asiuniaa36
06.01.08, 11:47
Pouzalam sie...
Ostatnio tyle zlego sie dzieje wokol mnie,tyle zlych slow...
Nie mam sil byc matka,partnerka...
Ale kto to zrozumie?
Kazda mama robi obiad...
Zachowujesz sie jak nieodpowiedzialna 15-latka,a nie matka...
Poprosilam bylego zeby sie zajal mala,bo ja wysiadam i chyba zdecyduje sie na
szpital...
Tobie sie nie chce mala zajowac...
Kiedys wczesniej napisal w sms-"skaczysz w psychiatryku idiotko"
Co bedzie jesli bede miala depresje tygodniami,a nawet miesiacami...
Pojdziesz do zakladu-powiedzial moj mezczyzna...
Dzis robi mi jazde ze dalam nr tel staremu znajomemu ktory wyznaje mi milosc...
A ja nie mam sie gdzie schowac...
40m 5 ludzi...muzyka,telewizor,krzyki malej,szczekanie psow...
A ja mysle co mam zrobic gdzie uciec...
Gdzie?
Nie wytrzymalam...pale...o malo bym sie nie napila przez to...
Nikt nie mysli,ze jestem chora...
Kiedy sie obudza?
Jak skacze z soba?
Chce tylko spokoju...i taryfy ulgowej...koc...kąt...cisza...
kurwamacniedamradyjakmiktosniepomoze
Konczy sie sila udawania...
Brak sztucznego usmiechu...
Wez sie w garsc-jestes matka!Ile Ty masz lat?!Jestes
nieodpowiedzialna,dziecinna...z toba zawsze byly same klopoty...bo ty
zawsze...-rodzice by rzekli...