borsuka
18.05.07, 21:08
Witajcie. Jestem nowa na tym forum, choć często zaglądam tu jako gość.
Powodem jest choroba mojej mamy-przez wiele lat leczona jako depresja,potem
wystąpił silny epizod-chyba maniakalny. Nadmienię, że wtedy mam była leczona
bardzo dużą iloscią silnych antydepresantów,czuła się świetnie,lekarka
zwiększała dawkę,czuła się jeszcze lepiej,więc jeszcze większa dawka...Potem
stała sie kłótliwa,huśtawka nastrojów,skończyło się urojeniami,
agresją,pobytem tygodniowym w szpitalu psychatrycznym. Nadmienię że szybko po
odstawieniu antydepresantów objawy minęły.
Diagnoza w szpitalu-CHAD, choć czy można być pewnym diagnozy,w szpitalu gdzie
nie znają przypadku (leczenie było gdzie indziej).
To było 8 lat temu. Po tym epizodzie nie było więcej epizodów mani, najpierw
depresja, a potem cisza, najpierw antydepresanty+stabilizatory, potem tylko
lit+depakina.
Od jakiegoś czasu mam wrażenie że mama jest jakaś nerwowa, że się złości, a
już po dzisiejszej rozmowie z nią stwierdziłam że naprawdę jest niestabilna,
złości się, potem śmieje,nagle zaczęły jej różne rzeczy przeszkadzać.
Moje pytanie-proszę, błagam o poradę,jestem cała rozstrzęsiona, zapomniałam
nadmienić,że mieszkam bardzo daleko od mamy a w tamtej sytuacji to ja głównie
jej pomogłam-czy to są objawy wracającej manii? I czy jeśli tak to powtórzy
się to z taką siłą (urojenia,agresja,utrata kontaktu z rzeczywistością)?
Czy fakt że bierze lit+depakine i przez wiele lat był spokój,działa jakoś na
korzyść?
Błagam, jeśli możecie,odpowiedzcie.
Jak jej pomóc?