poetkam
19.08.08, 22:24
Wiem, że już o tym było. Ale może macie jakieś nowe pomysły?
Co Wam pomaga przetrwać w depresji? Dzięki czemu lepiej się czujecie?
Jak nie zatracić się w smutku? Jeśli zaczynam myśleć, myśli me wędrują w
zamartwianie się, marudzenie, a później zaczynam ryczeć. Zatracam się w sobie.
Ciężko samej jest mi wyjść z tego stanu. W którym momencie powiedzieć sobie
dość? Przestań marudzić, zamartwiać się, bo będziesz cierpieć? Jak wyczuć ten
moment między tym "przyjemnym" smutkiem? Przyznam się szczerze, że lubię
wchodzić w stan melancholii, być ze sobą li tylko sam na sam, ale jeśli
przesadzę... Zatracam się sama w sobie. Lubicie swoje smutki?