gabis35
02.12.07, 04:29
3 lata temu depresja , pozniej mania , no i diagnoza - bipolar .
Myslalam ,ze jak bedzie bral leki to wszystko jakos sie ulozy . Od
roku zadnego wiekszego epizodu depresji ,ani manii nie bylo , ale
nie jest to juz tez sam czlowiek , ktorego poznalam 13 lat temu .
On byl zawsze bardzo cichy , spokojny , skromny , moze i nieco
niesmialy . Nigdy nie podnosil na mnie glosu , nie mielismy zadnych
wiekszych sporow czy klotni . Teraz widze ze jest czesto
podirytowany , rano spokojny , kochajacy ...a wieczorem zauwazylam
ze bardzo latwo go zdenerowac i to zwykla rozmowa , pytaniem a nawet
spojrzeniem. Sama jestem z natury wybuchowa , a po wszystkich
przejsciach zwiazanych z jego choroba wydaje mi sie ze juz nie dam
rady tak dluzej......
Kocham go bardzo i chcialabym sobie jakos to wytlumaczyc , zebysmy
mogli wspolnie dalej wychowywac naszego synka i byc razem ....
Moze moglibyscie mi cos doradzic ? Pomoc jeszcze lepiej zrozumiec ta
chorobe ?