Farmacja- nasza matka i ojciec

29.09.08, 11:17
Kiedy biorę wieczorem moją garsteczkę tabletek, dopada mnie niekiedy
obrzydliwe uczucie,że jestem zakładnikiem przemysłu
farmaceutycznego. Bez tych pigułek popełniłabym wcześniej lub
później samobójstwo. A zatem gdyby jakiś stan wyjątkowy, czy
delikatna klęska żywiołowa i np. braki w zaopatrzeniu- nie żyję.
Cała ja to te choerme pigułki.sad
    • 35.a Re: Farmacja- nasza matka i ojciec 29.09.08, 11:36
      z czytanego reportażu o wojnie na Bałkanach:

      dopiero teraz było widać naturalny kolor włosów kobiet...
    • galene-semnai Re: Farmacja- nasza matka i ojciec 29.09.08, 14:56
      to nie do końca jest tak. podejrzewam, korzystając ze zdobytej
      przeze mnie wiedzy (na szczęście czysto teoretycznej), że jakoś byś
      się odnalazła. kiedy na pierwszy plan wysuwa się przetrwanie mózg
      koncentruje się właśnie na tym, nie zaś na świrowanie. czytałam, ze
      w wypadku wielu katastrof w pierwszej fazie problemy psychiczne
      schodziły u chorych na dalszy plan. dalej dużą grupę ludzi dotykał
      syndrom stresu pourazowego. następnie zwiększał się odsetek
      samobójstw ale u ludzi nie chorujących wcześniej - osoby chore
      zwyczajnie miały wykształcone mechanizmy jak sobie radzić. dziwne
      to to ale ponoć statystyki nie kłamią. chorzy radzili sobie ze
      stresem lepiej niż zdrowi.
    • karolina817 Re: Farmacja- nasza matka i ojciec 29.09.08, 16:57
      nie Ty jedna na lekach ciagniesz zycie
      nie Ty jedna nie mozesz odstawic lekow
      nie Tobie jednej leki uratowaly zycie
      cóż raz jest gorzej a raz lepiej

      ładny wierszyk mi wyszedł smile
      • obecna_xyz Re: Farmacja- nasza matka i ojciec 29.09.08, 18:55
        Galene! Ciekawe i wierzę statystykom. To mnie pocieszyło smile))
        Karolino! Wiadomo,że my wszyscy.
        • meggi_gi Re: Farmacja- nasza matka i ojciec 29.09.08, 19:36
          bo my chyba stale zyjemy w większym lub mniejszym stresie balansując między chorobą a rzeczywistościa.z tego pociecha ze ta choroba do czegos nam się przydaje,chociaz osobiście wolałabym nie doświadczac jakiegos zyciowego kataklizmu gdzie by się objawiła moja zdolność do walki ze stresem.
          • galene-semnai Re: Farmacja- nasza matka i ojciec 29.09.08, 20:07
            ponoć my dokładniej widzimy rzeczywistość. przynajmniej jesli chodzi o kreski big_grin
            • obecna_xyz Do Galene 29.09.08, 23:52
              Coś jest na rzeczy: kiedy zachoruje mój syn jestem 1000% normalna,
              przytomna i efektywna.Choć po chorobie wpadam w doła.
    • karolina817 Re: Farmacja- nasza matka i ojciec 29.09.08, 22:17
      co martwisz sie o to czy bys sobie poradzila jakby zabraklo lekow?
      leki ochroniaja cie przed Twoja choroba, przed popelnieniem
      samobojstwa? popelnilabys samobojstwo czy poradzilabys sobie bez
      lekow? jezeli chcialabys sie zabic to zabilabys sie, jezeli nie
      chcialabys sie zabic to nie zabilabys sie jakkolwiek w czym problem
      • obecna_xyz Re: Farmacja- nasza matka i ojciec 30.09.08, 00:10
        karolina817 napisała:

        > co martwisz sie o to czy bys sobie poradzila jakby zabraklo lekow?
        > leki ochroniaja cie przed Twoja choroba, przed popelnieniem
        > samobojstwa?TAK LEKI TRZYMAJĄ MNIE PRZY ŻYCIU
        > jezeli chcialabys sie zabic to zabilabys sie, jezeli nie
        > chcialabys sie zabic to nie zabilabys sie jakkolwiek w czym problem
        W TYM PROBLEM,ŻE TO NIE JA "CHCĘ LUB NIE CHCĘ", DECYDUJE ZA MNIE
        CHOROBA,KTÓRA C H C E MNIE ZABIĆ
        • galene-semnai Re: Farmacja- nasza matka i ojciec 30.09.08, 12:06
          ostatnio przestałam nadawać chorobie ludzką, osobową twarz. TO nie
          chce cię zabic bo samo w sobie chcieć nic nie może (nie o to mi
          chodzi, że się czepiam twojej formy wypowiedzi, sama tak długo
          miałam). Chemiczne zmiany jakie zachodzą w naszym mózgu ciągle nie
          są do końca zbadane ani nie wiadomo skąd się wzieły. jej objawiami
          jest nieprawidłowe natężenie różnego rodzaju stanów emocjonalnych -
          ale to już wszyscy wiemy. kiedy spojrzeć na to w taki sposób,
          przynajmniej mnie, łatwiej jest jakoś sobie z tym radzić.
          co do leków - póki są nie ma co się na razie martwić. ja też się
          czasem zastanawiam co by było gdyby ich zabrakło. byłoby na pewno
          bardzo ciężko, bardzo. ale czy bym się zabiła? może, albo raczej
          prawie na pewno - gdyby moje życie wyglądało tak jak teraz i
          zostałabym całkiem sama, bez moich przyjaciół, rodziny i lekarki.
          ale w zewnętrznych sytuacjach kryzysowych, tak jak i ty w czasie
          choroby syna, działam normalnie na 1000%.
          więc może tego nam właśnie trzeba? kopa, adrenaliny.
          • hejka12 Re: Farmacja- nasza matka i ojciec 01.10.08, 07:01
            myslę że rózne sytuacje w życiu ludzi mobilizują. Jesli dobrze zrozumiałam. Nie
            zgadzam się jednak, ze ludzia trzeba tzw. kopa. a moze po nim nie powstaną (do
            końca) i juz nie bedzie tak jak kiedyś.
            Mi osobiście bardzo duzo daje to, ze mam oparcie w moim facecie. Że jest
            cierpliwy, wybacza, w depresji nie "dodaje" jak wielu z nas musi jeszce znosic
            upomnienia, pouczenia, niezrozumienie, naukę samodzielnosci itd.
            Wolę nie myslec co byłoby gdyby nie było Jego i leków...
            Przyjaźni, zrozumienia, ciepła, lojalnosci, uczciwosci, dobra,
            bezinteresowności... pewnie i tak szukam dalej.
      • hejka12 Re: Farmacja- nasza matka i ojciec 01.10.08, 06:45
        nie zgadzam sie z Tobą Karolina. Dla mnie twoja wypowiedz to jest tak jakby
        osoby zdrowej albo krótko chorujacej. Jesli ktos ma silna depresję mocno
        cierpiąc i nie widząc wyjscia może popełnic samobójstwo. Więc chęci nic nie maja
        do tego. Człowiek ma taki obraz swiata iz pózniej dziwi się, że aż tak to w jego
        oczach wygladało. Jesli trwałoby to miesiącami co jakiś czas powtarzałoby i
        człowiek nie brałby leków myślę , które dają ulgę(choc troszkę), że wielu z nas
        nie byłoby.
    • veritas8 Re: Farmacja- nasza matka i ojciec 30.09.08, 19:19
      przeczytałam i spojrzałam....koło mnie stoi taka miseczka, a w niej
      listki tabletek...lamotrix, velafax, chlorprotixen...dla mnie to już
      normalne, wstaję rano i od razu do miseczki, to tak naturalne, jak
      mycie zębów,
      Nie chowam miseczki i tylko się czasem zastanawian, co myślą ludzie,
      którzy do mnie przychodzą. A zresztą: kij im w oko . I tyle.
Pełna wersja