czubata
27.05.09, 11:53
Czytałam że takie występują,i chyba właśnie takie przeżywam.Jestem wściekle
pobudzona do tego stopnia że mogła bym komuś zrobić krzywde.W domu się kłuce,a
jednocześnie jestem rozpaczona i płacze,niechce mi się żyć,dzieci mnie
denerwują.Mam myśli s...Nawed bym poszła do szpitala ale dzieci,i siora na
głowie.Wczoraj w nocy uciekła z domu i o dwunastej w nocy były
poszukiwania.Znalazła się.Mam gonitwe myśli i łzy w oczach.mam wrażenie że to
już koniec tylko jeszcze niewiem czego.Byłam u nowego lekarza i powiedział mi
co?Ze żadko się zdarza by w w rodzinie z taką częstotliwością występowała ta
choroba.Szlak mnie trafia.