co zrobic kiedy...

13.11.07, 23:03
mam pytanie, co zrobic jak osoba w trakcie leczenia nie chce sie kontaktowac z
innymi i zrywa wszelkie znajomosci, takze kontakt z rodziną. czy probowac na
sile jakos sie z nia kontaktowac i probowac rozmawiac czy przeczekac sprawe i
liczyc ze jej przejdzie?
    • poetkam Re: co zrobic kiedy... 14.11.07, 01:01
      Zapytaj wprost tą osobę: mogę się z tobą kontaktować? Jeśli
      stanowczo odpowie: nie, to i tak próbuj. Ale nie natarczywie, nic na
      siłę. Jakiegoś sms-a, maila czasem poślij. Niech wie, że w razie
      czego zawsze może na Ciebie liczyć. Pewnie z czasem, dzięki lekom
      przejdzie jej takie nastawienie, ale trzeba uzbroić się w
      cierpliwość. Ja w każdym razie bym próbowała. Pamiętam, że gdy mąż
      był w szpitalu, zawsze ilekroć go odwiedzałam mówił: już tu więcej
      nie przychodź, nie chcę cię znać. Ja uparcie przyjeżdżałam,
      głaskałam po głowie, opowiadałam o córce robiącej postępy w
      przedszklolu, momo tego, że reakcja była milcząca. Groził mi
      rozwodem ,zapewniał, że już nie kocha mnie ,córki...Nic to, ja ze
      łzami przyjeżdżałam, obmywałam go, strzygłam. Po szpitalu popadł w
      ciężką depresję z autyzmem i katatonią. Nic do niego nie docierało.
      Ja nadal byłam. Potem dziękował mi i nadal to robi (mimo tego, iż w
      szpitalu był 3 lata temu), że go nie zostawiłam, że przyjeżdżałam,
      że byłam...
      Decyzja należy do Ciebie. Ale pamiętaj, Ty też jesteś ważna.
      • czareg Re: co zrobic kiedy... 14.11.07, 07:25
        Pamiętam swój pobyt w szpitalu. Odwiedziny często to była droga przez mękę. Zdarzało mi się zasnąć/wyłączyć przy stoliku - licho wie czy był to wpływ dobieranych leków czy reakcja psyche. W szpitalu pracował jako psychiatra mój dobry kolega z podstawówki i ogólniaka - mówiliśmy sobie cześć, ale gdy mieliśmy obaj chwilę czasu na poplotkowanie, po cześć miałem pustkę w głowie i totalną blokadę.
        Moim zdaniem nie nachodź na siłę - od czasu do czasu wywiadowczy sms, wizyta może po dwóch tygodniach i bez nastawiania się na dłuższy pobyt, może wpadnięcie na 3 minuty "po drodze". Ale ja zawsze byłem odludkiem.
        • kajka68 Re: co zrobic kiedy... 14.11.07, 08:36
          Mój maż traktuje nas jak dostawcówbig_grin...dzwoni co chwilę wymienia czego
          potrzebuje,ja mu dostarczam chwilę coś mówię co załatwiłam a co nie...ale tym
          mniej jest zainteresowany...i widze ,ze nie chce gadac to przytulam pokazuję pod
          oknem córeczkę i psa...machają sobie...i odjezdżam...wie,że jestem ,ze przyjadę
          jak potrzebuje...ale nic na siłę...sam mówi ze chłopaki są fajni i go
          rozumieja...i rzeczywiscie tak jest ...oni bez słów wiedza o co im
          chodzi...teściowa zamęcza go pytaniami ,próbuje karmic więc ja wyrzuca...albo
          idzie na fajkę a ona siedzi godzinę i czeka...ale ostatnio nie chce juz jezdzic...
    • 17.a Re: co zrobic kiedy... 14.11.07, 08:46
      zależy, kim jest dla Ciebie osoba chora.

      zdarzało mi się w agresji kasować całą książkę tel.
      w komórce, zrywać znajomości, walić na oślep (słownie...).
      jeśli potrafisz, bądź mądrzejsza od osoby chorej i powtarzaj
      sobie "nim/nią powoduje choroba", bądź silna przy tym
      i nie daj się stłamsić.

      jednak próbuj się nie na siłę, ale kontaktować

      • annullaa Re: co zrobic kiedy... 14.11.07, 11:01
        bo własnie tak sie zastanawialam czy do chorej osoby dotrze to, ze sie z nia nie
        kontaktuje przez jakis czas, to efekt jej zachowania, przykrości jakie sprawia
        otoczeniu no i dosadnego wyrazenia przez nią chęci zerwania kontaktu...
        • 17.a Re: co zrobic kiedy... 14.11.07, 14:14
          ciekawe pytanie...
          trudno tłumaczyć wszystkie podłe zachowania chorobą,
          ale myślę, że może nie dotrzeć "nie przychodzę, bo
          zachowujesz się skandalicznie". trudni jesteśmy, wiem...
    • laminowany Re: co zrobic kiedy... 14.11.07, 12:37
      Z pierwszych dwóch tygodni hospitalizacji nic nie pamiętam, miałem
      bardzo silne leki. Jednak później, choć nie za bardzo kontaktowałem,
      to w duchu cieszyłem się z odwiedzin rodziny i przyjaciela i
      czekałem bardzo na nie. Oprócz wstydu z zachowania i wyglądu
      pozostaje wdzięczność na zawsze. W szpitalu naprawdę jest strasznie
      nudno, a jesli człowiek ma jakąś nadzieję to musi mieć kontakt ze
      światem bo ją straci.
      • asiuniaa36 Re: co zrobic kiedy... 14.11.07, 12:55
        Jak mam dola to odtrącam najbliższą osobę...nie wiem dlaczego tak robie.Uważam
        ze jestem do dupy i niedługo facet sobie mnie odpuści.Biorę leki ale schize mam
        regularnie...I nie wiem co jest bo jeden dzień dobrze drugi masakra...albo pól
        dnia tak pół tak...sama siebie nie rozumiem... I jak mnie bierze to niby nic od
        nikogo nie chce ale jednak liczę na to ze mnie nie zostawia...
        • laminowany Re: co zrobic kiedy... 14.11.07, 14:41
          To nie zrób tego błędu, co ja. Właśnie w dole tak odepchnąłem
          ukochaną, że nie ma szans na powrót. Niestety huśtawki to nasze
          życie. Może to i dobrze. Nie będzie cierpiała przeze mnie a ja przez
          nią.
          • annullaa Re: co zrobic kiedy... 14.11.07, 14:56
            no własnie pytam, bo otoczenie zarzuca mi ze za bardzo matkuje, ze przezywam a
            ta druga strona robi wrazenie jakby jej zupełnie nie zalezało, jakbym sie
            znudziła i została wymieniona na lepszy model (dosłowinie - pojawiła się inna
            kobieta)...
            kiedys przeczytałam na tym forum ze ta choroba pokazuje jakimi naprawde sa
            ludzie, ze jednym sie wydaje ze są "Matką Teresą" i chcą wszystkim pomagac a
            inni - chcą wszystkich zabić. Zastanawiam sie czy zrobic krok w strone 'dość
            pobłażania, zobacz do czego doprowadziłes' czy po raz kolejny udać że 'nie było
            sprawy bo jestes chory'.
            • laminowany Re: co zrobic kiedy... 14.11.07, 15:23
              Zdrada w mani niestety jest bardzo prawdopodobna. Człowiek jest
              atrakcyjny, kipiący energią, elokwentny i skory do nawiązywania
              kontaktów. Choć ja nigdy tego rodzinie nie zrobiłem to druga strona
              mi nie wierzyła. Choroba wyciąga pewne skłonności, ukryte
              pragnienia, ale nie jest to prawda o człowieku ani gdy jest w manii
              ani w depresji. Nie wiem czy Twój partner ma świadomość choroby?
              Jeśli nie to, to powinien być Twój pierwszy krok. Tak mi się wydaje.
              Nie mam doświadczenia w udzielaniu rad na temat tej choroby, mam
              tylko swoje kilka lat wzlotów i upadków.
    • kr1970 Re: co zrobic kiedy... 14.11.07, 14:54
      JA jestem troszkę jak słoń złe rzeczy pamiętam do końca życia,więc nie lubię gdy
      kontaktują się ze mną osoby które mnie zraniły
Pełna wersja