Dodaj do ulubionych

Jak namówić partnera do leczenia.

07.10.20, 13:09
Jak namówić (nie wywołując wojny) do leczenia? Mój partner uważa, że problem nie istnieje. Na dodatek nadużywa obecnie alkoholu.
Obserwuj wątek
    • anna_top Re: Jak namówić partnera do leczenia. 18.11.20, 18:47
      Parter sam musi zauważyć problem, dopóki go nie dostrzeże nie będzie widział potrzeby leczenia, a nawet jeśli by się na nie udał nie przyniosłoby oczekiwanego rezultatu. Może zaproponuj na początek wspólną terapie par? Jeśli Partner sam będzie chciał udać się na leczenie to z doświdczenia polecam Przytań Psychologiczą w Warszawie (mają sesje online i stacjonarne) oraz Przestrzeń Pomocy pracują tam naprawdę świetni terapeuci, którzy mi pomogli w bardzo trudnym dla mnie czasie.
    • ramona129 Re: Jak namówić partnera do leczenia. 26.11.20, 20:56
      Żyje z męzem ktory choruje na tę wyniszczajaca chorobe 22 lata. Bardzo wczesnie sie z nim zwiazałam, w wieku 17 lat. Było normalnie, wspolne plany, studia. Ja studia ukonczyłam mąż nie. W wieku 21 lat zaszłam w ciąże. Wtedy jeszcze było ok. 2004 rok wyjazdy za granice. Brak pracy. My rowniez wyjechalismy. Tutaj zaczeło sie piekło. Mąż na zime dostał depresje, chodził do pracy ale po pracy nie dawał rady. Ja zostałam emocjonalnie sama z 5 letnim dzieckiem. Nie wiedziałam jak mu pomoc na obczyznie. Przyszla wiosna. Nagle jakby ozył. Zaczął wszystko nadrabiac, domowe prace, naprawy. Radość wrociła. Myslałam ze wszystko sie ułoży. Niestety jego stan normalnosci przechodzil w stan manii. Przestał płacic za rachunki. W zamian tracil pieniadze na głupie zakupy. Wymyslil sobie ze jest super sportowcem. Siłownia pochloneła mase pieniedzy. Odzywki. Ja stałam sie wrogiem nr 1. Przyszła zima znow depresja. Opamietanie. Płacz o długi. Pracowałam jak szalona. Dziecko zostawało na 2-3 godziny samo lub chodziło do pracy ze mna. Jakos wyszlismy z tego. Wiosna i znow mania. Zaczełam podejrzewac i szukac w internecie na temat zmian nastroju. Odkryłam te chorobe. Psychiatra w Polsce potwierdził tylko to co opisalismy. Maz zaczal sie leczyc. Na chwile było ok. Ale co roku niestabilnosc. Nigdy nie przestawał pracowac ale nigdy nie oszczedził pieniedzy na cos pozytecznego. Tracił na głupoty. Ja tyrałam jak woł. On mnie obrazał i ponizał. Za chwile przepraszał. Obłęd. We mnie poczucie krzywdy wzrastało. Nie chciałam zwracac sie o pomoc. Było mi wstyd, że mam taka sytuacje w domu. Rodzicom rowniez sie wstydzilam powiedziec prawdę o chorobie męza. Zreszta całkiem słusznie. Bo teraz gdy juz wiedzą nie mam wsparcia. Usłyszałam ze maz to maz i jak to tak rozwod. U nich w rodzinie rozwodow nie było. Wiec .... Mozna kochać osobe, mozna wspolczuc ale zyc z osoba chora psychicznie to cos strasznego.
      Przestrzegam wszystkich przed wchodzeniem w takie małzenstwa. Zniszczy was ta choroba. Mnie i corke zniszczyła. Mąż czuje sie obecnie Bogiem z wciaz niespłaconymi długami. Kłamie, oszukuje, kradnie mi pieniadze. Lekow nie bierze. Lub klamie ze bierze i wlasnie teraz jest zdrowy. Obłęd. Brak stabilnosci, brak zaufania, podejrzenia, lęk, długi to jest zycie z czlowiekiem chorym na Chad. Awantury i płacz. Nikt tego nie wytrzyma.
      Corka wpadła w depresje. Ja rownież. On jak pan. Potrafi jeszcze obrocic ze to moja wina. Ludzie kochani zycie z chadowcem to koszmar. Napewno w moim przypadku. Wsparcia brak. Nie da sie kogos leczyc jesli ktos sam nie zrozumie ze ma problem
      • tiaaa Re: Jak namówić partnera do leczenia. 03.03.21, 13:17
        Myślę, że generalizujesz. Masz trudno, ale też każdy jest inny. Chad to choroba, ale prócz tego każdy ma jakąś osobowość. Zazwyczaj jakieś zaburzenia. To różni ludzi. To, że obwinia, podkrada etc to mogą być jakieś pochodne, ale też zazwyczaj tak nie jest i jest to taka jego cecha czy zaburzenie. Dodatkowo do chad. Aczkolwiek chad wiele cech potęguje. Niestety negatywnych też. A co doradzić? Wiesz - czasem opamiętanie przychodzi jak dotknie się dna. Czasami pozostawienie kogoś z konsekwencjami swojego działania może dać dobry efekt. W kwestiach finansowych takie pozostawienie powinno się wiązać z intercyzą i niespłacaniem jego długów. Skoro gdy wraca do zdrowia to naprawia, stara się, to znaczy, że chce dobrze. Niestety w manii brak samokrytyki i... Trzeba mocno zabezpieczyć przed. I paradoksalnie intensywnie podjąć leczenie jak jest dobrze. Albo w dołku. Wtedy ktoś sam czuje, że potrzebuje pomocy. Choć "w rodzinie brak rozwodów" plus ukrywanie problemów bo wstyd (on może patrzeć podobnie, albo nawet sam to wszczepił w Ciebie) plus pewnie inne naleciałości to raczej też spojrzenie typu "nie będę się leczył, bo to dla świrów". Tak, że trudno przekonać. Próbuj w dołku albo gdy jest dobrze. Gdy jest w manii to raczej tylko przymusowo by tą manię zbić. Ale on się pewnie nie da zmusić.
        Szantaże i manipulacje na dłuższą metę odradzam. A już napewno nie bez przyznania się później, że to tylko dla jego dobra się zdażyło. Na dłuższą metę to odkryje/poczuje i uzna Cię za wroga.
        • ramona129 Re: Jak namówić partnera do leczenia. 10.03.21, 23:53
          Dziękuje za odpowiedź. Wiesz masz racje, nie można generalizować. Kazdy jest inny.
          Ja napisałam poprostu co czułam wtedy gdy mąż miał gorkę. Naprawdę nie mam siły i mocy ani pomysłu już jak z tą choroba walczyć. Chciałam mu pomóc. Nie da się. Myślę, ze po tej relacji sama potrzebuje pomocy psychologa.
          Obecnie bierze lamotrygine 400 na dobe i 10 mg Apiriprazolu. Boje sie co bedzie gdy znow przyjdzie mania. Postanowiłam podpisac intercyze. Rozdzielić co się da, chociaz hipoteke nie wiem jak.
          Jest mi strasznie smutno, cięzko z tym wszystkim, z wesołej dziewczyny pełnej zycia, pomyslow stałam się kłębkiem nerwow, lękow, nawet czasem mam mysli samobojcze, poprostu nie mam siły z tego wybrnąc. Nie wiem jak poradzic sobie z kredytem za dom, ktory splacam ja ale jestesmy wspolwlascicielami. Wiem, ze musze stanac na nogi tylko nie moge sie pozbierać przez niewytlumaczalny lęk. Pierwszym krokiem jednak chyba bedzie rozwód.
          • ewcia16b Re: Jak namówić partnera do leczenia. 26.05.21, 00:39
            Witaj. Wiem o czym mówisz. Ja przerabiam to od 8 lat. Jesteśmy małżeństwem 26 lat, mamy czwórkę dzieci, ale tak źle jeszcze nie było. Mąż nie przyjmuje do wiadomości choroby nie mówiąc już o leczeniu. Ja jestem u kresu wytrzymałości. U niego są szybkie zmiany, praktycznie dobowe
            Z kochającego męża zrobił się tyranem. Ograniczył mi kontakty, kontroluje na każdym kroku, nawet w pracy. Nie mogę wyjść na zakupy, czy do kościoła bez niego. W dołku potrafi przesypiać większą część dnia, ale co ciekawe, jak chcę wyjść z domu to wówczas znajduje siłę na obelgi, agresję. Niedawno wpadł w taką manie, że wezwałam policję do domu. Zawieźli go na izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego, ale wypisał się na własne żądanie. Nie wiem co robić, jak zmusić do leczenia. W moim przypadku też rodzina się odwróciła. Zostałam sama
            • ramona129 Re: Jak namówić partnera do leczenia. 30.05.21, 23:33
              Witaj Ewcia16b, bardzo Ci wspolczuje, bo jak juz wiesz moj maz rowniez choruje. Chad to najwieksza zmora mojego zycia i mojej rodziny.
              Moj maz tez kiedys byl innym czlowiekiem. Nieleczona choroba tak sie rozbujała, ze stanelismy doslownie nad przepascia. Męża choroba to Wiosna - mania lub hipomania, zima - depresja. Byl moment gdzie naprawde bylo zle, maz wydawal ogrome sumy pieniedzy. Ja widzac jego nieracjonalne czyny stałam sie wrogiem nr1. Nasze relacje doslownie odwrociły sie o 180C obcy czlowiek w meza ciele, doslownie.
              Przeszlam wiele- uwierz mi rozumiem Cie i wiem przez co przechodzisz i wiem tez, ze jestes z tym sama.
              Ja doszlam do punktu, gdzie stwierdzilam, ze to koniec. Rozwod jest tutaj najlepszym rozwiazaniem bo trzeba ratowac siebie. Ale jednak ...rozmowa z niesamowita kobieta, ktora sama choruje na Chad ale jest w remisji, dała mi swiatełko nadzieji.
              Postanowilam dac ostatnia szanse nam jako malzenstwu i jako rodzinie. Wiem, ze mezczyzni inaczej choruja niz kobiety ale i tak postanowilam jeszcze zawalczyc. Skoro poznalam ludzi, ktorzy zdali sobie sprawe z choroby, ile bolu przynosi ta choroba najbliższym i sa w remisji kilka lat bo nauczyli sie to kontrolowac to jest nadzieja.
              Tym razem wiem, ze nie chce byc juz z tym sama. Wyszlam z pudła wstydu, strachu i znalazlam pomoc. Maz trafil na terapie i bierze leki. Wiem, ze w tej chorobie to jest warunek aby funkcjonowac. Od tej jniesamowicie silnej kobiety uslyszalam slowa, ktore mnie obudziły." W tej chorobie trzeba sie wyrzec manii" Tak jak alkoholik musi wyrzec sie nałogu . Ja nigdy nie pomyslalam nawet aby traktowac ta chorobe jak uzaleznienie. Mysle, ze cos w tym.jest. U psychologa zdiagnozowano, ze maz jest rowniez DDA czyli doroslym dzieckiem alkoholika. To musiało miec duzy wplyw na meza chorobe. Wiem tez, ze leki to podstawa plus terapia aby to jakos trzymac w ryzach. Ale wiem tez, ze faceci nie chca sie leczyc.Opowiem Ci cos. W fundacji na rzecz chorych i ich rodzin poznalam kobiete, ma 56 lat. Jej maz choruje od 30 lat. Nie chcial podjac leczenia. Nic do niego nie docierało a zniszczenia szly nie do odrobienia. Miał leki, sole litu, ktorych nie brał, ciagle na górce byl panem zycia. Ona miala juz tak dosyc, ze postanowila mu te leki doslownie mieszac z jedzeniem, brzmi to z jednej strony ...ale po kilku tygodniach zaczal na tyle kontaktowac, ze sam wreszcie zaczal myslec i swiadomie podjał leczenie. Tymi lekami przerwała manie, w ktorej byl szarlatanem, na ktorego nie bylo sposobu. Bylo to na poczatku ich drogi w walce o ich wspolne zycie. Ta kobieta byla tak zdesperowana, zlamana, ze nie miała wyboru.

              Chce Ci tylko powiedziec, ze nie jestes sama. Trzeba prosic o pomoc. Dla siebie, meza, dzieci. Straszne jest tez to, ze twojego meza nie zatrzymali w szpitalu . Powinni go ustabilizowac na tyle aby zaczal myslec racjonalnie, moze wtedy latwiej by go bylo przekonac do brania lekarstw.

              Sa trzy fajne ksiazki, ktore polecam. Za chwilke podam tytuły.

              • ramona129 Re: Jak namówić partnera do leczenia. 30.05.21, 23:40
                Do Ewcia 16b

                Literatura warta uwagi.

                Kochając osobę z zaburzeniami afektywnymi dwubiegunowymi. Poradnik dla bliskich

                Preston JohnFast Julie

                Zaburzenia afektywne dwubiegunowe: terapia poznawczo-behawioralna

                Książka autorstwa: Monica Ramirez Basco

                Złap równowagę

                Bucki PiotrPączek Wojciech

                😘😘😘




Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka