"I tylko noce, tak piękne są, by przespać je..."

29.01.09, 23:24
czy Wy też tak macie, że w nocy czujecie się sto razy lepiej niż w ciągu dnia?
i wszystko byłoby fajnie, gdybym tak mogła..
a tu o 22.30 max. trzeba wziąć kwetiapinę, po której zasypiam.
Co gorsza wcale nie jest mi lepiej w ciągu dnia...
teraz przesypiam noce i pół-przesypiam dni.

Czy można przestawić tak organizm,żebym się dobrze czuła w ciągu dnia, gdy
muszę robić wszystkie te 'życiowe' rzeczy?
    • stardusts Re: "I tylko noce, tak piękne są, by przespać je. 29.01.09, 23:53
      ja tez sie czuje lepiej w nocy....tak jakos spokojniej i mozg mi nie
      warjuje...choc wierce sie i o 3ej zaczyna sie problem, gdy wciaz nie moge
      spac....choc ja teraz w jakiejs dziwnej fazie.....pelnia sie zbliza czy co??? sad
    • megan.k Re: "I tylko noce, tak piękne są, by przespać je. 30.01.09, 05:57
      Leki powinny być tak dobrane, żeby dobrze funkcjonować, nie spać w dzień, a przesypiać bez problemu noce. I jest to możliwe, ale chyba jednak najszybciej udaje się na oddziale dziennym, gdyż tam lekarz obserwuje Cię codziennie i odpowiednio zmienia (dobiera) leki, żeby osiągnąć stan zadawalający. Warto powalczyć o dobre dobranie leków nawet, jeśli nie masz przekonania do oddziału dziennego, chociaż to raczej "klub", a nie szpital.
      • maliana Re: "I tylko noce, tak piękne są, by przespać je. 30.01.09, 06:21
        mam podobnie, w nocy funkcjonuję o wiele lepiej niż w ciągu dnia. Cały dzień
        jestem senna i słaba, niezależnie od milionów kombinacji leków, jakie przeszłam
        przez tych 8 lat leczenia, ciągle jest nie tak. Wieczorem nabieram trochę
        wigoru. Bleeeeeee.
        • megan.k Re: "I tylko noce, tak piękne są, by przespać je. 30.01.09, 06:39
          Na oddziale dziennym lekarze zabraniają spania w dzień, żeby odwrócić rytm dobowy. Jeśli się stale ucina drzemki w dzień, trudno to zmienić. A czy nie łykasz przypadkiem leków pobudzających (np. antydepresanta) wieczorem, a usypiaczy (np. neuroleptyków) rano?
          • veritas8 no to jeszcze ja... 30.01.09, 09:14
            Podpisuję się pod tym rękami i nogami.
            Kiedy mam depresję, najgorsze są ranki, dni też koszmatne, a potem -
            około 23.00 - robi się lepiej.
            Doszło do tego, że czekam na te chwile jak na zbawienie. Czuję się
            wtedy jak tonący, któremu udało się zaczerpnąć haust powietrza.
            Efekt jest taki, że czasem czołgam się rano do pracy jak wypluta
            dżdżownica.
            smile
            • veritas8 Re: no to jeszcze ja... 30.01.09, 09:16
              W zasadzie dżdżownica nie czołga się, tylko pełza.... grrr....
              sad
              • stardusts Re: no to jeszcze ja... 30.01.09, 12:14
                Ja w dzien nie ucinam drzemek....ale jestem oslabiona jak jestem zasmutkowana...
                Ranki to wtedy koszmar i tak budze sie o 9ej bez wzgledu ile bym spala i jak w "
                Dniu Świra" mowię " Kurwa, ja pierdolę"...(Adminie- cytat mozna kląć) Kolo 22
                robi sie lepiej, jakby noc "ochładzala" mi mozg i cos przeskakuje
                • 36.a na oddziale dziennym Megan kłamią 30.01.09, 20:03
                  wstałam, mam bardzo ładną cerę, wyspane oczy, spokojną znów głowę.
                  lubię czasem spać w dzień. "pomieszkam" dziś. jeszcze tylko kawa...
                  (może tak warto spróbować? kawa *opcjonalnie*, jak mówi współczesny
                  świat big_grin
          • maliana Re: "I tylko noce, tak piękne są, by przespać je. 30.01.09, 19:29
            megan.k napisała:

            > Na oddziale dziennym lekarze zabraniają spania w dzień, żeby odwrócić rytm dobo
            > wy. Jeśli się stale ucina drzemki w dzień, trudno to zmienić. A czy nie łykasz
            > przypadkiem leków pobudzających (np. antydepresanta) wieczorem, a usypiaczy (np
            > . neuroleptyków) rano?

            U mnie to jest tak, ze faktycznie śpię w ciągu dnia. Ale po prostu nie mogę nic
            na to poradzić, zmęczenie fizyczne i psychiczne jest tak duże, że mnie
            przewraca, ja do moich okresów depresyjnych muszę dołożyć tzw. astenię czyli
            bezustanne zmęczenie. Moje ciało przypomina suche drewno, w którym nie płynie
            życie i cały czas mam jakos tak.. omdlałe członki. Za to jak przychodzi
            hipomania to samoistnie to osłabienie odchodzi, czuję się wtedy jakby ktoś wlał
            energię w moje ręce, nogi. Nie umiem z tym nic zrobić.
    • dr.zabba Re: "I tylko noce, tak piękne są, by przespać je. 30.01.09, 20:45
      To typowe dla depresji, że chory rano czuje się najgorzej, a wieczorem jest
      większa lub mniejsza poprawa samopoczucia. Doświadczyłam tego i ja.
Pełna wersja