odstawienie litu. RATUNKU!

04.02.07, 15:06
Lekarka kzala mi odstwaic lit poniewaz strasznie zle sie po nim czulam,
bralam pol roku. minely sokoki nastroju, przynajmniej tak mi sie wydaje, maz
jest innego zdnaia, w kazdym razie trosze mi przeszlo, nie dostawalam
histerii i nie mialam tego okropnego bolu miedzy piersiami.Ale za to pojawily
sie okropne bole glowy, napadowe wrecz, zdarzaly sie sytuacje ze nie
wiedzialam gdzie jestem, krecilo mi sie w glowie, straszne skoki
cisnienia,opuchlizna calego ciala i tycie, ktore nie zdarzylo mi sie nawet po
ciazy. Lek odstawilam powoli, po badaniu litu i tak okazalo sie, ze nawet jak
bralam 3 tabletki i tak poziom nie byl terapeutyczny takze branie go nie
mialo sensu, z tymze ja czulam sie po nim lepiej psychicznie, nie mialam
atakow. Zeby calkowicie go nie odstawiac bralam kilka miesiecy po 1 tabletce
i czulam sie dobrze psychicznie ale fatalnie fizycznie. Dwa dni temu
odstawilam definitywnie i sie zaczelo. Najpierw euforia, nie moglam sobie
miejsca znalezc, w srodku az buzowalo, pozniej wszystko mi sie nie podobalo,
zaczelam wyzywac sie na bliskich, pozniej mysli zeby mnie nie bylo, polozylam
sie spac ale nie moglam zasnac, cos we mnie az sie gotowalo, usiadlam i
otepiala gapilam sie w tv ale nie wiedzialam co ogladam, pozniej zlapal mnie
placz i trzesawki, az zaczelo tak jak przed braniem litu tak okropnie telepac
w srodku, resztka sil napisalam mezowi na kartce zeby mnie ratowal bo
oszaleje, zeby zawiozl do lekarza. Wzielam pramolan, ktory zapisalam mi na
probe lekarka, troche przeszlo, [poszlam spac, ale dzis znow czuje sie zle.
Boli glowa, zycie nie ma sensu, najchetniej bym sie polozyla i juz nie
wstala.Mam wrazenie, ze nic i nikt nie jest w stanie mi pomoc. A miejsca
nadal znalezc nie umiem, choc przynajmniej siedze w miejscu. Ratunku!
    • suchyxxx2 Re: odstawienie litu. RATUNKU! 04.02.07, 18:44
      niestety nie pomogę bo nie znam się na licie-biorę sam depakinę 1000mg ale litu nie
    • agatorka Re: odstawienie litu. RATUNKU! 04.02.07, 20:45
      Moja babcia brała lit duzo dłużej (15 lat) i po odstawieniu nie miała takiego
      mocnego wahniecia. Chad zaczała sie dawać we znaki jakieś trzy tygodnie po
      odsataiwniu. Nie znam się na licie, ale z tego wnioskuję, ze twoja nagła
      huśtawka nie wynika z odstwienia własnie litu, tzn nie jest kwestia akurat litu,
      że jest to kwestia indywidualnej reakcji na lek i jego brak.
      pozdrawiam,
      agata

      ps. nie dostałaś nic na miejsce litu? najwidoczniej nie możesz rezygnowac z
      leczenia.
      • agatorka Re: odstawienie litu. RATUNKU! 04.02.07, 20:48
        Chociaż moze u mojej babci po prostu było w organiźmie tak dużo litu, ze Chad
        późno i powoli zaczął się pokazywać....
      • aggata78 Re: odstawienie litu. RATUNKU! 05.02.07, 00:58
        no wlasnie ten pramolan.ale po nim z kolei jestem strasznie senna
        • agatorka Re: odstawienie litu. RATUNKU! 05.02.07, 01:07
          u mnie na tegretolu na ulotce jest napisane, ze na początku można odczuwac
          senności rzeczywiście przez pierwszy tydzień byłam mocno skołowana. może i u
          ciebie to tylko początkowa reakcja....
          • avoid Re: odstawienie litu. RATUNKU! 05.02.07, 10:22
            bralam Lit przez 8 miesiecy ale zrezygnowalam i odstawilam go od razu (750 mg
            na dobe).
            Nie odczulam zadnych skutkow ubocznych tzn. nie czulam sie ani lepiej ani
            gorzej.
            Poziom litu mialam w przyjetej normie.
            Bralam go wtedy razem z zalasta i z tej nie zeszlam.
            Mysle tak jak przedmowczyni, ze to nie kwestia reakcji odstawiennej tylko
            troche taki psychiczny paradoks odstawienia - to Ty tak zareagowalas na brak
            leku a nie organizm.
            Jednak cos zamiast tego litu nalezy wlaczyc.
            Jezeli ten lek Tobie nie odpowiada pogadaj o innym.
    • mileslaw Re: odstawienie litu. RATUNKU! 12.02.07, 00:34
      dziwna sprawa z tym litem. ja biorę lit, ale też nie mogę osiąnąć poziomu
      terapeutycznego przy normalnym dawkowaniu. co jednak dziwne, w miarę mi chyba
      pomaga, a jak zwiększam dawkę, wcale nie czuję się lepiej psychicznie, a tylko
      mam nieprzyjemne objawy niepożądane... więc nie zwiększam dawki - na własna
      odpowiedzialność. wypróbowałam te większe dawki - bez poprawy samopoczucia,
      naprawdę! biorę więc dalej. nie odstawiam, ale i nie podwyższam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja