Mam dość mamy...hipomania/mania

30.05.07, 14:34
I znów ja, i znów sobie nie radze i potrzebuje Was. Moja mama jest w szpitalu
po próbie samobójczej, choroba afektywna dwubiegunowa. Po lekach
antydepresyjnych wpadła w hipomanie, moim zdaniem juz manie, chociaż lekarz
mówi o troche podwyższonej aktywności. Obniża leki antydepresyjne i wprowadza
depakine, obecnie tj. 500 popołudniu i 500 wieczorem. Tyle tylko ze juz 3 dni
i nic. Coraz gorzej. Moja mama kisi ogórki w szpiatlu, szyje zasłony, kupuje
kwiaty na szpitalny ogród, wychodzi na miasto na przepustki gdzie bez
opamietania traci kase, kupuje nową komórke na abonament, a dzisiaj chciała
zebym jej przywiozła dokumenty od kredytu, bo chce zmienić bank. Zbuntowałam
sie, mam dość bycia na jej zawołanie, kupowania jej czego chce, oddawania za
nia kasy. Powiedziałam jej to. Nie chce mnie znać, wyzwała mnie od
najgorszych. Bo musi byc jak ona chce. Mam jej dość, sama juz psychicznie nie
wyrabiam. Mam ochote uciec od niej jak najdalej, najgorsze ze nigdy taka nie
była. Tyle agresji nie było w niej nigdy. Nie zabiore jej na weekend na
przepustke, musze wyjechac bo wariuje. Czy jestem wredna? Wiem ze to choroba,
ale nie mam siły zeby ktos tak po mnie jeżdził. Pozatym chce zeby zeszła na
ziemie. Zeby sie opamietała.

Pozdrawiam, pomózcie mi ją zrozumieć
    • com_sui Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 30.05.07, 15:15
      Przytuliłaś ją? Powiedziałaś, że ją bardzo kochasz? Mam wrażenie, że czasem
      rzeczami zasłaniamy wyrwę, spowodowaną brakiem uczuć. I ta przypadłość nie
      dotyczy tylko nas, ChAD-owców.
      • e_mka1 Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 30.05.07, 15:29
        powiedziałam ze razem zawsze sobie poradzimy i ze moze zawsze na mnie liczyć,
        potem zasypałam ją wieloma rzeczami. Mie umiem tak wprost mówic o uczuciach,
        zreszta mama nie umie tego przyjmować, nie nauczyła nas przytulac sie do niej,
        nawet buziak na pozegnanie ją denerwuje i jak odchodziłam, czesto mówiła to juz
        sie nie całujmy. Nigdy nie powiedziałam ze ja kocham, ona mi tez nie, ale chyba
        wiemy ze tak jest. Chociaz teraz to juz nie wiem. Nie wiem czy te wszystkie
        rzeczy mają jej zastąpic uczucia, ja juz sie zbuntowałam z dawaniem rzeczy,
        uczucia moje zawsze dla niej będą. Tylko ze ona woli rzeczy...
    • planasana Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 30.05.07, 15:20
      Bardzo Ci wspolczuje E_mko sad

      Nie jestes wredna, w zadnym wypadku. To nie jest Twoja wina. Duzo wycierpialas
      i jestes bardzo dzielna, ale prosze Cie, nie zapominaj o sobie. Jesli mozesz -
      wyjedz na kilka dni. Czy masz kogos, kto by Ciebie wspieral, wysluchal?
      Potrzebujesz kogos takiego, bo inaczej wykonczysz sie.
      Dobrze, ze sie nie zgodzilas na zmiane banku przez Mame. Mysle sobie, ze sa
      jakies granice wyrozumialosci, cierpliwosci.

      Mysle, ze kiedy mania Mamy sie uspokoi, opamieta (miejmy nadzieje) i bedzie jej
      glupio za to co powiedziala.

      Czy Mama ma okresy remisji albo przynajmniej stabilnego nastroju?

      trzymaj sie dzielnie i pisz do nas, moze jestesmy w stanie wesprzec Cie choc
      dobrym slowem.
      • e_mka1 Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 30.05.07, 15:51
        dopiero teraz ziagnozowano u mamy ChAD, mama leczyła sie na depresje i nie
        miała nigdy taki konkretnych manii, raczej podwyzszoną aktywność. Lekarz uznał
        ze to chad II typu, bez wyraźnych manii, z nawracającymi depresjami. I chyba za
        duzo leku antydepresyjnego jej zaserwował, bo tak żle jako po efectinie nie
        było nigdy. Ona wczesniej była łagodna i ciepła, nawet podczas tej podwyzszonej
        aktywności, a teraz reaguje agresją jak cos nie jest po jej myśli i ciągle
        gdzies uparcie goni, nie potrafi na chwilke przystanąć i zastanowić sie nad tym
        co robi, jest uparta jakby realizacja najbardziej błachego planu była sprawą
        zycia i smierci. Mam nadzieje ze ta depakina pomoze... Ja na szczęscie mam
        mojego D. ktory zawsze mnie wspiera i wysłucha, tylko ze chyba tak naprawde ja
        sie uspokoje, jak stan mamy sie troche ustabilizuje. MArtwie sie o nią, bo nie
        chce zeby sobie kłopotów narobiła, ktore potem ją w jeszcze wiekszą depresje
        wprowadzą, ale czasem nie mam siły już z nią walczyć. Czasem sobie tłumcze, ze
        moze jak narobi sobie problemów, to zejdzie na ziemie, bo teraz to ona chodzi
        wysoko nad ziemią. Najgprsze ze ona uwaza ze wszystko jest OK. I wogóle nie
        dociera do niej ze jest chora. Jeszcze nie zaakceptowała choroby.
        • coffola Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 30.05.07, 16:42
          Mam dokładnie tak samo z moją mamą. A właściwie to nie ja a tata...bo ja
          pracuję w innym mieście i mogę ich boje (a teraz chyba głównie tatę) wspierać
          rozmowami. Zastanawiam się kiedy do mamy dotrze że jest chora. Wyśmiała dziś
          nawet lekarza, któremu ufała najbardziej na świecie (i który dziś powiedział
          jej że ma manię). Moja mama już narobiła sobie sporych kłopotów...m.in.
          zwolnili ją z pracy (przez jej zachowanie)

          • bettyjanethefirst Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 30.05.07, 20:01
            Czyli jest dużo więcej ludzi o problemach, jakie ja mam. Współczuję Wam z
            całego serca. Moja matka także jest chora, a ja nie potrafię już powiedzieć, że
            ją kocham. Nawet gdy ma stan remisji, wcale nie jest w porządku. Dom jest
            zaniedbany, nie potrafimy się ze sobą kontaktować... nie mówiąc już co jest,
            gdy dostaje choćby hypomanii. Niby wiem, że to jest choroba, ale ta choroba
            jest częścią jej i wpływa na to, że nie chce z nią rozmawiać - a zarazem mi jej
            żal. To moja matka... ale ja nie potrafię jej szanować. Czuję się z tym źle...
            Staram się, ale za mało. Ona wszystko niszczy. Jedyne wyjście to niezaleźność,
            wyrwanie się z tego domu... ale to nie rozwiąże wszystkich problemów, o nie!
            • esowx1 Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 30.05.07, 20:07
              <pociesza>
              • aniamaczek2 Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 31.05.07, 20:01
                Witam Was,doskonale rozumiem moja mama równiez jest chora,zdiagnozowana parę
                lat temu ale mnie się wydaje że choruje na to od dawna,tyle ze jej stan ostatnio
                się bardzo pogorszył, z dzieciństwa pamiętam mamę jako raz osobę która
                troszczyła się o nas bardzo, a raz niewiele ją interesowało i raniła nas słowami
                bardzo np. mówiła mnie i siostrze że bardzo żałuje że nie jeteśmy
                chłopcami,pamiętam że jako dziecko bardzo to przeżywałam i płakałam ,mówiła że
                jestesmy niedobrymi dziećmi często krzyczała,nigdy mamie się nie zwierzałam
                siostra też nie ,przez tą chorobę nie nawiązałyśmy zadnycz więzi ,niewiem jak wy
                ale ja i siostra wyrosłyśmy na smutne ,pozbawione wiary we własne siły i z
                zaniżonym poczuciem wartości osoby,ale najgorsze jest to że mama nie ma poczucia
                choroby nie chce się leczyć ,narazie bierze leki ale niwiem jak długo,na
                szczęściepo wielu próbach udało nam się znależć dobrego specjalistę i morze
                jakos będzie dało się zyć z tą mamy chorobą,pozdrawiam.
                • coffola Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 01.06.07, 09:47
                  Animaczek - mam dokładnie takie same wspomnienia z dzieciństwa. Tylko wtedy
                  nikt nie wpadł na to że mama jest chora...Teraz zresztą pewnie też byłoby
                  trudno na to wpaść gdyby...nie moja choroba (ta sama tylko w innej postaci) i
                  gdyby u mnie nie "odktyto" CHADa.
                  Teraz mama jest w manii, wczoraj uciekła z domu...Będę dziś z nią rozmawiać (po
                  raz chyba dwudziesty w tym tygodniu), może coś wskóram żeby chociaż leki
                  brała...
            • ditta12 Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 04.06.07, 21:46
              Jestem E-mko taką osobą jak Twoja mama.Też mam córkę.Ona jednak nie mieszka ze
              mną.Mieszkam sama i sama muszę sobie radzić.Czasem ktoś z rodziny zajrzy do
              mnie.Swiadomość braku blizkich trzyma mnie w ryzach a jakieś współczujące gesty
              tylko mnie bardziej drażniły.Moja córka nie może mieć swoich i moich
              problemów.Mieszka z babcią.I tak musi niestety być choć chce się wyć.Pozdrawiam
    • kassa10 Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 31.05.07, 21:03
      Trzymaj się, trzymaj się!
      Wiem,że to trudne (choruje mój mąż).
      Nie miej wyrzutów za czas dla siebie, chooć to też trudne.
      Na pociechę napiszę, że na depakinie była 5-letnia remisja.
    • coffola Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 01.06.07, 09:55
      E_mka, jak udało Ci się żeby mama poszła do szpitala? Moja za nic nie chce,
      twierdzi, że jest zdrowa i że mój tata przekabacił całą rodzinę, wszystkich
      znajomych i lekarzy (łącznie z tym któremu ufa najbardziej na świecie) i że
      cały świat (poza kilkoma osobami które nie wierzą w choroby psychiczne i są
      przekonane że mama ma po prostu dobry humor) jest przeciwko niej.
      Wydała już połowę oszczędności rodziców (tata poszedł dziś pozamykać wszystkie
      konta do których ma dostęp), organizuje kolejną z rzędu imprezę na którą
      zaprosiła już kilkadziesiąt osób i wciąż zaprasza kolejne (takie z którymi
      miała kontakt raz w życu i nie widziała ich od 10 lat). Boimy się o nią bo
      szaleje samochodem po mieście...jeżdzi samochodem z prędkością "ile mu fabryka
      dała" (wykradła tacie wszystkie kluczyki od samochodów), wczoraj chciała jechać
      do miasta ciągnikiem z podłaczoną maszyną rolniczą...
      Nie mamy już na nią siły.
      • kassa10 Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 01.06.07, 10:06
        Życzę aby Twoją mamę zatrzymała policja gdy jeżdzi samochodem - wtedy trafi do
        szpitala z interwencji - tak w zeszłym roku było z moim mężem. Wtedy będzie
        musiała zostać w szpitalu choć kilka dni dopóki sąd nie podejmie decyzji.
        Potem być może udałoby się ją przekonać by została dłużej.
        A może sami zadzwonicie na policję, gdy mama znów będzie jeździła? (wiem, że to
        trudna decyzja)
        Trzymaj się!
        • coffola Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 01.06.07, 12:38
          Dzieki Kassa. Namiawiam tatę do zadzwonienia na policję. Może się uda.
      • e_mka1 Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 01.06.07, 14:26
        Moja probowała sie zatruć tabletkami,trafila do szpitala na płukanie zołądka, a
        potem na oddzial psychiatryczny. Od razu po wywiadzie z mamą i ze mną
        ziagnozowano CHAD, ale dopiero jak teraz wpadła w hipomanie diagnoza się
        potwierdziała. Tez wydaje kase na przepustkach dziennych - kupiła na raty piec
        do kuchni na szpitalnej przpustce!!!, ktore jej dzisiaj zablokowałam po
        rozmowie z lekarzem za co mnie jeszcze bardziej nienawidzi i tez zaprasza gosci
        na impreze ktora chce robic w weekend na przepusce weekendowej. Chcielismy jej
        i ta przepustke zablokowac ale ona to potraktowała jako atak na własna osobe i
        lekarz jej wypisal, dał mi swoj numer komórki i powiedział ze w razie co mozna
        w kazdej chwili wezwać pogotowie. Ale z mojego wyjazdu nici, musze jej
        pilnować. I naprade juz nie wiem, czy dac jej wolna reke i niech sie pakuje w
        kłopoty jak chce, czy tak ogrniczac za co mnie nienawidzi. Ja tylko chce zeby
        było dobrze. Niby mam swoje zycie, ale strach o to ze ona sobie narobi
        problemów nie pozwala mi normalnie zyć... Jejka dlaczego ona nie widzi, ze ja
        to robie bo ją kocham i mi na niej zalezy sad

        Pozdrawiam wszystkich!!!!
        Widze ze napradwe duzo osob ma bardzo podobny problem
        • kassa10 Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 01.06.07, 20:24
          Cóż emka mogę tylko powtórzyć to co innym trzymaj się!
          Chyba najtrudniej znieść tę nienawiść. Mnie mąż nienawidzi na każdej manii,
          chce się ze mną rozwodzić, odbierać dzieci, itd. Rozumowo ta nienawiść jest
          zrozumiała - bliscy stanowią przeszkodę w realizacji aktualnych planów, które
          przecież są takie wspaniałe. Ale emocjonalnie trudno ją znieść.
          Cóż paskudna to choroba, niestety. Jeszcze raz trzymaj się
          • inwyt Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 13.06.07, 22:00
            kassa10 napisała:

            > Cóż emka mogę tylko powtórzyć to co innym trzymaj się!
            > Chyba najtrudniej znieść tę nienawiść. Mnie mąż nienawidzi na każdej manii,
            > chce się ze mną rozwodzić, odbierać dzieci, itd. Rozumowo ta nienawiść jest
            > zrozumiała - bliscy stanowią przeszkodę w realizacji aktualnych planów, które
            > przecież są takie wspaniałe. Ale emocjonalnie trudno ją znieść.
            > Cóż paskudna to choroba, niestety. Jeszcze raz trzymaj się


            kurcze, czasem boję się że właśnie to się ze mną dzieje sad nie wierzę chyba
            jednak w to że mogłabym być chora, może miałam depresję i potrzebowałam wymówki
            żeby odpocząć albo coś. ale parę dni temu zostawiłam faceta z którym byłam ok. 8
            lat... planowaliśmy niedługo razem kupić mieszkanie, zamieszkać razem. czasem
            przychodzi mi do głowy ze może to właśnie przez leki robię głupoty, a to co
            teraz przeczytałam tym bardziej mnie przestraszyło... a może właśnie leki mi coś
            przejaśniły? a może nie robią różnicy bo nic mi nie jest... ale jeśli tak to
            wygląda od strony tej osoby która "szaleje", to na pewno nie pozwalajcie jej się
            w tym pogrążyć. bo potem będzie już za póxno na cokolwiek. jak lawina... idę się
            napić... cryingcryingcrying
    • e_mka1 Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 01.06.07, 14:32
      Myślicie, że jak by poczytała forum to by cos pomogło? Ze by cos zrozumiała?
      • coffola Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 01.06.07, 15:27
        Szczerze?

        Bardzo wątpię

        My swojej mamie czytalismy opisy manii/hipomanii z książek i wskazywaliśmy jej
        bardzo dokładnie w jaki sposób dotyczą jej zachowania. Wyśmiała nas,
        że "wmawiamy jej chorobę" a ona przecież jest zupełnie zdrowa. A te bzdury
        możemy czytać tym, którzy są naprawdę chorzy.

        Trzymaj się e_mka, niedługo będzie lepiej.

        Moja mama dziś najpierw złożyła mi zyczenia z okazi dnia dziecka, a za chwilę
        zadzwoniła, że nie zapomni mi do końca życia co zrobiłam (poprosiłam tatę dziś
        rani żeby zostawił na jej kontach tylko po 50 zł), że wyprowadza się z domu i
        więcej jej nigdy nie zobaczę. I (jej zdaniem najbardziej obraźliwe dla mnie),
        że...zawsze była "córeczką tatusia" i działałam w zmowie z nim.
    • jamon-serrano Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 01.06.07, 16:51
      e-mka ja mialam to samo z moja mama, miala dosc mocne manie ale to przynajmniej
      bywalo smieszne choc klopotliwe,ale bardziej zabojcze byly jej depresje-w jednej
      z nich popelnila skutecznie samobojstwo sad no i oczywiscie permanentnie
      odmawiala leczenia i powiem Ci ze nic nie skutkowalo ani prosby ani grozby,mimo
      ze ja kochalam nie zmienialo to faktu,ze klocilysmy sie wsciekle a wszelkie
      proby naklonienia ja do leczenia konczyly sie fiaskiem-nawet w szpitalu wojowala
      z lekarzami i nie chciala brac lekow,coz zycze Ci cierpliwosci i spokoju ducha
      pomimo wszystko,trzymaj sie cieplo e-mka ps.a tak w ogole to chyba jestesmy dosc
      podobne w podejsciu do choroby choc ja nie jestemaz taka krnabrna smile)
      • muzyksiedemtrzy Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 02.06.07, 03:13
        Mamie powtarzaj, że jest chora i,że ją bardzo kochasz.Najważniejsze żeby jak
        najczęściej ją odwiedzać.Musi czuć, że komuś na niej bardzo, bardzo zależy.
        Powodzenia
        • bettyjanethefirst Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 11.06.07, 21:24
          Żeby to było takie łatwe... sama boję się, że zachoruję na nerwicę na tle mojej
          matki. Coraz trudniej mi z nią wytrzymać, zaczynam myśleć o przeprowadzce do
          babci. Brat już dorobił się nerwicy, bo propozycji babci nie przyjął... Co
          myślicie o zawieraniu związków małżeńskich przez osoby, które są obciążone
          genetycznie możliwością zachorowania?
          • coffola Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 11.06.07, 23:27
            Częsciej myślę o tym czy (jako osoba chora) pozwolę kiedykolwiek dać sobie
            prawo/przemóc lęk przed "posiadaniem (brrr, wstrętne słowo)" potomstwa...U mnie
            w rodzinie chorowała babcia, potem mama, teraz ja.
            A związki małżeńskie...wybór dwojga kochających się osób. Choroby (ani
            możliwości zachorowania) przed przyszłym małżonkiem bym nie ukrywała.
            • bettyjanethefirst Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 13.06.07, 20:29
              Ukrywanie w ogóle nie wchodzi w rachubę. Ja w ogóle myślę, by zostać sama i
              spełnić się w życiu w jakiś inny sposób. Nawet jeśli nie zachoruję ja (choruje
              mama i chorował jej ojciec) to może zachorować moje potomstwo, a ja nie chcę
              obarczać ich i ich dzieci czymś takim. Zresztą małżeństwo to straszna loteria.
              Jak całe życie.
              • e_mka1 Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 14.06.07, 09:54
                nie wiem, ale wydaje mi się, że nie możesz choroby mamy stawiać w swoim zyciu
                na pierwszym miejscu. Ja bym też nie przesadzała z tym dziedziczeniem i
                strachem przed urodzeniem dziecka. Jak nie masz takiej potrzeby to OK, ale jak
                to tylko strach, to chyba niewielu ludzi mogło by mieć dzieci, przecież
                nowotwory są dziedzicze i wiele innych powszechnie występujących chorób. Ja
                myśle, ze Ty musisz zacząć żyć na swoje konto.
                Ja w pierwszym momencie jak zdiagnozowano u mamy CHAD wpadłam w panike, ale po
                ok. 2 m-cach dochodze do siebie, wracam do swojego zycia. Oczywiscie ze bede
                pomagac mamie, ale nic na siłe i nie kosztem siebie. Moze jestem zołzą ale
                ustaliłam jasne reguły, jak widze ze wydaje za duzo kasy na niepotrzebne
                rzeczy, a potem chce ode mnie pozyczyc bo nie ma nawet na chleb - odmawiam, bo
                ją ostrzegałam,ze nie ma bezmyslnie wydawać kasy, Jak dzwoni z pretensjami i
                płaczem, wyłaczam tefefon.Dzwonie potem wieczorem i pytam czy jest w stanie
                prowadzić konstruktywna rozmowę, czy porozmawiamy jutro. Moze jestem zbyt
                bezwzgledna, ale chce zeby sama odpowiadała za to robi i ponosila tego
                konsekwencje. Uwazam ze kazdy człowiek ma prawo zyc jak chce, ja już przestalam
                ją ograniczać. Wiem ze to choroba, ale mimo wszytsko. Jedynie co kontroluje, to
                wizyty u lekarza i leki czy ma i czy bierze. Ale tak pozatym to na nic innego
                nie mam wpływu. A ze pewnie zabrzmialo to strasznie to dodam, ze czasem jest
                miło, czasem uda nam sie przyjaźnie porozmawiac, pojśc na deser, spacer. Mamy
                osobne zycie, osobne mieszkanie i chyba to najlepsze rozwiazanie dla
                wszystkich.
                • bettyjanethefirst Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 18.06.07, 21:23
                  Może dla kogoś nieznającego CHAD to jest brutalne, co napisałaś, ale ja tak nie
                  uważam. Masz rację, że to najlepsza droga. Podziwiam, że potrafisz zadzwonić
                  potem do mamy i tak z nią rozmawiać. Jesteś w porządku, chorym ludziom nie można
                  dać wejść sobie na głowę, jak to zrobiła moja babcia i mój tato. Przez to jest
                  gorzej, ale już nic nie zmienimy. Trzeba mi wiać! Ale na razie jestem za młoda,
                  jeszcze się uczę. A potem przyjąć Twoją strategię, choć nie wiem, czy będzie
                  mnie na to stać. Jesteś silna, skoro potrafisz trzymać tak swoją mamę. Powodzenia!
                  • ditta12 Re: Mam dość mamy...hipomania/mania 19.06.07, 16:12
                    Urodziłam córkę będąc chora.Ona jest już dorosła i nie ma problemów.Nie mieszka
                    ze mną bo to by nie pozwoliło jej się uczyć ale często się widujemy irozmawiamy
                    na gadu gadu.Boję się troche o swoje przyszłe pokolenia ale czy to
                    warto?Współczuję Wam wszystkim i pozdrawiamsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja