dt331 07.05.06, 15:03 Szukam osób, które świadomie podjęły podobna decyzję. Chcę wiedzieć jak najwięcej o tym, co mnie czeka. Najgorsza jest bezsilność, gdy patrzysz jak najbliższa ci osoba cierpi. Jak sobie z tym radzicie? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
gerry1 Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 08.05.06, 18:04 jestem chad, po rozwodzie ale nigdy bym nie powiedzał komuś złego słowa o związkach z "nami". Jeste oczywiście sporo problmów gdybym je ukrywał moja intencja byłaby nieszczera. Twoje życie może mieć zakręty ale przeżyjesz wiele miłych chwil i realizacji marzeń. Odpowiedz Link
dt331 Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 11.05.06, 11:00 Dziękuję Ci. Bałam się, że jedyne odpowiedzi, jakie otrzymam, będą wołały "nie rób tego!". Fakt, że twoje małżeństwo się rozpadło nie wróży zbyt dobrze . Jednak ja jestem dobrej myśli. Chciałabym tylko przygotować się do tego dobrze. Masz dzieci? Jeśli tak, to czytwoja choroba wpłynęła na ich wychowanie? Odpowiedz Link
maga61 Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 11.05.06, 16:39 Witaj!Jestem żoną chadowca.Jesteśmy małżeństwem już 16lat, mamy dwie córki w wieku 14 i 12lat. Mąż miewał mieszane nastroje ale nie wiedziałam, że jest chory. Od trzech lat leczy się na powracające depresje, ale fazę manii(tak mocnej)miał dopiero w listopadzie. Już na jej początku zgłosiliśmy się do lekarza, który stwierdził, że mąż może przestać brać leki, bo jest wszystko w porządku. Szkoda,że nie rozpoznał od razu tej choroby, bo potem zaczęło się piekło na ziemi. Agresja męża, kolosalne długi o mało co nie doprowadziły do rozwodu. Po manii nastąpiła depresja. Dopiero wtedy lekarz oznajmił nam,że mąż jest chory na chad. Mąż bieże leki od marca, ale wydaje mi się, że jest coraz gorzej. Miał już zwiększoną dawkę leków ale nie widać poprawy na lepsze. Nie wiem sama czy mania czy depresja są lepsze. Nie chcę Ci odradzać tego związku, bo moje małżeństwo mimo depresji męża uważałam do momentu manii za udane. Teraz ze względu na zrobione przez niego długi i tak długo trwającą depresję jest mi bardzo ciężko. Są momenty gdy płaczę i myślę, że temu nie podołam,że sama potrzebuję pomocy, ale mam nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Związek z chadowcem to duża odpowiedzialność. Myślę, że sama musisz podjąć taką decyzję. Każdy chadowiec przechodzi manie i depresje w inny sposób. Życzę Wam wiele wytrwałości i szczęścia. Odpowiedz Link
avoid Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 11.05.06, 11:47 ja tez jestem Chadowcem i to w zwiazku. Moja 2 polowa przetrwala ze mna najgorsze chwile czyli wyleg choroby szpital i ciagly stan mieszany. Slubu jednak nie wezmiemy dopoki nie wykalruje sie moj stan. Aha, wiem, ze jest ciezko, ze te hustwaki bywaja destrukcyjne ale jezeli sie kogos kocha to chyba z calym dorobkiem onwentarza bo inaczej to nie jest milosc. Pzd Odpowiedz Link
avoid Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 11.05.06, 21:59 Magdo powiem wprost rozumiem Cie doskonale choc jestem po 2 stronie lustra. Ale moze mam to szczescie, ze nie chce sie znecac nad partnerem choc bywalo ciezko bo jestesmy mlodzi stazem ale naparwde sporo przezylismy jak na te kilkanascie miesiecy. Dzieci na razie nie wyobrazam sobie miec a, ze nie mam akurat dlugow bo przetracilam to co mialam na remont mieszkania to inna sprawa. Przyznaje sie, ze od poczatku choroby tj. od szpiatala jestem pod opieka psychiatry i chodze do psychologa. Nie szafuje z lekami po prostu biore tak jak nakazal lekarz. Nie ukrywam, ze lekarka jest ze mnie zadowolona bo sama uwazam na swoj stan i sie z nia konsultuje. Ale ja JUZ mialam swoje bardzo bogate zycie i teraz prawie z 30-ka na karku sie stabilizuje. Na dzieci na razie nie moge sie zdecydowac bo mam ciagle dobierane leki. Mysle, ze gorzej maja kobiety z Chad bo faceci czesto swoja choroba manipuluja swoimi partnerkami, a nam kobietom wrecz nakazane jest wyzdrowiec jesli chca miec udany zwiazek. Przyznam, ze moj partner bardzo mnie wspiera ale on tez ma swoja wytrzymalosc i bywalo miedzy nami zle. Pozdrawiam A Odpowiedz Link
ladaco23 Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 12.05.06, 08:39 Dołączam się do głosów ostrzegawczych . Mam chadowca w domu ( nie męża)- potwierdzam, że to trudne doświadczenie. W chorobie ta osoba ma inną osobowość, nie można się umówić, że będzie tak czy inaczej ( długi, sex).Przestrogi nasze są po to, żebyś wiedziała, jakie mogą być trudności. Odpowiedz Link
maryna4 Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 15.05.06, 12:00 Potwierdzam, gdyż mam doświadczenie. W chorobie osoba chora na Chad zmienia się, czasem radykalnie. I dlatego ja, po tym co przeżyłam, nie weszłabym nigdy w taki związek. Nie wiem, czy nawet największa miłośc jest w stanie przetrwać w momencie gdy twój ukochany/a staje się dla Ciebie osobą wrogą, obcą a jego działanie kompletnie niezrozumiałe, i irracjonalne. Oczywiście są rózne "poziomy" choroby, różne możliwości leczenia. Zasadniczo jednak, chad jest nieuleczalny. Tak czy siak, według mnie związek z chorym na chad jest wysoce ryzykowny, i nie jest to oczywiście wina chorego tylko tak po prostu jest. Odpowiedz Link
sarna371 Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 15.05.06, 18:55 jestem żona , prawie juz była żona chadowca. W trakcie rozwodu. Zycie z chadowcem wymaga nie lada wyczynu przede wszystkim stalowe nerwy, cierpliwosc. Depresje jakos mogłam przetrzymac ale manii juz nie dałam rady. To jak stąpanie po cienkim lodzie, nie wiesz co jutro moze sie wydarzyc. Praca, opieka nad dziecmi, obowiazki i chory, który z dnia na dzien potrafi przejsc ze skrajnosci w skrajnosc. Ciągłe czuwanie i niepokój, bywało,ze nie wiedziałam kim sie mam zając chorym dzieckiem czy chorym męzem, nie wiedziałam w co mam ręce włozyc. Znajac symptomy choroby wiedziałam ,ze ZDRADY maja z tym związek, jakos to przecierpiała, agresji wobec mnie i dzieci juz nie. Tak to juz jest ,ze leki raz pomagają , innym razem się nie sprawdzają. Bywało,ze mąz czul sie już "zdrowy" wiec odstawiał leki. Prosby, błagania a nawet szantaz nie pomagały. Bywały tez miłe chwile, ale biorac pod uwage moje wycienczenie psychiczne i fizyczne, nerwice mówie..życie z chadowcem to jak płyniecie pod prąd, gdzie rzeka rwie , porywa i rzuca o kamienne brzegi. łapiesz sie trawy roznącej i chcesz zmienic jej bieg, isc z pradem, ale ... wiesz,ze to niemozliwe wybrałas życie z chadowcem. Wybór nalezy do ciebie. Odpowiedz Link
jagoda16 Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 16.05.06, 00:20 witaj, a ja jestem zona, ktora choruje na chad z 19-sto letnim stazem malzenskim. W naszym zwiazku od poczatku byly i sa problemy, ale raczej w wiekszosci niewynikajace z mojej choroby, tak mi sie przynajmniej wydaje, moim znajomym, lekarzowi, terapeutom i rodzinie takze. Mamy dwoje udanych dzieci. Mysle ze wiele zalezy od tego z jaka odmiana chad mamy do czynienia czy z typem I z pelnoobjawowymi maniami, czy z II z hipomaniami. Ja sama reprezentuje ten drugi , wiec raczej jakis szczegolnych ekscesow nie dokonuje, choc w hipo moj nadmiar energii, chec robienia wszystkiego naraz z pewnoscia jest drazniacy. Nigdy nie narobilam dlugow, nie bywam agresywna ( ale zdrowy maz bywa i do mnie i do corki ), nie dopuscilam do seksualnych ekscesow, choc mialam moment platoniczno - w wiekszosci internetowej fascynacji kims innym. Pracuje caly czas, choruje conajmniej od poczatku zwiazku, ale stabilizatory biore od 4,5 lat,bo chad zdiagnozowano umnie pozno, wczesniej leczylam sie psychoterapia niby na nerwice depresyjna, moich hipomanii jakos nikt nie zauwazyl.Nie bylam jeszcze nigdy w szpitalu, przewazaja u mnie depresje .; ostatnio zaliczylam taka tasiemcowa 18 miesieczna. Mimo to jakos przetrwalam, funkcjonujac na tyle na ile bylam w stanie. Mam dobry kontakt z dziecmi, nie mam i nie mialam nigdy problemow w pracy wynikajacych z choroby. Moj lekarz i terapeuci do ktorych wczesniej chadzalam uwazaja , ze gdybym zyla w innym , lepszym zwiazku nie mialabym tak dlugich depresji i przebieg choroby moglby byc duzo lagodniejszy. Wiec jak widzisz wiele zalezy tez od drugiej strony ,od dojrzalosci obydwu osob, odpowiedzialnosci za siebie , swoj stan, od wzajemnego wspierania sie, akceptacji i szacunku, milosci. Oczywiscie to moj punkt widzenia, ale staralam sie podac Ci glownie troche faktow, wnioski wyciagnij sama. Ja Ci rad dawac nie bede. Nie ma dwoch takich samych zwiazkow. Odpowiedz Link
nena72 Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 16.07.06, 07:54 Jagoda, nie mogę się oprzeć żeby nie napisać, że to prawie o mnie, w każdym razie wiele tego co napisałaś tu o sobie mogłabym też o sobie napisać. Widocznie reprezentujemy ten sam typ CHAD, z hipomaniami zamiast pełnych manii i z przeważającymi depresjami, które są odbiciami naszych niełatwych rzeczywistości... Też myślę, że gdyby mój dom był pełen oddanych przyjaciół nie tylko moich (bo ja takich mimo choroby i niełatwego charakteru mam) ale i innych domowników, gdybym miała kochających i wspierających rodziców i gdyby Ci wszyscy ludzie przy gorszych okresach choroby pomogli w takich normalnych codziennych sprawach a nie tylko wieczne pretensje... No cóż, mogłoby być lepiej. Ale nie jest i nie będzie, muszę sobie radzić sama. A odpowiadając na temat wątku - nie wyobrażam sobie związku na codzień z osobą reprezentującą pełen typ CHAD, czy to małżeństwo czy konkubinat. Wykluczone zwłaszcza jeśli ktoś planuje dzieci, samej można wyjść o każdej porze doby jeśli ktoś zaczyna szaleć i trzasnąć drzwiami a z dzieckiem?? Ta choroba wraca niestety, niekoniecznie jest to do wychwycenia od razu, czasami lekarze lekceważą objawy a czasami poprostu chory się potrafi maskować. Czasami nie zadziałają zalecone leki a czasami chory nie chce ich brać (ja nigdy nie miałam buntu przeciwko lekom, naprawdę słuchałam się lekarzy i tak to niestety nie zawsze idealnie wychodziło). Jeśli ten ktoś nie ma bogatych hojnych rodziców to trzeba się liczyć z koniecznością finansowania leczenia (też trzeba się liczyć z możliwymi kłopotami z pracą tej osoby), która może spaść na współmałżonka. Ogólnie wszystko podsumowująć - nie polecam. Odpowiedz Link
mirra Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 16.05.06, 16:07 witaj, Jestem w związku partnerskim z mężczyzną chorym na ChAD z 3 letnim stażem. Mój Mężczyzna choruje od lat 12-13; Związałam się mając pełną świadomość choroby, przeszłam hospitalizację, stany mieszane, jedną remisję, i nieustanne kilku-dniowe zaleczone manie i niazaleczone depresje... dużo siły psychicznej mnie to kosztuje i własnej energii - właśnie ze względu na bezradność o której wspomniałaś; Myślę jednak, że kwestia dzieci jest jedną z najważniejszych w tym przypadku do rozważenia; ciepło M. Odpowiedz Link
jarodab Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 21.05.06, 21:00 Będziesz miała z nim przesrane Przygotuj się na kilka sytuacji: 1. Będzie cię zdradzał w fazie manii - może pszynieść syfa aids do domu. 2. Zrobi długi będziesz je spłacać przez resztę życia 3. Zacznie pić 4. Przestanie pracować - utrzymanie domu spadnie na twoje ręce. Miłość jest uczuciem krótkotrawałym 2-3 lata daj sobie troche czasu - zamieszkaj z nim bez ślubu zastanów się czy chcesz tak żyć. decyzja należy do ciebie Jeśli chcesz być jego opiekunką, pielęgniarką i psychoterapeutką przez 20 - 30 lat Mi wystarczył rok. Przeczytaj jak najwięcej postów na temat związków z tego forum to pomoże ci podjąć właściwą decyzję. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
tuskawka Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 22.05.06, 08:30 Witaj! Wypowiedź bardzo "dobitna", ale niestety prawdziwa. czasem łatwiej i lepiej zdjąć klapki przed czasem i realnie spojrzeć w przyszłość i choć wielu tu piszących ma rację przygotowac się powinnaś na najgorsze. decyzja należy do ciebie Odpowiedz Link
mirra Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 22.05.06, 20:32 jarodab Trochę racji napewno, jednak moim zdaniem bardzo jednostronnie; życie nigdy nie jest czarno-białe; Tak samo jest ze związkami i tak samo z ChAD-em; Ja żyję z Mężczyzną chorym na ChAD 3 lata; I powtórzę się, bo wielkokrotnie pisałam te słowa już na tym forum - że nie wyobrażam sobie bardziej udanego związku z innym mężczyzną; Nie wyobrażam sobie, żebym mogła być szczęśliwsza; Ponadto myślę, że właśnie ta choroba pozwala ludziom się kochać naprawdę; Wg mnie bowiem ta choroba wymaga od nas większego wzajemnego wsparcia niż w normalnych związkach; Wymaga większego wzajemnego zaufania; I większej wyrozumiałości dla siebie; A to bardzo zbliża i zacieśnia realację; Mieszkamy też razem od 3 lat; Pomimo choroby mojego Mężczyzny, pomimo że czasem myślę, że nie dam sobie rady, bo sama wpadam dołki w Jego depresjach, pomimo tego wszystkiego to jaki jest dla mnie, i to jak jest nam razem ze sobą w pełni rekompensuje mi wszystko; Dodam też że nie zdradza mnie, nie mamy od 2 lat długów (choć z długami Go poznałam), pije jak każdy zdrowy człowiek, od 2 lat jest na rencie, a od 3 miesięcy znów pracuje i chodzi na kurs; Nie uważam się ani za opiekunkę, ani pielęgniarkę ani psychoterapeutkę (choć Jego psychiatra tak uważa, w pozytywnym względzie zmian zachądzących w Nim i chorobie) - po prostu tworzymy partnerski związek; Troszczymy się o siebie, nasz związek i rozmawiamy; Myślę, że tak powinien wyglądać udany związek; Nie wystarczyły mi 3 lata, żeby się zawieść. Myślę, że najwięcej wynika z charakteru i z doświadczenia jakie się ma z tą chorobą; Taka decyzja jest więc trudna, a uwarunkowania względne; Dlatego nigdy nie posunę się w tej kwestii do jakiejkolwiek generalizacji, i nie doradzę tak/nie; Mogę tylko napisać jak jest w naszym związku; Będzie to pomocne lub wręcz przeciwnie; Odpowiedz Link
jarodab Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 26.05.06, 22:16 Przeczytaj wątek : "znowu jest źle" to ci przejdzie PS. Zacznij muśleć głową a nie dupą Odpowiedz Link
avoid Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 26.05.06, 22:25 czyli facet Chadowiec to gorzej niz 2 dziecko? nie bedzie sie probowal zmieniac, nie bedzie walczyl? Zwali wszystko, cala swoja chorobe na kark partnerki? Ona ma tyrac za dwoje? W e s o l o! Odpowiedz Link
mirra Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 28.05.06, 10:53 jarodab, dlatego napisałam, że wiele wg mnie zależy od charakteru człowieka oraz stażu z tą chorobą; ta choroba po prostu wyolbrzymia cechy które człowiek ma już w sobie; w przypadku Mojego Mężczyzny np. w manii jest to pewna przemądrzałość a ten PS, to do kogo przepraszam?? Odpowiedz Link
maga61 Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 28.05.06, 20:08 Witaj mirro. Ja również uważam,że wiele zależy od charakteru i osobowości człowieka. Nie można wszystkich chadowców wrzucać do jednego worka. Jak już wcześniej pisałam jestem już mężatką od 16lat, a licząc okres nażeczeństwa od lat 19. Mąż na depresje i lekkie manie chorował od dawna, ale ostrą manię miał dopiero raz i wtedy dowiedzieliśmy się,że to chad. Ten raz wystarczył abyśmy popadli w starszne długi. Okres manii był najgorszym okresem w moim życiu. Na szczęście mąż chce się leczyć. Regularnie chodzi do lekarza, a ja z nim. Tam dowiedziałam się, że jest wiele małżeństw, które mimo choroby są szczęśliwe. Po prostu trzeba chcieć się leczyć, współpracować z lekarzem i nauczyć się żyć z tą chorobą. Mąż obecnie jest w bardzo ciężkiej depresji. Lekarka cały czas dopasowuje mu leki. Jest ciężko, ale mam nadzieję, że już niedługo jego stan się unormuje. Wydaje mi się,że jest coraz częściej spokojny. Może to dobra oznaka? Życie z chadowcem jest trudne, ale są też piękne chwile(po tylu latach razem mogę to powiedzieć). Pozdrowienia dla wszystkich. Odpowiedz Link
jarodab Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 30.05.06, 07:23 Cześć Mirra Ten Ps jest do: dt331 Odpowiedz Link
dt331 Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 14.06.06, 17:27 Gdybym myślała dupą a nie głową, to na pewno takiej decyzji bym nie podjęła, bo facet po depakinie jest pod tym względem średnio przydatny do czegokolwiek. Więcej emocji budzi w nim ciastko W-Zka niż ja. Twój ktoś bardzo Cię skrzywdził, bo ziejesz nienawiścią. Może Twoja decyzja była podjęta nieodpowiednią częścią ciała. Tobie wystarczył rok, my już od roku jesteśmy razem i dalej chcemy być. Życzę Ci sprawnego funkcjonowania wszystkich części ciała, nie tylko dupy i głowy. I wyleczenia z bólu, który przez Ciebie przemawia. Odpowiedz Link
maga61 Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 17.06.06, 06:19 Hej. Jak już wcześniej pisałam wiele związków mimo,że jest w nich obecny chad jest szczęśliwych. Ja jestem mężatką już 16 lat więc myślę, że jakiś bagaż doświadczeń mam. Bardzo kocham swojego męża i chociaż przez tą wstretną chorobę bywają w naszym związku również ciężkie chwile myślę,że mimo wszystko jest udany. W wielu związkach jest niezrozumiałość i nienawiść. Partnerzy krzywdzą się wzajemnie i nie ma to nic wspólnego z chad. Jeżeli ktoś decyduje się na świadomy związek z chadowcem to myśli właśnie głową, a nie dupą i tu się z Tobą w pełni zgadzam! Pozdrowienia, Gośka. Odpowiedz Link
nietak3 DO dt331 18.06.06, 21:45 poczytaj wypowiedzi briget777, wystarczająco opisowe i niestey prawdziwe, może to da ci wiele do myślenia, miłosć miłością, a spotkanie z rzeczywistością może cię rozczarować. Odpowiedz Link
jarodab Re: DO dt331 18.06.06, 23:18 Rzeczywiście posty bridget777 są niesamowite aż ciarki przechodzą po plecach. brr.. Odpowiedz Link
chadm Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 18.06.06, 22:27 Hej. Ja jestem z tej drugiej strony. Mam CZAD i meza. Ostatnio mysle ze powinien mnie opuscic by nie rujnowac swojego zycia. Od 6 lat mialam 3 incydenty maniakalne i 3 depresyjne. Nie zaciagalam dlugow ale ostatnio stracilam prace... W depresji jestem straszna. Nie odzywam sie, nie wychodze (jedynie do pracy), prawie o nic nie dbam. Jest mi z tym zle ale wiem ze moim bliskim tez. Wiem ze ponad dwuletnie przerwy byly dobrymi czasami naszego zwiazku. Oby dwa nawroty nastapily po probie odstawienia litu aby zajsc w ciaze - nie udalo sie. Pomimo ze jestem ta z CHAD odradzalabym bym zwiazek. Przezyj z nim doly i manie bez obraczki i podejmij decyzje czy dasz rade. Odpowiedz Link
bozena855 Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 18.06.06, 22:27 ŻYCZĘ DUŻO SZCZĘŚCIA W TAKIM ZWIĄZKU BO BĘDZIE NIEWĄTPLIWIE POTRZEBNE!ZNAM JEDNEGO SUUUUUUUUUUPER FACET KUMPEL DO IMPREZ PRZYJACIEL DO ROZMÓW!ALE MĄŻ? NIGDY!!!! Odpowiedz Link
jarodab Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 18.06.06, 22:49 cyt. > Najgorsza jest bezsilność, gdy patrzysz jak najbliższa ci osoba cierpi. O widzę, że wchodzisz w dołek. Zaczynasz chorować razem z partnerem uważaj! (zjawisko projekcji) Zadbaj o siebie-musisz być silna psychicznie, twarda jak stal. Potrzebujesz profesjonalnej pomocy - znajdź dla siebie dobrego psychiatrę, Podjęłaś bardzo korzystną decyzję - dla chorego, ale dla Ciebie - tragiczną !!! Odpowiedz Link
cocosss Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 12.07.06, 22:08 Kurcze,ja odradzam bardzo,masz przed soba zadanie godne Tytana,wiem cos po mojej matce! Odpowiedz Link
gaja47 Re: Mam zamiar zostać żoną chad-owca. 14.07.06, 11:46 Hmm czytam te wszystkie wypowiedzi i wlasciwie przychodzi mi do glowy, ze zycie naprawde nie jest czarno biale.Choruje na chad-a od 14 roku zycia teraz mam 30- stke i rozne zwiazki za soba a obecny juz 6 letni.Nie moge sie oprzec wrazeniu ze glownie pisza tu kobiety zyjace z chadowcami-pomijajac kilku panow-i zgadzam sie z Avoid ze inne sa wymagania wobec kobiet z chad a inne od mezczyzn.Dla mnie to wkurzajace ze facet zdradza, bije, awanturuje sie i jest to wina choroby a jak kobieta nie daje rady bez wzgledu czy jest chora czy nie to zaraz partnerzy sie oburzaja. Zdaje sobie sprawe ze sa wyjatki ale niestety nawet wsrod par gdzie zadne z partnerow nie choruje to czesto kobiete obarcza sie wieksza odpowiedzialnoscia.W moim wypadku poprzednie moje zwiazki i znajomosci z mezczyznami konczyly sie zawsze w sytuacji wcale nie chorobowej ale konfliktu charakterow,sa rzeczy na ktore nie godze sie w zwiazku i juz.Poza tym mniej wiecej do 23-4 roku zycia nie wiedzialam ze jestem chora ale tez nie wiazalam sie na stale z nikim bo chcialam poszalec i sprobowac roznych rzeczy,nie zdradzalam zadnego z partnerow co najwyzej za zgoda obu stron szalelismy razem robiac wespol rozne dzikie rzeczy.Tlumaczenie pewnych zachowan choroba w duzej mierze jest nadurzyciem bo tak jak wiele osob juz tu napisalo wiele zalezy od wyjsciowego charakteru chorujacego. W wiekszosci sytuacji to ja mimo choroby dawalam rade a moi partnerzy nie...Zdaje sobie sprawe ze isnieja biologiczne wyznaczniki choroby ktorych okresowo przeskoczyc sie nie da ale przy szczerosci i pracy obu stron mozna je zlagodzic tak by jak najmniej byly uciazliwe dla zwiazku-kazda para chdow-a musi znalezc swoj sposob,dla mnie i mojego aktualnego partnera bardzo trudna byla sytuacja mojej depresji-ciezkiej i odmowy brania lekow,uwazalam ze nie jestem chora i dam rade zeby nie wiem co.Pomylilam sie i dzis po prostu je biore w maniach tez.Zgadzam sie ze zalezy duzo od partnerow z jakimi zyjemy-bo moj w tamtej sytuacji podobnie jak ja idaealem nie byl,obwinial mnie o wszystko zrobil kilka malo fajnych rzeczy uznajac ze pewne rzeczy robie specjalnie, a ja jeszcze sama twierdzilam ze chora nie jestem absolutnie...ale po przejsciu roznych trudnych chwil ja zmienilam swoja postawe on takze,dopasowalismy sie bardziej do siebie i do chad-a i jestesmy razem juz 6 lat a w jego opini jest to udany choc czasami szalony zwiazek ze wzgledu...na moj charkter a nie wcale na chad-a)takze jak widac nie jest to tylko pasmo udrek i mak piekielnych Jedno jeszcze chcialabym dodac ze pary nie chorujace na chad-a tez maja podobne problemy z agresja, zdradami i wzajemnym niezrozumieniem i nie rozni sie to wiele od par chad-owych.Pozdrawiam wszystich chadowcow i ich partnerow zyczac zdrowia i wytrwalosci Gaja/jagoda 777 Odpowiedz Link