Prosze o kontakt...

07.01.05, 03:40
Witam.
Bardzo niedawno postawiono mi w końcu diagnoze - oczywiście chad. Szczerze
mówiąc jestem bardzo przerażona, zarówno sama chorobą i jej mozliwymi
dalszymi skutkami, jak i lekami, które mi przepisano ( jestem na przepustce
ze szpitala, moja cudowna lekarka pozwala mi wychodzić, bym mogła w miarę
normalnie zyć ), a po których czuję się fatalnie...Chciałabym nawiązac
kontakt z osobami, które wiedza na temat tej choroby więcej niż ja i mogłyby
mi pomóc ją zrozumiec...
Bardzo prosze o kontakt na adres felis80@gazeta.pl..
Za kazdy list będe wdzięczna i będę się starała ( czasami jednak wracam do
szpitala na kilka dni ) odpowiadać..
Felis
    • mika36 Re: Prosze o kontakt... 14.01.05, 22:36
      Witaj Felis!
      Nie jestem chora, ale moj chlopak taksmileBiedaczek choruje juz od 3 lat, ale
      prawidlowa diagnoze postawiono dopiero kilka miesiecy temu.Chcialabym Ci
      powiedziec zebys sie trzymala dzielnie bo wiem jak musi byc Ci teraz ciezkOsmile
      Ale najgorsze mas juz za soba,teraz, kiedy jestes pod opieka lekarzy, bedzie
      juz tylko lepiej,obiecujesmileMoj chlopak 3 miesiace spedzil w szpitalu,to byl dla
      nas koszmar, ale teraz wszystko powoli wraca do normy.Z kazdym dniem jest duzo
      lepiej,depresja ustepuje, wracaja mu sily, energia , a nawet optymizm.Wiem , ze
      choroba ma rozmaity przebieg u roznych osob, ale zawsze , predzej czy pozniej ,
      wszystko zaczyna funkcjonowac jak dawniejsmile
      TRZYMAJ SIE CIEPLUTKO I ODEZWIJ SIE DO MNIE KONIECZNIE !!!!!
      pozdrawiam smile mika36@nospam.gazeta.pl
      • smutaska3 Re: do milka 15.01.05, 09:53
        dobrze milka ze sa jeszcze takie osoby jak ty...ktore nie uwazaja ludzi z
        depresja czy chad,za ciezarem i za ludzi korzy nie sa wstanie normalnie
        funkcjonowac..
    • igepa Re: Prosze o kontakt... 15.01.05, 22:04
      Z tego co pamietam, to ja poslalam Ci maila. Niestety do dnia dzisiejszego nie
      otrzymalam zadnej riposty sad
    • balog2 Re: Prosze o kontakt... 18.02.05, 20:16
      Wiam. CHAD dotyczyć może wszystkich, pełna demokracja... Jestem 38 letnim
      chorym od sześciu lat psychiatrą. Nie przeszkadza mi to w pracy
      zawodowej, nie zamierzam się też poddawać. Jeżeli mogę pomóc to
      zapraszam : balog2@gazeta.pl
      • awanturka Re: Prosze o kontakt... 18.02.05, 22:45
        Witaj!

        Dobrze, że jesteś z nami na forum, przyda nam się ktoś fachowy.



        I od razu pytanie. Może orientujesz się jak jest obecnie z psychoterapią w ramach NFOZ? Czy warto inwestować w wypadku CHAD typu II w jakąś formę psychoterapii prywatnie (wiem, że psychoterapia to ewentualnie wspomagająco, podstawa to leki). Nie stac mnie niestety na co tygodniowe wizyty a jedynie co miesięczne. Moja terapeutka twierdzi, że przy tak żadkich spotkaniach nie może byc mowy o psychoterapii a jedynie o jakiejs formie poradnictwa psychologicznego. Czy w takiej sytuacji to ma jakikolwiek sens?

        awanturka




        • balog2 Re: Prosze o kontakt... 18.02.05, 22:53
          Przyznam że z psychoterapią w ramach NFOZ jest fatalnie - w
          poradniach wyznaczane są odległe, no i bardzo rzadkie wizyty. Dla
          kogoś kto naprawdę tego potrzebuje - to nie wystarcza. A co do
          psychoterapii wogóle - to przecież jesteśmy takimi samymi osobami jak
          wszyscy - a to oznacza że poza chorobą borykamy się z innymi
          problemami. Objawy nerwicowe może mieć schizofrenik, alkoholik... no i
          my. Nieraz w takich przypadkach trzeba sięgnąć po psychoterapię.
    • smutaska3 Re: Prosze o kontakt... 18.02.05, 20:33
      tez bym chciala zeby mi choroba nieprzeszkadzala w robieniu czegokolwiek..
      i w sumie nieprzeszkadza,bo przez nia nic nie moge robicbig_grin
      • balog2 Re: Prosze o kontakt... 18.02.05, 20:44
        Fakt... choroba różnie przebiega, u mnie dominują łagodne " górki " ,
        wyłączyć na pewien czas potrafi mnie tylko cięższa depresja, ale
        nauczyłem się obserwowania u siebie pierwszych sygnałów nawrotów. U
        mnie niezawodnym sygnałem jest jakakolwiek zmiana długości snu. Trudno
        mi było na początku, bo przecież dyżuruję czasami w nocy - i nie
        zawsze mogę spać. Z wielu rzeczy musiałem jednak zrezygnować, jeszcze
        sześć lat temu dużo więcej pracowałem, teraz dbam o zdrowia bo warto.
        • nena72 Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 00:14
          witaj wśród swoich balog smile gdzie przyjmujesz, bo ja od dluższego czasu nie
          mogę trafić na stałego, sensownego lekarza
          • balog2 Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 19:58
            witaj nena, pracuję w małym miasteczku pod Poznaniem - w Kościanie
            • lucyna_n Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 20:22
              no to jezeli nie jestes tylko forumowym bytem to znaczy ze masz teraz pod opieka mojego tescia.
              hmm
              • balog2 Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 20:46
                być może...smile
                • lucyna_n Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 20:54
                  no, ciekawe czy i tym razem postawicie go tak szybko na nogi. Dwa razy sie udalo ale ostatnio troche
                  przedobrzyliscie i teraz Huston mamy problem , po kilkutygodniowej hipomanii rodzina splaca dlugi a
                  tesc wpadl znowu w depresje i bryknal do willi mazurkiewicza (na szczescie sam zrozumial ze nie ma
                  na co czekac).
                  Jest niepozorny ale narozrabial ostatnio ze hoho
                  Jest leczony na zwykla depresje a moim zdaniem to Chadowiec pelna gebasmile
                  • balog2 Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 21:04
                    myślę że warto porozmawiać z dr Rembalskim lub dr Suchorską, być
                    może nie mają całego wywiadu na temat teścia. Rodzina zawsze
                    dysponuje cennymi informacjami.
                    • lucyna_n Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 21:13
                      Postaram sie, dzieki za namiary, bo nigdy nie wiem z kim wlasciwie mam probowac tam rozmawiac.
                      Wywiad na pewno jest niekompletny bo zona ktora wie o nim najwiecej nic nie potrafi powiedziec w
                      obliczu psychiatry, tkwia w niej kolosalne uprzedzenia i zabobonny lek przed tym fachem, niestety.
                      • balog2 Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 21:21
                        ale przecież to również o jej życie chodzi - tym bardziej że są
                        długi....
                        • lucyna_n Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 21:30
                          ja tez nie rozumiem jej meczenskiej postawy, milion razy probowalam jej to wytlumaczyc, przekonac...
                          niestety idzie w zaparte, a od czasu jak dowiedziala sie ze ja tez lecze sie psychiatrycznie to mnie tez
                          umika jak moze, i nie slucha zadnych moich rad, bo "przeciez nie bedzie sluchala wariatki".. i "taki
                          wstyd przed ludzmi" itd.. Mialam nadzieje ze te dlugi ja otrzezwia, ale niestety, teraz zamiast jechac
                          zeznac szczerze lekarzowi co sie dzialo naprawde, siedzi w domu i sie boi powrotu meza
                          .. bezsens...
                          a ja z moja agorafobia tez nie zajade za daleko..
                          tez bezsens..
                          • balog2 Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 21:39
                            a szkoda... to przecież bardzo zmienia samo leczenie i dalsze
                            postępowanie... przecież przed nawrotem CHAD można się skutecznie
                            ustrzec jeżeli tylko będzie się znało wczesne objawy nawrotów.
                            • lucyna_n Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 21:45
                              ok, koniec zwierzenwink

                              ja wiem ze mozna sie ustrzec, ale jak ustrzec kogos? W szpitalu jest pod kontrola a jak potem
                              kontrolowac doroslego "na oko" zdrowego czlowieka? Nie mam pojecia, nie wiem co zrobic...
                              • balog2 Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 21:55
                                Ja myślę że jednym z najważniejszych celów terapii jest akceptacja
                                przez pacjenta samej choroby. Oczywiście prawidłowo rozpoznanej. To sam
                                chory powinien nauczyć się obserwować - wiedzieć na co dokłanie
                                zwracać uwagę. Bardzo trudno jest nauczyć się rozpoznawania
                                wchodzenia " na wyż " - tej cienkiej linii granicznej - tutaj na
                                początku zawsze musi pomóc najbliższe otoczenie. Nie jest to proste,
                                bo dobre samopoczucie nie skłania raczej do poszukiwania u siebie
                                objawów choroby. Najczęściej udaje się to za którymś z kolejnych
                                nawrotów. Sama kontrola " z zewnątrz " może być tylko żródłem
                                nieporozumień - bo przecież każdy chce być wolny...
                                • lucyna_n Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 22:06
                                  ja tez tak mysle i dlatego wydaje mi sie ze ta sytuacja jest bez wyjscia. Tesc jest czlowiekiem prostym,
                                  nie zna sie na takich chorobach, niewiele rozumie, jak mu lekarz zapisze leki to je bierze i jak mu
                                  dwoch lekarzy zapisalo kazdy co innego to bral i to i to, bo "dwa leki to lepiej zadzialaja niz jeden", nikt
                                  nie byl w stanie kontrolowac skladu chemicznego jego diety. Chyba niewiele rozumie tez z tego co
                                  mowia lekarze. Czuje sie zdrowy i tak jak piszesz chce czuc sie wolny i swobodny, nie sadze zeby mogl
                                  zrozumiec ze jest cos takiego jak zbyt dobre samopoczucie. Dla niego zoloft to byla druga mlodosc, a
                                  jak zaczynaja sie problemy to tez nie laczy ich z choroba.

                                  A teraz poniewaz ja juz uciekam prosze profilakycznie dobrze traktowac pacjentow depresyjnych i miec
                                  na oku tego najrozkoszniejszego wink)

                                  • abdon Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 22:17
                                    Lucyna napisała:
                                    A teraz poniewaz ja juz uciekam prosze profilakycznie dobrze traktowac
                                    pacjentow depresyjnych i
                                    miec
                                    na oku tego najrozkoszniejszego wink)


                                    To znaczy samego siebie.
                                    • lucyna_n Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 22:20
                                      moj tesciu naprawde jest rozkoszny facet , takie tamagoczismile)
                                      wiem wiem , ze tutaj wielka afera z lekarzem i pacjentem w jednej osobie, ale ja spotkalam tylu fajnych
                                      chadowcow ze mio wszystko wierze ze moze byc dobrym lekarzem. Jezeli sie myle to i tak to niczego
                                      nie zmienia.
                                • nevada_blue Re: Prosze o kontakt... 20.02.05, 22:28
                                  > Ja myślę że jednym z najważniejszych celów terapii jest akceptacja
                                  > przez pacjenta samej choroby. Oczywiście prawidłowo rozpoznanej.

                                  ha, no właśnie..
                                  a jeśli idzie się na terapię, pomijając, że nie wie się za bardzo po co, gdzie
                                  jednym z punktów będzie pewnie akceptacja choroby, co mi przez ostatnie półtora
                                  roku szło słabo, ale teraz sama zaczynam powoli do tego dochodzić - choć
                                  chwilowo jest lepiej i nie jestem już pewna czy jest w ogóle do czego
                                  dochodzić, bo może wcale nie jestem na nic chora? a nie ma się przy tym
                                  jednoznacznego rozpoznania, a jedynie podejrzenie takiej właśnie choroby na
                                  podstawie dwóch depresji i jednej hipo/manii pomiędzy nimi.. to jak tu coś
                                  akceptować, jak tak naprawdę nie wiadomo co?.. no i czy w ogóle..
                            • greta_30 Re: Prosze o kontakt... 23.02.05, 15:32
                              balog2 napisał:

                              > przecież przed nawrotem CHAD można się skutecznie
                              > ustrzec jeżeli tylko będzie się znało wczesne objawy nawrotów.

                              niby jak? Wziąć inną tabletkę? (z drugiego zestawu)? Nie niebieską tylko
                              czerwoną dla odmiany? Jak pan sobie radzi? Pytam, bo czuję, że lekko zaczyna
                              mnie nieść. Niby jest w porządku, niby mam pełną kontrolę i ogólnie wszystko
                              dobrze, ale wiosna się zbliża i moja głowa już zaczyna fisiować i się nakręcać.
                              Jakiś magiczny sposób?

                              z góry dziękuje
                              • balog2 Re: Prosze o kontakt... 24.02.05, 17:12
                                Radzę zawsze swoim pacjentom w ten sposób / sam również tego
                                przestrzegam / : skoro zdarzyło się już w życiu chorego kilka nawrotów
                                to można przy pomocy kogoś z zewnątrz - kogoś kto wie dużo o tej
                                chorobie - sporządzić listę sygnałów ostrzegawczych. Rozpoznanie u siebie
                                jakichś objawów nawrotu wymaga pilnego skonsultowania się z lekarzem -
                                można wtedy wspólnie im się przyjrzeć. Samemu nie powinno się
                                zmieniać postaci i dawek leków. Ja również tego sam nie robię.
                                • greta_30 Re: Prosze o kontakt... 24.02.05, 17:35
                                  nie, no to to wiadomo. Ale może źle sformuowałam pytanie.
                                  Wiem kiedy co się dzieje. Zawsze. Opanowałam to w stopniu, który na razie mnie
                                  satysfakcjonuje. Chodzi mi o to, że teraz, konkternie czuję żę mogę być
                                  zagrożona hipo. Po półrocznym letargu właśnie się obudziłam. I świat mi
                                  przyspieszył bez moje szczególnego zabiegania o to. Nowa praca, nowe meble itp.
                                  No i ta chęć nadgonienia straconego czasu. Bardzo szybko się to wszystko dzieje
                                  i bardzo intensywnie pracuje mój umysł. Na razie jest wypoczęty i daje radę,
                                  ale boję się że nowe wyzwania, nowe możliwości... oj. sama już nie wiem
                                  • jagoda16 Re: Prosze o kontakt... 28.02.05, 00:08
                                    tak, ja takze mimo znajomosci wszelkich objawow ostrzegawczych nie potrafie ani
                                    wyhamowac , ani tym bardziej zapobiec pograzaniu sie. I czesto towarzyszy mi
                                    potem takie lekkie poczucie winy, ze znowu sie nakrecilam za bardzo. I niestety
                                    nie odczuwam tez jakiegos zbawiennego wplywu stabilizatorow.
    • westa11 Re: Prosze o kontakt... 08.03.05, 15:17
      Nie martw się. najwazniejsze,że masz juz prawidłowa diagnozę. Ja tez mam CHAD i
      zyje sobie bardzo szczęśliwie. Mam dwójke dzieci, pracuję, uczę się, biore
      leki, czasami jest trochę gorzej, ale to przechodzi. Kochanie z tym mozna
      żyć.Więc głowa do góry.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja