edwarda78
11.07.08, 13:44
witam moj brat lat 27 jakis czas temu wyjechal do londynu do pracy tam po
paru latach wyladowal w szpitalu z rozpoznaniem schizofreni.w pewnym momencie
( ja akurat bylam na linii telefonicznej i slyszalam wszystko) zaczal gadac ze
go ktos sledzi ze chca go zabic ze na bloku na przeciwko jego mieszkania ktos
strzela do niego ze wlaza do pokoju itp zadzwonil na policje angielska potem
po jakims okresie i piciu alkoholu byla proba samobojcza tzn pocial sobie rece
i chcial sie powiesic ale belka sie urwala.a dlatego ze wczesniej popil byl na
dyskotece i wyobrazil sobie ze zabil jaks dziewczyne.oczywiscie to bzdury
chodzil na policje pobierali od niego material biologiczny itp.. sciagnelismy
go do polski do szpitala tam leczyl sie ze dwa miesiace i niby stwierdzono
chorobe dwubiegunowa afektywna. ma on jakies omamy ze cos nabroil kogos zabil
omamy sluchowe itp bral leki nie pil bo sie zaszyl i znowu koniecznie chcial
wyjechac do tego londynu.niestety wszywka sie skonczyla zaczelo sie picie i
deprecha. on nie ma sily pracowac jest mu zle i w ogole nic mu nie pasuje.
kazalam mu w koncu zaczac brac leki no i moze dzisiaj ciut lepiej. dodam ze
matka w mieszkaniu mieszka ze sparalizowana babcia po udarze, nie pozwala mu
pic pieniedzy ledwo starcza do pierwszego...on moze by i chcial wrocic ale
jakie ma tu perspektywy..musialby znalesc jakas prace ale on za 1000 zl nie
chce. i na razie siedzi tam...tylko mecza mnie te jego depresje,
zrezygnowanie, dziewczyny nie ma bo jak z tym zyc. ja natomiast ciagle
wydzwaniam czy sobie nic nie zrobil rachunki za tel ogromne czy to cos w ogole
da????martwie sie i modle co wieczor az nerwicy sie nabawilam..czy jakos da
sie takim chorym pomoc? tak mi go szkoda tak wszystkich mi zal ma ostra
nerwice i mnie wymeczy ze hej a co dopiero mowic o takiej chorobie..