poetkam
11.03.08, 08:49
Siedzę jak na szpilkach, na trzynastą wybieram się do psychologa na umówioną
wizytę. Kurczę, rano można powiedzieć nie bałam się jeszcze, za to teraz co
chwilę gna mnie do toalety. Boję się, że albo nic z siebie nie wykrztuszę,
albo powiem o sobie tak dużo, że będę cała odsłonięta i to będzie bolało. I
tak źle i tak niedobrze... A po wizycie z powrotem do pracy muszę...
Mogłam spać w nocy- zażyłam tranxenne, ale teraz to jestem jednym wielkim lękiem.