lookfor84
13.04.07, 20:18
Tepota umyslowa mnie ogarnela.Nic do mnie nie dociera, niczego nie moge
zapamietac, nie mam sily, nie daje rady.A bylo dobrze.Czy ja na tym forum
udzielalam komus porad dotyczacych tego, jak sie uczyc?Nie da sie, zaden
bieg, zaden prysznic.Zycie jest nieznosne doprawdy.Wszyscy sie ucza, a ja nie
moge.Mam dosc.Mam ochote wypisac sie z tego swiata.Tepota.Tepota.Tepota.A
wczoraj juz mi mowili, co ty taka smutna siedzisz, ciagle sie zamyslam.Ale
nie mysle, ja juz nie umiem myslec, to za duzy wysilek dla mnie.Chyba
nadchodzi zalamanie, tylko nie to, musze miec jeszcze troche sily.I siedze
sama, nie ma kto przytulic i becze...Coz innego mi pozostalo?