Dodaj do ulubionych

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska a właściwie mój ból

17.07.08, 18:50
Gdy się miało miłość, która się nie trafia,
Czyjeś ciało i Ziemię całą,
A zostanie tylko fotografia,
to to jest bardzo mało....

M. Pawlikowska-Jasnorzewska


I tylko moje palce pokrwawione...
Obserwuj wątek
    • kotomysza Re: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska a właściwie mó 17.07.08, 21:00
      Kurwa mać!

      może Ty teraz Beatrix po prostu się upij i już nie kombinuj bardziej.

      ściskam Cię.

      a tak na boku się zastanawiam co z tą tzw. męską płcią. to już kolejny
      przypadek, jak pan"zapomniał" powiedzieć pani o tym, że jest rodzinny już. albo,
      że ma inną towarzyszkę życia.

      mam coraz mniej szacunku do gatunku męskiego.
      • audrey2 Re: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska a właściwie mó 17.07.08, 23:06
        Beatrix, no wlasnie nie przez niego!!! Dlaczego masz siebie-swietna
        i wyjatkowa osobe narazac przez niego?? Mam teorie, ze jesli odkrylo
        sie w sobie zdolnosc kochania, to to z nami zostaje. To nie jest
        tak, ze kochasz jedna osobe przez cale zycie.
        Kochana...przetrzymaj to. Bedzie lepiej, daje slowo. Tylko sie
        trzymaj.
      • kajka68 Re: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska a właściwie mó 18.07.08, 07:54
        kurde..zaden facet nie jest wart ani jednej łzy kobiety...to ponoć hiszpańska
        maksyma,ale tego się trzymam.Od 18 lat...wtedy tez taki gnojek zostawił mnie z
        dzieciątkiem w brzuszku miesiac przed ślubem.Przeżyłam,żyję-znaczy można- fakt
        wyp[iłam cała weselną wódę przez miesiąc sama.A ten wiersz był wtedy ze mną
        -bardzo lubię jej wiersze.Tulisie posyłam.Facet jest dupkiem
        zołednym..nienawidze takich typów.Dobrze się maskował skubaniec...
      • matrioszka42 Re: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska a właściwie mó 18.07.08, 08:35
        Że ja wczoraj tu nie zajrzałamsad Beatrix, ale i tak wiesz co myślę. Dobrze robi takie upicie do granic niepamięci (oczywiście nie powtarzać za często). Na kacu to dopiero się człowiekowi żyć nie chce, ale przy tupocie białych mew w głowie, każdy facet staje się nieważnym problemem. Jesteś wspaniałą Kobietą (duża litera jak najbardziej nie przez pomyłkę) i gdzieś tam się szwenda Facet przeznaczony dla Ciebie. Kiedyś się odnajdziecie smile
    • 35.a Sprawdzam karty 18.07.08, 20:23
      No bo odezwał się we mnie niedowiarek.

      Nie wierzę, aby przez rok ktoś nie ujawnił się ze stanem posiadania.

      Współczuję, bo potrzebujesz współczucia, ale nie wierzę.

      Sprawdzam karty.
      • beatrix-kiddo Re: Sprawdzam karty 18.07.08, 20:37
        Sama nie wiem czy jesteś bardziej głupia, czy bardziej śmieszna, czy bardziej
        żałosna? Tak naprawdę to ty potrzebujesz współczucia, nie ja, biedny mały
        robaczku przeżarty nienawiścią do całego świata.
        • 35.a Re: Sprawdzam karty 18.07.08, 20:39
          Uśmiecham się, możesz napisać cokolwiek, rozumiem, że potrzebujesz
          współczucia i je wyrażam, ale cała historyjka jest naciągana...
          i Ty o tym wiesz. Ale współczuję.
          • beatrix-kiddo Re: Sprawdzam karty 18.07.08, 20:41
            to twoje żałosne "uśmiecham się", które stosujesz zawsze, kiedy nie wiesz, co
            napisać, ha ha, przejrzyj swoje posty, zawsze jak ci ktoś dowalił to ty na to
            "uśmiecham się", żałosna mendoweszko
              • kotomysza Re: jeszcze jedno 18.07.08, 21:07
                powiem tylko tyle, że znam co najmniej dwa przypadki panów ukrywających żony i
                progeniturę przez czas długi. oraz znam pana, który ukrywał istnienie sporego
                sztabu towarzyszek życiowych. całkiem udanie.

                a Ann - jako czytelniczka mojego bloga powinna przynajmniej o jednym z nich
                czytać wink.

                jeżeli człowiek kocha, potrafi nie widzieć sporej liczby rzeczy nie widzieć.
                miłość czasami zaburza postrzeganie.
                  • czareg Re: jeszcze jedno 20.07.08, 07:02
                    Beatrix - ja też nie wierzę. Z moją podejrzliwością i ciekawością osoby z która
                    pokładam wielkie nadzieje na pewno szybciutko nadziałbym się na tematy w których
                    kręci. A te już bym bezwzględnie wyjaśnił. Fakt, często miałem, że osoby w
                    których od pierwszego spojrzenia pokładałem duże nadzieje (pokrewieństwo dusz -
                    cholera), potem mocno zalazły mi za skórę (a poznane w hipomanii prawie
                    wszystkie), że teraz sprawdzam, badam, kontroluję. Tak, wiem, to niezdrowe w
                    drugą stronę, więc głównie siebie kontroluję.
                    35.a - zawsze spotkasz idiotę/idiotkę która nie oprze się pokusie, gdy ze swoim
                    uczuciem przychodzimy, by podbudować swoje ego. Dla bardzo wielu osób to jedyny
                    sposób świat je zauważył, więc zrobią wszystko (kosztem innych), by utrzymać
                    "miłość" przy sobie. A rzadko mamy tak dobrych przyjaciół, że jak który mówi że
                    coś jest nie hallo, to zaczynamy się zastanawiać. A samotne życie, no cóż,
                    wygodne ale przeważnie smutne jest.
                    Maciusiko - a kto życie dobrze zna? Ja na pewno nie!
                    PS. Jestem zmęczony, niewyspany, padam na twarz - ale szczęśliwy. Dzięki M.
                    • maciusiko Re: jeszcze jedno 20.07.08, 11:42
                      Czarku - myślę, że to nie jest kwestia, czy ktoś Beatrix lub komukolwiek z tej naszej forumowej "rodziny" wierzy, czy też nie. Myślę, że każdy z nas ma tu prawo (a wręcz po to jesteśmy), by napisać o tym co go boli. Ja już mam swoje lata i trochę w tym życiu, wydawałoby się, że niewiarygodnych, a jednak prawdziwych rzeczy zobaczyłam... Czasami zresztą nawet się nie chce pisać całej prawdy...
                      Wracając do meritum, uważam, że jeśli ktokolwiek z nas pisze, że jest na skraju samobójstwa, ostatnimi siłami wołając o ratunek, to mnie przynajmniej, prawdziwośc przyczyn zupełnie nie obchodzi i do tej pory miałam nadzieję, jak się okazało złudną,że innych też, a obchodzi mnie jedynie to, jak URATOWAĆ TEGO CZŁOWIEKA...
                      • 35.a Re: jeszcze jedno 20.07.08, 12:02
                        Maciusiko, okazałam współczucie i BRAK WIARY.

                        Czareg, spotykałam się krótko z pewnym mężczyzną, słucham go,
                        coś pieprzył o pralce jaką ma. Bzdury, kompletne bzdury. I nagle
                        mu się wymknęło "mamy pralkę firmy X", zastrzygłam uszami smile

                        I jeszcze mi się nasuwa: nie pomogą (habilitowane) doktoraty,
                        jeśli człowiek chamowaty...

                        Maciusiko, a jeśli czasem nosem czuć histerię? Powtórzę się:
                        wpółczuję, ale swoje myślę.

                        Czargu, Ty nie zostaniesz wyzwany od...uwaga: wszy łonowych,
                        bo jesteś facetem. I wg badań, Twoje zdanie w Internecie
                        bardziej się liczy od zdania kobiety. Niestety. Ale cieszę się, że napisałeś, jupi
                        smile Pozdrawiam Ciebie i M.

                        Maciusiko? Wierzysz każdemu napisanemu zdaniu? A gdzie zdrowy
                        rozsądek? Gdzie zdolność krytycznego myślenia?

                        Poprosiłam kiedyś beatrix o usunięcie osobistego łzawego wątku.
                        Tam nikt nie okazał współczucia. Zostałam banalnie wysłana na terapię.
                        Ciekawa jestem, czy ten wątek beatrix usunie, czy też nie.
                        Wg mnie chlubny dla niej nie jest. Tyle ode mnie.

                        A ja jak dziecko z Andersena będę krzyczeć "Król jest nagi!" (jeśli
                        rzeczywiście jest), chociaż obrywam za to smile Podobno to cecha
                        chadowców, że walą w słabe punkty. Podobno nie wolno. Nie wiem.

                        Aha, proponuję na nowego admina Czarga. W poprzednim głosowaniu
                        była wysuwana jego osoba.
                        Bluzgająca, niezrównoważona adminka?
                      • i_am_the_army Re: jeszcze jedno 20.07.08, 12:06
                        Ale się porobiło.
                        Szczerze mówiąc (i myślę, że powiem to za większość osób czytających forum) w
                        życiu nie przyszłoby mi do głowy, że Beatrix może tu coś ściemniać albo naciągać
                        fakty. Przeczytałam to, co napisała i wryło mnie, że takie coś ją spotkało. Po
                        prostu ja bym nigdy aż tak faktów nie naciągała etc, dlatego pewnie
                        automatycznie nie podejrzewam też o to innych. Tym bardziej, gdy widać, że są na
                        skraju załamania.
                        Zgadzam się w dużej części z Maciusiko, że kwestia tego, czy wierzymy Beatrix,
                        czy nie, nie jest tu chyba najważniejsza (naprawdę, nie przyszłoby mi do głowy,
                        żeby roztrząsać tu, jak było naprawdę), bo najważniejsze jest to, że Beatrix
                        jest przez to wszystko w stanie w jakim jest, czyli z złym.
                        Niewiele mnie zajmuje, jak to faktycznie było z tym żonatym i dzieciatym
                        gościem. Jak to było to najlepiej wie Beatrix i tak naprawdę tylko ona, bo
                        przecież nie będzie tu dokładnie swojej historii miłosnej opisywać, nie ma
                        takiego obowiązku.
                        Osobiście jestem zdania, że tego, co pisze osoba w danym momencie załamana (a
                        przynajmniej tak się zdaje) się nie podważa. Ból jest jeden.
                        Jeśli to, co napisała Beatrix, faktycznie jest zniekształcone, czy - jak kto
                        woli - podtragizowane (bo chyba o to chodziło Ann, gdy napisała, że nie wierzy),
                        to już sprawa Beatrix i jej problem (bo wtedy by to wyglądało na jeszcze większy
                        problem).
                        Ale mnie to osobiście zdziwić by mogło, owszem, bo ludzka natura ciekawska jest,
                        ale w sumie to mnie to guzik obchodzi. Beatrix pisze, że spotkało ją coś złego,
                        a forum nie jest od tego, żeby przeprowadzać śledztwo, czy to co napisała
                        dokładnie zgadza się z faktami, tylko od tego, by jakoś wesprzec/poradzić (a
                        przynajmniej tak powinno być).
                        Reszta tylko i wyłącznie w sumieniu Beatrix.
                        Tyle ode mnie.
                        • 35.a Re: jeszcze jedno 20.07.08, 12:09
                          Czy ktoś w złym stanie wyzywa od mendoweszek? Ma na to siłę? Czy
                          wyzywa, bo ktoś popsuł jej (owej osobie) łzawą historię?

                          --
                          I`m not a freak! Just alternative...
                            • 35.a Nakłamać? 20.07.08, 12:18
                              Sama wymyśliłam smile

                              Prawda? Ukradziony z jakiegoś forum. Podobno są koszulki
                              z takim napisem.

                              I`M NOT A FREAK! JUST ALTERNATIVE...

                              Chętnie bym taka nosiła.
                            • maciusiko Re: 35.a, zajebisty opis ;-) 20.07.08, 12:26
                              Tak 35.a , dokładnie tak jak napisała Armia, w krytycznym stanie ma się siłę i
                              to jeszcze jaką, bo puszczają hamulce - piszę to z autopsji...
                              Gdy kiedyś w nocy, siedząc nad kupą prochów w ostatniej chwili zadzwoniłam do
                              Przyjaciółki, która nie pytając o nic natychmiast przyjechała i powiedziała
                              "mów" - nie przebierałam w słowach, nie byłam sobą... Gdyby zaczęła wtedy
                              rozważać, czy mówię prawdę,zamiast pomóc, chyba bym ją i siebie pocięła, a siłę
                              miałam herosa...
                              • 35.a Re: 35.a, zajebisty opis ;-) 20.07.08, 12:31
                                Droga M., tu współczucia ile chcieć i tylko dwa krytyczne głosy.
                                I mówię ostatni raz, bo mnie nie czytasz uważnie smile ja też wyrażam
                                współczucie. Ale dla PRAWDZIWEGO ZDARZENIA, nie dla historii dla
                                potrzeb forum. Które miało zareagować właśnie tak. Współczucia nie
                                zazdroszczę, bo nie jestem jak to napisała beatrix "przeżartym
                                nienawiścią robaczkiem" smile Dołączam do współczucia. Co mi nie
                                przeszkadza nie wierzyć.
                                  • 35.a Re: 35.a, zajebisty opis ;-) 20.07.08, 12:39
                                    Uuuuups...

                                    jeśli ktoś konfabuluje (uwaga, piszę ogólnie) i z tego powodu cierpi
                                    to przytulisz go do serca i zapewnisz o swoim zrozumieniu?
                                    jeśli ktoś histeryzuje (uwaga, piszę ogólnie) postąpisz jak wyżej?

                                    Nie pomożesz temu komuś, dodając do rozbujanej emocjonalnoiści kapkę
                                    procesów poznawczych.

                                    To byłaby rewolucja w psychologii. Idziesz, opowiadasz swój problem,
                                    a psycholog cierpi wraz z Tobą...

                                    OK, ja zmykam. Proszę (Czareg, nie obrazisz się? wiem, żeś zajęty
                                    teraz smile) porozmawiać teraz odważnie z Czargiem.
                                    • audrey2 Re: 35.a, zajebisty opis ;-) 20.07.08, 13:01
                                      Jeśli ktoś idzie do psychologa albo jeszcze lepiej do psychiatry, to tenże
                                      psycholog/psychiatra ma ocenić stan pacjenta. Jeśli widzi, że ktoś ma problem,
                                      bo mu się trochę pomerdało, stracił perspektywę, nie potrafi połączyć faktów,
                                      wysunąć logicznych wniosków, to wtedy faktycznie warto warto mu przywrócić
                                      perspektywę. Jednak czasem jest tak, że najpierw trzeba kogoś z doła wyciągnąć
                                      (poprzez przepisanie leków choćby), a dopiero potem zająć prostowaniem jego
                                      wrażeń. Wydaje mi się, że mamy do czynienia z tym drugim przypadkiem teraz.
                                      Cokolwiek się stało, że beatrix a doła i to niekoniecznie jest najlepszy moment,
                                      żeby jej mówić, że byłą ślepa, głupia czy histeryzuje. Nawet jeśli
                                      podkoloryzowała, to ani to czas, ani miejsce, żeby się na tym skupiać.
                                      Sam fakt, że wpadłaś na coś takiego jest zastanawiający. Jedyne wytłumaczenie
                                      jakie przychodzi mi do głowy jest takie, że znasz beatrix osobiście i wiesz, ze
                                      ma tendencje do histeryzowania i konfabulacji. Większość ludzi po prostu
                                      zareagowała na tę część informacji, którymi beatrix sie podzieliła. Koniec kropka.
                                      off topic, czy jest tak, że wiele postów na tym czy innych forach nie jest
                                      podkoloryzowane dla potrzeb efektu? Przedstawiamy rzeczywistość subiektywnie, z
                                      wszystkimi tego konsekwencjami.
                        • i_am_the_army Re: jeszcze jedno 20.07.08, 12:12
                          A co do wszy łonowych (choć ja postu z tym wyzwiskiem nie mogę jakoś znaleźć -
                          odwołuję się do tego, co napisała przed chwilą 35.a) to też uważam to za
                          przegięcie. Osobiście wolałabym już zostać nazwana debilem niż wszą łonową.
                          No to tyle smile
                      • audrey2 Re: jeszcze jedno 20.07.08, 12:14
                        Jeżeli odszedł lub swoim zachowaniem podważył to, co dotychczas mówił (czyt.
                        takie czy inne wyznania miłośne), wystarczy żeby zburzyć zaufanie i czuć to, co
                        teraz czuje beatrix. Procesy poznawcze nie działają w oparciu o algorytmy. Nawet
                        jeśli podskórnie wiedziała, że coś jest nie tak, to źródło tego lęku zostało
                        nazwane dopiero po roku.
                        Chyba wszyscy byliśmy w sytuacji, kiedy weszliśmy w związek bez żadnych
                        podejrzeń i nie dostrzegaliśmy sygnałów ostrzegawczych. Podobnie jest ze
                        zdradzanymi żonami- wszyscy dookoła wiedzą, że szanowny małżonek chadza na boki,
                        tylko jedna żona niczego nie dostrzega.
                        Beatrix, naprawdę bardzo mi przykro, że Cię to spotkało.
      • poetkam ... 20.07.08, 15:27
        Jest mi co najmniej dziwnie, kiedy czytam tę dyskusję. I nie wiem, czy ustawiać
        się po którejś ze stron, czy też nie...
        Uważam, że miłość może przesłonić wiele spraw: "Miłość jest ślepa" i dlatego
        wierzę Beatrix. A dziwię się 35 a., że nie może tego zrozumieć. Co do brzydkich
        wyzwisk- zgadzam się,że nie wolno tego robić. Coś bardziej żartobliwego, to i
        owszem. Wszyscy w końcu nie musimy się lubić, nieprawdaż?
        Dziewczyny-zwolnijcie te pięści trochę.
        P.S.Dziękuję Wam obydwu za pozdrowienia. Jestem szczęśliwa...wink)))))
          • i_am_the_army Re: Pięści? 20.07.08, 15:57
            a z czym tu dyskutować?
            Czarek stwierdził, że się dziwi Beatrix, że niczego nie zauważyła, bo on sam
            zwykle jest przesadnie podejrzliwy w takich sprawach. Potem napisał do Ciebie,
            że wielu ludzi postępuje jak ten gość Beatrix, że okłamuje osobę, z którą się
            spotyka.
            Na końcu pochwalił się, że jest szczęśliwy big_grin

            Maciusiko już napisała, że się nie do końca zgadza w tym sensie, że tu nie
            chodzi o wiarę czy nie, ani o to, że trzeba być podejrzliwym, tylko o to, że
            ktoś tu jest w kiepskim stanie psychicznym. Ja przyznałam po części Maciusiko rację.

            Nie wiem, jak mogłabym dalej dyskutować. A już szczęście Czarka to najmniej
            podlega dyskusji big_grin big_grin big_grin
    • kotomysza to nie bedzie miłe, a w zasadzie off topic 20.07.08, 17:05
      próbowałam się powstrzymać, ale jakoś nie...

      potwornie wkurw... mnie to "sprawdzanie" prawdziwości opowieści Beatrix przez
      Ann. czułam jakiś kpiący ton i jednocześnie fałszywe współczucie.

      bo mam dziwne wrażenie, że Ann ma dziką satysfakcję (mam nadzieję, że
      nieświadomie) jak komuś się pieprzy życie. niezależnie, czy uczuciowe, czy też
      inne. bo wtedy może współczuć etc. i odczuwa wspólnotę. możliwość współ
      współczucia mile łechce ego. bo chyba to jedyne bodźce z realnego świata, które
      do niej docierają.

      nie wierzę w te wszystkie współczucia, przeprosiny, otwarte dłonie, uśmiechy.
      nie potrafię. nie wierzę w szczerość jej uczuć. choć ona sama może twierdzić, że
      są one zwykłe i naturalne. dla mnie to obrzydliwie słodki lukier, za którym
      kryje się gęsta, gorzka i klejąca masa.

      oczywiście, że jestem uprzedzona. że jestem wredna i niemiła. ale jakoś tak mam.

      niezależnie, czy Beatrix była ślepa, czy nie chciała widzieć to jest jej sprawa.
      i na miejscu Beatrix zareagowałabym podobnie (chodzi o tę mendoweszkę - cudne
      słowo), a może mocniej - waląc wirtualnie w twarz. bo nikt, powtarzam nikt, nie
      ma prawa do sprawdzania, a tym samym oceny w tym przypadku!!!

      nie przepraszam. nie mam depresji, nie mam hipomanii. spędziłam po prostu dwa
      wspaniałe dni z moimi kochanymi żmijami - Magdo!!!! żmije (Baj i Haluta)
      gratulują i życzą Wam szczęścia
        • 35.a p.s. 20.07.08, 17:16
          Kim w takim razie są ludzie z forum, ludzie współczujący?
          Bo pewnie zauważyłaś, że wątki "udało mi się", względnie
          "Opener był w dechę"* prawie nie są komentowane?


          * owszem, to Twój post
          • ditta12 Re: :( 20.07.08, 17:23
            Był rozwiedziony i po dziesięciu latach wrócil do byłej żony.
            czyli ta druga ,podobno kochana,tonie w betonie.O taK!!!!!
            pl.youtube.com/watch?v=8SkBK1p3PY4
            • planasana prosba 20.07.08, 17:53
              Mam taka prosbe do wszystkich - dajcie juz spokoj z roztrzasaniem calej tej
              sprawy, licytowaniem sie kto ma racje, to naprawde idiotyczne i irytujce. Dajcie
              juz spokoj Beatrix. Jest jej juz wystarczajaco ciezko. Z tego co wiem, wyjechala
              na wakacje i jak wroci, to nie sadze zeby zrobilo jej sie lepiej czytajac te
              dyskusje.
              Juz wystarczy.

              35.a, to po co prowokowalas Beatrix? Po co?


              • 35.a Re: prosba 20.07.08, 17:59
                Pisząc, że kłamie? To prowokacja?
                A jeśli wiedziała od początku, to teraz jej zrobiło się ciężko?
                Co za bzdura.

                Co ją upoważnia do lżenia kogoś? Fakt, że jest "adminką"? Owszem,
                cudzysłów celowy. I namawiam do dyskusji z Czargiem smile
                • planasana Re: prosba 20.07.08, 18:04
                  Nie rozumiem po co mialaby klamac i skad w ogole taki pomysl przyszedl Ci do
                  glowy. Moze sama tak robisz / robilas? Moze mierzysz swoja miarka?

                  To moje ostatnie juz zdanie w tej "dyskusji". Amen. Nie chce mi sie juz wiecej.
    • anetta1773 Re: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska a właściwie mó 22.07.08, 00:27
      Mam kocioł w domu.Potem napiszę więcej.
      Chciałam odpowiedzieć wierszem ,ale nie mam warunków teraz go znależć.Chyba
      tytuł Jednorożec ze zbiorku Cisza leśna.Było coś takiego:o miłości nowa ,coś z
      nienacka.Lilka miała 3 mężow,ten buł poświęcony ostatniemu Lotkowi.Jutro napiszę
      więcej Pa,trzymaj się Beatrix.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka