mój narzeczony ma ChAD...

28.10.08, 17:52
czego powinnam się bać? Jak mu pomóc? Czy możemy mieć dzieci? Co mam
robić?
Dzięki z góry za wszystkie dobre rady smile
    • 35.a Re: mój narzeczony ma ChAD... 28.10.08, 18:33
      ja tylko jedno słowo, dwa:
      mądrze kochać
      • ann_a30 Re: mój narzeczony ma ChAD... 28.10.08, 18:36
        Albo odejść póki czas...
        Potem to życie jak na wulkanie. I patrzą na to wszystko dzieci... One nie są
        winne, by mieć takiego ojca...
        Ale to mój punkt widzenia i może nie mam racji.
        • 35.a Re: mój narzeczony ma ChAD... 28.10.08, 18:46
          Punkt widzenia zależy od punktu...

          Z ChAD-owcem II potrafiłabym żyć, z I - zdecydowanie nie.

          podpisano: ChAD-owiec II

          Legenda:

          I - manie przeplatane depresjami
          II - hipomanie etc.

      • veritas8 Re: mój narzeczony ma ChAD... 29.10.08, 11:05
        Jedno jest pewne: z nami żyje się trudno.
        Musisz wziąć to pod uwagę. Musisz być przygotowana zwłaszcza na to,
        że Twój facet narozrabia w manii. Może zdradzi? Trzeba bardzo
        kochać, żeby to wytrzymać...
        Patrzę na mojego Miśka i wiem jedno: nie mam pojęcia, jak on zniósł
        jazdy, które mu fundowałam. A wyrabiałam wszystko, co możliwe.
        On ma ze mną krzyż pański... a przecież mnie kocha.
        Ergo: jeśli kochasz naprawdę mocno, to spróbuj - i nie oszukuj się,
        że będzie lekko.
        Dzsz radę?
        Zastanów się, to jest jedna z trudniejszych życiowych decyzji.
        Trzymam kciuki...
        Ola
        • ghr1452 Re: mój narzeczony ma ChAD... 29.10.08, 11:12
          ale przecież bierze tabletki, mają stabilizować...
        • 35.a Re: mój narzeczony ma ChAD... 29.10.08, 11:59
          Strasznie psujesz nam PR tongue_out

          Z "normalsami" też może być nielekko.
          No i nie każdy chadowiec zdradza.
    • wodnik260 Re: mój narzeczony ma ChAD... 28.10.08, 22:25
      Odpuść sobie. Jest cała masa mężczyzn, którzy tego nie mają. To była
      zgryźliwość.
      Jeżeli szukasz w nim bezpieczeństwa, to źle trafiłaś. To tyle,
      reszta między słowami.

      wodnik
      • 35.a Re: mój narzeczony ma ChAD... 29.10.08, 11:45
        Z ChADowcami ma się fantazyjne życie. Można z nimi konie kraść.
        Bywa bardzo, bardzo ciekawie. Często, jak pokazuje to forum, mają
        ciekawe zainteresowania. Często piszą. Niektórzy za często.
        Nie będąc chadowcem, nie wpadłabym na pomysł, że można sobie pojeździć
        nie będąc wcale w Wąchocku po rondzie dookoła...
        W hypomanianiach jest kolorowo i cudnie. Żyć nie umierać.
    • dereke Re: mój narzeczony ma ChAD... 28.10.08, 22:51
      cyt: "Czy możemy mieć dzieci?
      Możecie ale też będą chore na psychozę maniakalno-depresyjną.

      cyt: "Co mam robić?"
      1. Odkochaj się.
      2. Zakochaj się w innym facecie.
      • ann_a30 Re: mój narzeczony ma ChAD... 28.10.08, 23:02
        Z tymi dziećmi to chyba przesada...
      • ghr1452 Re: mój narzeczony ma ChAD... 29.10.08, 10:38
        Dość brutalne te rady... ale ... zdrowy rozsądek też to mówi ... a serce sad
        • 35.a Re: mój narzeczony ma ChAD... 29.10.08, 11:46
          On ma ChAD I czy II?
          • ghr1452 Re: mój narzeczony ma ChAD... 29.10.08, 15:24
            poprzedni lekarz stwierdził ChAD, obecny cyklotymie, bierze lamirtin - to ma
            stabilizować...
          • matrioszka42 Re: mój narzeczony ma ChAD... 29.10.08, 15:43
            Ja mam I, czasem można ze mną żyć. Też biorę lamotrix. Ładnie stabilizuje.
            • 35.a Re: mój narzeczony ma ChAD... 29.10.08, 23:41
              strzeliłam gafę i w dodatku wobec takiej fajnej Matrioszki...
              oczekuję kary. wlej w du, na grochu klęczeć nie będę wink
              • matrioszka42 Re: mój narzeczony ma ChAD... 30.10.08, 10:39
                Nie klęcz, kolana się od tego niszczą. Na pieszczoty trzeba zasłużyć big_grin
                Wybaczone. A I to fajna liczba, zawsze to na przodziesmile
              • hanys-jur Re: mój narzeczony ma ChAD... 01.11.08, 22:22
                Twój narzeczony to nadwrażliwiec. Kochaj Go mocno, a odpłaci Ci szczęściem we
                dwoje na zawsze. Warunek konieczny - brońcie się rękoma i nogami przed manią, a
                wierz mi, że mozna to zrobić skutecznie. Dzieci?-oczywiście, że tak. Wbrew
                pozorom nie ma przeciwwskazań. Powiedziałabym, że to miły i kochany obowiązek, a
                ryzyko dokładnie takie samo, jak w innym związku. Serdecznie pozdrawiam.
                • lolinka2 Re: mój narzeczony ma ChAD... 02.11.08, 11:44
                  Kochaj Go mocno, a odpłaci Ci szczęściem we
                  > dwoje na zawsze.

                  proponuję zapoznać się ze statystykami rozwodowymi, zwłaszcza wśród
                  osób z chorobami psychicznymi...

                  Dzieci?-oczywiście, że tak. Wbrew
                  > pozorom nie ma przeciwwskazań. Powiedziałabym, że to miły i kochany
                  obowiązek,
                  > a
                  > ryzyko dokładnie takie samo, jak w innym związku.

                  A teraz proponuję zapoznać się z informacjami nt dziedziczności ChAD



                  ..... i dopiero wtedy brać się za pisanie pierdół na forum, bo póki
                  co - czytam z twojej strony wyłącznie niesprawdzone informacje. Nie
                  wprowadzaj bliźnich w błąd, z łaski swojej.
    • ann_a30 Re: mój narzeczony ma ChAD... 29.10.08, 13:02
      to jest emocjonalne obciążenie i nie każdy może to znieść. brak stabilizacji. a
      co jak nie będzie mógł pracować? utrzymasz go i dzieci? to też trzeba rozważyć.
      leczenie może być kosztowne.
      ja jakoś to ciągnę...
    • lolinka2 Re: mój narzeczony ma ChAD... 30.10.08, 10:36
      czego powinnam się bać?

      Tego, że facet nie tylko chory ale i nieodpowiedzialny jest.

      Jak mu pomóc?

      Przestań pomagać jemu, a zacznij sobie. Od takiej postawy Matki-
      Polki-Zbawicielki zaczyna się większość problemów w małżeństwach,
      które się później rozpadają.

      Czy możemy mieć dzieci?

      A to, za przeproszeniem, nie nasza sprawa. ChAD nie upośledza
      płodności ale jest dziedziczny. 40-45% po jednym z rodziców.

      Co mam robić?

      Mam nadzieję, że wiesz, co robić żeby dzieci mieć/ nie mieć smile)) i że
      nie muszę cię uświadamiać.
      Co robić poza tym? Przed ślubem zaliczyć przyajmniej półroczną
      solidną psychoterapię, żeby sobie uświadomić dla jakiego czorta
      wiążesz się z tym a nie innym facetem, co kieruje tym magicznym "jak
      mu pomóc" i potencjalnie albo się tego wyzbyć (faceta i pomagania)
      albo podjać świadomą (ŚWIADOMĄ, piszę Capsem, żeby nie było że
      terapeuta swoje, a twoje różowe okularki zakochania nic nie
      przepuszczają) decyzję.

      > Dzięki z góry za wszystkie dobre rady smile

      Ależ proszę smile))


      • 35.a Re: mój narzeczony ma ChAD... 30.10.08, 10:54
        Kciuk w górę, Lolinko...

        Pytanie poza konkursem: czy ludzie się Was boją? Ktoś wprost Wam
        powiedział, że jesteście nie wiem, agresywni, nieprzewidywalni, inne?
        • tosiedazrobic Re: mój narzeczony ma ChAD... 30.10.08, 11:12
          taaaak, lolinka powinna jakąs nagrodę sobie ufundować smile

          35.a jest się w stanie samemu to poznac? Powszechnie uznawani za
          zdrowych miewają(lekko ich tutaj potraktowałam) w sobie tyle agresji
          i nie zaprzątają sobie tym głowysmile
        • tosiedazrobic Re: mój narzeczony ma ChAD... 30.10.08, 11:13
          Powiedz,ze jestem nieprzewidywalna a uznam to za komplement.smile
          • 35.a Re: mój narzeczony ma ChAD... 30.10.08, 11:27












            (możesz być niezdiagnozowanym chadowcem...ale to BARDZO ostrożna
            hipoteza)
            • tosiedazrobic Re: mój narzeczony ma ChAD... 30.10.08, 13:33
              normalnie az chce mi się napisac "zołza",ale się powstrzymam.
        • singapurkaa Re: mój narzeczony ma ChAD... 10.11.08, 00:09
          Epitet nieobliczalna jest na porządku dziennym.
    • dereke Re: mój narzeczony ma ChAD... 02.11.08, 23:46
      Czego powinnaś się bać ?
      Zajrzyj tutaj:
      www.psychiatria.pl/forum/vt,49,243,30183
      • 35.a Re: mój narzeczony ma ChAD... 10.11.08, 00:25
        tam jest taka notka innego radiosłuchacza:
        tak, ale to są objawy w ekstremalnej formie.

        jeśli nie jesteśmy krzywdzeni, jeśli nie nadużywamy alkoholu
        (piwo na spółę dziś), jeśli przestrzegamy w miarę racjonalnego
        trybu życia (oj, chyba trzeba iść spać, tylko 6.5 h snu tej nocy
        będzie), jeśli zażywamy leki - w miarę normalnie funkcjonujemy.

        "zwykłe" związki też mogą być jazdą po bandzie
        • ghr1452 Re: mój narzeczony ma ChAD... 10.11.08, 14:59
          Tak... to prawda... da się żyć... jest nawet całkiem fajnie...
          mam doczynienia ze świadomym Chadowcem, dba o siebie, bierze leki, i
          o mnie też dba... jest ..... najbardziej stabilny ze wszystkich
          moich facetów... ale on ma /z tego co czytam - wnioskuję/ delikatny
          przebieg ChADu.
          Pozdrawiam wszystkich. Bardzo miło tu u Was. Bedę stałą
          bywalczynią smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja