35.a
20.02.08, 12:02
Uslyszalam: ale Ty wygladasz normalnie, nie masz zadnych zmiennych nastrojow ani hustawek, no i powinnas powoli schodzic z lekow. Wygladasz spoko, nie jestes warzywo, jest z Toba kontakt. Osoba wypowiadajaca te slowa jest lekarzem, ale weterynarii

) No i badz tu czlowieku madry i wiedz teraz, co robic. Delikatnie zmniejszam dawke, na razie wylecialy dwie tabletki i zyje, ale to 2 z tych, ktore spokojnie wyleciec moga. Czasem sie zastanawiam, czy to nie warunki zycia dzialaja na nas na tyle negatywnie, iz leki staja sie koniecznoscia (tu: przygnebienie zyciem w szarej, zwyczajnej do bolu Polsce; gdzie indziej bylabym zdrowa czy zachlysniecie kolorowszym swiatem wzbidza mysli o eliminowaniu lekow? juz nie wiem...)
Znajoma lekarz psychiatra (Polka) z praktyka w UK mowi, ze wielu z jej chadowych pacjentow leki odstawila, a wielu wyslala na terapie poznawczo-behawioralna. Kaze mi chodzic na dlugie spacery, co tez skrupulatnie i z duza przyjemnoscia czynie

I mowi, ze nie zdziwilaby sie, gdyby okazalo sie, ze chad wcale nie mam. Ze swoja psycholog widuje sie srednio raz na 1.5 m-ca, lubie z nia rozmawiac, bo jest madrym czlowiekiem
Emigruje sobie do UK (albo do innego przyjaznego obywatelom kraju z cieplejszym klimatem,) i bede do konca zycia cala happy?
W ogole jest odpowiedz na moje pytanie?