Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie.

21.08.08, 09:58
Mam do was pytanie, jako że część z was cierpi na tą smutną chorobę jesteście niejako specjalistami od rozpoznawania jej symptomów. Te kilka luźno spisanych przykładów, które zamieszczam poniżej są opisami zachowania mojego 23 letniego znajomego, u którego - niewprawnym okiem laika, bezpodstawnie być może - rozpoznałem symptomy CHAD posiłkując się tekstami zamieszczonymi w internecie.

Jaki jest internet każdy wie, dlatego postanowiłem również poszukać porady u samych chorych, świadomych swojej przypadłości. A że samoświadomość to już podobno połowa sukcesu prosiłbym więc o przeczytanie poniższego tekstu, zestawienie go z własnymi doświadczeniami i obserwacjami i odpowiedź, czy faktycznie moje podejrzenia są słuszne czy też nie. Z góry dziękuję i czekam na wpisy.


- Niezmiernie gadatliwy, dosłownie gęba mu się nie zamyka, potrafi całymi godzinami opowiadać o totalnych pierdołach przedstawiając je tak jakby były czymś zupełnie niepowtarzalnym. Snuje ciągłe plany sprzedania mieszkania i wyjazdu do innego miasta razem z ojcem pijakiem, - do tej pory był to Wrocław teraz jest to Warszawa - i rozpoczęcia w nim nowego, lepszego życia. Pomysłów na biznes miał już tyle, że jego znajomi przestali je liczyć. Oczywiście każdy "biznes" zaczynał się i kończył w głowie mojego znajomego.

- Nie potrafił utrzymac pracy, wyleciał po 2 tygodnaich za spóźnienia. Zawalił rok na studiach.

- Niezmiernie głośny, wręcz krzykliwy, nie daje sobie wejsć w słowo. Znajomi unikają go gdyż jest zwyczajnei męczący. Dosłownie łeb pęka gdy się go słucha.

- Skacze z tematu na temat, wyczytałem, że coś takiego nazwya się "gonitwą myśli". Można odnieść wrażenie, że mówi dla samego faktu mówienia, pod jednym warunkiem, musi mieć słuchacza.

- Ta jego gadatliwość i dar wysławiania się ma oczywiście dobre strony. Przy pierwszym poznaniu uchodzi za osobe bardzo błsykotliwą, dowcipną i wygadaną. Cieszy się sporym wzięciem wśród płci przeciwnej. Jest ekstrawertykiem z masa luźnych znajomych. Przy bliższym poznaniu czar uroku osobistego niestety szybko pryska.

- Niezmiernie rozrywkowy gdy jest w dobrym nastroju. Gdy nie jest zaszywa się w domu na tygodnie zrywając z hulaszczym trybem życia.

- Uważa sie za lepszego od innych, narcyz przekonany o swojej wyższości i jakimś ukrytym talencie. Syndrom "ja wam kiedyś pokażę, jeszcze do mnie przyjdziecie kiedy będę bogaty/sławny/znany".

- Megaloman. Często drażliwy i bardzo nieufny w stosunku do niektórzych. Wpada w złość gdy zwraca mu się uwagę by mówił ciszej lub przestał mówić i posłuchał.

- Miał trudne dzieciństwo, był bity i stresowany, rodzice nadużywali alkoholu. Matka o silnej osobowości, będąca głową rodziny zmarła gdy miał 19 lat, co mocno dało mu w kość, od tamtej pory odnajdywał się w narkotykach jednocześnie musząc sprostać dorosłosci i samodzielności.

- Długi epizod z marihuaną (kilkuletni) i amfetaminą (roczny), z tego co wiem to zamknięty. Aktualnie mocno nadużywa alkoholu, po którym robi się jeszcze bardziej drażliwy, często agresywny. Potrafił bardzo mocno pobić cżłowieka, będąc pod wpływem.

- Ciągle - dosłownie - zmienia dziewczyny, kilka miesięcy i następna, bez przerwy przy tym o tym mówiąc i analizując każdy związek z osobna. Nawet te epizodyczne, weekendowe. Czasem odnoszę wrażenie, ze to go napędza. Jego najdłuższy związek trwał 8 miesięcy. Jego rozpad był okupiony traumą dziewczyny, która aktualnie nie chce być z nikim. A sam znajomy bardzo mocno to rozstanie przeżył. Oczywiście nie było dnia kiedy nie przedstawiałby swej byłej partnerki złym świetle. Nie było dnia. To się ciagnęło miesiącami. Wtedy był raczej osowiały i o robieniu "biznesu" mowy nie było.

- Aktualnie wrócił z pracy nad morzem bardzo podniecony nowymi pomysłami na "biznes" i wizją zbliżającego się lepszego życia.

Dałem mu kiedyś dosłownie do zrozumienia, by odwiedził poradnię zdrowia psychicznego, gdyż jego zachowanie normalnym nie jest. Jaka byłą reakcja, a właściwie jej brak to już chyba pisać nie muszę.


    • bosa_mysz Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 10:14
      Cóż powiedzieć - diagnoz jako takich raczej tu nie stawiamy. Może
      kumpel faktycznie powinin iść do lekarza, ale pójdzie jak sam będzie
      potrzebował. To co opisujesz nie musi być ChAD ale równie dobrze
      zaburzeniami osobowości, objawami choroby alkoholowej, efektem
      nadużywania narkotyków i paroma innymi rzeczami.
      Co najważniejsze - nie napisałeś czy kumpel zawsze był taki.
      • head-cancer Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 10:29
        bosa_mysz napisała:

        > Co najważniejsze - nie napisałeś czy kumpel zawsze był taki.

        Nie, nie był taki zawsze. Znam go 8 - 9 lat i powiem szczerze, że jego obecność zaczęła mnie i naszym wspólnym znajomym doskwierać góra 3 lata temu. Wydaje mi się, że wszystko zaczęło się od czasu smierci jego matki. Ten epizod był zapalnikiem.

        Wiesz, to się nasila, ja dostrzegam progres w tym jego dziwnym zachowaniu.

        Dodam jeszcze, że kolega podpijał od bardzo młodego wieku. Miał bodajże 14 - 15 lat kiedy zaczął. Oczywiście wtedy było to szczeniackie, niewine. Ale alkohol w mniejszym lub większym stopniu towarzyszy mu od tamtego czasu do dziś.

        • xsenia Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 11:37
          Współuczuje twojemu koledze takiego "kolegi" jak ty.
          • head-cancer Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 12:12
            Posłuchaj... jego stany emocjonalne sa głęboce niezależne od mojej osoby. Poza tym nie znasz mnie, nie wiesz jakim jestem człowiekiem, nigdy ze mną nie rozmawiałaś a pomimo tego mnie oceniasz. Uczciwe to?

            Gwarantuję Ci, że człowiek, którego tutaj opisałem przy bliższym poznaniu mocno zalazłby Ci za skórę. Tak było w przypadku moim i moich znajomych. Wielce prawdopodobne że mocno byś go znienawidziła.

            Pomimo to staram się dowiedzieć czegoś na temat jego przypadłości żeby nie patrzeć bezczynnie jak dewastuje swój organizm i niszczy sobie życie.

            Jesli więc nie masz dla mnie żadnej pomocnej odpowiedzi to po co się tutaj udzielasz?
            • czareg Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 13:03
              Head-cancer, bez nerw, ludzie na forum są drażliwi bo najczęściej nieszczęśliwi.
              Diagnozy na forum nie uzyskasz, a nawet zalecenia by kolega się skontaktował z
              psychiatrą, bo ciężko o rzetelną ocenę na podstawie jednego opisu. Co prawda
              zachowanie pasuje do fazy hipomanii, a zamykanie się w czterech ścianach może
              świadczyć o okresach depresji, jednak może być wiele powodów takiego zachowania
              (może po prostu ma taką osobowość?) i lepiej nie szukać wyjaśnień w ciężkiej
              chorobie psychicznej (pewnie to xsenia miała na myśli).
              Rada mi jedna przychodzi do głowy - niech skontaktuje się z psychologiem. Tylko
              powód musi zabrzmieć racjonalnie (dla kolegi). Na przykład, niech psycholog
              pomoże utrzymać mu się w pracy (czyli jak radzić sobie z szefem debilem i
              współpracownikami - nic nieumiejącymi leniami).
              Nieważne z czym trafi do psychologa - jeżeli to tylko rozchwiana osobowość,
              psycholog to powinien wyprostować, jeżeli coś więcej, sam zażąda by kolega
              skontaktował się z psychiatrą.
              • bosa_mysz Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 13:22
                I tu się pod wieloma względami z przedmówcą zgadzam! Ja prosta
                dziewoja jestem więc mnie nawet do głowy nie przyszło żeby tak go
                do psychologa podasłać. Ale pomysł w swej podstępności wink jest
                genialny.
                Radze jednak poszukać w otoczeniu jakiegoś znajomego psychologa i
                ewentualnie z nim wcześniej pogadać albo wywiedzieć się jaki jest.
                Chodzi mi o to, że kolega może i z samym pomysłem się zgodzi, ale
                do jakiegoś obcego, nieznajomego typa to już mu się nie będzie
                widzało.
              • head-cancer Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 14:30
                Czareq napewno znasz powiedzenie "gdy dwóch Ci mówi, że jesteś pijany to lepiej się połóż". Podejrzenia, którymi postanowiłem się na spontanie tutaj z wami podzielić nie są tylko moimi, potwierdzają je wszyscy ludzie, którzy znają opisywanego delikwenta dobrze i bardzo dobrze.

                Ludzie go unikają, są drażliwi w jego towarzystwie, nie chcą go słuchać, niektórzy w jego obecności odwracaja się na pięcie i zmieniają miejsce pobytu, inni wprost pytają czy bierze jakieś proszki. Persona non grata.

                Podobno nie ma normalnych, są tylko niezdiagnozowani. Może to prawda i też mam świra, ale póki co tak jak opisywany przypadek na innych nie działam.

                Czy jest to tylko kwestia charakteru, miejmy nadzieję że tak. Chociaż prędzej skłaniałbym się w stronę problemów z alkoholem.
                Ten facet naprawdę ma mocno nabałaganione pod kopułą, a ja nie mam go zamiaru z tego powodu wysyłać do komory gazowej jak to sobie zapewne myśli Pani xenia jeno poznać lepiej przyczynę takiego zachowania. Czy to grzech?

                Kolejna sprawa. Wiesz też na pewno jak mogą lub jak reagują osoby, którym z czystego serca proponuje się wizytę u psychologa lub nie daj boże u psychiatry. To raczej nie zda egzaminu. A większość ludzi jest taka, że generalnie ma w dupie los jakiegoś "ziomka z osiedla".

                A to, że tutaj piszę wynika tylko i wyłącznie z moich osobistych chęci i przyznaje się bez bicia, ludzkiej, wstrętnej ciekawości.

                Tak czy inaczej dzięki za zainteresowanie.
                • bosa_mysz Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 14:45
                  Ok, więc jakich odpowiedzi od nas oczekujesz? czareq miał pomysł
                  niezły. zdiagnozować go tutaj nikt nie ma zamiru. dobrze jest, ze
                  się o niego martwisz i szukasz jakichś odpowiedzi - świadczy to
                  moim zdaniem o tobie dobrze, a nie źle. widać, ze twój kolega,
                  przyjaciel moze na ciebie liczyć.
                  możemy cię wesprzeć w tym.
                  ale nie ma gotowej recepty, nie ma odpowiedzi. czareq pomysł miał.
                  ja innego nie widze. poza jednym - jeśli kolega kiedyś sam dojdzie
                  do wniosku, ze potrzebuje pomocy to podać mu pocną dłoń. prawda
                  jest taka, że jak ktoś nie chce to go do niczego nie zmusisz i mu
                  nie pomożesz choćbyś na głowie stanął.
                  • head-cancer Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 15:55
                    bosa_mysz napisała:

                    > Ok, więc jakich odpowiedzi od nas oczekujesz?

                    Wiesz ja chyba sam nie spodziewałem się, że to może byc takie trudne. Myślałem, że z tą przypadłością jest jak z katarem, że istnieją pewne sztywne symptomy, które pozwalają postawić jednoznaczną diagnozę. Myliłem się.
              • ka_an Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 15:28
                "ludzie na forum są drażliwi bo najczęściej nieszczęśliwi"
                A ja się zastanawiałam czemu taka nerwowa jestem wink))
            • xsenia Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 13:31
              twój stan emocjonany też wygląda na "głęboce" - cokowiek to
              znaczy tongue_out - niepokojący

              reszty postu nie komentuje...

              P.S.
              1. śmierć matki to nie "epizod", tylko tragedia
              2. zdanie na temat typków szukjących u innych choby psychicznej mam
              wyrobione
              3. kolega wie, że szukasz dla niego "pomocy"?
              • head-cancer Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 14:37
                xsenia napisała:

                > twój stan emocjonany też wygląda na "głęboce" - cokowiek to
                > znaczy tongue_out - niepokojący
                >
                > reszty postu nie komentuje...
                >
                > P.S.
                > 1. śmierć matki to nie "epizod", tylko tragedia
                > 2. zdanie na temat typków szukjących u innych choby psychicznej mam
                > wyrobione
                > 3. kolega wie, że szukasz dla niego "pomocy"?

                A Ty dalej kontynuujesz swoją trollową jazdę ad personam nie udzieliwszy mi odpowiedzi, o którą poprosiłem.

                Nic Ci do gramatyki czyjegoś pisania, sposobu spędzania wolnego czasu, do stanów emocjonalnych - dopóki nie godzą w Twoją wolność osobistą - takoż.

                Jak urok tematu Ci nie leży - zapraszam na Onet. Tam z tym podejściem ziomków znajdziesz migiem.

                Pozdrawiam. To moje ostatnie słowa do Ciebie.
                N
              • matrioszka42 Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 14:57
                Jestem zmęczona i nie chce mi się nic. Ale Twoje odpowiedzi trochę mi podniosły ciśnienie.
                Dobrze mieć przyjaciół, którzy mimo naszego zachowania starają się pomóc i dociekają dlaczego tak a nie inaczej postępujemy. On nie szuka choroby, on chce wiedzieć czy to może być choroba i czy można jakoś pomóc. Nie chce, żeby ktoś zmarnował sobie życie. Kolega może być w takim stanie, że nie chce pomocy. Ale czy to znaczy że jej nie potrzebuje? Wszyscy wiemy na tym forum że przymusowe leczenie bywa czasem jedynym ratunkiem.
                • matrioszka42 Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 15:01
                  A żeby nie było: bardzo się cieszę z podniesienia ciśnienia, tak jak cieszę się, że na forum nie jest prezentowana jedna postawa, jako jedyna słuszna. Ktoś pogłaszcze, ktoś przykopie...
                • maciusiko Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 15:19
                  Zgadzam się z Matrioszką. To szczęście mieć kogoś, komu nie jesteśmy obojętni, kto widzi, że coś jest nie halo i stara się pomóc. W końcu od tego są przyjaciele.
                  I nie cierpię dokopywania.
                  • ka_an Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 15:33
                    Też nie lubię "dokopywania" ale czasami pomaga mi to wyjść z dołka.
                    Dlatego ważne jest też to, żeby przyjaciel wiedział jak pomóc. Czasami wystarczy
                    tylko być, czasem potrzebna rozmowa a innym razem bardziej drastyczne środki.
                    Chwała tym wszystkim, którzy są naszymi przyjaciółmi smile
                  • xsenia Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 15:35
                    wasza naiwność jest rozbrajająca

                    co my tu mamy?
                    otóż mamy wypowiedzi nacechowane mocno negatywnymi emocjami, w
                    których ktoś donosi, że jakiś kolega mu sie nie podoba. byłabym
                    daleka od podejrzewania autora tych tekstów o troskę.

                    nie widzę w tych postach cienia troski o rzekomego kolegę, widzę za
                    to mnóstwo agresji i prostactwa
                    • ka_an Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 15:44
                      Masz rację, ja jestem naiwna smile
                      Być może ta agresja jest spowodowana poczuciem bezsilności i brakiem wiedzy o
                      chorobie.
                      • bosa_mysz Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 15:49
                        Podpisuję się pod naiwnością.
                        ja tu nawet i tej agresji za bardzo nie dostrzegam ile raczej sposób
                        opisywania kogoś do którego nie przywykłam. zwykliśmy być bardzo
                        ostrożni i grzeczni a czasami właśnie w bezsilności ludzie przestają
                        tacy być.
                        • head-cancer Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 15:52
                          ka_an napisała:

                          > Być może ta agresja jest spowodowana poczuciem bezsilności i brakiem wiedzy o chorobie.

                          Agresja rodzi sie z frustracji, a frustracja to walenie głową w mur. Nie każdy ma nerwy ze sstali... ja nie mam. Bywam impulsywny, porywczy i czasem rzucam słowami, których potem żałuję. Ale empatię mam na bardzo przyzwoitym poziomie i cenię sobie opisywaną przeze mnie osobe, którą podejrzewam o CHaD pomimo, iż niezmiernie mnie wkurwia.

                          • bosa_mysz Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 21.08.08, 15:58
                            Szczerze przyznam, że to co opisałeś też by mnie do furii
                            doprowadzało.
                            Sądzę, że odzew tak wielu osób pokazuje, że nie jesteś sam ze swoim
                            problemem. Byc może jedyne co mozemy ci zaoferować to życzliwe
                            podnoszenie na duchu.
                            Sądzę też, że twój kolega ma szczęście, że posiada kogoś na kim mu
                            zależy i kto chce mu pomóc.
                            Czy to ChAD? Nie wiem. Ale nieważne coby to było. Ważne, że się
                            starasz.
    • xsenia a z resztą.... 21.08.08, 15:47
      dajcie się dalej wkręcać....

      niech chłopczyna ma ubaw
    • megan.k Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 22.08.08, 05:45
      A jeśli to nie choroba tylko po prostu taka osobowość, zaakceptujesz go takim, jakim jest? On nie ma typowych objawów CHAD, nic nie świadczy też o żadnej psychozie. Przestań doszukiwać się u niego choroby psychicznej. Czy każdy, kto dużo mówi, jest chory psychicznie? To absurd!!!
      • bosa_mysz Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 22.08.08, 09:44
        Mnie się wydaje, ze jeśli ktoś pije i ćpa to raczej zdrowy nie jest.
        I choćby z tego powodu potrzebuje pomocy.
        • megan.k Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 22.08.08, 17:16
          Ale to nie znaczy, że ma CHAD. Niech leczy nałogi, ale to już jego sprawa, jeśli nie zagraża innym.
      • head-cancer Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 22.08.08, 09:49
        > A jeśli to nie choroba tylko po prostu taka osobowość, zaakceptujesz go takim, jakim jest?

        Nie nie zaakceptuję ponieważ najprędzej zwariuję.

        > On nie ma typowych objawów CHAD, nic nie świadczy też o żadnej psychozie.

        Czareq napisał co innego, symptomy podane na Wikipedii pod hasłami "mania" i "Chad" również pasują do niego jak w mordę strzelił. To jak to w końcu jest?

        > Przestań doszukiwać się u niego choroby psychicznej.

        Sama zaczęłabyś się doszukiwać gdybyś go poznała. Uwierz mi na słowo. Czy to normalne, że ludzie go unikają? Nie jedna osoba tylko dwadzieścia? Co jest bardziej prawdopodobne, że kręćka ma tych dwudziestu? Czy może ten jeden? Jesli tych dwudziestu to obiecuję Ci, że osobiście jako pierwszy dobrowolnie zgłoszę się na badania do poradni zdrowia psychicznego.

        >Czy każdy, kto dużo mówi, jest chory psychicznie? To absurd!!!

        Przeczytaj moje poprzednie posty jeszcze raz, a jeśli zajdzie potrzeba to po raz kolejny. Ze zrozumieniem. Zrozumiałaś?
        • megan.k Re: Nie wiem czy dobrze trafiłem, ale mam pytanie 22.08.08, 17:37
          > A jeśli to nie choroba tylko po prostu taka osobowość, zaakceptujesz go takim, jakim jest?

          Nie nie zaakceptuję ponieważ najprędzej zwariuję.

          To zostaw go w spokoju, on na pewno nie potrzebuje kogoś, kto go nie potrafi zaakceptować. Myślę, że chcesz go zmienić dla własnej wygody. Bez względu na to, czy jest zdrowy czy chory, dużo czasu minie zanim będzie taki, żebyś mógł go zaakceptować. A może, co jest bardziej prawdopodobne, nigdy tak się nie stanie.
          Wiem, że nie pisałeś tylko o tym, że dużo mówi, co mówi i jak mówi, ale kładłeś na ten fakt bardzo duży nacisk, stąd moje uproszczenie.
          Poczytaj jeszcze o CHAD na stronach medycznych, to sam zobaczysz, jakich istotnych objawów CHAD nie wymieniłeś. A poza tym możesz sam w tej sprawie zgłosić się do fachowca (psychologa czy psychiatry), tylko istnieje takie prawdopodobieństwo, że on choroby doszuka się u Ciebie, niestety.
          Żeby postawić nawet namiastkę diagnozy, trzeba znać osobę, którą mamy diagnozować, a my poznaliśmy tylko Ciebie i Twój obraz choroby znajomego. To zdecydowanie za mało.
          • kajka68 moje 3 grosze 23.08.08, 16:19
            Najchętniej odpowiedziałabym Ci na priva,ale cos mi nie wchodzi.Powiem Ci
            tu..dokładnie tak jak Twój kumpel zachowywał się mój mąz.Oprócz narkotyków- no
            ,chyba ,ze nie wiem o nich,bo znikał czasem na kilka dni z domu- co wówczas
            robił- powiedzmy ,ze nie chce wiedziec.Kiedy wpoadał w słowotoki ja zatykałam
            uszy i darłam się jak opetana ,żeby sie w końcu zamknął.Nie chcę opisywac
            wszystkiego ,nie chcę wmawaiać ci ,że to Chad,ale może zrób tak jak ja...Zanim
            zamknęłam go w szpitalu- w fazie kiedy miał urojenia),poszłam najpierw do
            psychiatry i pogadałam sobie,opowiedziałam co i jak..potem odw2iedziłam jeszcze
            kilku w róznych miejscach i w szpitalu też- wszyscy powiedzieli ,ze mam rację -
            że to chad.Pewnie jest mnóstwo chorób z podobnymi efekltami,ale wiedząc z jaką
            bestią się walczy łatwiej cokolwiek zrobić.Nie rozumiem dlaczego Xsenia tak
            bardzo ci dowala- moze ma akurat trudny okres,ale Chwalic Ciebie ,ze Ci się
            chce- kumple mojego meża- mimo moich błagań ,prósb itp dalej znosili do domu
            wódę i razem imprezowali a ja ze strachu spałam pod stołem w kojcu psa,bo mnie
            chciał zabic...żal ze nikt nie pomyslał tak jak Ty ,ze mozna poszukac,ze takie
            nakręcenie cos oznacza...niektórzy bezczelnie śmiali się z niego i kreślili
            kółka na czole...życzę Ci ,zeby ci się udało jakos ...Jak chcesz napisz na
            gazetowy...pozdrawiam
            • skam43 Re: moje 3 grosze 23.08.08, 18:40
              Przeczytałem wszystkie odpowiedzi i jedno jest pewne, że diagnozy tu
              nikt z nas nie postawi istotnie zachowanie jest identyczne jak w
              syna przypadku.Trudno jednak będzie namówić kolegę do odwiedzenia
              psychiatry lub psychologa gdyż to nie ból zęba, po prostu nie ma się
              poczucia choroby alkohol i narkotyki pomagają zatuszować dziwne
              zachowanie. Każdy, kto nigdy nie doświadczył przedłużających się
              stanów pobudzenia, depresji czy fobii, nie zrozumie jak bardzo
              wyniszczające są to stany to nie to samo, co inne niedomagania
              fizyczne lub uzależnienie dlatego tak trudno nam zrozumieć
              odrzucenie naszej pomocy.Ponad rok próbowaliśmy namówić syna by
              zgodził się spotkać z psychiatrą nie udało się musiał stracić
              wszystko i to nie pomogło.Problem w tym, że nam się wydaje. że to my
              jesteśmy najbardziej poszkodowani a tak nie jest to nie
              nam "choroba" kradnie najpiękniejsze chwile rozwala związki zabiera
              przyjaciół dlatego podziwiam kogoś kto próbuje pomóc koledze choć
              wiem,ze ta pomoc zostanie odrzucona.
              • kajka68 head-cancer 24.08.08, 07:56
                Przeczytałam maila..nawet odpisałam,ale wysłac nie mogę...nie ma twojego
                adresucryingwyślij mi jakis na pocztę,ok?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja