"Stabilny" stan a nastrój.

08.06.07, 15:08
Mój mąż można powiedzieć, że jest w tej chwili w dość stabilnym stanie.
Przynajmniej psychicznie. Fizycznie jest trochę gorzej, ale to nie o to chodzi...
Czy Wy też tak macie, że kiedy jesteście w takim mniej więcej stabilnym
stanie, poprawia Wam się humor i jesteście pomocni, pogodni dla innych?
Mój mąż jest teraz dosłownie "do rany przyłóż", pomocny, słodki, dowcipny (!),
mówi mi same miłe rzeczy...Kurczę, nie poznaję go. Przyzwyczaiłam się do tego,
że kiedy jest w depresji śpi całymi dniami i maże się, a kiedy ma manię jest
bardzo agresywny. Czyżby to była hipomania? Ale na pewno nie jakaś zawrotna.
Tego jeszcze nie doświadczyłam. Chciałabym, aby ten stan trwał jak najdłużej.
Nie mogę się przyzwyczaić i dlatego tak przeżywam...
Też Wam życzę takiego stabilnego stanu.
Nic dodać nic ująć. M.
    • kotomysza Re: "Stabilny" stan a nastrój. 08.06.07, 15:26
      wiesz - ja teraz czuję się tak jak kiedyś. i wg męża jestem "normlna": lekko
      złośliwa, serdeczna, uśmiechnięta, towarzyska.
      więc może coś w tym jest.
      tak się zawściekł bidulek, żeby mi mój dobry stan utrzymać, ze jedzie córką do
      lekarza, a mnie na lody i rower wysyła. córka chora - ma 39...
      • poetkam Re: "Stabilny" stan a nastrój. 08.06.07, 16:06
        Oj to Ci współczuję tej choroby córki.
        Wiesz, to jest dobre słowo : "normalność", coś w tym jest...
        Przypomniało mie się coś; wczoraj czytałam takie słowa, że chorzy na ChAD
        generalnie lepiej się czują od późnej wiosny do wczesnej jesieni.
        A i jeszcze coś; nasuwa mie się tu takaoto refleksja: jeśli są dni, kiedy chorzy
        lepiej się czują, to warto dla takich chwil znosić te gorsze chwile. A nie od
        razu zostawiać...To taka moja luźna refleksja...
    • miriam11 Re: "Stabilny" stan a nastrój. 08.06.07, 16:44
      Wiesz, każdy ma inaczej - ja agresywna bywam w depresji, natomiast nigdy w
      hipomanii. Im wyższa "górka", tym bardziej kocham cały świat.
    • morja13 Re: "Stabilny" stan a nastrój. 08.06.07, 17:04
      U mnie (hipo)mania przejawia sie wlasnie taka wielka serdecznoscia do ludzi,
      jestem mila, pomocna, troskliwa, bardzo dążę do fizycznego kontaktu z ludźmi
      (przytulanie, poklepanie, wzięcie za rękę itd.) a agresywna i bardzo drażliwa
      bywam w depresji a także wtedy kiedy w trakcie hipomanii zdarzy mi się mocno
      przesadzić z alkoholemuncertain
      Ale zaznaczam, że ja jestem niezdiagnozowana jeszcze i sama dopiero od niedawna
      zaczęłam analizować swoje zachowania pod kątem choroby.

      Fajnie, że mąż tak się czuje, oby jak najdłużej to trwało, co ja mówię, oby tak
      zostałosmile
      • ditta12 Re: "Stabilny" stan a nastrój. 08.06.07, 19:03
        Poetkam ja jestem bardzo agresywna w manii.Z deprechą sobie mogę radzić.Mania to
        coś czego nie mogę utrzymać.To się samo puszcza i robi co chce bez mojej
        woli.Panuje .Ja nie mam nic do powiedzenia.Wtedy juz Nie kontroluję się.To jak
        powódz.Zalewa i czesc.Wtedy myślę że to co robię to bardzo dobre dla
        swiata.Pozdrawiam Ciebie i Twojego męża
    • esowx1 Re: "Stabilny" stan a nastrój. 08.06.07, 21:18
      Oby to był stabilny stan a nie hipomania, a tym samym coś, do czego utrzymania
      będziecie dążyć zamiast bycia zmuszeni leczyćsmile

      "> Czy Wy też tak macie, że kiedy jesteście w takim mniej więcej stabilnym
      > stanie, poprawia Wam się humor i jesteście pomocni, pogodni dla innych?"

      Ciężko mi odp na to pytanie, bo ja chyba nie wiem za bardzo, co to stan normalny
      ("urok" stanów mieszanych). Wiem jednak, że gdy jestem zbyt pobudzona, to jestem
      drażliwa do granic możliwości, pogodna owszem, ale raczej nie emanuje ze mnie
      miłość i przyjaźń do całego świata. Oj, ciężko mi powiedzieć... w stanach
      mieszanych nie ma czegość takiego jak "prawdziwa" hipomania, a przynajmniej nie
      u mnie (tak mi się przynajmniej zdaje)
      Sorry za napisanie ciut nie na temat...
Pełna wersja