kotomysza
09.05.07, 15:57
tak mnie optymistycznie wzięło. bo sobie popołudnie zaplanowałam, że jak
tylko wybawię się z córką to pojadę na rower, a potem porysuję tj. parę zdjęć
z opuszczonego pałacu przerobię na sepię i postarzę.
i upiekę chleb i kokosanki.
najfajniejsze jest to, że mam po prostu na to ochotę. i nie zmuszam się.
do tego jeszcze dodam ulubioną muzykę w głośnikach. i może troszkę retziny...
to będzie dobre popołudnie i wieczór. i niech mi ktoś spróbuje je popsuć.