aveeva1
06.02.06, 13:47
Dostałam te stronke od siory,wysłała mi na gg..ona chyba tez ma mnie
dosyć...pisze bo widze,ze podchodzicie do tej spray dośc życiowo i widze,ze
mam pełno sobowtórów

jestem chora od dwóch lat.zaczeło sie delikatnie,tylko
bałam sie wychodzić z domu ,wchodzić do marketu itd.-przypisano mi poł
bioxetinu-zpoko działał

Pojechałam do Revala z wiarą i tam sobie ładnie piła
24h/24h

-w koncu wakacje no nie.Po powrocie czasami jakas gandzie se
zjarałam,bo czemu nie,w koncu juz byłam zdrowa

I tak to trwało to konca
wrzesnie,gdzie nagle zaczelam mieć mega zajebisty przypływ
pomysłópw,energii,znajomych i wszystkiego.Heh miałam jazde,ze jestem świeta.No
okazało sie,ze to mania,no o sru Depakine Chrono 300 i 500 no i zero
alkoholu,tak wytrwałam pół roku,ale do czasu,do czasu gdy jebła mnie taka
deprecha,ze mnie przykuła do wyra.Nawet oduczyła sie czytać,brałam coś dla
starców na pamieć-Lucetam 800-za przeproszeniem kurwa mać,byłam
wazywem,próbowałam sie topicw umywalce ale mi nie wychodziło,żyły ciełam ale
za słabo....bo zaczynałam myśleć o bogu i rodzinie...zmieniałam lekarza na
najlepszego w WLKP.odwalił mi fevarin,bo po nim byłam jak naćpana.mocloxil i
depakine,lucetam-6 tablet dzinnie...miałam zawendrwoać do szpitala,i ja
chciałam,ale rodzice sie nie zgodzili..no spoko,jak chca mić psychola w chacie
to niech mają

mineło pół roku od tego koszmaru,jestem zdrowa,tak powiedział
mi lekarz,jak rodzice mnie tam zaprowadzili,bo podejrzewali u mnie
manie...tylko mam jeden problem,bo sama widzez,ę po tej chorobie sie zminiałm
w chuj...widze swoje zmiany...jestem odwazna,twarda,bezpośrednia...i strasznie
denerwuje mnie troska moich roziców,mam 22 lata i mam tego dość,wiem,ze oni
jakby choruja ze mną,ale kurwa to moja choroba i moja sprawa,wtracaja sie w
moje zycie!!!Mam zamiar sie wyprowadzić.Moją wadą jest oczywiście
alkohol,fajki,nie wspominajac sexu(to ostatnie mnie przeraza)Ogólnie potzrbuje
miłości z zewnątrz której nie mam,bo mój ukochany mnie rzucił,przez to,ze ja
mam kase a on nie(rycze piszac to)...w sumie nie przyjumje do wiadomości
tego,ze jestem chora i nigdy nie przyjme,Nie zapomne cgwili kiedy łudziłam
sie,ze choroba potrwa 3 miechy,przeciez ona jest dozywotnia kurwa.Mineły 2
lata a ja juz rzygam nią...jesli sa spotkania w Poznaniu jakies to prosze o
kontakt.Ogólnie dajcie mi rade jakas doświadczeni chadowcy...pozdrawiam was
serdecznie