jak wam powiedzieć, że zaczyna się u was mania

27.10.07, 18:41
jak wam powiedzieć, że zaczyna się u was mania aby was nie urazić i że w tym
stanie /jak jesteście zaborczy i apodyktyczni/ że robicie bliskim tyle
przykrości. Rozumiem, że ten stan przynajmniej przez jakiś czas może być dla
was przyjemny bo nie ma dla was problemów nie do rozwiązania a powalająca
otoczenie kreatywność powala na wszystkich kolana ale czasem trudno was
okiełznać. Musimy wam jakoś to powiedzieć ale jak aby było ok??
    • dr.zabbon Re: jak wam powiedzieć, że zaczyna się u was mani 27.10.07, 19:33
      Ale masz kogoś bliskiego z tym problemem, czy chcesz powiedzieć to nam tu na
      forum?
      • k_ika Re: jak wam powiedzieć, że zaczyna się u was mani 27.10.07, 20:58
        chce powiedzieć to komuś bliskiemu kto kilka miesięcy temu przechodził depresję
        z tego co wiem trzecią w swoim zyciu a obecnie cały czas jest na lekach
        antydepresyjnych. Teraz śpi po 3 -4 godziny na dobę lub wcale, jest bezkrytyczna
        wobec siebie, twierdzi, że ma wiele wspaniałych pomysłów, tylko brakuje jej
        czasu aby je zrealizować, chce o wszystkim decydować, a osoby, które nie
        podzielają jej zdania stają się jej wrogami mimo że wcześniej przyjaźniła się z
        nimi. Chce powiedzieć to delikatnie ale nie wiem jak. Myślę, że jak powiem to
        tej osobie zwyczajnie "musisz isć do lekarza" to ona potraktuje mnie jak swojego
        kolejnego wroga
        • dr.zabbon Re: jak wam powiedzieć, że zaczyna się u was mani 28.10.07, 22:27
          Nie mam dobrego pomysłu, jak to powiedzieć. Ja byłam tak nakręcona, że byłam
          przekonana, że bliskie mi osoby robią mi świetny kawał proponując wizytę na
          izbie przyjęć szpitala psychiatrycznego i zgodziłam się bez wahania, myśląc, że
          to żart. Wyszłam stamtąd z receptą i nadal myślałam, że to kawał i zaczął się
          kolejny problem, żebym wypisane leki wzięła...
          Może użyj jakiegoś fortelu, żeby to wyglądało nie jak wizyta u psychiatry, np.
          powiedz, że to Ty musisz iść do lekarza i poproś o towarzyszenie? Najlepiej
          jednak byłoby jakbyś mogła powiedzieć wprost.
    • miriam11 Re: jak wam powiedzieć, że zaczyna się u was mani 27.10.07, 19:33
      Mi tam ojciec mówi normalnie: że chyba za dobrze się czuję i powinnam odwiedzić
      psychiatrę. Co i tak nie przynosi efektu, bo się wściekam i wrzeszczę, że
      wszystko mu źle, że już nawet człowiek nie może być w dobrym nastroju. I że co
      komu to przeszkadza, że mam dobry humor i proszę się ode mnie odczepić.
      W silniejszej manii zdarzyło mi się oskarżyć ojca o tajne konszachty z moim
      psychiatrą, bo skąd niby mój przeszło siedemdziesięcioletni ojciec, nie mający
      nic wspólnego z medycyną, miałby się znać na objawach? Na pewno są w zmowie!
      Zażądałam zatem do wglądu komórki ojca, żeby sprawdzić, który dzwoni do którego.
      Echhh, ja to miewam pomysły....
    • 17.a Re: jak wam powiedzieć, że zaczyna się u was mani 27.10.07, 20:02
      Czemu chcesz nas okiełznać?

      Ja nie pozwolę. Nie jestem wierzchowcem. Jestem człowiekiem.
      Myślę, że każdy z nas co innego chciałby usłyszeć. Na mnie
      działa ciepłe "hej, kochanie, nie rozpędzaj się tak" i śmiech.
      • k_ika Re: jak wam powiedzieć, że zaczyna się u was mani 27.10.07, 21:17
        okiełznac - chodziło mi o to że powstrzymać przed czynami których w remisji nie
        zrobilibyście smile) . Osoby, które was kochają martwią się o was i chciałyby was
        uchronić przed czynami, których skutki byłyby negatywne dla was samych i waszego
        najbliższego otoczenia
    • poetkam Re: jak wam powiedzieć, że zaczyna się u was mani 27.10.07, 21:49
      Ja nie dość, że sama wpadłam w sidła ChAD, to jeszcze mam męża z
      zaburzeniami schizoafektywnymi. Jeśli chodzi o łagodzenie jego
      manii, to ja mam na niego sposób. Zależy w jakiej realacji jesteś z
      tą osobą.Ja mogę mówić tylko w swoim imieniu. Tylko ostro
      przedstawić swoje racje, ja stosuję delikatny szantaż emocjonalny,
      innej rady nie ma..Był czas bowiem, kiedy gonił za mną mąż z
      siekierą, rzucał w moją stronę garnkami, etc. O nie. Powiedziałam
      dość. Wzywać policję, w razie czego. A jeśli zauważam zbliżającą się
      manię, na siłę zaciągam go do lekarza. Mówię mu, że jeśli nie będzie
      się leczył, odejdę z małą do rodziców. Działa, ale na szczęście nie
      muszę często stosować tego szantażu. Najczęściej w żartach. Mam do
      siebie o to żal, czuję wyrzuty sumienia, ale inaczej ani ja, ani
      mała nie miałybyśmy życia.
      A Ty rozmawiaj, rozmawiaj, rozmawiaj. Mów tej osobie, że się o nią
      boisz, o siebie. Cały czas. Zapewniaj, że jest Ci bliska i zależy Ci
      na jej dobru.
Pełna wersja