poetkam
08.06.07, 15:08
Mój mąż można powiedzieć, że jest w tej chwili w dość stabilnym stanie.
Przynajmniej psychicznie. Fizycznie jest trochę gorzej, ale to nie o to chodzi...
Czy Wy też tak macie, że kiedy jesteście w takim mniej więcej stabilnym
stanie, poprawia Wam się humor i jesteście pomocni, pogodni dla innych?
Mój mąż jest teraz dosłownie "do rany przyłóż", pomocny, słodki, dowcipny (!),
mówi mi same miłe rzeczy...Kurczę, nie poznaję go. Przyzwyczaiłam się do tego,
że kiedy jest w depresji śpi całymi dniami i maże się, a kiedy ma manię jest
bardzo agresywny. Czyżby to była hipomania? Ale na pewno nie jakaś zawrotna.
Tego jeszcze nie doświadczyłam. Chciałabym, aby ten stan trwał jak najdłużej.
Nie mogę się przyzwyczaić i dlatego tak przeżywam...
Też Wam życzę takiego stabilnego stanu.
Nic dodać nic ująć. M.