nicka8
21.01.05, 13:06
Witam wszystkich
od pewnego czasu poczytuje sobie wypowiedzi na forum, a wczorajszy temat:
CHAD a milosc, 'zainspirowal'mnie do moze bardziej przyziemnego pytania.
jak radzicie sobie mowieniem o chorobie osobom, z ktorymi sie przyjaznicie?
np. jesli w wyniku roznego ulozenia wydarzen nie mialy z Wami kontaktu w
trakcie tzw.epizodow i wlasciwie nie dokonca zdaja sobie sprawe z waszych
zawirowan?
nicka
PS. jesli chodzi o informacje o mnie, to od 6 lat walcze z chad ( z dwoma
epizodami maniakalnymi,bez polsrodkow,i dluzszymi depresyjnymi). teraz akurat
jestem w trakcie remisji, z dobrym lekarzem prowadzacym, i od pewnego czasu
zaczelo do mnie docierac, ze CHAD to nie musi byc koniecznie ...wyrok ( nie
moglam znalezc lepszego slowa)