Moj narzeczony najprawdopodobniej ma chad

25.01.05, 23:28
Hej nazywam się Monika Mam problemy z moim facetem on od 20 lat (ma 42 lata
ja 23) bezskutecznie leczy sie na depresje nawracającą ale ja i moj
psychiatra podejrzewamy chad wiele o tym czytalam tu na forum tez chciala bym
prosic was o porade i czy moje podejrzenai moga byc sluszne oczywiscie nie
prosze o diagnoze.... opisze to co zauwazylam

jestesmy razem 1,5 roku mieszkamy rok mielismy wziasc slub ale L. (moj
chlopak) albo byl w depresji albo praca zajmowala go tak bardzo ze nie mial
czasu myslec o slubie tak mowil... na poczatku mowil ze mu na mnie zalezy ze
jestem piekna czesto przytulal i wogole okazywal milosc potem nagle okazalo
sie ze uwaza ze jestem za gruba (wazylam 48 kg) i dokuczal mi ze nie jestem
blondynka to bylo bardzo uciazliwe hasla typu ,,chyba dupa ci rosnie,, no i
denerwowal sie o drobiazgi latwo wpadal we wscieklosc potem przyszla pierwsza
depresja wtedy znowu stalam sie dla niego najpiekniejsza twierdzil ze na mnie
nie zasluguje i ze napewno go zostawie a ja 100 razy dziennie musialam
zapewniac ze nie (ok 3 mies-depresja). pozniej leki zaczely dzialac poczul
sie lepiej byl kochajacy ale nie uciazliwy to trwalo jakies 3 tyg. nastepnie
znowu zaczal czepiac sie o najdrobniejsze szczegoly w wygladzie. poza tym
rozpoczal jakies skomplikowane inwestycje, wykorzystal kredyt nakupil akcj na
kredyt ( o tym wszyskim dowiedzialam sie duzo pozniej) malo spal w nocy
siedzial przed komp w dzien ciagle sie z kims spotykal cos zalatwial na mnie
nie mial czasu byl drazliwy wyraznie zaczelam mu przeszkadzac mowil ze zyciem
rodzinnym zajmie sie pozniej bo teraz interesy sa najwazniejsze cos mu sie
nie udalo i wpadl w depresje nagle chcial wszystkie firmy sprzedac
wszystkiego sie pozbyc zaczal zalowac ze jeszcze nie ma rodziny ze stracil
tyle czasu ze musi to nadrobic ja znowu stalam sie cudowna. potem wyszedl z
depresji i znow przez 3-4 tyg bylo ok potem znowu zobaczyl jakas okazje na
rynku i powiedzial ze nie mozna tego przegapic obiecywal ze nami zajmie sie
pozniej bo teraz to tak mu zaprzata glowe ze nie potrafi o niczym innym
myslec, interes nie wypalil bo nie dostrzegal wielu trudnosci zwiazanych z
jego rozpoczeciem i wpadl w depresje w depresji nagle przypomnial sobie o
mnie i ubzdural sobie ze powinnismy miec dziecko teraz natychmiast nie
zgodzilam sie bo wiedzialam ze mowi tak bo jest w depresji teraz
najprawdopodobniej jest w manii lub hipomanii bo nagle jakas firma stala sie
sensem jego zycia ( 3 mies wczesniej chcial natychmiast ja sprzedac) ciagle
wyjezdza w domu jest tylko ok 2 dni w tyg a i tak ma mase spotkan a jak
wroci to jest zmeczony nie ma zadnych potrzeb seksualnych twierdzi ze nie
jest to mu juz potrzebne a poza tym nie moze teraz o tym myslec bo
najwazniejsza jest ta firma o mnie tez juz zapomnial otwarcie mowi ze teraz
mnie nie kocha bo nie moze sie na tym skupic mowi nawet ze dobrze zebysmy sie
na jakis czas rozstali az on rozwinie ta firme i wykonczy konkurencje a
pozniej jak zwykle zajmie sie mna

nie wiem czy to co sie dzieje z nim to ta choroba czy to wogole jest choroba
ale jest mi z tym ciezko miotam sie od samego poczatku wiele razy chcialam
odchodzic ale go kocham i nie potrafie najgorsze jest to ze on wogole nie
zdaje sobie sprawy jak bardzo mnie krzywdzi....
nie chce sie dac zdiagnozowac nie chce sie na to leczyc stabilizowac nastroju
troche go rozumiem kiedys powiedzial ze ,,czuje sie jak supermen,, wiec po co
mialby to zmieniac...

poradzcie cos prosze chociaz o wsparcie ew jak go naklonic do leczenia?
zdesperowana
    • june.miller Re: Moj narzeczony najprawdopodobniej ma chad 26.01.05, 01:00
      To jest mój pierwszy post na tym forum, moja wiedza o chad jest (jeszcze)
      niewielka, więc nie będę udzielać Ci rad nt. choroby.
      Wiem, że nie takich rad oczekujesz, ale zastanów się, czy jesteś w stanie
      znosić taką huśtawkę nastrojów przez całe życie, i z tym człowiekiem wychowywać
      ewentualne dziecko. Nie zrozum mnie źle, ja go nie potępiam absolutnie,
      przecież on najprawdopodobniej ma bardzo niewielki wpływ na swoje stany. Myślę
      o Tobie- czy masz siłę (i ochotę) być pielęgniarką, opiekunką, kozłem ofiarnym
      i żyć w ciągłej niepewności. Ja 2 lata temu po 3 latach zakończyłam związek z
      moją wielką miłością z powodu (najprawdopodobniej- wtedy nie miałam pojęcia o
      tej chorobie) chad (ale do tej pory nie wiem, czy chory jest on, czy ja, czy
      może oboje).
      Przepraszam, jeżeli moim postem dotknęłam kogokolwiek chorego na chad. Nie było
      to moim zamiarem, chciałam po prostu zwrócić uwagę, że nie każdy ma w sobie
      dość sił, żeby z taką osobą żyć.
    • smutaska3 Re: Moj narzeczony najprawdopodobniej ma chad 26.01.05, 14:13
      no wiec tak...jesli przyjdzie jakis lepszy okres,keidy on bedzie w miare
      swiadomy..to ja bym postawila ultimatum,albo sie leczy,albo nie..i uswiadamiala
      mu na co jest chory...jesli cie kocha to powienien podjac choc na tyle wysilku
      by starac sie cos ze soba zrobic..
      ..powiedz mu ze cie krzywdzi nie chcac sobie pomoc,mow o tym co cie
      rani,rozmaiwaj dlaczgeo tak sie dzieje,pytaj czy on to kontroluje??...
      ..apropos.to ze w depresji prosi cie bys zostala to moze wynikac ze strachu,nie
      z milsoci..
      fajnie byc supermenem..ale nie kosztem innych ludzi..///

      ..musi ograniczyc swoja aktywnosc w fazach..zaakceptowac ze w jego zycie musi
      ktos ingerowac czasem..jak nie..to chyba sie bedziesz tylko meczyc..
      ...oczywisice na tyle na ile nie ejst chory..bo trudno tego wymagac od chorego..
      ale wlasnie to sie liczy!!jakie ejst jego podejsie do choroby gdy jest zdrowy?
      • warkanoego Re: Moj narzeczony najprawdopodobniej ma chad 26.01.05, 14:31
        jak sie lepiej czuje to przeprasza obiecuje ze juz bedzie sie leczyl raz nawet
        przez 2 tyg poza lekami antydepresyjnymi bral stabilizatory nastroju ale jak
        tylko sie poczul lepiej to zaraz odstawil..... przez jakis czas po depresji
        jest normalny jest b dobry dla mnie okazuje uczucia a jednoczesnie nieboi sie
        rozstania jak w depresji
        oczywiscie ze mu muwie ze mnie rani placze kiedy mnie odpycha ale on mowi ze
        nie moze na to nic poradzic tak czuje i juz...
        warka
        • jagoda16 Re: Moj narzeczony najprawdopodobniej ma chad 27.01.05, 10:18
          Coz, sama mam CHAD, ale tak partnera nie traktuje, mimo wszystko. I cos bardzo
          krotkie i nie do konca jasne sa chile gdy jest Ci z nim dobrze.
          Zazwyczaj unikam dawania komukolwiek rad tego typu, ale tu zdecydowanie cos mi
          sie nie podoba. Chyba miedzy innymi i to ze jest miedzy Wami tak duza roznica
          wieku. No sorry, on moglby byc Twoim ojcem, a tymczasem wyglada to tak jakbys
          Ty mu miala matkowac. Ja jestem w jego wieku, dla jasnosc. To co moze Ci sie
          wydawac w nim takie pociagajace moze wynikac z roznicy wieku, jego
          doswiadczen , wiedzy , ktore i Ty za pare lat bedziesz miala. Czesto zdarza
          sie, ze takie mlode osoby ktore zwiazaly sie z partnerem o tyle starszym po
          paru latach , gdy dojrzeja przecieraja oczy i stwierdzaja, ze to pomylka.
          Zastanow sie nad swoimi motywacjami, dlaczego zwiazalas sie z czlowiekiem o
          tyle starszym ( i do tego chorym)? Zazwyczaj dziewczyny, ktore wiaza sie z o
          tyle starszymi facetami szukaja poczucia bezpieczenstwa. Tu tego na pewno nie
          zaznasz.
          Sorry , ale to chyba nie w porzadku z jego strony ze Cie wiaze. Chcialam Ci to
          jasno powiedziec, ze wyglada mi to na niezdrowy uklad, pominawszy nawet CHAD.
          No poza tym 1, 5 roku to nie jest tak dlugo, zeby kogos poznac. Z dzieckiem to
          juz na pewno sie nie spiesz !
          • tristezza Re: Moj narzeczony najprawdopodobniej ma chad 28.01.05, 13:04
            Moglabym sie podpisac pod wszystkim co napisala Jagoda, ale jestem znacznie
            bardziej radykalna. Zaznacze, ze na chad choruje od wielu lat i moglabym
            spokojnie byc Twoja matka. Lecze sie systematycznie, biore stabilizator i
            choruje, choruje, choruje. Nie liczylabym na Twoim miejscu na to, ze jesli on
            bedzie regularnie zazywal leki to przestanie chorowac.Malo kto ma takie
            szczescie, mozesz mi wierzyc.To co napisalas zrobilo na mnie duze wrazenie i
            zastanawiam sie jak mloda, zdrowa dziewczyna moze chciec sie wiklac w tak
            niefortunny,zle rokujacy zwiazek. Nie wyobrazam sobie, zebys mogla byc z nim
            szczesliwa. To co mowi w depresji, odzwierciedla jedynie stan jego ducha w
            depresji, sama zreszta piszesz, ze potem sie z tego wycofuje. A w podwyzszonym
            nastroju jest nadaktywny i nie jestes mu przesadnie potrzebna. Pozostaja Ci
            remisje, w ktorych roznie bywa...Dwa razy starszy facet, ktory jest dla Ciebie
            glownie zrodlem stresu...Dziewczyno, wiej jak najszybciej z tego zwiazku i nie
            ogladaj sie za siebie!!! Bez watpienia zaslugujesz na szczesliwszy uklad i tego
            Ci z calego serca zycze.
            pozdrawiam
            t.
Pełna wersja