nie mam gdzie tego wykrzyczec

06.01.08, 11:47
Pouzalam sie...
Ostatnio tyle zlego sie dzieje wokol mnie,tyle zlych slow...

Nie mam sil byc matka,partnerka...
Ale kto to zrozumie?

Kazda mama robi obiad...
Zachowujesz sie jak nieodpowiedzialna 15-latka,a nie matka...

Poprosilam bylego zeby sie zajal mala,bo ja wysiadam i chyba zdecyduje sie na
szpital...
Tobie sie nie chce mala zajowac...
Kiedys wczesniej napisal w sms-"skaczysz w psychiatryku idiotko"

Co bedzie jesli bede miala depresje tygodniami,a nawet miesiacami...
Pojdziesz do zakladu-powiedzial moj mezczyzna...

Dzis robi mi jazde ze dalam nr tel staremu znajomemu ktory wyznaje mi milosc...

A ja nie mam sie gdzie schowac...
40m 5 ludzi...muzyka,telewizor,krzyki malej,szczekanie psow...

A ja mysle co mam zrobic gdzie uciec...
Gdzie?
Nie wytrzymalam...pale...o malo bym sie nie napila przez to...
Nikt nie mysli,ze jestem chora...
Kiedy sie obudza?
Jak skacze z soba?
Chce tylko spokoju...i taryfy ulgowej...koc...kąt...cisza...
kurwamacniedamradyjakmiktosniepomoze
Konczy sie sila udawania...
Brak sztucznego usmiechu...

Wez sie w garsc-jestes matka!Ile Ty masz lat?!Jestes
nieodpowiedzialna,dziecinna...z toba zawsze byly same klopoty...bo ty
zawsze...-rodzice by rzekli...
    • arkola Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 06.01.08, 12:19


      przesylam wirtuale tulisie - ktos tutaj tego slowa uzyl i bardzi mi
      sie spodobalo...

      ja niestety tez wiem co znaczy samemu zmagac sie z choroba, gdy
      wokol nikt nie rozumie mojego stanu, nie ma zmiluj.., slowa ktore
      Cie tylko dobijaja bardziej itp...

      niestety nie znalazlam na to rady... u mnie to tylko doprowdzilo do
      tego ze zupelnie sie odsunelam od wszystkich, pograzylam sie we
      wlasnym swiecie. Final byl taki ze weszlam na to forum, zmusilam sie
      do napisania czegos(zreszta bardzo to rzewne bylo..), poszlam do
      lekarza, obeszlo sie na szczescie bez hospitalzacji.. a teraz dalej
      sama z tym walcze, leki pomagaja, czuje sie lepiej.., ale najw jest
      to ze bardzo duzo rzeczy staram sie podpasowac teraz pod siebie,
      sporo odpuszczam.. i staram sie dac sobie czas....

      czego i Tobie zycze, choc wiem ze trudne jest to wsrod tylu
      obowiazkow itp... i bez wsparcia!!!! ktore napewno Ci sie
      nalezy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Walcz o Siebie!!!!!dla Siebie przede wszystkim!!!!!
    • beatrix-kiddo Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 06.01.08, 12:25
      Asunia, to nie udawaj, żaden sztuczny uśmiech tylko weź ryknij o swoich
      potrzebach! Przecież Ty też jesteś ważna! I to bardzo. Tym bardziej, że się
      zmagasz z dwiema chorobami... a jeśli będziesz zamiatać emocje pod dywan,
      "uśmiech numer pięć" na twarz, to się może skończyć bardzo źle - depresją albo
      zapiciem albo jednym i drugim.
      Nie zasługujesz na to, więc walnij pięścią w stół i powiedz: halo, ja tu jestem,
      ja też mam swoje potrzeby!
      A tak w ogóle to pomyśl, że może czarno widzisz, bo się gorzej czujesz?
      Pocieszam wirtualnie, PD, kochana.
    • dr.zabbon Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 06.01.08, 12:26
      Asiunia, trzymaj się!
      Ktoś Ci kiedyś w wątku "Moje dziecko" napisał tak pięknie, że najgorsze co
      możesz zrobić, to pozwolić się obwinić. Znajdź to sobie teraz i przeczytaj
      jeszcze raz...
      Nie pozwól innym sobą pomiatać.

      Ja im nie pozwalam!!!

      Całe forum widzi jak dzielną i wspaniałą jesteś: kobietą, matką, partnerką.
      Dla mnie ogrom Twojej zaradności i siły mimo atakującej Cię teraz choroby, jest
      niepojęty.

      Jesteś wspaniała!

      A tym co mówi były, to już się w żadnym razie nie przejmuj!!!

      Na tym forum masz samych wariatów...

      Trzymaj się, jestem z Tobą!
      Buziaczki wink
    • poetkam Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 06.01.08, 13:01
      Ten Twój były facet to s....delikatnie mówiąc. Asieńko, łączę się z
      TOBA wirtualnie.
      Krzycz tu ile wlezie.
      Może oddział dzienny? Rozmowa z psychologiem? Lekarzem? Jakąś
      przyjaciółką? Jeśli chcesz, podeślij mi swój gg na skrzynkę.
      TULĘ
    • vinci28 Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 06.01.08, 16:09
      masz przejebane ciagly chaos wyjedz moze gdzies na pare dni w cisze
      polez ,niech nikt sie nie odzywa pooddychaj spokojnie no nie
      wiem ,mi ucieczka zawsze pomaga odciac sie od wszystkiego choc na
      pare chwil,ja sam mam przesrane wiec nie wiem co mam ci napisac mam
      stan mieszany takie wahania ze jobla dostaje raz dol za godzine
      radosc upadam i wzbijam sie ,ledwo juz oddycham ale moze jutro
      bedzie lepiej a tak szczerze to za kilka minut moge tanczyc i
      spieqwac jak dziecko w ciagu godziny dzieseic wahan nastroju jakie
      mysli pojeban..analizy w cholere z tym ,w domu cala rodzina dzieci
      krzyk a moja kochana dziwczyna daleko w domu ,ja tylko przy niej
      czuje sie dobrze mam spokoj w srodku i mimo iz bylem u niej dwa
      tygodnie z miesanym stanem to czulem sie tak samo moze w moim
      przypadku lekarstwem na chad i caly ten chaos jeba...jest milosc
      wiem ze to dzicinne ale tak jest ale niestety nie moge z nia byc
      zawsze dzieli nas sporo km ,pozdrwaiem zycze ci tylko dobrego co ma
      byc to bedzie wykrzycz sie i wyjedz gdzies ,
      • asiuniaa36 Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 06.01.08, 16:47
        Wyjechac...zostawic wszystko...odpoczac...choc na chwile-nieosiagalne.
        • asiuniaa36 Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 07.01.08, 09:05
          Wczoraj koledzy z aa przyjechali po mnie i zabrali na dluga spokojna rozmowe.To
          mi pomoglo.Nie zapilam.Nie najadlam sie tabletek.Choc bylo juz tak
          blisko.Chcialam sie poddac...Dzis nadal nie czuje sie dobrze.Ale dzis mam
          terapie i psychiatre do zaliczenia.Dostosuje sie do tego co mi kaza bylebym juz
          odzyskala spokoj...
          • maciusiko Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 07.01.08, 10:17
            Asiuniu,trzymam kciuki,jestes DZIELNA!Dla mnie tez spodobaly sie "tulisie"-wiec
            Ci je przesylam!
            • asiuniaa36 Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 07.01.08, 13:40
              dziekuje Maciusiko.

              Pierwszy raz boje sie jechac do lekarza.Tzn boje sie jak sobie poradze,boje sie
              ze sama...a jezdze tam juz od 2 lat!!!
              Co do cholery sie dzieje?!Ja sie boje podrozy.Jestem
              roztrzesiona,rozkojarzona,co to jest?
              Czuje ze moglabym ten stan zatrzymac jedynie tabletkami(wielka dawka) lub
              alkoholem albo jedno i drugie...
              To jest chyba stan ktory WY nazywacie "nosi mnie"...
              Jest straszny,prawie jak depresja...tyle ze jestem silnie pobudzona.
              • kajka68 Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 07.01.08, 13:52
                Asiunia...ja "tylko" z nerwiczką a nie pojadę nigdzie np autobusem...umieram ze
                strachu...mam fobię jakąs ,ze zasłabnę itp. i koniec.co ja się ze sobą namorduję
                to tylko ja wiem, takich strachów mam wiecej...ale im więcej Was czytam tym
                bardziej zaczynam zauważać u siebie jakies dziwne podobieństwa...może
                podzieliłam los Poetkam?Nie wiem skąd te strachy i lęki,skąd te trzesnienia
                itp..ale przynajmniej cześciowo wiem jak sie czujesz...Więc
                tulisiujesmilehihi...miło mi ,że się tulisie przyjęły a pochodzą od mojej
                córeczkismiletrzymam kciuki ,zeby ci się polepszyło,żebyCi lepiej było...ja w
                takich chwilach uciekam do lasu i chodze aż się zamęczę tym chodzeniem...albo
                rysuje...cokolwiek byle nie myslec,ze sie telepię...albo cokolwiek
                pierogi,ciasto...buziaczki posyłam...
          • i_am_the_army Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 07.01.08, 14:35
            Jesteś silna i nie zapominaj o tym!
            Przesyłam uściski, trochę wiem, jak Ci ciężko, bo wiem, co to uzależnienie i wychodzenie z niego.
            • asiuniaa36 Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 07.01.08, 22:13
              Troszku lepiej...Nowa nadzieja...I strach,co jesli znowu nie wypali...
              • poetkam Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 07.01.08, 23:54
                Będzie dobrze, zobaczysz, Asiuniu smile
              • i_am_the_army Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 08.01.08, 00:15
                wypali wypali, a spróbowałoby nie wink
                cieszę się, że lepiej
                • asiuniaa36 Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 08.01.08, 11:23
                  Psychiatra namawia mnie na rente...szok...Myslalam,ze to tzreba dac spora
                  lapowke-a tu ona sama od siebie.Mowi,ze dorobic moge w zakladzie pracy
                  chronionej,albo zawiesic...Hmm...Co o tym myslicie?
                  • i_am_the_army Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 08.01.08, 13:55
                    ..... mnie też psychiatra baaardzo namawiał na rentę, ale co z tego, ZUS i tak mi jej nie przyznał, nawet z odwołania... tak więc Twój psychiatra nie ma tu wiele zdaje się do gadania...
                    Ale próbować zawsze warto, nie jest powiedziane, że się nie uda, wielu ludzi przecież dostaje.
                    A mnie niech ZUS pocałuje w sam środeczek.
                    • i_am_the_army Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 08.01.08, 14:01
                      Tzn. psychiatra ma o tyle do gadania, że może Ci porządnie powypełniać kartotekę, a jeśli jest dodatkowo znany i poważany w ZUSie to wróży sukcesem w staraniu się o rentę (pod warunkiem, że podczas rozmowy z ZUSowskim lekarzem będziesz wyglądała na bardzo chorą).
                      Ja miałam porządnie powypełniane papiery przez mojego lekarza, ale reszta warunków chyba nie była zachowana, bo sukcesu nie było.
                  • beatrix-kiddo Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 08.01.08, 14:34
                    No ja akurat nie chciałabym renty, ale ja jestem przypadkiem patologicznej
                    pracoholiczki, dla mnie konieczność zmobilizowania się do obowiązków służbowych
                    jest elementem "trzymania się przy życiu". Inna sprawa, że robotę mam
                    szczególną, gdzie gorsze okresy mogę ponadrabiać w czasie remisji, nie mówiąc o
                    hipo. Nie wiem, jakby to było gdybym pracowała w "normalnej" firmie... pewnie
                    wcale nie tak różowo. Dlatego tak mocno podkreślam, że mówię tylko i wyłącznie o
                    sobie.
                  • czareg Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 08.01.08, 15:05
                    Dodam do gasiennicy, że decydując się na komisję w ZUSie bądź gotowa dać
                    teatrum, jednym słowem albo depresja (im głębsza, tym lepsza), albo hipomania
                    (manii lepiej nie) ale za to z wieloma głupimy pomysłami na minutę.
                    Zawieszać renty nie radzę, bo dostaniesz pewnie czasową, i na następnej komsji
                    mogą cię uznać za zdrowego.
                    By podjąć pracę jako inwalida (nie koniecznie w zakładzie pracy chronionej),
                    musisz uzyskać odpowiedni status w powiecie (zespól orzekania o
                    niepełnosprawności). Papiery z powiatu dają podkładkę ZUSowi do wydania decyzji
                    o rencie i na odwrót, decyzja o rencie ułatwia uzyskanie orzeczenia o
                    niepełnosprawności.
                    Będąc osobą niepełnosprawną możesz prowadzić własną firmę, PFRON jest
                    zobowiązany Ci pomóc (dla pracodawcy cię zatrudniającego jako inwalidę - też).
                    • kassa10 Re: nie mam gdzie tego wykrzyczec 08.01.08, 15:35
                      Niekoniecznie trzeba mieć orzeczenie o niepełnosprawności, aby
                      podjąć pracę w zakładzie pracy chronionej - mój brat uzyskał takowe
                      po kilku latach pracy w takiej instytucji.
                      Na marginesie - zakłady pracy chronionej nie przepadają za
                      pracownikami z orzeczoną niepełnosprawnością - zatrudniają ich tylu
                      ilu muszą, by zachować status zakładu chronionegosad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja