nie mam już siły na nic..

31.03.07, 23:55
nie mam siły się leczyć juz i opowiadać po raz któryś cała historię i
próbować układać sobie życie w małżeństwie i próbować jakoś zarabiać i dobrze
wyglądać...i być dobrą matką i wspaniałą koleżanką itd...itd...przytłaacza
mnie to i mam sedrecznie dość!Już nie wiem czy to ja mam coraz większe schizy
czy to życie mi sie nie układa..czasy takie że przeczytałam dziś w gazecie
lokalnej o trzykrotnym samobójstwie w mieście, to nie czasy dla takich jak
ja..trzeba byc przebojowym,sexownym..z kasą, mieć pasje, być kreatywnym..itd
szkoda mi tylko mojej córeczki...jest taka kochana i sliczna
    • miriam11 Re: nie mam już siły na nic.. 01.04.07, 07:57
      Efam, a czy Ty teraz bierzesz jakiś antydepresant?
      Mimo wszystko powinnaś porozmawiać z lekarzem i to możliwie szybko, jeśli nie
      dla siebie samej, to dla córeczki to zrób. Jeśli masz stałego lekarza to
      przecież nie będziesz musiała opowiadać wszystkiego od początku.
      Może to tylko faza depy Cię dopadała, może wcale nie jest tak źle, jak myślisz?
      Porozmawiaj z lekarzem, proszę.
    • smolasmola Re: nie mam już siły na nic.. 01.04.07, 08:46
      Nie wiem dosłownie jak jest ci trudno to wszystko ogarnąć,jak ciężko jest ci
      samej z tym wszystkim dać rade,dlatego stań na wysokości zadania i trwaj
      dalej,rób wszystko by twoja córka nie doznała tego uczucia braku bliskiej jej
      osoby.Kochaj i wiedz że będziesz kochana,ona na pewno tego potrzebuje.Moja żona
      ma chad i pewnie czuje czasami to co ty,ale ona nie umie o tym rozmawiać nie
      porusza tego tematu i udaje że jest zdrowa.Teraz bierze tabletki bo nie chce
      wrócić do szpitala,ale syn nasz jest dla niej i dla mnie najważniejszy jesteśmy
      z niego bardzo dumni i warto poświęcić się dla jego dobra. Pozdrawiam i wierze w
      ciebie że dokonasz właściwego wyboru ,życie to nie bajka to wielka walka z
      przeciwnościami losu.
    • mskaiq Re: nie mam już siły na nic.. 01.04.07, 09:43
      Dlaczego przytlacza Cie to ze chcesz dobrze wygladac, zarabiac i byc dobra
      matka. Mysle ze gdyby Ci sie udalo to osiagnac bylabys zadowolona.
      Najczescej przytlacza ludzi to ze sie nie udaje, ze zawsze przegrywasz i wtedy
      mamy dosyc.
      Zwykle kiedy sie cos nie udaje to dlatego ze popelniamy bledy. Czesto chcemy za
      dobrze, czesto prubujemy zbyt mocno.
      Zastanow sie dlaczego jest zle u Ciebie i co mozesz zmienic aby bylo dobrze.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • efam1 Re: nie mam już siły na nic.. 01.04.07, 10:06
        ja też kocham swoją córeczkę ale nie mogę brać leków narazie bo mała wisi na
        cycku...a ja już wariuję bo dół goni dołem i boję się że to się żle skończy...
        • lolinka2 Efam!!!!! 01.04.07, 11:17
          Efam, można karmić i brać leki. Mówię to ja która funkcjonowałam tak przez 7
          miesięcy.
          Poszukaj mądrego lekarza z dostępem do materiałów zagranicznych na ten temat -
          są takie opracowania, najlepiej ktos z AM. Jeśli mieszkasz względnie blisko
          Lublina, dam ci namiary na geniusza w tej branży.
          • cassis Re: Efam!!!!! 02.04.07, 10:17
            lolinka2 napisała:

            > Efam, można karmić i brać leki. Mówię to ja która funkcjonowałam tak przez 7
            > miesięcy.
            > Poszukaj mądrego lekarza z dostępem do materiałów zagranicznych na ten temat -
            > są takie opracowania, najlepiej ktos z AM. Jeśli mieszkasz względnie blisko
            > Lublina, dam ci namiary na geniusza w tej branży.

            Lolinko, a przyznawałaś się do tego faktu pediatrom? Ciekawam co oni na to...
            • lolinka2 Re: Efam!!!!! 02.04.07, 15:51
              Dokładnie nic, zlecała w miarę regularnie małej próby wątrobowe, bo jeden z
              leków który brałam obciąża wątrobę (teoretycznie mi, ale mała ulewała, więc
              kontrola była) - i ogólnie wielki podziw i wsparcie ze strony pani pediatry
              miałam, że tak długo i mimo przeszkód i mimo pracy ponadetatowej się karmimy itepe
        • smolasmola Re: nie mam już siły na nic.. 01.04.07, 11:20
          Moja żona także musiała wybierać między karmieniem a lekami ja wybrałem dla niej
          leki,bo tylko w ten sposób mogła dać mu to co najlepsze dla niego.Zastąpienie
          piersi butelkom nie sprawiło że syn się gorzej rozwijał,a jasność umysłu w tym
          przypadku jest niezbędna, mówię tu o właściwej i bezpiecznej opiece ,co w
          przypadku pogłębienia się choroby może być zupełnie inne i groźne dla
          dziecka.Nie idź a biegnij do lekarza póki ty jako ty nad tym panujesz.Moja żona
          trafiła do szpitala a wszystko spadło na mnie i jej rodziców.Potem było trudno
          się z tym pogodzić.
    • efam1 Re: do maskaiq.. 01.04.07, 10:32
      witam

      gdybym była wstanie podążać za obecnymi trendami pewnie nie byłabym chora a
      ponieważ mnie to dotkneło..to nie mam siły bo choroba odbiera mi siły i jako
      argument powiem że się starałam i skończyłam studia i miałam awanse w pracy ale
      obecnie jestem już na wylocie co tu dużo gadać..
      • mskaiq Re: do maskaiq.. 01.04.07, 12:46
        Mysle ze to nie chodzi o podazanie za obecnymi trendami. Nie trzeba byc
        przebojowym, seksownym i z kasa. Kiedys tez tak myslalem, chcialem byc takim.
        Bylem przebojowy ale to nie przynosi powodzenia a napewno nie przynosi radosci.
        Powodzenie przychodzi kiedy nie chcesz byc juz przebojowa, kiedy to co robisz
        nie robisz dla siebie a dlatego ze cos jest wazne dla Ciebie. Na przyklad dla
        Coreczki.
        Kiedys mialem duzo kasy, dzisiaj nie mam. Kiedys martwilem sie o pieniadze,
        dzisiaj przestalem sie o nie martwic. Kiedy potrzebuje zarabiam, nie boje sie
        ze mi ich zabraknie. Jest to akurat odwrotnie do tego czasu kiedy mialem wiele
        kasy i ciagle sie martwilem ze to za malo.
        A seks przestal sie liczyc kiedy odnalazlem milosc. Ty masz ta milosc na
        wyciagniecie reki, badz blisko niej, poprowadzi Cie.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • efam1 Re: do lolinka i smolasola 01.04.07, 13:02
          ale ja byłam u psychiatrów..i mowią ze nie moza brać leków w okresie karmienia
          i musiałabym odstawić córkę od piersi a ona nie chce pić z butelki...
          koszmar jestem juz na skraju wyczerpania i myslę tylko o jednym a dodatkowo
          kłócę się ze wszytkimi, nienawidzę wszytkiego i siebie samej również, składam
          graty i sę wyprowadzam od męza pisze na złość pozew o rozwód ale wiem że to nic
          nie zmieni w moim życiu i dalej będę sie męczyć..mam wpisane samobójstwo chyba
          w kartę życia...a córkę bardzo kocham ale nie mogę jej chyba dać szcześcia to
          mnie boli najmocniej crying modlę się o rychłą śmierć
          • smolasmola Re: do lolinka i smolasola 01.04.07, 14:32
            Jedyne co mogę ci poradzić , to to żebyś powierzyła opiekę nad córką komuś
            bliskiemu i godnemu zaufania by nie stracić opieki nad nią, a sama podejmij
            gruntowną próbę leczenia najlepiej w oddziale szpitalnym na pewno cię przyjmą
            proszę nie czekaj a myśli samobójcze odepchnij jak najdalej od siebie.Co do
            karmienia butelką zmień mleko na inne.Gdy cię zabraknie to twoja córeczka będzie
            sama a twoje ewentualne samobójstwo przyczepi się do niej jak etykieta,proszę
            zastanów się nad tym i nie krzywdź jej i pozwól jej żyć. Moja żona teraz to nie
            potrafi wytrzymać niedługiej rozłąki z naszym synem gdy ten pojedzie do babci na
            sobotę lub krótką wycieczkę szkolną tak zanim tęskni.Na prawdę warto tyle
            zrobić by dostać tek wiele,zaufaj mężowi on też to przeżywa a myśli ma może
            podobne w swej bezsilności.
          • miriam11 Re: do lolinka i smolasola 01.04.07, 14:50
            Efam, proszę Cię, idź do lekarza, Smola i Lolinka dobrze Ci radzą. Wiem i
            rozumiem, że wszystko czarno teraz widzisz, ale uwierz, to minie, tylko poszukaj
            pomocy, proszę.
            • efam1 Re:dziękuję za wsparcie wszytkim z wątku 01.04.07, 20:22
              muszę iść do lekarza i byłam ale jak mam mała na to melko przekabacić nie
              wiem...córeczkę kocham nad zycie ale w tych złamaniach myslę ze śmiercią
              ulżyłabym sobie i wszytkim dookoła, a co do poprawy stanu to chyba nie mam
              nadzieji bo choruję juz od 8 lat i brnie to wszytko coraz dalej, a mąż...cóż
              wydaje mi się że przybija mi gwożdzik do trumny bo napewno nie wpsiera i nei
              rozumie crying
              • smolasmola Re:dziękuję za wsparcie wszytkim z wątku 01.04.07, 21:31
                Moja żona choruje już 12 lat, a syn musiał pić mleko jakie dostał początkowo
                było krowie, a potem w proszku . Nie wiem co czuła moja żona gdy przebywała w
                szpitalu gdy wspólnie z teściami umieściliśmy ją tam. ty masz wybór możesz to
                zrobić sama za to będą cię podziwiać wszyscy ci którzy wiedzą jakie jest to
                poświęcenie i jak jest tam ciężko.Mam tylko nadzieje że zdołają tam postawić cię
                do równowagi.Po pierwszym pobycie żony 8 lat miała spokój i bez leków nic się
                nie działo tak jakby bóg dałby jej czas na odchowanie syna.Mąż twój musi poznać
                chorobę dopiero wtedy będzie mógł zrozumieć , on także nigdy się z tym nie
                pogodzi ,wiem to po sobie staram się być dobrym mężem i ojcem.Anie wiem jaka
                czeka nas przyszłość. Gorąco pozdrawiam i powodzenia nie czekaj proszę napisz że
                już się zdecydowałaś żyć dalej dać szanse sobie i innym.
              • lolinka2 Re:dziękuję za wsparcie wszytkim z wątku 02.04.07, 15:55
                EFAM DO CHOLERY POSZUKAJ NORMALNEGO LEKARZA A NIE TAKIEGO CO USYPIACZAMI LECZY
                BEZ KARMIENIA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                A tak poza tym, to z depresji jest łatwo pacjentkę karmiącą wyprowadzić,
                naprawdę. Trudniej z manią bo wtedy wchodzą leki o których się mówi że są
                "zabójcami niemowląt"smile) Zajrzyj na stronę www.laktacja.pl tam jest leksykon
                leków, są też antydepresanty wymienione.
Pełna wersja