poetkam
11.12.07, 19:18
U mnie jest pomocna na przykład teraz. Wracam do pracy w czwartek po
długim zwolnieniu. Zwykle mąż mój po takim długim wolnym jest w
skrajnej depresji i szantażuje mnie emocjonalnie, tym razem jest też
tak, nie inaczej: "Nie idź jeszcze, weź wolne do końca roku, będę
się wieszał," etc. W wakacje przypłaciłam ten ciężki stres własną
depresją. Oj, ciężko wtedy było ze mną, ciężko. Mdlałam, miałam
ataki paniki, myśli samobójcze, etc.
A teraz: nic. Wszystko mi zwisa. Czy się powiesi, czy
nie...Najważniejsze, że muszę wrócić do pracy, a mąż najwyżej
pójdzie do szpitala i tyle. Ja jestem głównym żywicielem rodziny i
opiekunem. Muszę dbać o Duczkę, siebie, teścia i męża. I nie chcę
mieć silnej depresji, bo wtedy Soła kusi, oj kusi...
A u Was kiedy hipomania jest szczególnie pomocna?