jak to jest być "na górce"?

17.07.05, 18:09
Czy człowiek "na górce" ma świadomość krzywd jakie robi innym? Jak to się
czuje? Czy wyzywając, albo bijąc, albo plując komuś w twarz ma się
świadomość, tego, co i jak się robi? Trudno to zrozumieć, będąc zdrowym. Bo
jeśli osoba chora pozostaje w pełni świadoma, to trudno osobom atakowanym
znieść tę przemoc. Tylko poczucie, że robi to chory człowiek z zaburzoną
świadomością pozwala bliskim osoby chorej jakoś przetrwać kolejne górki.
Powiedzcie, jak jest naprawdę. Chcę zrozumieć mojego tatę, chcę mu pomóc. Od
niego się tego pewnie nie dowiem, więc liczę na Was.
    • danuski Re: jak to jest być "na górce"? 17.07.05, 21:53
      agape napisała:

      > Czy człowiek "na górce" ma świadomość krzywd jakie robi innym?

      jaką "górkę" masz na myśli?

      Jak to się
      > czuje? Czy wyzywając, albo bijąc, albo plując komuś w twarz ma się
      > świadomość, tego, co i jak się robi?

      to już jest chyba szczyt najwyższej "górki"
      aa może w czasie TAKIEJ "górki" reaktywuje się utajniona agresja?

      Trudno to zrozumieć, będąc zdrowym. Bo
      > jeśli osoba chora pozostaje w pełni świadoma

      osoba z TAKĄa "górką" jest na pewno już osobą chorą
      choć przecież dzieci w piaskownicy zachowują się nieraz podobnie i nikt z
      dorosłych nie traktuje taakiego zachowania jako choroby a co najwyżej jako
      niegrzeczne bardzo zachowanie

      >, to trudno osobom atakowanym
      > znieść tę przemoc.

      no nie!
      znosić agresję i przemoc (jeśli silniejszy) nie powinno się

      Tylko poczucie, że robi to chory człowiek z zaburzoną
      > świadomością pozwala bliskim osoby chorej jakoś przetrwać kolejne górki.
      > Powiedzcie, jak jest naprawdę. Chcę zrozumieć mojego tatę, chcę mu pomóc. Od
      > niego się tego pewnie nie dowiem, więc liczę na Was.

      ile wiedziałam tyle napisałam

      • agape Re: jak to jest być "na górce"? 18.07.05, 14:08
        danuski napisała:

        > agape napisała:
        >
        > > Czy człowiek "na górce" ma świadomość krzywd jakie robi innym?
        >
        > jaką "górkę" masz na myśli?
        > manię w chorobie afektywnej dwubiegunowej
        > Jak to się
        > > czuje? Czy wyzywając, albo bijąc, albo plując komuś w twarz ma się
        > > świadomość, tego, co i jak się robi?
        >
        > to już jest chyba szczyt najwyższej "górki"
        > aa może w czasie TAKIEJ "górki" reaktywuje się utajniona agresja?
        To jest szczyt górki i choroby wiele lat nie leczonej. Bo tata odmówił
        leczenia. Czy to jest agresja? Nie wiem... Raczej próba walki z kłodami, jakie
        świat, reprezentowany głównie przeze mnie i moją mamę jakoby rzuca pod nogi
        mojemu tacie "na górce".
        >
        > Trudno to zrozumieć, będąc zdrowym. Bo
        > > jeśli osoba chora pozostaje w pełni świadoma
        >
        > osoba z TAKĄa "górką" jest na pewno już osobą chorą
        > choć przecież dzieci w piaskownicy zachowują się nieraz podobnie i nikt z
        > dorosłych nie traktuje taakiego zachowania jako choroby a co najwyżej jako
        > niegrzeczne bardzo zachowanie
        > Tylko porównaj siłe uderzenia dziecka w piaskownicy i dorosłego faceta. Jest
        chory, to nie ulega wątpliwości. Tylko, czy ma świadomość tego, co robi? Czy
        robi to z premedytacją, czy dlatego, że nie może emocji utrzymać na wodzy?
        > >, to trudno osobom atakowanym
        > > znieść tę przemoc.
        >
        > no nie!
        > znosić agresję i przemoc (jeśli silniejszy) nie powinno się
        > To co robić?
        > Tylko poczucie, że robi to chory człowiek z zaburzoną
        > > świadomością pozwala bliskim osoby chorej jakoś przetrwać kolejne górki.
        > > Powiedzcie, jak jest naprawdę. Chcę zrozumieć mojego tatę, chcę mu pomóc.
        > Od
        > > niego się tego pewnie nie dowiem, więc liczę na Was.
        >
        > ile wiedziałam tyle napisałam
        > No to może jeszcze czegoś się dowiem?
        • wrum Re: jak to jest być "na górce"? 30.10.05, 17:47
          moje zachowania "na górce" są z jednej strony w pełni kontrolowane, z drugiej zupełny spontan. To znaczy, rozszczepiam się na dwie wariatki. Pierwsza pozbawiona całkowicie emocji - manipuluje, krzywdzi z uśmiechem na ustach, jest kobietą, która może mieć każdego lub każdą, klnie, pali, pije potężne dawki alkoholu. Druga - cudowna kumpela, wszędzie jej pełno, śmieje się do całego świata, pomaga, ma wspaniałe plany na przyszłość, tworzy muzykę, pisze wiersze, szkicuje...
          obu nienawidzę...
          • 0gorek Re: jak to jest być "na górce"? 01.11.05, 17:08
            Witaj Wrum,
            ciekawi mnie podział, który przedstawiłaś.

            W ogromnym uproszczeniu "pierwsza wariatka" posiada cechy, które ja np.
            określiłbym jako "NEGATYWNE", a "druga wariatka" - "POZYTYWNE".

            Dla Ciebie różnica przebiega na granicy:
            a) pełna kontrola, brak emocji
            b) zupełny spontan, dużo emocji...

            Ciężkie jest to, że w sposób karykaturalny nie wiemy, jacy jesteśmy
            (spontaniczni, czy nie? manipulujemy, czy nie?)...
            • wrum Re: jak to jest być "na górce"? 01.11.05, 21:57
              ja zrobiłam mały wywiad środowiskowy na swój temat wśród znajomych
              • 0gorek Re: jak to jest być "na górce"? 02.11.05, 17:34
                1. Osobiście, czy ktoś (przyjaciel) zrobił ten wywiad za Ciebie?
                2. Za jaki okres ten wywiad (ewidentnej choroby, sprzed, ...)?
                • wrum Re: jak to jest być "na górce"? 03.11.05, 17:53

                  osobiście poprzez rozmowę z bliskimi, dzięki notatkom, listom..."wywiad" to było raczej ironiczne określenie, przepraszam jeśli namąciłam. Pytasz za jaki okres? Nie mam opisanych określonych etapów....ogólnie, całokształt-czyli zachowanie w czasie depresji, w manii, hipomanii.....i wtedy, gdy jest spokój, czyli moje wielkie oczekiwanie. wtedy sobie przypominam co się ze mną działo, co wyprawiałam, w sposób jaki wymieniłam wcześniej (sposoby)
                  teraz zbiera się we mnie złośliwość, chamstwo i staję się tą wredną , wiem bo czuję i jeszcze sobie z tego zdaję sprawę...ale jutro, pojutrze tylko notatki...i ludzie..
Pełna wersja