Dodaj do ulubionych

List do wszystkich osób związanych z CHAD

26.02.20, 17:49
Cześć Wszystkim,
Od kilku dni przeglądam internet w tym różne fora.. sprawdzam wszystko co związane z CHAD i rozmyślam.. w sumie jestem na górce więc myśli mam naprawdę turbo dużo  Postanowiłam się podzielić w sieci częściowo swoją historią, wnioskami na temat tego co piszą inni.
A więc JA – Mam 32 lata, nie mam partnera ani dzieci, mam kochającą matkę oraz pewne grono przyjaciół, które mnie akceptuje a nawet kocha za to jaka jestem. Skończyłam studia magisterskie, zrealizowałam dużo projektów naukowych i społecznych, zawodowo osiągam bardzo duże sukcesy. Od kilku lat zarządzam dużą firmą. Choroba nie wykluczyła mnie z życia zawodowego dlatego, że pracodawca wie o mojej chorobie no i oczywiście dlatego, że mam bardzo dobre wyniki.
Choroba została zdiagnozowana około 3 lata temu podczas pierwszego epizodu depresyjnego. Zawsze byłam zmienna, zbyt emocjonalna i tak mi się wydaje trochę inna, ale każdy myślał, że to mój charakter. Jednak epizod depresyjny, który był tak silny, ciemny, głęboki i pochłonął mnie w całości spowodował, że trafiłam do psychiatry. Po kilku miesiącach i zmianach lekarzy udało się zdiagnozować CHAD a nie depresję. Dobrano mi odpowiednie leki i rozpoczęłam terapię z psychoterapeutą. Od tamtej pory nie miałam stanów depresyjnych ale moja zmienność, emocjonalność i czasami nieśmiertelność towarzyszy mi prawie cały czas. Być może jest to bardzo długa górka, ale nie paraliżuje ona mojego życia. O sobie oczywiście mogłabym opowiadać jeszcze bardzo długo.. jak to CHADOWIEC jestem sobą zachwycona i uważam się za wyjątkową.. podchodzę do tego oczywiście żartobliwie.. ale to też dla nas charakterystyczne  Jest dużo wątków z mojego życia, którymi miałabym się ochotę podzielić, ale na razie jeszcze nie jest to czas i chyba miejsce. Na dzisiaj tyle o mnie..
CZAS NA MOJE REFLEKSJE PO KILKU DNIACH NA FORACH:
W związku z tym, że jest tu kilka rodzajów osób w sieci.. o każdej czy do każdej chce napisać z osobna..
1. OSOBY BĘDĄCE W ZWIĄZKU Z OSOBĄ CHORĄ NA CHAD – ZMĘCZONE ALE KOCHAJĄCE
Moi Drodzy, przede wszystkim bardzo Was podziwiam. Wiem jak trudno być w związku z kimś takim.. sama straciłam miłość życia przez chorobę. Skrzywdziłam również bardzo dużo mężczyzn zakochanych we mnie. Chciałabym, abyście wiedzieli, że nie robimy tego z premedytacją. Wiele razy myślałam jednego dnia, że kocham drugiego zaś widziałam świat zupełnie innymi oczami i po prostu odchodziłam. Chce jednak żebyście wiedzieli, że gdy naprawdę kochałam chodziłam na terapie co tydzień by ograniczyć ranienie bliskiej osoby. Nigdy nie odstawiałam leków. Starałam się mieć wgląd w swoje zachowania i robiłam bardzo dużo żeby dbać o swojego partnera. Nie zdradzałam go bo to chyba dla Was najważniejsze. Związek rozpadł się gdyż wszystko co najgorsze czyli stan depresyjny, diagnoza, próby dobrania lekarstw, terapia oraz walka o mnie trwała zaczęła się po kilku miesiącach naszego związku… nie zostawił mnie jednak nasz związek przerodził się w coś na zasadzie przyjaźni.. rozstaliśmy w zgodzie mamy kontakt do dzisiaj. Dlatego chce żebyście wiedzieli, że jeżeli osoba którą kochacie jest chora, ale naprawdę Was pokocha jest w stanie znaleźć siłę by Was nie krzywdzić. Ta choroba nie dyskwalifikuje nas z prawdziwych uczuć. Jednak gdy widzicie, że nie ma woli leczenia ani farmakologicznego ani terapeutycznego musicie się chronić i po prostu odejść. Wy nie uratujecie sami partnera. Chory musi sam chcieć walczyć. Miłość do Ciebie może być motywacją do tego.

2. RODZINY OSÓB CHORYCH, KTÓRE NIE RADZĄ SOBIE Z PROBLEMAMI ZWIĄZANYMI Z ZAISTNIAŁĄ SYTUACJĄ (DZIECI, RODZICE ITP.)

Moi Drodzy, dużo musieliście już wycierpieć.. ale pewnie wiecie, że mamy też dobre strony i potrafimy Was równie mocno kochać co Wy nas. Jeżeli jednak nie widzicie woli walki o siebie w bliskiej chorej osobie nie miejcie wyrzutów sumienia by taką osobę zmusić do leczenia.. nie wiem jak to się robi pod względem prawnym gdyż sama nie miałam takiego problemu, ale wiem że bez tego może Wam się stać krzywda, możecie stracić dużo pieniędzy bądź stracić życie tej osoby. To może być trudna decyzja, ale moim zdaniem jedyna słuszna. W drugiej wersji, jeżeli widzicie wolę walki w chorym, bierze leki, chodzi na terapię.. wybaczcie mu nagłe ataki, kłótnie czy wybryki.. jest to poza nami.. nic nas nie usprawiedliwia kiedy Was krzywdzimy.. ale walczymy z tym między innymi z miłości do Was. Jeżeli właśnie tak jest to nie bój się korzystać z psychoterapii dla siebie i czytaj dużo o tej chorobie. Będzie Ci łatwiej zrozumieć lub wiedzieć kiedy się wycofać aby nie prowokować bardziej pewnych sytuacji.

3. OSOBY, KTÓRE BYŁY W ZWIĄZKU Z OSOBĄ CHORĄ NA CHAD, NIENAWIDZĄCE SWOICH BYŁYCH PARTNERÓW I ODRADZAJĄCE KOMUKOLWIEK ZWIĄZEK Z TAKĄ OSOBĄ

Wiem, jak dużo wycierpieliście, ale nazywanie nas potworami czy radzenie innym aby nas zostawili jest wyjątkowo okrutne. Choroba psychiczna jest taką samą chorobą jak rak czy inne choroby. Nie prosiliśmy się o nią. Jest to dla nas udręka, cierpienie tak samo bolesne jak to kiedy zżera nas od środka rak. Pozostawienie nas przez wszystkich to jak skazanie nas na wyrok śmierci. Nie należy nikomu życzyć śmierci. Zdradzić, porzucić czy skrzywdzić drugą osobę może również zdrowy. Nie wrzucajcie nas zatem do jednego worka. Część z nas potrafi walczyć właśnie w imię miłości. Życzę Wam prawdziwej miłości i ukojenia bólu po tym co przeszliście.

4. OSOBY CHORE, ALE RADZĄCE SOBIE W ŻYCIU ZAWODOWYM BĄDŹ PRYWATNYM, RZADZIEJ W OBYDWU OBSZARACH – W TEJ GRUPIE JESTEM JA

Cześć! Fajnie, że sobie radzicie. Wiem jaki to jest hardcore.. nie ma lekko  Mimo to dajemy rade i to czyni nas w jakimś sensie bohaterami. Musicie jednak przyznać, że ogromną rolę w tym odgrywają osoby, które są z Wami na co dzień wiedzą o chorobie, akceptują i wspierają. Niezbędna jest terapia i często leki.. my o tym nie zapominamy albo staramy się nie zapominać. Dla mnie motywacją do nie odstawiania leków jest pamięć o stanie depresyjnym, moi bliscy i chęć osiągania sukcesów. O terapii zdarza mi się zapominać bo czasami wydaje mi się, że pozjadałam już wszystkie rozumy.. ale oczywiście rzeczywistość szybko sprowadza mnie na ziemię i wracam z podkulonym ogonem do terapeuty. Pewnie nieraz cierpieliście z powodu tego jak bardzo kogoś skrzywdziliście, albo z utraty kogoś kto Was zostawił bo już nie dawał rady.. To jest to co boli najbardziej. Większy ból odczuwam gdy skrzywdzę bliską osobę a ona zostaje niż jak to ja jestem porzucona.. Tak czy inaczej nie poddajemy się i walczymy dalej o NORMALNOŚĆ. Chociaż czasami zastanawiam się czym ona jest? Może dla nas jest zarezerwowane trochę inne życie, którym możemy się cieszyć i nie przejmować się ocenami innych nie rozumiejących nas, tymi bardziej konserwatywnymi.. bo my zapewne do takich nie należymy . Staram się kochać siebie, cieszyć częstymi podróżami, namiętnymi romansami i różnego rodzaju przygodami na które mam odwagę.. czy musimy się za to biczować? Moim zdaniem nie!

5. OSOBY, KTÓRE SĄ CHORE ALE NIE WIDZĄ DLA SIEBIE NADZIEJI

Moi drodzy, nie poddawajcie się.. ta choroba to nie koniec świata nawet jeżeli głos w głowie mówi, że jest inaczej.. nawet jeżeli straciłeś pracę, kolejny związek czy znowu zrobiłeś coś czego się wstydzisz.. Nie jesteś sam na tym świecie. Inni też odwalili dużo numerów, skrzywdzili innych, dużo stracili, ale teraz wygrywają walkę z chorobą.. to co nas niszczy i osłabia to tylko myśli w naszej głowie. Czas się z nimi pokłócić i kazać… wypierda.. Do tego potrzebujesz, leków i terapii.. jak poczujesz się lepiej czyli wejdziesz na górkę nie zapominaj o stanie depresyjnym.. górka kiedy to jesteś super cool nie jest uzdrowieniem. Nie odstawiaj leków nie zapominaj o terapii. Jeżeli zdarzyło Ci się na górce uznać, że już jesteś zdrowy postaraj się notować to co myślisz kiedy jesteś świadomy swojej choroby. Zanotuj w kilku miejscach, że bycie super cool nie oznacza, że wyzdrowiałem. Mogę być cool będąc chorym, lecząc się. CDN bo wyczerpałam limit znaków
Obserwuj wątek
    • chad_girl Re: List do wszystkich osób związanych z CHAD 26.02.20, 17:49
      Ciąd dalszy listu:

      Jedyne co Was może uratować to pogodzenie się z tym, że jesteście chorzy i zrozumienie, że to nie koniec świata.. praca nad samoświadomością. Wnikliwa analiza każdego incydentu. Nie mniej jednak są pewne stany, które dzieją się poza nami, stan depresji, lęków.. nad tym nie da się zapanować bez leków. Nie da się wytłumaczyć drugim racjonalnym głosem w głowie, że to tylko myśli nas paraliżują i że tak naprawdę nie ma powodu do smutku.. Jest to smutek bez racjonalnych powodów możliwych do opanowania.. to mogą opanować leki dlatego ważny jest dobry lekarz. Nie bój się zmieniać lekarza, szukaj odpowiedniego leku dla siebie.. Pamiętaj, że są ludzie tacy jak Ty szukaj pomocy w rozmowie z nimi, szukaj pomocy w miłości do bliskich.. wierze w Ciebie. A Ty uwierz mi, że da się żyć szczęśliwie.


      Zdecydowanie mnie poniosło.. jest to efekt tego, że czytałam kilka dni.. i zbierałam myśli.. Uwierzcie, że jest to jedna milionowa tego czym bym się chciała dzielić z innymi. Bardzo jestem ciekawa czy ktoś to przeczyta, czy wywoła to w Was jakieś emocje, jeżeli tak to jakie? Bardzo boje się hejtu.. ale jeżeli chociaż jedna osoba poczuje się lepiej dzięki temu co tu napisałam to będzie warto przyjąć jakieś ciosy. Chciałabym, żebyście wiedzieli, że nie uważam się za eksperta ani nie upieram się, że wszystko co tu napisałam ma odniesienie do wszystkich przypadków. Są to opinie wypracowane na podstawie moich własnych przeżyć nie są to badania naukowe i mam tego świadomość  Pojawiłam się tu raczej z pozytywnymi zamiarami.. jeżeli kogoś uraziłam tym co napisałam to przepraszam. Nie miałam takiego zamiaru.

      Czekam na Wasze reakcje.
    • szepty5 Re: List do wszystkich osób związanych z CHAD 18.03.20, 11:32
      Świetny list! Doskonale przedstawia problem i podnosi na duchu. Sam zmagam się z chadem, wiele straciłem przez niego, ale trzymam się na powierzchni czystą siłą woli. Chciałbym powiedzieć, że jesteśmy w podobnej sytuacji, ale byłoby to chyba zbyt ogólnikowe. Faktycznie da się prowadzić unormowane, a nawet pełne sukcesów życie zawodowe mając chad, choć nie wolno zapominać, że każdy przechodzi tą chorobę inaczej. Ja nauczyłem się zakładać maski niezależnie od mojej fazy, by "normalnie" funkcjonować w pracy i w rodzinie. Stworzyłem sobie system zachowań, które wpisują się w konwenanse by nikogo specjalnie nie szokować, a "świruję" sobie jak jestem sam, albo przy osobach, które o mnie wiedzą. Zdaję sobie sprawę, że to nie najlepszy sposób, takie wieczne udawanie, ale dla mnie to częściowo działa. W związkach nie chcę taki być, nie chcę udawać normalnego, ale ludzie (kobiety) boją się gościa, po którym nigdy nie wiadomo czego się spodziewać, który w jednej chwili radosny planuje wspólną wycieczkę, a w drugiej powtarza, że nienawidzi wszystkiego i wszystkich. Po kolejnych niepowodzeniach korci mnie, żeby w tej sferze też udawać...tego zwykłego gościa, który ma poprawne politycznie poglądy, normalnie się ubiera, jest grzeczny, ułożony i miły. Szkoda tylko, że zawsze prędzej czy później pęknę i wyleje na nią swoje szaleństwo. Taki to wybór, udawać i mieć kogoś, być sobą i być samotny,
    • fdw5841651 Re: List do wszystkich osób związanych z CHAD 29.03.20, 01:02
      Czesc chad_girl,

      Moze juz tu nie zagladasz, ale moze ktos inny przeczyta moje pytania. A mianowicie: czy osoby chore na chad maja jakiekolwik poczucie odpowiedzialnosci? Empatie? Czy wydaje sie wam, ze z powodu choroby mozecie po prostu ranic i odejsc, nie mowiac nic? Bo jestescie chorzy? Czy mozecie ranic innych, wydawac czyjes pieniadze, olewac pomoc ktora wam byla dana? Czy mozecie nie przestrzegac prostych norm spolecznych, rozmow, czegokolwiek? Jakim cudem prawo wymaga od was odpowiedzialnosci za wasze czyny, a wy sami nie? Jakim cudem wymaga sie od nie wyszkolonych (nie bedacych psychiatrami) ludzi pomocy zrozumienia i wsparcia kiedy od was nie ma nic oprocz "jestem chora i mam prawo dane mi przez chemie"? Gdzie konczy sie chemia mozgu a gdzie zaczyna czlowiek? Chyba wiesz, o co mi chodzi. Prawo dzis uwaza ze jestescie jednak odpowiedzialni za wasze czyny. A spoleczenstwo toleruje. Gdzie tu sens?
      Pozdrawiam,
      Stefan.
      • awalsorim59 Re: List do wszystkich osób związanych z CHAD 02.08.20, 11:39
        Stefanie, tym się różni choroba od charakteru, że z chorobą nie możemy sobie poradzić, podczas, gdy nad charakterem możemy pracować. Nie wszystkie leki i nie zawsze są skuteczne. Postawa, która opisujesz "jestem chora i mam prawo dane mi przez chemię" to właśnie jaskrawy objaw chad - nie złośliwość, nie lekceważenie, nie chęć czynienia zła. To objaw choroby, taki sam jak kaszel, gorączka i poty w czasie grypy. Czy winiłbyś człowieka za to, że ma gorączkę? Wiem, że niełatwo to zrozumieć, a jeszcze trudniej się z tym pogodzić. Twoje rozgoryczenie, którym przepełniony jest Twój wpis jest jak najbardziej uzasadnione, nie dziwi ani nie zaskakuje Twoja postawa- podobną ma większość ludzi skrzywdzonych przez chorych na chad. Ja choruję od 30 lat, co nie przeszkodziło mi w międzynarodowej karierze korporacyjnej- ale jak wygląda życie w piekle, nie da się opowiedzieć. Ja też zniszczyłam ważne związki, dzisiaj płacę za to samotnością i świadomie nie wiążę się z nikim, żeby nie krzywdzić. Zatem płacę za swoje grzechy, chodż nie są moją winą- a winą choroby- choć trudno jest Ci się pogodzić z takim stanem rzeczy. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam, mam nadzieję , że pozbędziesz się obecnego cierpienia i żalu, bo Twoje życie nie musi być skażone cudzą chorobą. Wyobrażam sobie, jak będę atakowana za to, co teraz napiszę , ale rada osoby chorej- nigdy więcej nie wiąż się z osobą z chad.
      • dzedlajga Re: List do wszystkich osób związanych z CHAD 26.06.20, 04:41
        #chad_girl

        Witaj wśród swoich. Moja historia jest mocno podobna do Twojej, choć pewnie jestem trochę starsza i zawodowo to jednak nie ten pułap.

        Ale dzięki terapii naprawdę czuję, że choroba wręcz ustępuje, choć jestem świadoma, że od kilku dni mam lekką górkę. Odrobinę zmodyfikowałam leczenie i do przodu.

        Największa różnica między nami jest taka, że ja diagnozę dostałam po manii psychotycznej, chociaż od wczesnego dzieciństwa cierpiałam na depresję. Możemy ją nazwać dystymią, ale jeśli ktoś do trzydziestki żyje na przekór światu to dla mnie nazwa ma najmniejsze znaczenie.

        Fajnie jest wiedzieć, że inni też dają radę mimo trudności.

        Pozdrawiam Cię serdecznie

        Ps
        Skąd ja znam problem z limitem znaków. Ci, którzy mnie pamiętają sprzed lat mogliby coś na ten temat powiedzieć. Ale czytali zawsze dobrowolnie i na własną odpowiedzialność <żart>
    • kaspi43 Re: List do wszystkich osób związanych z CHAD 15.06.20, 21:27
      Czesc.Jestem tutaj po raz pierwszy.Poł roku temu zdiagnozowano u mnie chad. Najpierw trafiłam do lekarza z depresją, lecz bardzo szybko okazało sie ze to początek ,,gory lodowej.,, Było bardzo poważnie.Pierwszy raz miałam taką jazde.Do dziś nie moge sie z tym pogodzic.Wstyd, poczucie winy, spojrzenia znajomych to wszystko bardzo mnie dobija.Jestem po 40 ale dopiero ucze sie rozpoznawac te rzeczy. Miałam manie .To bylo nie do opisania, brak kontroli nad wlasnym umysłem to było najgorsze.
      Straciłam prace w zasadzie z dnia na dzień, bo nikt a przede wszystkim ja sama nie wiedziałam co sie ze mna dzieje.Teraz patrzac z perspektywy czasu dokładnie widze to co robilam.Probuje przewinac taśme swojego zycia zeby dostrzec jak długo to trwa i niestety mi nie wychodzi.Stany depresyjne mialam czesto ale manie czy hipomanie- nie wiem, jezeli nawet to musialo miec to lagodny przebieg.Teraz mam blokady boje sie, wstydze rozmawiac i wyjść w ogole do ludzi.Unikam kontaktow, najchetniej zaszyłabym sie gdzieś zeby nie miec kontaktu ze znajomymi.Jeszcze jedno nikt nie wie ze choruje na chad.Nie moge powiedziec i nie chce.Maz nie zrozumie- jest alkoholikiemproblem, dzieci nie chce martwicsad
      Mam nadzieje ze naucze sie rozpoznawac symptomy zblizajacej sie manii, bo co do tego ze nigdy sie to nie powtorzy jestem raczej sceptyczna.Na razie biore leki i mam nadzieje ze bedzie dobrze.sad(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka