tosiedazrobic
08.10.08, 09:05
nie mogłam sobie odmowić tego wpisu(kolorowy balon wzbił się juhuuu!)
Stwierdzam w pełni świadoma swych czynów,iż juz nie śpię.
Cóż...prace przyziemne ściągają w dół, balonik ciągnie w górę
(musiałoby byc ich kilkaset-pytanie:ile baloników poniosło w górę
Kubusia Puchatka?). Nie odsłaniam okna,ale coś mi sie zdaje,że i
dziś słońce wyszło zza chmur. Kolejny dzień, pierwszy dzień z życia
mojego.