a miało być tak pieknie...

06.05.09, 12:35
Pojechałam na wesele do Wrocławia za wyjatkiem kilku lez bawilam się swietnie,
potem poprawiny pod Lublinem, no cholera mimo niepełnosprawności ruchowej
pokochali mnie- dusza towrzystwa nawet powiedzialam gdzie pracuje, jakie
kierunki skonczylam. Rozmawialam z rysownikiem filmu Tytus Romek i Atomek,
obecnie tworzy Misia Fantazy. Po prostu super mi sie siedziało, chłopak dumny
ze mnie jak paw. Było na prawdę sympatycznie, wczoraj zwiedzanie Lublina, no w
ogóle byłam happy, happy, happy....A dziś trach nie mogłam wyjśc z domu,
smutek, lęk, jeść nie moge...Po prostu koszmar! Ja nie rozumiem: biorę leki,
jestem grzeczna, dbam o siebie...Dlaczego się pier@@@***li? MAM TAK BARDZO
SERDECZNIE DOŚĆ!!! Mialam jechać do przyjaciela, nie dam rady...A on
chory...odwołalam...Mam ochote obciąc sobie głowe...
    • 36.a Re: a miało być tak pieknie... 06.05.09, 12:49
      chrzanisz, pani koleżanko wink czasem słońce czasem deszcz. bylo cudnie. doceń. przyjaciel zachorował specjalnie, masz wolne wink niczego proszę sobie nie obcinać.
      • 36.a Re: a miało być tak pieknie... 06.05.09, 12:55
        [ups, miałaś chorego odwiedzić? zdążysz]
        • stardusts Re: a miało być tak pieknie... 06.05.09, 13:00
          Ann mnie wkurza ze mi nastroj zjechał nie wiadomo czemu i lęk ogarnął...chyba
          chodzi o tęsknotę za Babcią i Dziadziusiem...a w dodatku pogoda pod psem...a
          miałam przyjaciela odwiedzić bo kiepsko z nim, ale nie dam rady. Wracam pod
          kołdrę...
          • 36.a Re: a miało być tak pieknie... 06.05.09, 13:24
            Pogoda się tylko delikatnie odwróciła... Niedługo znów się zmieni smile Pocieszające, prawda? Tęsknotę rozumiem. Pracować możesz zdalnie czy dziś zrozumiały odpoczynek? Zdalnie ale przytulam.
          • czareg Re: a miało być tak pieknie... 06.05.09, 13:52
            Często spotykane zjawisko depresji wiechy (od ukończenia budowy domu).
            Gdy jest się w depresji/subdepresji można zmusić organizm by zadziałał z pełną
            wydajnością, ale gdy już zadanie zostanie wykonane, na zasadzie naciągniętej
            sprężyny, złe samopoczucie atakuje w dwójnasób.
            Najlepsza rada jaką znam - zająć się niezbyt męczącą, nie terminową ale
            absorbującą pracą. Taką, by zajęła myśli i oderwała od rozmyślania nad własną
            kiepską kondycją. Także wszelkie formy aktywności fizycznej. Byle delikatnie i
            spokojnie - nie ma sensu znowu naciągać sprężyny.
            • 36.a Re: a miało być tak pieknie... 06.05.09, 13:55
              Czareg? Uprawiasz jakiś sport? wink
              • czareg Re: a miało być tak pieknie... 06.05.09, 16:01
                Tak - ostatnio podnoszenie ciężarów.Przepraszam - Ciężarów. Te Ciężary
                zdecydowanie wymagają dla siebie szacunku ;-P
    • ikar113 Re: a miało być tak pieknie... 07.05.09, 11:57
      Stardusts, to, że bierzesz leki, nie gwarantuje Ci tego, że nigdy
      nie epadniesz w doła...ja też grzecznie biore leki, i zdarza mi sie
      wpadac w potworny dół i apatię, włączie z myslami samobójczymi. Ale
      wtedy myślę, co by sie mogło wydarzyś, gdybym tych leków nie
      brał...mam za soba dwie próby samobójcze. Nie chcę tego już nigdy
      więcej. Więc grzecznie łykam dropsy.
      • stardusts Re: a miało być tak pieknie... 07.05.09, 12:42
        Wiem, tylko biorąc leki jestem w stanie zrozumieć okresowy skoki nastroju z
        dołka w górkę, ale nie tak ciąle jak na karuzeli. Ptaki spiewaja, za oknem
        słonce, a ja łzy w oczach w pracy. Oby tylko nikt nie zobaczył, przecież się nic
        nie dzieje niby, to czrmu mi tak cholernie smutno...dwa dni temu było super,
        teraz kiepsko.... meczy mnie to bardzo....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja