Dodaj do ulubionych

jak to u Was stwierdzono?

11.07.07, 13:55
ponieważ bardzo identyfikuję się z objawami, ale nie mam tego
potwierdzonego ,,naukowo", mam pytanie - kiedy stwierdzono u Was ChAD?Czy to
Wasze własne obserwacje, wynik jakiegoś badania? Napiszcie, bo nie wiem, jak
mam się zbarać za stwierdzanie tego u siebie. Z góry dzięki!
Obserwuj wątek
    • lolinka2 Re: jak to u Was stwierdzono? 11.07.07, 14:10
      n. podst. historii całego życia zaczynającej się gdy miałam jakieś 4-6 lat
      n. podst. obserwacji psychiatry który na drugiej wizycie zawyrokował; TO NIE
      JEST DEPRESJA POPORODOWA.
      n. podst. zmian co chwila i jak wiatr powieje
      generalnie - jeśli jedyną stałą cechą pacjenta i choroby jest zmienność,
      śmierdzi ChAD(em).
      • aurelia_aurita Re: jak to u Was stwierdzono? 11.07.07, 14:30
        > generalnie - jeśli jedyną stałą cechą pacjenta i choroby jest zmienność,
        > śmierdzi ChAD(em).

        albo borderlajnem smile
        (ale z dwojga złego chyba już lepiej mieć chad. no i na borderlajna trzeba sobie
        "zapracować" jeszcze wieloma innymi, poza zmiennością, rzeczami)

        nikusia85 - właściwa diagnoza (i co za tym idzie, właściwe leczenie) w dużej
        mierze zależy od odpowiednio przeprowadzonego wywiadu. jeśli czujesz, że jest
        wiele rzeczy, o których nawet nie miałaś szansy opowiedzieć lekarzowi (bo nie
        zapytał) to wspomnij mu o tym. albo - i to chyba lepiej - zmień lekarza.
    • bluelagoon Re: jak to u Was stwierdzono? 11.07.07, 16:06
      najpierw mialam depresje, no to chyba znasz objawy, nic nie mozna zrobic, dol,
      smutek, zero cieszenia sie z wszystkiego, bylam leczona 6 lat na depresje az
      antydepresanty doprowadzily do ostrej manii z urojeniami, a mania to super
      nastroj z wszystkimi chcesz sie spotykac z wszystkimi gadac, czujesz ze mozesz
      zdobyc caly swiat i teraz jestem leczona na CHAd. Istnieje tez hipomania,
      ktorej ja nie zauwazalam, poniewaz trudno zauwazyc cos anormalnego w tym po
      prostu dobrze sie czujesz i jestes bardzo towarzyski wszyscy Cie lubia. takze,
      jak miales hipomanie i depresje to zglos sie do lekarza na chad.
      • nikusia85 Re: jak to u Was stwierdzono? 12.07.07, 10:12
        boję się, że jak mu powiem, że wydaje mi się, że mam ChAD, to mnie wygoni, bo
        stwierdzi, że od stawiania diagnozy to jest on...
        tak poza tym (może to głupie, ale wolę spytać się Was - ekspertów), czym tak
        naprawdę różni się ChAD od borderline'a? nigdy tego nie wiedziałam...
        • bluelagoon Re: jak to u Was stwierdzono? 12.07.07, 15:49
          wiesz w przypadku naszych chorob mowiac o objawach to w tym samym czasie prawie
          stawiamy sobie diagnoze. Ja powiedzialam mojemu lekarzowi sluchaj mysle ze mam
          CHAd on powiedzial sluchaj mysle ze masz racje. Z depresja bylo tak samo. Takze
          obserwacja siebie i identyfikacja choroby mysle ze zalezy w duzym stopniu od
          pacjenta. Takze poczytaj materialy o chorobie na internecie, duzo tego i
          upewnij sie czy masz wszystkie objawy.
          • nikusia85 Re: jak to u Was stwierdzono? 12.07.07, 16:57
            czytając o tym w internecie, wnioskuję, że mam ChAD - teraz pozostaje mi tylko
            znaleźć dobrego psychiatrę (tylko gdzie?), albo pójść do dotychczasowej Pani i
            zobaczyć, co powie...
            poza tym - nadal nie mogę wyciągnąć jakichś logicznych wniosków i dostrzec
            wyraźnej różnicy między ChAD i borderline sad
    • corimre Re: jak to u Was stwierdzono? 12.07.07, 22:02
      Ja to czasem myślę, że jak człowiek słyszy diagnozę, to jakoś podświadomie
      dostosowuje się do niej. Tzn. czyta na przykład o objawach i mówi: "tak, to ja,
      wszystko się zgadza". Dlatego jestem przeciwny "przyklejaniu etykietek" przez
      lekarzy. Nie chodzi nawet o to, że każdy jest inny i inaczej przeżywa. Choroba
      jest chorobą i ma charakterystyczne objawy ale człowiek może poza nie wykraczać.
      W jakiś sposób przełamywać siebie, przełamywać chorobę. Stąd myślę, stawianie
      ostrej diagnozy może nie być wcale pomocne w leczeniu.
      • aurelia_aurita Re: jak to u Was stwierdzono? 12.07.07, 23:20
        coś w tym jest... a najgorsze jest chyba przyklejanie samemu sobie takich
        etykietek. bo wtedy każdą obniżkę formy można zacząć podciągać pod kategorię
        depresji, a każdy lepszy dzień, nowy pomysł, rozpoczynanie nowej znajomości
        (albo odnawianie starej) - pod kategorię manii, czasem aż do absurdu. ale z
        drugiej strony - chyba dla osoby, która ma świadomość, że jest z nią "coś nie
        tak", czasem lepiej będzie poznać konkretną diagnozę niż tkwić w domysłach (i
        przypisywać sobie samemu o wiele gorsze diagnozy). myslę, że dużo zależy od
        lekarza i od tego, w jaki sposób tę diagnozę przedstawi - czy jako ostateczny
        wyrok i przyklejenie etykietki - czy też jako coś, co pozwala do pewnego stopnia
        uporządkować różne objawy, wykluczyć niektóre choroby, i ustalić właściwe leczenie.
        • nikusia85 Re: jak to u Was stwierdzono? 13.07.07, 11:33
          mój wykładowca psychologii klinicznej stwierdził, że po zajęciach większość z
          nas będzie przypisywała sobie większość przedstawionych objawów... coś w tym
          jest - im więcej mamy informacji, tym więcej etykiet jesteśmy w stanie przypiąć
          sobie samym...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka