head-cancer
21.08.08, 09:58
Mam do was pytanie, jako że część z was cierpi na tą smutną chorobę jesteście niejako specjalistami od rozpoznawania jej symptomów. Te kilka luźno spisanych przykładów, które zamieszczam poniżej są opisami zachowania mojego 23 letniego znajomego, u którego - niewprawnym okiem laika, bezpodstawnie być może - rozpoznałem symptomy CHAD posiłkując się tekstami zamieszczonymi w internecie.
Jaki jest internet każdy wie, dlatego postanowiłem również poszukać porady u samych chorych, świadomych swojej przypadłości. A że samoświadomość to już podobno połowa sukcesu prosiłbym więc o przeczytanie poniższego tekstu, zestawienie go z własnymi doświadczeniami i obserwacjami i odpowiedź, czy faktycznie moje podejrzenia są słuszne czy też nie. Z góry dziękuję i czekam na wpisy.
- Niezmiernie gadatliwy, dosłownie gęba mu się nie zamyka, potrafi całymi godzinami opowiadać o totalnych pierdołach przedstawiając je tak jakby były czymś zupełnie niepowtarzalnym. Snuje ciągłe plany sprzedania mieszkania i wyjazdu do innego miasta razem z ojcem pijakiem, - do tej pory był to Wrocław teraz jest to Warszawa - i rozpoczęcia w nim nowego, lepszego życia. Pomysłów na biznes miał już tyle, że jego znajomi przestali je liczyć. Oczywiście każdy "biznes" zaczynał się i kończył w głowie mojego znajomego.
- Nie potrafił utrzymac pracy, wyleciał po 2 tygodnaich za spóźnienia. Zawalił rok na studiach.
- Niezmiernie głośny, wręcz krzykliwy, nie daje sobie wejsć w słowo. Znajomi unikają go gdyż jest zwyczajnei męczący. Dosłownie łeb pęka gdy się go słucha.
- Skacze z tematu na temat, wyczytałem, że coś takiego nazwya się "gonitwą myśli". Można odnieść wrażenie, że mówi dla samego faktu mówienia, pod jednym warunkiem, musi mieć słuchacza.
- Ta jego gadatliwość i dar wysławiania się ma oczywiście dobre strony. Przy pierwszym poznaniu uchodzi za osobe bardzo błsykotliwą, dowcipną i wygadaną. Cieszy się sporym wzięciem wśród płci przeciwnej. Jest ekstrawertykiem z masa luźnych znajomych. Przy bliższym poznaniu czar uroku osobistego niestety szybko pryska.
- Niezmiernie rozrywkowy gdy jest w dobrym nastroju. Gdy nie jest zaszywa się w domu na tygodnie zrywając z hulaszczym trybem życia.
- Uważa sie za lepszego od innych, narcyz przekonany o swojej wyższości i jakimś ukrytym talencie. Syndrom "ja wam kiedyś pokażę, jeszcze do mnie przyjdziecie kiedy będę bogaty/sławny/znany".
- Megaloman. Często drażliwy i bardzo nieufny w stosunku do niektórzych. Wpada w złość gdy zwraca mu się uwagę by mówił ciszej lub przestał mówić i posłuchał.
- Miał trudne dzieciństwo, był bity i stresowany, rodzice nadużywali alkoholu. Matka o silnej osobowości, będąca głową rodziny zmarła gdy miał 19 lat, co mocno dało mu w kość, od tamtej pory odnajdywał się w narkotykach jednocześnie musząc sprostać dorosłosci i samodzielności.
- Długi epizod z marihuaną (kilkuletni) i amfetaminą (roczny), z tego co wiem to zamknięty. Aktualnie mocno nadużywa alkoholu, po którym robi się jeszcze bardziej drażliwy, często agresywny. Potrafił bardzo mocno pobić cżłowieka, będąc pod wpływem.
- Ciągle - dosłownie - zmienia dziewczyny, kilka miesięcy i następna, bez przerwy przy tym o tym mówiąc i analizując każdy związek z osobna. Nawet te epizodyczne, weekendowe. Czasem odnoszę wrażenie, ze to go napędza. Jego najdłuższy związek trwał 8 miesięcy. Jego rozpad był okupiony traumą dziewczyny, która aktualnie nie chce być z nikim. A sam znajomy bardzo mocno to rozstanie przeżył. Oczywiście nie było dnia kiedy nie przedstawiałby swej byłej partnerki złym świetle. Nie było dnia. To się ciagnęło miesiącami. Wtedy był raczej osowiały i o robieniu "biznesu" mowy nie było.
- Aktualnie wrócił z pracy nad morzem bardzo podniecony nowymi pomysłami na "biznes" i wizją zbliżającego się lepszego życia.
Dałem mu kiedyś dosłownie do zrozumienia, by odwiedził poradnię zdrowia psychicznego, gdyż jego zachowanie normalnym nie jest. Jaka byłą reakcja, a właściwie jej brak to już chyba pisać nie muszę.