ChAD i tożsamość

12.03.07, 14:06
... bo jak utrzymać tą ciągłość siebie, gdy w jednej chwili świetne
samopoczucie zamienia się w uczucie potwornego zmęczenia, ciężkości; gdy w
jednej chwili świadomość, że jest się kimś wartościowym (ba, nawet b.
wartościowymtongue_out) zmienia się w poczucie, że jest się nikim...
raz pewność siebie, raz totalne zahamowanie w relacjach społecznych... raz
oddanie, raz niezależność... raz miłość, raz pogarda... itp itd...
nieprzewidiwalność... ambiwalencja...
uncertain
    • comsui Re: ChAD i tożsamość 12.03.07, 14:10
      ja - nie wiem. dziś mam ochotę palnąć sobie w łeb. nic nie czuję, tylko właśnie
      ciężar.
    • insana Re: ChAD i tożsamość 13.03.07, 17:18
      esowx1 napisała:

      > ... bo jak utrzymać tą ciągłość siebie

      no tak, cięęęzzka sprawauncertain ogarnąć to swoje wiecznie rozchwiane "ja"
      moze jakieś ćwiczenia na rownowagęwink np. robienie jaskółek albo chodzenie po krawęzniku czy wąskim murku big_grin
      • miriam11 Re: ChAD i tożsamość 13.03.07, 17:28
        insana napisała:

        > no tak, cięęęzzka sprawauncertain ogarnąć to swoje wiecznie rozchwiane "ja"
        > moze jakieś ćwiczenia na rownowagęwink np. robienie jaskółek albo chodzenie po kr
        > awęzniku czy wąskim murku big_grin
        >
        Tylko się nie śmiejcie...
        mnie szalenie pomaga planowanie wszystkiego. Bo każda zmiana może być powodem
        totalnego rozdygotania.
        Im mi gorzej,tym więcej i bardziej szczegółowo planuję.
        W skrajnych przypadkach siedziałam w środku nocy z kalendarzem i planowałam na
        pół roku naprzód, kiedy będę prać skarpetki. Jak to powpisywałam, to się uspokoiłam.
        Z opowieści mojej mamy wiem, że jak byłam dzieckiem, to byłam bardzo spokojna
        wtedy, kiedy wszystko szło ustalonym trybem: pobudka, śniadanie, szkoła,lekcje,
        zabawa, dobranocka,kąpiel, spać. Jakakolwiek zmiana wytrącała mnie z równowagi i
        stawałam się absolutnie nie do wytrzymania nieznośnym bachorem. Teraz wiem,że
        prawdopodobnie już wtedy były to początki ChAD. Który radośnie w pełnej krasie
        rozwinął się w okresie dojrzewania (szczegóły pominę), tyle że nikt o tym nie
        wiedział.
        No i tak mi zostało do dziś - wszystko musi być maxymalnie uregulowane i
        zaplanowane - wtedy jako tako funkcjonuję.
        Krótko mówiąc - najważniejszy przedmiot w moim domu to planer!!!!
        • insana Re: ChAD i tożsamość 13.03.07, 17:45
          smile
          a mi na samą myśl o planowaniu słabo się robi ( a często trzeba niestety), mam zwykle 10000 pomysłow na minutę, czytam 5 ksiązek na raz, biurko zawalone, notatki się walają, coś zaczynam, przerywam, gdzieś lecęsmile)
          ale od czasu do czasu robię generalny porządek, wszystko pięknie segreguję, co daje złudzenie panowania nad sytuacjąsmile... po czym wszystko wraca do punktu wyjścia czyli stanu "umiarkowanego" chaosusmile)
          • miriam11 Re: ChAD i tożsamość 13.03.07, 17:47
            To są tzw. kwestie osobnicze smile)))))))))))))))))))))0
        • mskaiq Re: ChAD i tożsamość 14.03.07, 10:53
          Mysle ze to co opisujesz to strach przed przed przyszloscia i dlatego ja Sobie
          planowalas aby uspokoic sie, przekonac sie ze nic sie nie stanie.
          Mysle ze takie planowanie pomaga, upewnia ze bedzie dobrze, odpedza strach.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • miriam11 Re: ChAD i tożsamość 14.03.07, 11:07
            Jezus Maria, czy ja juz nie moge slowa o moich odczuciach i przezyciach w tej
            chorobie napisac na tym forum, nie narazajac sie na komentarze Mskaiq!!!!
            Ludzie zrobcie z nim cos, blagam.....
            • miriam11 Re: ChAD i tożsamość 14.03.07, 15:00
              A tak w ogóle to myślę że Mskaiq postanowił się zemścić na mnie za to, że
              napisałam co myślę - że wciąga ludzi w swoje macki, pierze im mózgi, kłamie
              twierdząc, że chorował na różne choroby psychiczne, a wpędza ludzi w doły.
              Ja się odważyłam napisać, co zrobił ze mną i teraz się mści.
              Powyciągał na forum jakieś sprawy z mojej przeszłości, a teraz wymyślił, że
              będzie się wpisywał pod moje posty ze swoimi mantrami o strachu, żalu,
              wybaczaniu, ćwiczeniach fizycznych, marchewce i czym tam jeszcze. Liczy na to,
              że stąd zniknę, albo że się załamię? No to życzę powodzenia smile
    • aurelia_aurita Re: ChAD i tożsamość 14.03.07, 15:49
      hmm... mam dokładnie to samo i już nawet zaczęłam sobie przypisywać jakieś
      zaburzenia osobowości - borderlajn np...
      no nic, jutro idę do świrologa, zobaczymy co powie. bo ten borderlajn ostatnio
      spędza mi sen z powiek.
      najchętniej dowiedziałabym się, że nie mam ani borderlajna ani chad-a.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja