Dodaj do ulubionych

Czy to choroba afektywna dwubiegunowa

11.06.09, 15:30
Witam serdecznie wszystkich... jestem tu nowa... Zacznę od pytania:
czy myśli samobójcze niemal każdego wieczoru przed spaniem, czasem w
nocy, jeśli nie mogę spać, niepokój w okolicy serca,świadomość
własnego talentu z głębokim poczuciem niedocenienia, częsty płacz
przed spaniem lub w nocy z powodu myśli samobójczych, lęku, poczucie
braku sensu istnienia, niechęci życia i czasem nastepująca nawet
zaraz po takim stanie wielka radość, ochota na żarty, gwałtowny
taniec przy muzyce, wiara we własne siły, możliwości, przekonanie,
że wszystko będzie super, czas, podczas którego przychodzi mi na
wszystko ochota to może być choroba afektywna dwubiegunowa? Budzę
się czasem nad ranem i pierwsza rzecz, o której myślę, to myśli
samobójcze. Ostatnio częściej nie chcę żyć niż mam "manię". Od
trzech lat (od pierwszej klasy liceum) chodzę na zajęcia na
Uniwersytet Warszawski na filologię polską, zdaję wszystkie kolokwia
najlepiej na roku i uchodzę tam za genialną, piszę wiersze (podobno
mania w lekkich przypadkach poprawia wydajność pracy), a czasem
czekam na śmierć z powodu silengo bóli duszy. Przeczytałam w 2
książkach do psychiatrii na temat objawów zespołu maniakalno-
depresyjnego i mi się w 90% zgodziły? Ale od prób samobójczych
potrafię się powstrzymać (żadnej do tej pory nie miałam).
Będę wdzięczna za wszelkie opinie i odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • awanturka Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 11.06.09, 16:21
      Nikt Ci tutaj diagnozy nie postawi. Dziwię się, że dotej pory nie byłaś u lekarza. Ale jeżeli mamy sobie trochę pospekulować to rzeczywiście na CHAD wygląda. W imię czego masz tak cierpieć jeżeli istnioeje spora szansa na to, że dobrze dobrane leki załatwią sprawę.
    • dzedlajga Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 11.06.09, 17:08

      troche sie podpisuje pod tym, co powiedziala moja poprzedniczka ale...

      świadomość
      > własnego talentu z głębokim poczuciem niedocenienia

      moze warto pomyslec, jak rozwijac ten talent? Nie mowie, ze od razu wszystko
      rzucic i juz tylko talent, ale jakos sprytnie to wszystko splesc w calosc. U
      mnie sporo sie zmienilo w zyciu odkad poszlam za glosem serca smile
    • 36.a Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 11.06.09, 17:25
      smile niemal podręcznikowo
      ale idź do dobrego lekarza

      dobrym wyjściem jest pójść do kogoś prywatnie a później przenieść
      się do prowadzonej przez niego lecznicy...

      przeczucia też miałam. w liście do kogoś bliskiego pisałam, że czuję
      iż coś jest nie tak, bardzo jasno albo przeciwnie, bardzo ciemno,
      ale czekałam na dobrego lekarza. z konowałem rozmawiałam wcześniej...
      pół tabletki pramolanu per day i cześć.

      tak, na lekkiej manii - czyli hipomanii można bardzo ładnie przejść
      przez studia. byleby trwała cały czas...

      na priv mogę podrzucić kontakt, ale kolejki są do kobiety. prywatnie
      jednak możesz spróbować. i chyba trzeba pogodzić się z faktem, że
      psychiatra pierwszy raz słucha uważnie, a później juz tylko wypisanie
      rec. na kolejnych wizytach.
    • dzedlajga Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 11.06.09, 17:36
      co do prob samobojczych

      pierwszą i ostatnią mialam w wieku 14 lat, wiec bylam ciut mlodsza od Ciebie. Na
      szczescie nie znalazlam tych lekow, ktorych szukalam, a ktore na 100% byly w
      domu wink. Mozecie sie smiac, ale teraz mysle, ze Ktos czuwal nade mna

      juz po, przyrzeklam sama sobie, ze nigdy wiecej tego nie zrobie. I choc pare
      razy pozniej byly sytucje, ze bylam blisko, to jednak tamto przyrzeczenie mnie
      trzymalo. A teraz, gdybym wykupowala wszystkie nasenne, ktore mi lekka reka
      lekarz przepisuje, to cale osiedle bym mogla zabic, nie tylko siebie.
    • dzedlajga Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 11.06.09, 18:31
      jeszcze raz, ale nie moge przestac myslec o Tobie...

      dobrze zrozumialam, ze jednoczesnie uczysz sie w LO i studiujesz??? Dziewczyno,
      czy Ty nie przesadzasz, ja rozumiem wyscig szczurow i te wszystkie bzdury, ale
      nawet jesli masz chad, to na wlasne zyczenie. Zwolnij troche. Cale zycie przed
      Toba. Czy chcesz skonczyc 5 fakultetow do trzydziestki i pracowac na 7
      etatach??? Bo nie bardzo rozumiem jakie sa Twoje priorytety

      ja wiem, ze nie kazdy kto tak zyje od razu ma chad, ale ZAWSZE taki tryb zycia
      odbija sie na zdrowiu. Jak nie psychicznym to fizycznym. ZAWSZE

      jesli nie chcesz nic pozmieniac w swoim mlodym jeszcze zyciu, to bezwzglednie
      biegiem do psychiatry - takiego tempa zycia bez lekow nie wytrzyma ZADEN CZLOWIEK!
      • 36.a Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 11.06.09, 18:44
        na forum Psychologia poznałam kiedyś bardzo młodą doktorantkę, też UW, też koła naukowe i wszystko szybko. szczegółów nie mogę, bo łatwo będzie można ja namierzyć. śledzę z daleka jej karierę, a może bardziej pozytywnie - poczynania. też chadowa. piękna, młoda, chora.

        chora?

        a ja...przyznaję, lubię otaczać się takimi ludźmi. inspirują. w druga stronę działa to też, mam nadzieję.

        a z kreatywności jeśli sie w ChAD zdarza, a zdarza się stosunkowo często, trzeba korzystać...
        • dzedlajga Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 11.06.09, 18:59
          moim zdaniem jest dokladnie odwrotnie

          odkad zwolnilam, nie mialam manii. Od kiedy zrozumialam skad sie to do mnie
          przyplatalo, to juz wierze ze ani depresja ani mania nie wroci i wbrew temu, co
          pisalam 2 miesiace temu, nie uwazam, ze wszystkiemu byla winna tarczyca.

          I nie sądze, zebym sie stala przez to mniej kreatywna. Wrecz bardziej. Nie
          musimy w zyciu miec wszystkiego, za to powinnismy wybierac miedzy tym co dla nas
          naprawde wazne a tym, co mozemy sobie odpuscic.
        • daifak26 Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 11.06.09, 19:06
          Bardzo dziękuję za wszystkie odpowiedzi i sugestie! Jesteście
          wszyscy kochani! Mnie, tak jak 36a napisała ten CHAD na razie pomaga
          właśnie w tej kreatywności, rozwijaniu pasji itp. Mimo cierpienia z
          powodu depresji potrafię się cieszyć z powodu tej choroby i odnaleźć
          w niej pozytywy. Moją ulubioną poetką jest Sylvia Plath, która
          cierpiała na duuuużo, duuuużo gorsze depresje ode mnie. W czasie
          depresji jestem w stanie pracować (choć oczywiście dużo gorzej mi
          idzie praca niż np. w manii),nikt po mnie póki co tego CHADu nie
          zauważył... tylko depresje się czuje i się domyśliłam o co chodzi i
          domyśliłam się czego oznaką mogą być np. w takiej sytuacji moje
          osiągnięcia na polonistyce, którym ludzie się dziwią. Jedyne co
          ludzie widzą, to że jestem inna od rówieśników (ale w życiu nie
          usłyszałam skierowanych do mnie słów "jesteś chora" itp. - po mnie
          na razie tego nie widać, poza tym potrafię się kontrolować, dlatego
          np. powstrzymuję się od prób samobójczych). Jak 36a, biorę przykład
          z wielkich ludzi z CHADem i chcę być kimś dzięki tej chorobie...
          szczęściem na razie nie miewam ciężkich manii... Pozdrawiam
          wszystkich serdecznie... A czy wrażliwe serce jest takie złe...
          dzięki niej uchodzę za jedną z najlepszych warszawskich
          wolontariuszek i pomagam ludziom w depresji jedno- i dwubiegunowej,
          bo wiem co to znaczy... nie ominę żadnej cierpiącej duszy, bo moja
          by tego nie wytrzymała... a mam większe sukcesy od innych w
          wolontariacie, bo dobrze wiem, co to znaczy czekać na śmierć...
      • quaxo Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 15.06.09, 15:19
        No ja tu bym polemizował, ad kilku lat studiuję na 2 kierunkach i pracuję i
        pierwszego roku na 2 kierunku, gdzie miałem przez rok permanentne hipo za nic
        bym nie oddał! Fajnie było być półbogiem na studiach. smile Ja dziewczynę rozumiem.
        Frustracja, jak się na siłę człowiek ogranicza też daje ostro po dupie.
        Aczkolwiek przyznaję, że masz rację-nie jest to zdrowe. smile
        • dzedlajga Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 16.06.09, 09:03
          zycie na 3 etaty jest bardzo nie zdrowe i znam to z autopsji. A od kiedy
          zwolnilam, przeorganizowalam swoje zycie, robie to co sprawia mi frajde jest
          lepiej, a od kiedy wszystko mi sie poukladalo w lepetynie i odwazylam sie
          odstawic leki (do czego nikogo jednak nie namawiam) to i zycie nabralo sensu. Ja
          bylam po lekach jednak bardzo zmulona. Zeby bylo jasne: Zycie nabralo sensu od
          poukladania sobie rzeczy w lepetynie, odstawienie lekow spowodowalo tylko brak
          zamulenia.

          Oczywiscie, ze to swinstwo trzeba leczyc, jednak wg mnie mozna tez zapobiegac.

          A z lekami to jest tak, ze trzeba je brac, tak dlugo jak sa potrzebne i jak
          dlugo pomagaja. Jesli jednak ktos zrozumie jakie TRESCI w FORMIE chadu
          podswiadomosc chciala mu przekazac (uklon w strone Drugiegokoncaswiata), to leki
          staja sie niepotrzebne. Choc z roznych powodow, czasem (baaaardzo rzadko) biore
          sobie mala daweczke. Bo jest tez tak, ze zeby cos nowego sobie uswiadomic (a
          wlasnie pojawil sie nowy problem do przepracowania), trzeba sie dobrze czuc i
          fizycznie i psychicznie. Dlatego nie twierdze, ze leki sa be. Sa bardzo pomocne
          i potrzebne. Jednak same leki to nie wszystko.
          • dzedlajga Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 16.06.09, 09:44
            choc z drugiej strony, ludzie lubia uczyc sie wlasnych bledach, ze mna wlacznie,
            dlatego rozumiem, ze ktos MUSI robic glupoty i np. zyc na 3 etatach. Jednak
            jesli sie rzeczywiscie uczy i wyciaga wnioski to juz bardzo dobrze. Mnie sie
            udalo. A kazdy ma wolną wolę. Sam podejmuje decyzje i bierze odpowiedzialnosc za
            swoje zycie.
            • quaxo Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 16.06.09, 19:46
              Wiesz, masz rację, ale powiem Ci, że przy moim permanentnym niskim poczuciu
              własnej wartości takie bycie podziwianym z powodu tego, ile robię bardzo mi dużo
              dało. I dlatego bym za nic nie oddał tego roku. Chociaż później przyszedł rok
              depresji i płaciłem za to, ile robiłem wcześniej. I to też mi dużo dało, bo
              wtedy na 90% oduczyłem się zważać na to, co myślą ludzie, a wcześniej miałem
              duży głód akceptacji. Zobaczyłem, jak ludzie, którzy patrzyli we mnie jak w
              obrazek, albo chodzili na imprezy, się odwrócili i to fajnie odsiało prawdziwych
              przyjaciół od podróbek. smile
              Aha-bardzo Ci gratuluję odstawienia leków. Ja na razie nie dałbym rady-ale mnie
              nie przymulają wcale. smile
              Sorry, że tak się rozpisałem, ale mam nastrój na zwierzenia. wink
    • drugikoniecswiata Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 15.06.09, 19:29
      Odpowiem chyba niepopularnie, ale... wielu lekarzy unika stawiania diagnozy w
      tzw. wieku dojrzewania, a czas nauki w LO wciąż się do niego zalicza. Są chyba
      dwie szkoły - jedna idzie za USA, gdzie diagnozuje się coraz więcej nastolatków,
      a nawet dzieci, druga bardziej zachowawczo uznaje, że szalejące w tym wieku
      hormony wyprawiają różne cuda, które czasem po prostu mijają. Nie wiem, co
      lepsze, choć mój zdrowy rozsądek jest przeciw faszerowaniu lekami młodych i
      rozwijających się jeszcze osób. Ale i to nie ortodoksyjnie - chyba zasadniczym
      kryterium jest po prostu to, na ile domniemana choroba zaburza życiowe
      funkcjonowanie. Lolinka by pewnie coś na ten temat powiedziała, bo wiem, że
      trzyma rękę na pulsie w kwestiach chad u dzieci i młodzieży.

      W czasach LO moja wówczas najbliższa przyjaciółka odstawiała różne numery -
      przeżywała regularne depresje, cięła się, wchodziła w ryzykowne sytuacje, miała
      ataki płaczu, chyba nawet lekkie psychozy, potem zamieniła to na
      anoreksję/bulimię. Gdy kończyłyśmy szkołę (20 lat, bo 5-letnie liceum),
      chałupniczo stawiałam jej diagnozę borderline. Spotkałyśmy się i odnowiłyśmy
      kontakt po 10 latach. Jest normalną 30latką, miewa doły i humory, ale
      funkcjonuje w życiu dużo zdrowiej niż ja. Wybryków z LO nie pamięta.

      Ja bym Ci radziła podjęcie dobrej psychoterapii. Z kilku powodów, nie tylko
      dlatego, że podejrzewasz chad. Po pierwsze w ten sposób ktoś będzie się tobie
      razem z tobą regularnie przyglądał (u mnie np chad, a raczej powtarzające się
      okresy hipo wyłapała dopiero terapeutka), wtedy łatwiej o rzetelne podstawy do
      postawienia diagnozy. Po drugie, będziesz miała jakieś oparcie na czas deprechy,
      terapia też pomaga zrozumieć, skąd myśli samobójcze itd. A najważniejsze chyba -
      daje okazję do przyjrzenia się sobie w zupełnie innej niż dotychczasowa
      perspektywie, rozwoju, otwiera nowe drogi. To świetny start w dorosłe życie.
      Jeśli masz taką świadomość siebie, by stawiać sobie diagnozy psychiatryczne,
      szkoda ją zaprzepaścić. Skorzystaj z tego, daj sobie szansę, żeby prawdziwie
      emocjonalnie dorosnąć - wiele osób tego nie robi.

      Piszesz o sukcesach w nauce i pomaganiu innym. Też to robiłam, na 100 frontach.
      Dziś widzę, że moja motywacja do takich działań była zupełnie podświadoma i
      bardzo niedojrzała. Myślę, że żeby pomagać odpowiedzialnie, trzeba najpierw
      ułożyć się samemu ze sobą - w przeciwnym razie zaspokajamy swoje potrzeby
      zamiast odpowiadać na potrzeby ludzi, którym pomagamy. Do pewnego stopnia się
      da, ale ryzyko skrzywdzenia pod płaszczykiem altruizmu jest duże.

      Oferta skierowana do młodzieży jest większa, niż do dorosłych. W Warszawie masz
      np Towarzystwo Pomocy Młodzieży tpm.free.ngo.pl/ czy Młodzieżowy Ośrodek
      Psychologiczny bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=73021 , jedno i drugie z
      chyba dużą, dobrą ofertą. Zawsze można się wybrać w takie miejsce na konsultację
      w celach "rozpoznawczych". Warto, naprawdę warto.
      • dzedlajga Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 16.06.09, 10:34
        dodam jeszcze jedno od siebie. Stres ma niebagatelny wplyw na rozwoj i przebieg
        choroby. To wiem ze szpitala. Mialam niewatpliwe szczescie przebywac na oddziale
        otwartym na Sobieskiego kilka lat temu i poza cala masa innych (mniej lub
        bardziej ciekawych zajec) byla PSYCHOEDUKACJA. Osobiscie uwazam, ze wlasnie te
        zajecia daly mi najwiecej. Tam miedzy innymi mowiono o wplywie stresu na
        chorobe. Konretnie wrodzone predyspozycje + stres.

        Z predyspozycjami wrodzonymi raczej trudno cos zrobic, ale na poziom stresu to
        jednak jakis wplyw mamy. I nawet jesli ktos nie odbiera życia na 3 etatch jako
        stres, to jednak jest to olbrzymi stres dla organizmu, mozgu itp
    • daifak26 Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 16.06.09, 19:08
      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, tylko że jeśli chodzi o ten czas
      dojrzewania, to takie depresje, że czekam na śmierć jak na zbawienie
      zaczęły mi się jakieś 2 miesiące temu... nie trwały przez całą naukę
      w LO... a teraz właśnie skończyłam LO, już jestem po maturze, 19
      lutego br. skończyłam 18 lat... więc nie wiem czy to czas
      dojrzewania (dziewczynki podobno dojrzewają wcześniej od chłopców)?
      • drugikoniecswiata Re: Czy to choroba afektywna dwubiegunowa 16.06.09, 20:42
        Dojrzewają wcześniej - fizycznie, tak. I dla dziewczyn, i chłopaków czas na
        "pofrunięcie" w dorosłość nie kończy się w LO. Zwłaszcza dzisiaj, kiedy
        społecznie dziećmi jesteśmy jeszcze dosyć długo - studia, mieszkanie z
        rodzicami, itp...

        Pamiętam, jak mnie takie teksty kiedyś wkurzały, nie rozumiałam, o co ludziom (a
        zwłaszcza rodzicom) chodzi - nie chciałam być odbierana jako niedojrzała. Ale po
        prostu tak jest. Dziś myślę, że dużo większą krzywdę robili mi ci, którzy
        widzieli we mnie wtedy dorosłość. Bo to nie była do końca moja dorosłość. To
        jest etap szukania siebie, swojego miejsca w świecie, poważne zadanie na dobre
        dziesięć lat, nie dwa-trzy - naprawdę, nie piszę złośliwie smile Warto je solidnie
        odrobić. Zaprocentuje.

        Co do depresji, które zaczęły się 2 miesiące temu, jeszcze jak rozumiem w
        okresie okołomaturalnym - jeśli na tej podstawie diagnozujesz chad, to naprawdę,
        naprawdę za wcześnie i za szybko. Co nie znaczy, że należy to olać, i że to jest
        nie ważne - nastrój depresyjny przez 2 miesiące potrafi mocno dać w kość... Może
        warto to z kimś przegadać w realu, nie tylko na forum? Samej czasem trudno
        złapać dystans.

        Boję się, że jesteś z tych, co to w życiu radzą sobie sami. Ale prośba o pomoc
        to żadna ujma. Nie jesteśmy samowystarczalni. Jeśli czujesz się niepewnie (a
        przecież coś sprawiło, że poszukałaś tego forum), konsultacja
        psychiatryczna/psychoterapeutyczna może dużo rozjaśnić. Po prostu spotykasz się
        z kimś, kto zajmuje się tym na co dzień.

        A długoterminowo - z całego serca radzę terapię. I uważne przyjrzenie się sobie,
        zaprzyjaźnienie. To dobra droga. I naprawdę dobry moment.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka