Jak stracić pracę i żyć dalej???

17.03.08, 19:59
Co o tym myślicie?Można tak nagle się pozbierać w razie czego?
    • poetkam Re: Jak stracić pracę i żyć dalej??? 17.03.08, 20:24
      A po co zamartwiać się naprzód? Mam nadzieję, że nie masz takiego
      problemu, Ditto. Stracić pracę...Myślę, że to ciężkie przeżycie, ja
      na szczęście tego nie przeżyłam, choć mało brakowało...Jakoś doszłam
      do porozumienia z dyrekcją.

      Można tak nagle się pozbierać w razie czego?

      Na pewno nagle nie można się pozbierać. Tego jestem pewna. Nikomu
      nie życzę utraty pracy...
    • 35.a Re: Jak stracić pracę i żyć dalej??? 17.03.08, 22:08
      Pewnie. Chociaż mój przykład nie jest może świetlany czy też podręcznikowy, bo
      tak czy inaczej z miejsca pracy chciałam samodzielnie odejść. Ale za to miałam
      cudne, płatne, 3-miesięczne wypowiedzenie. Zaczęłam od zagranicznych wakacji,
      potem wypad w inną świata stronę smile Nie przejęłam się nic a nic, zabolał tylko
      styl w jaki zostałam zwolniona. Teraz pracuję i szanuję swoją pracę, i wiem, że
      nie chcę pozostać w niej na długo, ot, kolejny etap. Kwestia kilku miesięcy, a
      potem inny pomysł na pracę/życie. Niczego się kurczowo nie trzymać, może to jest
      dobry sposób.
      • lolinka2 Re: Jak stracić pracę i żyć dalej??? 18.03.08, 07:35
        zależy na jaką fazę padnie akurat... w manii olejesz to z góry, przy
        tendencjach spadkowych polecisz niżej i głębiej i na dłużej...
        przerabiałam, generalnie każdą zmianę pracy odchorowuję.

        Mówisz "a", coby "Niczego się kurczowo nie trzymać, może to jest
        dobry sposób". Ano może jest, ale wyłącznie przy zalożeniu że
        człowiek jest 'sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem' - wtedy zawsze
        się jakoś wywinie. Jeśli zaś w grę wchodzą rozdziawione dzioby
        głodnych pisklaków i rozkrakany dziób Szefa Stada (hehe - to małżon
        miał być jakby kto nie odgadł smile), przestaje być i łatwo, i lekko, i
        przede wszystkim przyjemnie...
        • 35.a Re: Jak stracić pracę i żyć dalej??? 18.03.08, 09:57
          Domyślam się, że tak jest i przyznaję Ci rację. Powiem jeszcze,
          że poprzednie miejsce pracy widziało mnie lat 12 (sic!) i też
          jestem człowiekiem, który się przywiązuje. A jednak.

          Jestem też chyba nie bardzo towarzyska i ludzie/miejsce liczy się
          mniej, bardziej sam fakt "pracuję, dostaję za wykonaną pracę kasę",
          a tu możliwości automatycznie się zwiększają. Obecna praca jest na
          szczęście lepiej płatna niż poprzednia, ludzie też są sympatyczniejsi.
          Wyszło na duży +
          • lolinka2 Re: Jak stracić pracę i żyć dalej??? 18.03.08, 21:07
            12 lat? A jak to się robi?
    • facet_l Re: Jak stracić pracę i żyć dalej??? 18.03.08, 11:15
      Dla mnie zawsze jest ciężkim przeżyciem, choćbym nawet pracował w danym miejscu
      miesiąc i dużo zależy od tego, na jaką fazę padnie. Mam taki problem, że każda
      nowa robota mnie nakręca mocno na początku, by po około miesiącu walnąć mnie w
      dół, czasem tak dwa lub trzy razy sad Kilka razy robota poszła właśnie przez te
      wahania. Ostatnio po 3 miesiącach próbnych powiedziano mi, że nie chcą dalej
      współpracować. Jak dostałem robotę to żonka powiedziała, że idzie na urlop... a
      co będę się rozpisywał.
    • dol_inka Re: Jak stracić pracę i żyć dalej??? 18.03.08, 13:12
      Ja żyłam jak w letargu,spowolniona,ogłuszona,w innym świecie.
      Dlatego też się pytam: jak żyć dalej? Bo nadal nie wiem sad
      • obecna57 Re: Jak stracić pracę i żyć dalej??? 19.03.08, 09:11
        Pewnego razu odsztorcowana, trochę słusznie a trochę niesłusznie,
        przez moją szafową złożyłam wypowiedzenie w trybie natychmiastowym,
        cichaczem wyniosłam rzeczy i nikt mnie już tam nie zobaczył. Na
        szczęście szybko znalazłam nowa pracę
Pełna wersja