Dodaj do ulubionych

Ojciec CHADowiec. Co robić, jak z nim żyć?

29.06.21, 15:02
Witam. Jestem tutaj całkiem nowy, jeśli piszę w złym miejscu to z góry proszę o przeniesienie. Opiszę moją sytuację. Mam 20 lat, mieszkam w trójkę, ja + rodzice. Ojciec od jakiś 6 lat choruje na CHAD, zaczęło się od dość mocnego epizodu manii, który trwał kilka miesięcy, a następnie przeszło to w fazę depresyjną i tak aż do dziś trwa "przewlekła faza depresyjna". Problem jest taki, że powoli już nie wiemy co z mamą mamy robić, jak się zachowywać wobec tego co robi ojciec. Mianowicie nie ma on na nic chęci, w domu nie robi praktycznie żadnych czynności życia codziennego. Traktuje nas kompletnie bez szacunku, wszystko musimy za niego robić, bądź w najlepszym wypadku kierować go aby cokolwiek zrobił. Podam kilka przykładów dla rozjaśnienia sytuacji. W zasadzie codziennie siedzi on w kuchni od rana do południa i czeka na obiad, mimo że zazwyczaj jest wtedy sam w domu, gdy pytamy się go dlaczego nic nie przygotuje skoro tak bardzo czeka na ten posiłek twierdzi że "nie umie". Oczywiście każdego poranka zadaje pytanie "co będzie na obiad?". Gdy już dostanie wyczekiwany posiłek zdarza się często, że go skrytykuje. Generalnie zachowuje się tak jakby wszystko mu się należało, mimo że sam nic nie robi. Najgorsze są jego głupie pytania, które zadaje bez przerwy tak jakby szukał zaczepki, są to pytania tak banalne, że aż wstyd je tutaj wypisywać, pytania typu "czy mogę uchylić okno, czy mogę zjeść daną rzecz z lodówki, czy mogę ubrać te spodnie" itd itd. Poza tym gdy tylko usłyszy, że ktoś z domowników rozmawia przez telefon momentalnie pojawia się obok i podsłuchuje a następnie pyta się kto dzwonił i co mówił. Gdy robię cokolwiek w domu, lub na podwórku, on natychmiast pojawia się obok i pyta się co robię, mimo że to zazwyczaj moja sprawa która go nie ani trochę nie dotyczy, również gdy tylko zakręcę się w pobliżu samochodu potrafi on dosłownie za mną biec i pytać czy gdzieś jadę. Za każdym razem gdy zapytam go "a czemu się o daną rzecz pytasz?" dostaję odpowiedź "tak tylko". Już sam momentami zauważyłem, że czuję lęk gdy z nim przebywam bo wiem że zaraz znajdzie jakieś pytanie, które mi zada i mnie zdenerwuje, no ale teraz nie o tym. Generalnie ile byśmy nie zwracali mu uwagi, żeby spróbował coś robić, poprawił się, przestał nas nękać pytaniami i nie robił z nas służących, on niestety nic sobie z tego nie robi i żyje po swojemu. Zazwyczaj na nasze uwagi przytakuje, mówi że się poprawi, że od jutra się zmieni, kilka razy rzucał w odpowiedzi na nasze uwagi zdanie: "to pójdę do pracy" (co oczywiście było kłamstwem z jego strony, ale też nikt z nas tego od niego nie wymaga). My pracujemy, robimy mu obiadki, pierzemy jego rzeczy, sprzątamy, płacimy jego rachunki, robimy wszystko w koło niego a on odwdzięcza się nic nie robieniem, zadawaniem głupich pytań i robieniem z nas idiotów. Oprócz tego ma problemy z higieną, potrafi umyć się raz na tydzień (!) i ubrać te same ubrania, w których chodził kilka dni. Mimo, że próbowaliśmy zwracać mu uwagę, że musi się myć bo brzydko pachnie itd, miał to gdzieś tak samo jak większość naszych uwag i nic sobie z tego nie zrobił. Mówi, że "przecież się myłem" i pyta "jak śmierdzę?" i na tym kończy się rozmowa, nie da mu się takich rzeczy wytłumaczyć. Czasami mamy wrażenie z mamą, że robi on nam to na złość, bo jak wytłumaczyć, że skoro zwracamy mu uwagę dla jego dobra w tej i wielu, wielu innych kwestiach, a on ma to gdzieś ,robi na przekór i jeszcze w żywe oczy skłamie bądź zada jakieś bezsensowne pytanie typu "jak śmierdzę?"? Poza tym często naśladuje mamę, czasem i mnie, na przykład mama robi sobie herbatę - on również, mama robi kawę - on również, mama idzie spać - on również itd itd. Jest to strasznie irytujące, robi tak też w towarzystwie więc możecie sobie wyobrazić jak to wygląda. Oczywiście na ogół sam od siebie z nikim nie rozmawia, nie zaczyna tematów, jedynie zadaje pytania takie jak pisałem wyżej i odpowiada. Przestał też utrzymywać kontakty ze swoją rodziną. Tak jak mówię, takich sytuacji jak wymieniałem, na co dzień jest naprawdę setki i mógłbym je opisywać bez końca ale chcę to jakoś streścić. My naprawdę nie wymagamy od niego wiele, no ale chyba należy się nam przynajmniej szacunek z jego strony. Lekarz psychiatra, do którego regularnie uczęszcza od samego początku choroby, tłumaczy nam, że jest to taka choroba i musimy jakoś z tym żyć. Zalecił mu aktywniejszy tryb życia(nie jest to trudne do zrealizowania u nas na wsi) i ograniczenie papierosów, ale oczywiście on nic sobie z tego nie zrobił i nie wprowadził tego do życia, mimo że my też o to go stale prosimy. Leki przyjmuje regularnie i to chyba jedyna czynność życia codziennego, którą robi tak jak powinien.
No i chciałbym tutaj poprosić o opinię ludzi, którzy być może żyją z taką chorobą, bądź "znają się" na niej. Co zrobić, jak pomóc ojcu, jak pomóc też sobie w takiej sytuacji? Jak żyć u boku takiego człowieka, który z dnia na dzień coraz bardziej nas z mamą wykańcza? Dodam, że za czasów gdy był zdrowy nasza relacja, również nie istniała, nigdy się mną nie interesował, nie wychowywał mnie, nie rozmawiał ze mną, nie karał, nie nagradzał, był strasznie obojętny przez całe moje życie, można powiedzieć że wszystkie jego ojcowskie obowiązki przejęła mama ,więc tak jak mówię moja relacja z ojcem nie istniała, dlatego też nie czuję się zobowiązany do utrzymywania z nim kontaktu, jednak moja sytuacja materialna nie pozwala mi jeszcze na wyprowadzkę, ale przede wszystkim nie chcę zostawiać mamy samej z takim człowiekiem.
Czekam na porady, opinie i pozdrawiam czytelników.
Obserwuj wątek
    • szepty5 Re: Ojciec CHADowiec. Co robić, jak z nim żyć? 30.06.21, 12:54
      Podczas ciężkiego epizodu depresyjnego tak bywa. Kiedy sam na to zapadłem zachowywałem się podobnie jak twój ojciec. Życie stanęło mi na głowie dosłownie po 2 miesiącach takiego zachowania. Prawie wyleciałem z pracy, żona odeszła i zostałem sam. Ale mi to minęło. Zacząłem brać leki i chodzić na terapię. Nadal bywa bardzo ciężko, ale to co ty opisujesz to przypadek kliniczny. Może trzeba się poradzić innego lekarza, zmienić leki? Albo najzwyczajniej wysłać do szpitala. Z tego co opisujesz to trwa to strasznie długo, a po antydepresantach, nowoczesnych stabilizatorach nastroju i przeciwpsychotykach powinno kiedyś puścić. Leków jest trochę na rynku więc trzeba eksperymentować, bo te co bierze zwyczajnie nie działają. Sam dopiero za którymś razem sporządziłem sobie odpowiedni "koktajl", który mi pomaga. Dalej Zdarzają się depresje i manie, ale są dużo bardziej stonowane, to znaczy w depresji jest mi smutno, są myśli samobójcze, prawie nic nie jem, ale chodzę do pracy normalnie, sprzątam w domu, dbam o higienę, a i z ludźmi potrafię porozmawiać. Podsumowując, uważam, że ewidentnie twój ojciec ma źle dobrane leki, trzeba o tym porozmawiać z lekarzem. Pójść z ojcem na wizytę i powiedzieć: " Panie doktorze ojciec bierze leki, ale w żadnym stopniu nie pomagają" - wtedy powinnien zaproponować cos innego. I próbować tak aż do skutku. Jak nie da to efektów to zawsze jest opcja hospitalizacji.
      • xyyz96 Re: Ojciec CHADowiec. Co robić, jak z nim żyć? 30.06.21, 14:30
        Zapomniałem dodać, że był przez ten czas kilka razy na oddziale psychiatrycznym(pobyty tam trwały po około 2 miesiące) no i za każdym razem wracał taki sam. Dokładnie tak jak Pan zacytował mówimy na wizytach, opowiadamy też różne jego zachowania z życia codziennego (np. te co ja opisałem w poście), lekarz modyfikuje leki i dawkowanie, jednak efektów jeszcze nigdy nie było widać, mówi też że "to jest taka choroba i tak już będzie". Dlatego też byłem ciekawy opinii na forum, jak sobie ludzie z tą chorobą radzą. W każdym razie dzięki za odpowiedź.
    • kariatyda89 Re: Ojciec CHADowiec. Co robić, jak z nim żyć? 01.07.21, 11:50
      Skoro ojciec korzysta z pomocy psychiatry, to zapewne zdaje sobie sprawę z tego, że coś jest nie tak. Może chciałby popracować też sam ze sobą? Moja koleżanka i jej partner też mają CHAD i poza uczęszczaniem na terapię, próbują też coś robić na własną rękę. Podrzuć tacie (albo poproś mamę, żeby to zrobiła) ten ebook: www.silnapsychika.pl/produkt/depresja/ Ma formę wyzwań rozwojowych, zachęca do pracy nad sobą. Myślę, że może pomóc. Życzę Tobie i Twojej rodzinie dużo siły <3
      • xyyz96 Re: Ojciec CHADowiec. Co robić, jak z nim żyć? 01.07.21, 15:03
        Dzięki za odpowiedź i wsparcie. Wątpię aby takie coś na niego podziałało, nie ten typ człowieka. Wiele razy mu tłumaczyliśmy, że najważniejsze jest to żeby to on sam chciał się zmienić. Przytakiwał, ale nic sobie z tego nie robił. Jest świadomy tego, że musi brać leki i zbierać papiery od lekarzy aby nie stracić renty i to jest jego główna motywacja do wizyt u lekarza, a nie praca nad sobą. Wręcz wydaje mi się, że taki układ jak teraz mu pasuje. Także dzięki wielkie za miłe słowa raz jeszcze i pozdrawiam gorąco.
    • kiara49b Re: Ojciec CHADowiec. Co robić, jak z nim żyć? 02.07.21, 00:36
      Brzmi bardzo uciążliwie, natomiast fakty są takie że No niestety, brak chęci do czegokolwiek, brak siły na nawet najbardziej prozaiczne czynności typu mycie czy przygotowanie posiłku to są po prostu objawy depresji. Sama tak mam, w najgorszym momencie czuję wręcz fizyczna niemoc do czegokolwiek, paraliżujący brak energii nawet na wstanie z lozka… wiem, ze to moze meczyc, moj byly partner czy przyjaciolka nie raz próbowali wjeżdżać mi na ambicje tekstami „po prostu zmuś sie i to Zrob, bedzie ci lepiej”… No niestety to tak nie dziala, jedynie pogarsza sytuację psychiczna. Mysle, ze ludzie wyzej donrze napisali, moze trzeba pokombinować z lekarzem czy lekami, zeby choć trochę poprawić stan taty, a jesli to rzeczywiście nie przyniesie efektu to wtedy jeszcze konkretniejsze kroki. Mysle, ze musisz sobie zdac sprawe, ze on w tej sytuacji tez nie jest szczesliwy i nie jest mu dobrze, cierpicie na tym wszyscy i na pewno zmiana sytuacji nie bedzie komfortowa, ale ostatecznie wszyscy mozecie wyjsc na tym lepiej. Trzymam za Was kciuki i jestem, gdybyś mial jeszcze jakies pytania.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka