Środa

08.10.08, 09:05
nie mogłam sobie odmowić tego wpisu(kolorowy balon wzbił się juhuuu!)
Stwierdzam w pełni świadoma swych czynów,iż juz nie śpię.
Cóż...prace przyziemne ściągają w dół, balonik ciągnie w górę
(musiałoby byc ich kilkaset-pytanie:ile baloników poniosło w górę
Kubusia Puchatka?). Nie odsłaniam okna,ale coś mi sie zdaje,że i
dziś słońce wyszło zza chmur. Kolejny dzień, pierwszy dzień z życia
mojego.
    • 35.a Znalezione: 08.10.08, 09:31
      - Myśl, myśl, myśl.... powiedział Puchatek stukając się piąstką w swój pluszowy łepek.

      smile

      Dziś:

      - znaleźć swoje legitymacyjne foto
      - przygotować CV
      - myśleć, jak dołącza się foto
      - pracować
      - odebrać zamówioną książkę
      - czytać
      - dużo się cieszyć i śmiać
      - zbierać kasztany
      - jeździć na gapę, bo mam miesięczny na jedną linię [po jakim
      czasie przedawniają się mandaty? mam 2 sprzed circa about 5-7 lat.
      postraszono, że nie przedawniają się i może zapukać komornik.
      wiecie coś?]

      kolejność chyba odwrotna...

      skromnie? i pomnika Matki Polki nie dostanę big_grin
    • ka_an Re: Środa 08.10.08, 10:56
      Odsłoń Tosieńko okno, bo jeśli u Ciebie jest tak samo pięknie jak u mnie to
      trzeba się tym nacieszyć, bo nie wiadomo kiedy znów się zdarzy.
      U mnie w planach:
      1. pójść do pracy +
      2. nie wściekać się, nie gryźć, nie kopać ?
      3. wrócić do domu !!! <jupi>
    • 35.a zawsze jestem na tak 08.10.08, 11:05
      smile

      tylko jedno, może komuś się spodoba:


      www.yousendit.com/download/bVlDRGw5bThiR0pFQlE9PQ
      • ka_an Re: zawsze jestem na tak 08.10.08, 11:56
        a co to takiego?
    • lolinka2 Re: Środa 08.10.08, 18:43
      Podsumujmy zatem dzisiaj:
      - wyprowadziłam Dużą do szkoły, napisałam jej po drodze kwitek z
      danymi do zdjęć legitymacyjnych (wymóg na przedwczoraj)
      - 8-17 tłumaczenie (czyt. przeoranie 10 ha gruntu ornego smile) w
      klimatyzowanej sali konferencyjnej pewnego biurowca w centrum miasta.
      Pocieszające było to, że w miarę fajne jedzonko podali w połowie
      zabawy. Co jednak nie przeszkodziło mi nieomal się rozwyć na głos na
      1/3 przekładu a na ok. 2/3 zacząć łazić dookoła ze słuchawkami na
      uszach smile))))
      - 17.20 odbiór dziecka ze szkoły, wreszcie się dowiedziałam kiedy
      Duża ma zajęcia pozalekcyjne i jakie je ma...
      - w tej chwili siedzę z dwójką bachorków w domu i mam dość serdecznie
      wszystkiego. Chuop wraca do domu ok. 22giej, buuuu
      - w perspektywie gotowanie obiadu na jutro do przedszkola (dzieć
      młodszy ma przedszkole gdzie się donosi żarcie własne), sprzątanie,
      przygotowanie do jutrzejszych szkoleń (ilekolwiek ich bądź, nie
      pamiętam już crying...

      ... i kurna znowu nie mam się kiedy zdołować ani nakręcić. I jak ja
      mam chorować, no niech ktoś uczciwie powie?!
    • kotomysza Re: Środa 08.10.08, 19:02
      nuuuda
      1) rano dziecko do babci - bo chore
      2) praca, czyli gaszenie paru pożarów, stos dokumentów, jakieś dziwne
      negocjacje, udawanie kreatywności
      3) po racy Michał z Zośką do lekarza, ja po zakupy
      4) zdefraudowałam sporo kasy na ciuchy (nie dla mnie)
      5) zdefraudowałam kolejną kasę na ciuchy dla męża
      6) siedzę z zasmarkaną młodą, mąż pomaga naszym lokatorom
      7) tesć nam nagotował zupy, więc mam obiady z głowy
      8) mam pomysł na dziwne biżuty
      9) poślinię się do martensów - śmieszne - nawet z dostawą z UK kosztują mniej
      niż w Polsce
      10) odzyskałam książkę - okazało się, że miała ją eks-znajoma

      nuda
    • poetkam Re: Środa 08.10.08, 20:27
      Powyższe wpisy wcale nie świadczą o nudzie, o nie.
      u mnie
      -narobiłam dziadostwa w pracy- muszę kserować za kogoś w zastępstwie i sobie
      tylko znanym sposobem źle wykonałam komuś ksero zostawione wczoraj (jutro pewnie
      dostanę burę od kierowniczki sad )
      -dołuję się tym
      -Córa ma dostała biegunki- znowu...
      -dołuję się tym
      -chciałam sobie poryczeć, to cholera nie mogę, bo mnie serce od razu boli!!!!
      -słońce znowu świeciło !!!! smile)
      --a poza tym: nie nudzę się, o nie smile
      • singapurkaa Re: Środa 08.10.08, 21:43
        Poetko,
        Jeśli chodzi o biegunkę, którą ja sama bardzo często miałam w dzieciństwie
        (okazało się, że na tle nerwowym - chyba juz w dzieciństwie dziwna byłam i np.
        nie chciałam za żadne skarby do przedszkola chadzac... zresztą czasem to pięknie
        wykorzystywałam zostając z dziadkiem, który widząc mój wymuszony płacz mówił, że
        nie da dziecka na zmarnowanie do przedszkola (hehhe).
        Ale do BIEGUNKI wracając to polecam wywar z mięty. Pity kilka razy dziennie.
        Udaj się najlepiej do jakiegoś sklepu zielarskiego gdzie wybór tego ziółka jest
        przeolbrzymi. Możesz posłodzic to córce (chociaż najlepiej nie) ale nie cukrem a
        miodem (również sklep zielarski polecam).
        Nie mogę zagwarantowac, że pomoże natychmiast ale mi pomagało i osobom z mojego
        otoczenia również.
        Jeśli nie pomoże to przykro mi i mam nadzieję, że nie narażę się Tobie głupią radąwink
        W każdym razie sprobowac warto.
        pozdrawiam
        Aga
        • poetkam Re: Środa 09.10.08, 08:36
          Dzięki serdeczne smile Herbatkę z mięty zaaplikowałam jej wieczorem i
          rano smile
          Małpa Zielona w Kropki Bordo nie poszła do szkoły przez tę biegunkę.
          W nocy nie spałyśmy, brzuch boli małą, poza tym ma katar, kaszle.
          Ble, ble, ble.
          • meggi_gi Re: Środa 09.10.08, 08:46
            moze Twoja mała ma jakąś wirusówkę,rotawirusa bo wtedy są biegunki?Papka z gotowanej marchewki jest na brzuch dobra.
            • lolinka2 Re: Środa 09.10.08, 12:47
              poetkam, tobie to nie dogodzisz - niedawno narzekałaś, że młoda ma
              zaparcia... teraz, że ma biegunkę... smile)

              a tak serio, podejrzewam rota - w tym sezonie i w szkole to niemal
              pewne. czyli przjedzie samo. profilaktycznie daj młodzieży łyżeczkę
              mąki ziemniaczanej niech zapije przegotowaną ciepłą wodą (i tak przy
              każdym kolejnym stolcu), łagodzi ból i, że tak powiem, zagęszcza.
              • 35.a Re: Środa 09.10.08, 12:57
                Yes, jeszcze big_grin
              • 35.a O KUPKACH JESZCZE NIE BYŁO! 09.10.08, 13:03
                smile

                Podrzucę:

                - płacz przedszkolaków a imperatyw moralny Kanta
                - dlaczego warto kilkulatce mówić, że ma się doła/manię
                - jak zorganizować opiekunkę dziecku, gdy mamusia z tatusiem
                chcą po francusku sobie porozmawiać i nie chcą, aby dziecię widziało
                - czy warto żarcie w słoiczkach i dlaczego nie
                - wpływ muzyki chóralnej na wyrzynanie się uzębienia
                • meggi_gi Re: O KUPKACH JESZCZE NIE BYŁO! 09.10.08, 13:28
                  normalnie jakbyś zazdrościła Ann.był kącik kulinarny,informatyczny o ksiazkach i innych duperelach.to i będzie o dzieciach.a jak nie lubisz o dzieciach to nie czytaj,co za problem?
                • kruszonka1 Re: O KUPKACH JESZCZE NIE BYŁO! 09.10.08, 14:13
                  to tylko dla maluchów? czego sluchać,aby się wyrzło poraz trzeci?
                  • poetkam Re: O KUPKACH JESZCZE NIE BYŁO! 09.10.08, 14:33
                    > to tylko dla maluchów? czego sluchać,aby się wyrzło poraz trzeci?


                    Normalnie, zakrztusiłam się smile
                    Dzięki, K. wink
              • poetkam Re: Środa 09.10.08, 13:28
                Dzięki, dziewczyny smile
                • meggi_gi Re: Środa 09.10.08, 13:31
                  i niech dużo pije zeby się nie odwodniła.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja