Dodaj do ulubionych

kompletny brak instynktu macierzyńskiego

23.06.10, 23:09
No, nie mam.
Nie czuję.
Dzieci mnie nie wzruszają. Nic na to nie poradzę.
Panicznie boję się, że jeśli kiedyś będę mieć dzieci, to będę na nich
wyładowywać swoje frustracje z innych dziedzin życia.
Pomijając fakt, że przeraża mnie to, że mogłabym mu zrobić krzywdę albo
wychować na bandytę albo nieszczęśliwego człowieka.
Może ja się po prostu nie nadaję na matkę?
A sprowadzanie na świat dziecka, przy tej świadomości, wydaje mi się głupotą.
Lubię dzieci od czasu do czasu. Cudze, jak są czyste, pachnące i uśmiechnięte.
Może to wina tego, że między mną a moim bratem jest duża różnica wieku i
trochę z tej racji byłam jak "mamusia".
Czy powinnam odpuścić?
Czy coś mnie w życiu ominie?
I czy są faceci, którzy nie chcą mieć dzieci?
Bo póki co każdy, którego spotykam wychodzi z założenia, ze instynkt się we
mnie obudzi, ze on mnie z czasem przekona.
Nie wiem.
Czy coś ze mną nie tak?
Przepraszam za chaos, to był taki swobodny potok myśli.

--
"Nie ma początku. Nie ma końca. Jest tylko niezaspokojona pasja życia."
Federico Fellini
Obserwuj wątek
      • stara_dominikowa Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 24.06.10, 13:54
        kotek.filemon napisał:
        > Nie ma czegoś takiego jak instynkt macierzyński. Na poziomie nieświadomym istni
        > eje tylko popęd seksualny i instynkt opieki nad biologicznym potomstwem. "Insty
        > nkt macierzyński" jest produktem kulturowym.

        Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Nikolas Tinbergen miał trochę inne zdanie na
        ten temat. Według niego instynkt to "dziedziczna zdolność zwierząt i ludzi do
        wykonywania łańcucha różnych rodzajów zachowania się, napędzanych przez popędy i
        sterowanych przez odpowiednie bodźce zewnętrzne, prowadzących do skutków
        koniecznych dla przeżycia osobnika lub utrzymania gatunku (a więc - biologicznie
        celowych)". Tinbergen wyróżniał instynkty: pokarmowy, pobierania wody i
        elektrolitów (jonów), oddychania, rozrodczy (wraz z wędrówkami,
        terytorializmem i budową gniazda)
        , instynkt opieki nad potomstwem, snu i
        pielęgnacji ciała.
        Instynkt macierzyński jest faktycznie nieprecyzyjnym określeniem, ale można w
        skrócie uznać go za samiczą manifestację instynktu rozrodczego. W każdym razie
        instynkt rozrodczy poprzedza instynkt opieki nad potomstwem. Tyle noblista
        Tinbergen. Czekam na twoje źródła.
        --
        Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
        • on-the-grass Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 28.06.10, 23:55
          Z obserwacji (swoich i innych) mogę stwierdzić, że co najmniej jedna trzecia mężczyzn w Polsce instynkt pielęgnacji ciała ma w zupełnym zaniku. I chodzą zadowoleni. A jak się trafi jakaś jedna kobitka na tysiąc bez instynku macierzyńskiego (czy opieki nad potomstwem) to od razu na niej psy wieszają. I gdzie tu sprawiedliwość?
        • lilith76 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 29.06.10, 15:58
          stara_dominikowa - nie zgadzając się z kotkiem.filemonem dokładnie poparłaś to
          co napisał... Nie widzisz absurdu?
          Instynkt rozrodczy i opieki nad potomstwem są biologiczne.
          Instynkt macierzyński jest tworem kulturowym.
          Pisze o tym Elisabeth Badinter w "Historii miłości macierzyńskiej", ale to nie
          noblistka. Przepraszam, to nie noblista.


          --
          Wschody słońca są owszem całkiem niczego kiedy podejść do nich powoli od strony
          poprzedniej nocy ale zetknięcie się z takim wschodem słońca nos w nos od strony
          bieżącego poranka jest rzeczą zupełnie nieznośną. Gertruda Stein
          • stara_dominikowa Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 13:00
            lilith76 napisała:
            (...)

            Pojęcie instynktu jest pojęciem z zakresu nauk biologicznych. Pani Badinter
            zdefiniowała sobie instynkt macierzyński sama przenosząc go na poletko swojego
            filozofowania, czy też socjologicznych wywodów i obaliła ten twór swoimi
            narzędziami. Jeśli chciała obalać, powinna mówić językiem biologii. Gdybym
            chciała sfalsyfikować ogólną teorię względności (he, he...) poruszałabym się na
            gruncie fizyki itp.

            Filemon pisał o popędzie seksualnym i instynkcie opieki. Popędy w pewien sposób
            wspomagają instynkty, są ich paliwem, instynkty natomiast są zachowaniami
            bardziej złożonymi. Popęd seksualny działa na rzecz instynktu rozrodczego,
            zwanego potocznie w wersji żeńskiej macierzyńskim (którego Filemon nie
            zauważył), jest "w jego teamie". Chyba trudno zaprzeczyć temu, że łączymy się w
            pary i uprawiamy seks przede wszystkim dlatego, że natura chce, żebyśmy
            przedłużyli gatunek? Kobieta biologicznie inwestuje w rozród dużo więcej i
            dlatego natura nakręca ją instynktem do tego, żeby chciało jej się ryzykować
            zdrowie, sytuację materialną, zawodową, poświęcać siły, czas dla rozmnożenia.
            Stąd nacisk na macierzyństwo, nie na ojcostwo.

            Kulturowa nadbudowa ma oczywiście ogromne znaczenie i sprowadzanie postępowania
            do motywacji czysto instynktownej byłoby sporym uproszczeniem. Nie ma jednak
            sensu zaprzeczać istnieniu mechanizmów, które jednak mają na nas wpływ. To taka
            gra biologii z kulturą. Szczególnie w przypadku rozmnażania, które wymaga
            wielkiego nakładu energii, a nie jest niezbędne do przeżycia jednostki w świecie
            gdzie do przetrwania nie jest nam potrzebne duże stado. Wiemy jak zrobić, żeby
            ulec popędowi, a jednak nie doprowadzić do rozmnożenia i często to robimy. Co z
            tego wynika, to inna rzeczsmile
            --
            Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
            • lilith76 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 18:17
              Tym bardziej uważam, że coś takiego jak "instynkt macierzyński" to sztuczny
              twór, bo termin w połowie zapożyczony z języka biologii, sugerujący więc, że to
              coś poza nami, silniejszego, w drugiej połowie zapożyczony z kultury.
              Generalnie zgadzam się z tobą. Tyle, że "instynkt macierzyński", to coś więcej
              niż instynkt opieki nad potomstwem. Zaręczam, że gdyby bywalcom tego forum
              przytrafiło się dziecko, to otoczyliby potomstwo opieką, co nadal by nie było
              równoznaczne z tym, że wykazaliby się instynktem macierzyńskim. Mam nadzieję, że
              mi wybaczą wyciągnięcie ich jako przykład wink
              Według mnie pojęcie "instynktu macierzyńskiego" zostało zagarnięte kulturowo i
              ideologicznie. Ja po prostu patrzę na świat socjologicznie.
              Może też dlatego, że jestem dzietna i widzę ile społecznie skonstruowanych
              składowych wchodzi w pojęcie "instynkt macierzyński", które np. nie znała moja
              babka, prababka.
              Ja już kończę off-top smile

              --
              Wschody słońca są owszem całkiem niczego kiedy podejść do nich powoli od strony
              poprzedniej nocy ale zetknięcie się z takim wschodem słońca nos w nos od strony
              bieżącego poranka jest rzeczą zupełnie nieznośną. Gertruda Stein
              • broceliande Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 19:07
                lilith76 napisała:

                > Tym bardziej uważam, że coś takiego jak "instynkt macierzyński" to
                sztuczny
                > twór, bo termin w połowie zapożyczony z języka biologii,
                sugerujący więc, że to
                > coś poza nami, silniejszego, w drugiej połowie zapożyczony z
                kultury.


                Dokładnie. Gdyby coś takiego jak instynkt macierzyński istniało,
                WSZYSTKIE kobiety dążyłyby do bycia matkami i ŻADNA nie porzucała
                ani nie zabijała dziecka.

                Zresztą w świecie zwierząt zdarza się zjadanie dzieci a nawet taka
                jakby aborcja, więc na pewno żadnego instynktu nie ma.
                --
                Kura podchodzi do stołu i mówi:
                "Tu radość,
                gdy kura u stołu tak punktualna!"
                • skiela1 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 19:13
                  "Dokładnie. Gdyby coś takiego jak instynkt macierzyński istniało,
                  WSZYSTKIE kobiety dążyłyby do bycia matkami

                  Nie kazda musi posiadac taki instynkt.

                  " i ŻADNA nie porzucała
                  ani nie zabijała dziecka. "

                  Slyszalas o depresji poporodowej ,albo o rodzinach patologicznych...(?)
                  Patologia nie wyklucza instynktu i na odwrot..
              • stara_dominikowa Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 02.07.10, 10:13
                lilith76 napisała:
                termin w połowie zapożyczony z języka biologii, sugerujący więc, że to
                > coś poza nami, silniejszego,

                Cała szopka z instynktami polega na tym, że ludzie boją się być sterowani czymś,
                co nie zależy od ich woli. Nie jesteśmy jednak zwierzętami i możemy działać
                nawet wbrew instynktom. Jak się dobrze uprzesz to się zagłodzisz - wbrew
                instynktowi (vide anorektyczki). Walczyć z instynktem, który dba o twoje
                przeżycie - to nie jest rozsądne. Instynkt rodzicielski i opieki dba o gatunek,
                nic więc się nie stanie osobnikowi gdy nie zdecyduje się pójść za jego głosem,
                albo będzie miał lepsze pomysły na życie. Bezdzietni żyją sobie w najlepsze i
                dobrze się mają. Nawet fora zakładają big_grinD
                Nie ma co się instynktów bać, lepiej zdawać sobie sprawę, że jeśli nie kierujemy
                się świadomymi decyzjami to właśnie one nami rządzą. Lepiej wiedzieć o tym, to
                rozsądniejsze niż upierać się, że wcale instynktów nie ma i że są przeżytkiemsmile
                W świecie zwierząt owszem, matka pożera swoje dzieci jeśli wie, że ich nie
                wykarmi. To instynkt zachowania gatunku. Bardzo często też samce zabijają dzieci
                samicy z którą kopulują - to zachowanie rozrodcze, samica ma urodzić jego
                potomstwo i zajmować się nim i zapewnić mu przeżycie. Natura nie jest ani
                romantyczna, ani sentymentalna. Samiec nie robi "źle". Do natury nie można
                przykładać żadnych norm moralnych, to ludzka działkasmile Konkubent maltretujący
                pasierba faktycznie kojarzy się z takim samcem. Ale od niego oczekujemy trochę
                więcej niż kierowania się instynktem rozrodczym, oceniamy jego postępowanie, bo
                on jako człowiek jest w stanie kierować się rozumem i odróżniać coś takiego jak
                dobro od zła.
                --
                Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
            • p.s.j Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 08.07.10, 11:27
              > Popęd seksualny działa na rzecz instynktu rozrodczego,
              > zwanego potocznie w wersji żeńskiej macierzyńskim (którego Filemon nie
              > zauważył), jest "w jego teamie". Chyba trudno zaprzeczyć temu, że łączymy się w
              > pary i uprawiamy seks przede wszystkim dlatego, że natura chce, żebyśmy
              > przedłużyli gatunek?

              Nie jestem biologiem, ale czy nie jest jednak tak, że uprawiamy seks przede
              wszystkim dlatego, że jest to przyjemne i prowadzi do zaspokojenia popędu
              seksualnego, a natura sprytnie powiązała mechanizm zapokajania tego
              popędu z płodzeniem potomstwa? (do momentu wynalezienia skutecznych środków
              antykoncepcyjnych, ale przełamanie mechanizmu ewolucyjnego zdobyczami techniki
              to temat na oddzielną dyskusję)

              Gdyby wyjść z odmiennych założeń, mechanizm orgazmu, i to u obu płci, byłby
              zupełnie nieuzasadniony ewolucyjnie. Gdyby istniał instynkt posiadania
              potomstwa
              , seks nie musiałby być przyjemny - zaspokojenie biologicznego
              uczucia dyskomfortu związanego z brakiem potomstwa byłoby wystarczającym
              bodźcem/zachętą do rozmnażania. Tymczasem wydaje się, że jest odwrotnie - to
              seks jest przyjemny, i mechanizm biologiczny zmierza ku temu, żeby jak
              najczęściej zaspokajać się seksualnie; płodzenie potomstwa jest (albo do
              niedawna było) jedynie nieuniknionym skutkiem ubocznym tego zaspokojenia.
              --
              试释是事!
              Shi shi shi shi!
    • kasian00 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 24.06.10, 11:46
      >Bo póki co każdy, którego spotykam wychodzi z założenia, ze instynkt >się we
      mnie obudzi, ze on mnie z czasem przekona.

      Nie daj się wrobić w tą bajkę.
      Wszystko jest z Tobą w porządku i nie daj sobie wmówić że jest inaczej.

      > Czy coś mnie w życiu ominie?
      Najpierw ominą Cię pieluchy i kaszki, zorganizowanie kogoś do dziecka żeby iść
      do pracy, kina czy na zakupy nie licząc czasu.
      Nerwy, najpierw że dziecko płacze, potem że cie nie słucha i ma wszystko gdzieś.
      Niepokój czy dziecko jest zdrowe, czy coś mu się nie stanie i czy ktoś nie zrobi
      mu krzywdy.
      Większość wolnego czasu (urlop, weekend) planujesz pod kątem dziecka.
      No i wydawanie kasy !

      Nie warto!!!!!
    • lejla81 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 25.06.10, 15:51
      Nie ma czegoś takiego jak instykt macierzyński - w tym zgadzam się,
      z którymś z przedmówców. No a potem, jeśli się zdecydujesz/wpadniesz
      to może byc różnie. Możesz byc beznadziejną matką, albo cudowną, bo
      jak jesteś na codzień z takim sympatycznym, małym ludzikiem, to
      zaczynasz go kochac po prostu, nie przez instynkt, tylko dlatego, że
      go poznajesz. A częśc rzeczy, zwłaszcza na początku, robisz z
      odpowiedzialności, nie z miłości. No i tak się to toczy. A czy coś
      Cię ominie, w którym wariancie twojego życia będzie Ci lepiej, tego
      nie wie nikt. Mi było fajnie, jak byłam bezdzietna, fajnie mi, jak
      jestem dzietna. Nie żałuję, że mam dziecko, ale kto wie, gdzie bym
      była, gdybym nie miała...?
      • krajobraz86 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 25.06.10, 18:49
        moja kolezanka tez nie ma dzieci,wszyscy wypytuja sie ja dlaczego, nawet jej wlasna matka pyta sie kiedy zostanie babcia.Wkurza ja to bardzo,wspolczulam jej do momentu kiedy zaczela mowic na ten temat swoje zdanie.Otoz wg.niej dzieci to ochyda i okropienstwo,,kiedy zobaczy jakies w telewizji czy ulicy,mowi- fee- albo -co to ma byc- itp.Nie chce miec dzieci,wszystkie dzietne rodziny obraza.Ktoregos dnia upila sie i wygadala ze nie moze miec dzieci a chcialaby,niestety jest bezplodna.Wtedy zrozumialam,ze te glupie docinki i obrazania innych to nic innego jak zazdrosc i zlosc,ze nie moze - ale dalej ciagle gada,ze nie chce miec "bachorow" i wszystkich nieustannie obraza.
        Dla mnie to niepojete,zeby ktos nie chcial takiego slodkiego szkraba,musi byc egoista myslec tylko o sobie,ze sie czasu nie bedzie mialo itd.A milosc? poswiecenie? Zadnych uczuc ludzkich?
        • zupakalafiorowa Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 26.06.10, 01:04
          "Dla mnie to niepojete,zeby ktos nie chcial takiego slodkiego szkraba"

          No popatrz, a dla mnie dzieci sa wstretne, a mimo to potrafie pojac, ze ktos chce je miec. I nikomu nie wmawiam, ze ma dzieci bo wpadl i nie mial pieniedzy na skrobanke, a tak naprawde to chcial byc bezdzietny.

          Moze czas troche otworzyc umysl i przyjac do wiadomosci, ze nie wszyscy jestesmy robieni wedlugo jednego wzorca? To, co tobie wydaje sie "slodkie" komusi innemu wydaje sie paskudne... To chyba zrozumiale, nie?
        • p.s.j Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 08.07.10, 11:30
          istnienie instynktów jako zjawiska faktycznie nie zależy od poglądów. Natomiast
          jest kwestią otwartą, czy konkretny instynkt istnieje. Czy jeśli
          autorytatywnie stwierdzę, że istnieje ogólnoludzki "instynkt jedzenia płatków
          śniadaniowych", to nikt nie moze mi zaprzeczyć bez narażania się na śmieszność?
          --
          试释是事!
          Shi shi shi shi!
      • lukrecja34 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 27.06.10, 16:13
        odpuść sobie macierzyństwo-widocznie to nie dla ciebie i nic na siłę.nigdzie nie
        jest napisane,że każda kobieta musi być matką,niektóre nie chcą i nie czują
        potrzeby-widocznie do nich należysz.
        nigdy nie potępiałam i nie potępiam kobiet bezdzietnych-to ich prywatna sprawa.
        jedno tylko mnie bardzo razi-dlaczego część z was bezdzietnych tak szyderczo i i
        wulgarnie wyraża się o dzieciach? bachory,monstra,śmierdziele- można swoją
        niechęć wyrazić nieco inaczej prawda?
        --
        Kiedy, podczas nocy poślubnej, młody książę po raz pierwszy całował swą piękną
        żonę, ani myślał, że oto rozpoczął się, co prawda powolny, ale nieubłagany,
        proces jej przemiany w ropuchę...
    • vion5 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 27.06.10, 18:50
      Ja tez nic nie czuje. No i przeciez sie nie zmusze. Jestem jaka
      jestem i poki co dobrze mi z tym. A to ze nie chce miec dzieci wcale
      nie oznacza ze nie ma we mnie zadnych uczuc. Umiem sie poswiecac,
      umiem kochac i wspolczuc. Po prostu do dzieci mnie nie ciagnie.
      Dlaczego bezdzietni nazywaja dzieci "bachorami" "smierdzielami" itd?
      A dlaczego bezdzietnych nazywa sie egoistami? Jak dzietni przestana
      nazywac mnie egoistka to ja przestane dzieci nazywac "bachorami" wink
    • inez78 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 28.06.10, 17:52
      trafiłam na to to forum przypadkiem ale może to jakiś znaksmile
      nie wiem ile masz lat? do 25 lat myślalam tak jak Ty, że nie mam instynktu,
      dzieci były mi OBOJĘTNE! albo mnie wkurzały, raczej je omijałam, ale nie tak jak
      niektórzy z tego forum nienawidzili dzieci
      potem zaczęły się pojawiać myśli o dziecku a jednocześnie strach przed porodem i
      macierzyństwem
      na 30 ur. byłam w ciąży, mam cudowną córcię, bez której nie wyobrażam sobie
      życia, moj chłopak nie chciał dzieci NIGDY a teraz zwariował na punkcie córki
      życie bez dzieci to pustka i egoizm, ale nie jest w stanie tego zrozumieć NIKT
      KTO DZIECI NIE MA, to niemożliwe
      myślę, że do macierzyństwa należy dojrzeć dla mnie to było magiczne 30 lat, dla
      Ciebie...nie wiem
      i nie pojmuję tej agresji na forum wobec dzieci, mam wrażenie że wynika ona z
      braku możliwości posiadania dzieci-ale oczywiście nikt do tego się nie przyzna
      • vion5 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 28.06.10, 23:18
        Wyjasnij mi dlaczego zycie bez dzieci to pustka i egoizm? wyjasnij
        mi dlaczego do tej decyzji trzeba dojrzec? Niedojrzala jestem to
        oczywiste ale tylko wedlug twojej filozofii. Dlaczego brak dzieci to
        egoizm? W tym momencie w moim archiwum jest 47 zdjec psow w roznym
        wieku i roznych ras ktore odratowalismy (czasem z ulicy).
        Poswiecalam swoj czas i pieniadze aby im pomoc. Rzeczywiscie,
        przejaw najwyzszego egoizmu z mojej strony. O ironio, duzy procent
        tych psow oddawaly osoby ktore posiadaly dzieci ale w tym samym
        momencie pies zaczal im przeszkadzac. Wiec nie sugeruj czegos
        takiego bo to moze niektorych zniewazac.
        • broceliande Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 29.06.10, 10:24
          Wtrącę się, bo miałam podobnie.
          Do trzydziestki całkowita obojętność wobec dzieci.
          Zaryzykowałam ze strachu przed tym, że "za dziesięć lat mogę
          chcieć,a już nie będę mogła" i udało się, spełniam się jako matka.
          I fakt, pojawiło się uczucie, że życie wcześniej jakieś puste było.

          Tak czytam o tych psach racjonalizm mi się włączył. Inwestujesz w
          przeżycie innego gatunku.
          Godne pochwały i tak dalej, też jestem psia mama.
          Mam psa po przejściach i wku...wiają mnie ludzie, którym pies się
          nudzi.
          Czy te psy to ma być substytut jakichś ludzkich więzi? Że ludzie to
          są głupi i podli, a psy niewinne i bezradne?

          --
          Kura podchodzi do stołu i mówi:
          "Tu radość,
          gdy kura u stołu tak punktualna!"
          • vion5 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 29.06.10, 16:45
            Ludzkich wiezi mi nie brakuje. Nie dlatego im pomagam zeby zaspokoic
            poczucie niezidentyfikowanego macierzynstwa. Wiekszosc z tych
            zwierzat mieszka u mnie gora 2 mce wiec o dluzszych wieziach i tak
            nie moze byc mowy. Po prostu to moj sposob realizowania sie w zyciu.
            To mi sprawia satysfakcje i dopelnia mnie. Jesli to jest egoizm w
            zyciu to ja chce abysmy wszyscy byli jak najbardziej egoistyczni wink
            • broceliande Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 29.06.10, 17:41
              Ja nie krytykuję, po prostu dziwi mnie aż takie poświęcenia (czasu i
              pieniędzy) dla innego gatunku.
              Bo to nie hobby, prawda? To jest głębsze.
              Różnie się można realizować w życiu.
              Nam, dzietnym zarzuca się tu, że nie mamy innych zainteresowań
              oprócz dzieci.


              --
              Kura podchodzi do stołu i mówi:
              "Tu radość,
              gdy kura u stołu tak punktualna!"
              • vion5 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 29.06.10, 17:54
                A dlaczego cie to dziwi? Ja jak sie w cos angazuje to do konca. W
                nauke, w prace, w zwiazek, w hobby. Psy sa moim hobby. Zawsze byly.
                Zawsze myslalam o tym ze bede je miala. Zawsze wiedzialam jaka jest
                moja ulubiona rasa i co chce z nia robic. Nigdy nie zalowalam na nie
                pieniedzy ani czasu. Co z tego ze to inny gatunek? Czyz nie
                zasluguje na pomoc? Jedni finansuja Monkey Centres, inny "adoptuja"
                niedzwiedzia brunatnego na Swieta Bozego Narodzenia. A ja zajmuje
                sie psami. W moim odczuciu tak, jest to glebsze niz hobby. To sposob
                na zycie wink Tak jak dla niektorych macierzynstwo. Nie oceniam
                bezdzietnych czy to zle czy dobrze ze maja dzieci. Pod warunkiem ze
                nikt mi od razu nie wywiesza przed oczy sztandaru ze fakt ze ja
                potomstwa nie posiadam swiadczy automatycznie o moim egoizmie.
                Myslac w ten sposob mozna dojsc do wniosku ze wiekszosc decyzji o
                posiadaniu dzieci ma podloze w egoizmie. Mam dzieci BO CHCE. Reszta
                sie liczy albo nie.
                • broceliande Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 29.06.10, 18:11
                  Tak naprawdę to BO CHCĘ jest najuczciwszym powodem.
                  Czasem niechciane dzieci okazują się chciane, a te chciane jednak
                  niesmile
                  Znam ludzi, którzy chcieli i się im znudziło.
                  A już żeby mieć drugie dziecko, to już nie ma uczciwych powodówsad

                  Uważasz macierzyństwo za sposób na życie?
                  Trochę dziwnie, bo to tak, jakby kobiety nie miały innych pomysłów,
                  a to nie tak.
                  Uważam się za ciekawą osobę i mam co przekazać. Zarażam ulubioną
                  muzyką, literaturą, widzeniem świata, miłością do rozmaitych rzeczy,
                  które sama kocham.

                  Byłam długo bezdzietna (osiem lat małżeństwa) i jakoś nie uważałam
                  się za egostkę.
                  A mój mąż tak, ale tylko wobec bliskich (którzy dali nam życie z
                  nadzieją, że przekażemy je dalej), a nie tak wobec ogółu
                  społeczeństwa.

                  --
                  Kura podchodzi do stołu i mówi:
                  "Tu radość,
                  gdy kura u stołu tak punktualna!"
                  • vion5 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 29.06.10, 21:56
                    Nie wiem czy uwazam macierzynstwo na sposob na zycie. Niektorzy
                    pewnie tak. Ja nie wiem czy to aby nie przesada. Z tym egoizmem to
                    musze cie przeprosic. Nie mialam na mysli ze ty konkretnie tak o
                    bezdzietnych/dzietnych myslisz. Gdzies na innym watku ktos rzucil w
                    bezdzietnych takim okresleniem. A ja sie z nim gleboko nie zgadzam z
                    powodow o ktorych pisalam wczesniej. Troche z jednego watku
                    przenioslam do drugiego (coz tematy sa bardzo pokrewne) i wyszl male
                    nieporozumienie wink
                    Z innej dyskusji: my, dzieci grajacych nam na nerwach nie mozemy
                    nazwac per "bachory" ale nas mozna wyzywac od egoistow. Ten rodzaj
                    myslenia mnie wkurza i boli.
                    • ola Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 29.06.10, 22:12
                      ja tam może się nie znam, ale jest róznica pomiędzy wydźwiękiem
                      słowa "egoista" a "bachor"

                      Bachor to słowo obraźliwe, egoista - neutralne określenie pewnej
                      cechy.
                      Tak jak pomiędzy "oszczędnym" a "sknerą", "nieuprzejmym"
                      a "chu*em"...
                      To chyba oczywiste...
                      Już gdzie indziej pisałam. Nie obraził byś się za nazwaniem twojej
                      matki "starszą panią". Ale za "staruchę" chcialbyś bić, prawda?
                      Nawet wtedy, gdyby kogoś podsiadła w autobusie albo za wolno
                      odchodziła od kasy. Czyli grała komus na nerwach. Nie z powodu
                      złośliwości, ale ograniczeń z racji wieku.
                      Jest między krytyką a pogardą granica, która Wy niestety
                      przekraczacie


                      • vion5 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 04.07.10, 11:03
                        Juz z cwiczen slownikowych w podstawowce mozna sie dowiedziec
                        ze "egoista" w glowach wiekszosci ludzi ma wydzwiek negatywny.
                        Po drugie nie jestem mezczyzna smile Zdziwka co?
                        Po trzecie nie bilabym sie za kogos. Jesli moja matka gra komus na
                        nerwach to niech sama sobie z tym radzi. Jest dorosla i
                        inteligentna.
                        Po czwarte: nie wiem jak to jest u innych ale daje ludziom to czego
                        ode mnie chca wink Jesli mnie zniewazysz ja cie zniewaze jeszcze
                        bardziej wink Jesli okazesz mi pogarde ja cie zmieszam z blotem wink
                        Ale pierwsza nie zaczne awantury.Gdyby dzietni nie mowili na
                        okraglo "Dorosniesz to zrozumiesz" (sugestia ze 29 letnia kobieta
                        nie jest na tyle dojrzala by wiedziec czego nie chce-szukam
                        pozytywow w tym podejsciu), "Nie wiesz co tracisz" (sugestia ze nie
                        czytam i nie wiem co oznacza macierzynstwo)
                        "Jak mozna nie chciec?" (stereotypowe myslenie, mieszanie wszystkich
                        w jednym garnku) itd. To oczywiscie peany i same pozytywy tak?
                        Wymaganie od swiata ekstra przywilejow i zaslanianie sie faktem
                        posiadania dzieci. KAzdego to przynajmniej raz spotkalo.Uwierz mi
                        daleko mi jeszcze do pogardy ale jak dzietni beda sie tak dalej
                        wypowiadac to kto wie..?
                        • hanna26 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 04.07.10, 13:29
                          vion5 napisała:

                          (sugestia ze nie
                          > czytam i nie wiem co oznacza macierzynstwo)


                          big_grin big_grin big_grin big_grin big_grin

                          He he. Raczej sugestia, że choćbyś przeczytała milion książek, nie
                          będziesz i tak wiedziała, czym jest macierzyństwo - dopóki sama nie
                          zostaniesz matką.
                          Wiem, że to okropnie wkurzający argument, ale niestety - taka jest
                          prawda i nic tego nie zmieni.


                          --
                          Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków
                          materialnych

      • zupakalafiorowa Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 29.06.10, 23:36
        "i nie pojmuję tej agresji na forum wobec dzieci, mam wrażenie że wynika ona z
        braku możliwości posiadania dzieci-ale oczywiście nikt do tego się nie przyzna"

        Uj, jakie to mundre...

        Ja myślę, ze nazywanie bezdzietnych "egoistami" wynika z przypadkowego zajścia w
        ciążę i braku możliwości jej usunięcia. Ale oczywiście nikt się do tego nie
        przyzna... wink

        Dobranoc.
        • broceliande Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 30.06.10, 20:00
          Ja przede wszystkim nie rozumiem przejmowania się.
          Ktoś, kto zaliczył wpadkę, chce się poczuć lepiej kosztem kogoś, kto
          nie ma dzieci i określa go mianem egosista.
          Serio przejmujesz się takimi uwagami?

          --
          Kura podchodzi do stołu i mówi:
          "Tu radość,
          gdy kura u stołu tak punktualna!"
          • zupakalafiorowa Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 10:23
            Trochę tak, chociaż nie bezpośrednio. Ale takie poglądy ("na pewno chce ale nie
            może, wiec mówi, że nie chce") świadczą o poziomie intelektualnym otaczających
            mnie ludzi. "Ja tak myślę więc na pewno inni też tak myślą".

            Strach się bać, jest coraz gorzej. Niedługo Cię wykluczą ze społeczności bo
            wszyscy we wsi mają w kuchni zielone zasłonki a Ty masz niebieskie. W najlepszym
            wypadku zlitują się i Ci te zasłonki kupią. Bo Ty przecież na pewno chcesz je
            mieć, tylko...
            • broceliande Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 13:03
              W ogóle my, Polacy, mamy być tacy... jednakowi.
              Wszyscy katlolicy, życie rodzinne, oglądanie telewizji.
              Bardzo trudno być ekscentrycznym w Polsce.
              Ja na przykład jestem niewierząca i telewizji nie mam.
              Uwagami przestałam się przejmować.

              A w takiej Francji nikt kobiecie po trzydziestce nie zadaje pytań,
              kiedy mąż i dzieci albo kiedy drugie.
              Pytanie "kiedy drugie" i uwagi o "dorobieniu córeczki" też są
              upierdliwe.
              A to jednak sie przejmujęsad

              --
              Kura podchodzi do stołu i mówi:
              "Tu radość,
              gdy kura u stołu tak punktualna!"
              • zupakalafiorowa Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 02.07.10, 00:37
                W Hiszpanii jest podobnie.
                Tu kobiety rodzą pierwsze dziecko koło 35 roku życia. I nikt mnie nie pyta
                "kiedy" i "jak to nie lubisz dzieci"
                Problem się zaczyna jak się do Polski na wakacje jedzie smile Oj, tych kilka lat
                "dorosłego" życia w monolitycznym społeczeństwie do dziś mi siedzi w głowie.
                Niedługo, przy okazji wakacji, zostanę zasypana pytaniami "kiedy ślub" -
                naturalnie kościelny, w białej sukni i z białym symbole dziewictwa na łbie.
          • lilith76 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 30.06.10, 18:34
            Chodzi pewnie o to, że nie znasz życia z własnym biologicznym dzieckiem (bo z
            obcymi to nie to samo). Nie można twierdzić, że w Europie żyje się lepiej niż w
            Stanach mieszkając tylko po jednej stronie Oceanu wink
            To tylko taka uwaga w kwestii dyskusji nie namawianie do posiadania dzieci smile

            --
            W Ameryce każdy może być prezydentem. To już takie ryzyko bycia Amerykaninem.
            Adlai Stevenson
            • p.s.j Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 08.07.10, 11:44
              > Chodzi pewnie o to, że nie znasz życia z własnym biologicznym dzieckiem (bo z
              > obcymi to nie to samo). Nie można twierdzić, że w Europie żyje się lepiej niż w
              > Stanach mieszkając tylko po jednej stronie Oceanu wink

              Ale w tej dyskusji to pewien sofizmat; pierwsza wypowiedź wcale nie brzmiała
              "bez dzieci żyje się lepiej niż z dziećmi", tylko "bez dzieci żyje się
              pięknie". Agrumentacja twoja i skiela1 jest bardzo fajna, tylko w ogóle nie
              dotyczy oryginalnej wypowiedzi (nazywane jest to często "atakowaniem chochoła").

              Albo zakładacie, że jest tylko jeden wyznacznik "piękna życia", i jest to
              tylko i wyłącznie posiadanie dziecka, i jest to warunek sine qua
              non
              . Ale wydaje mi się, że raczej zrobiłyście rzeczony błąd logiczny, w
              stylu konwersacji:

              - uwielbiam góry! (postponed)
              - nie możesz uwielbiać gór, bo nie byłaś nad morzem! (wy)
              --
              试释是事!
              Shi shi shi shi!
            • zupakalafiorowa Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 30.06.10, 20:03
              Czyli jak nie ma dzieci to nie moze twierdzic, ze jej zycie jest
              piekne?

              Jak nie jestem glodujacym mieszkancem trzeciego swiata to nie mam
              prawa powiedziec "jestem glodna" bo co ja niby wiem o glodzie?
              Bez sensu.

              Chyba masz na mysli to, ze nie moze wiedziec jakie jest zycie z
              dziecmi, w domysle i Twoim mniemaniu piekniejsze niz to bez dzieci...
              • broceliande Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 30.06.10, 20:10
                Po prostu jesteście bez argumentów pod tym względem.
                Byłam 8 lat bezdzietna (w małżeństwie), żyłam bez dziecka. Znam to.
                Takie same rzeczy mówiłam.
                A teraz mam dziecko i bezdzietny nie wie, jak to jest i nie może
                porównać.
                Proste.
                --
                Kura podchodzi do stołu i mówi:
                "Tu radość,
                gdy kura u stołu tak punktualna!"
                • kotek.filemon Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 13:48
                  broceliande napisała:

                  > bezdzietny nie wie, jak to jest i nie może porównać.

                  Bezdzietny mieszka zazwyczaj wśród dzietnych i wie dokładnie, jakie "atrakcje" go omijają. I reklamowane szeroko "uroki" i "sukcesy" rodzicielstwa typu "Jasiowi wypadł pierwszy mleczny ząbek a Kasia nauczyła się stawiać kloca na nocnik" niektórym nie przesłaniają ewidentnych minusów posiadania przychówku. I tyle...

                  • broceliande Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 14:05
                    Doswiadczenia z cudzymi dziećmi nie są miarodajne.
                    Mnie cudze nigdy nie interesowały.
                    Jest różnica (nie do pojęcia, jak się nie ma dzieci) między czyimś i
                    własnym dzieckiem. Między zębem cudzego dziecka, a własnego.
                    Dlatego nie możesz "wiedzieć dokładnie".
                    --
                    Kura podchodzi do stołu i mówi:
                    "Tu radość,
                    gdy kura u stołu tak punktualna!"
                    • kotek.filemon Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 14:27
                      > Doswiadczenia z cudzymi dziećmi nie są miarodajne.

                      Nie mam najmniejszego powodu przypuszczać, że przypadkowy fakt, że komuś sprzedałem połowę mojego kodu genetycznego ma z niego uczynić kogoś diametralnie innego. Nie mam zamiaru eksperymentować na dziecku, bo szkoda dziecka.

                      Poza tym w zakresie aspektów negatywnych takie doświadczenia są miarodajne, bo własne jest upierdliwe dokładnie tak samo, a ilość zaobserwowanych minusów rodzicielstwa jest taka, że nie zdecydowałbym się nawet wtedy, gdyby mi dzieciak miał w zamian co dzień złote jajo znosić.

                      "A co ty możesz wiedzieć" to jest jeden z tych typów argumentacji, które mnie niezmiernie drażnią. Jakoś dziwnie rzadko stosowany do innych spraw oprócz rozmnażania.

                      • broceliande Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 15:14
                        > Nie mam najmniejszego powodu przypuszczać, że przypadkowy fakt, że
                        komuś sprzed
                        > ałem połowę mojego kodu genetycznego ma z niego uczynić kogoś
                        diametralnie inne
                        > go. Nie mam zamiaru eksperymentować na dziecku, bo szkoda dziecka.


                        Ale innego od kogo? Od Ciebie czy od cudzych dzieci, że niby
                        upierdliwy nie będzie?
                        Nie załapałamsad

                        > Poza tym w zakresie aspektów negatywnych takie doświadczenia [u]są
                        miarodajne[/
                        > u], bo własne jest upierdliwe dokładnie tak samo

                        No, ale jak nie masz własnego, to nie możesz wiedzieć, że
                        reagowałbyś na upierdliwość tak samo.
                        Cudze dziecko płaczące w sklepie mnie wkurza, moje budzi zupełnie
                        inne emocje.


                        , a ilość zaobserwowanych minus
                        > ów rodzicielstwa jest taka, że nie zdecydowałbym się nawet wtedy,
                        gdyby mi dzie
                        > ciak miał w zamian co dzień złote jajo znosić.


                        Ja wcale nie namawiam. Miałam etap, że nigdy w życiu, wstrętne
                        pasożyty, ale potem mi czegoś zaczęło brakować.
                        Jak nie brakuje - nie rób.

                        > "A co ty możesz wiedzieć" to jest jeden z tych typów argumentacji,
                        które mnie n
                        > iezmiernie drażnią. Jakoś dziwnie rzadko stosowany do innych spraw
                        oprócz rozmn
                        > ażania.
                        >

                        Ależ tu akurat dzietny z całą uczciwością może powiedzieć, że
                        bezdzietny guzik wie na ten temat (posiadania własnego dziecka)
                        podczas, kiedy sam był kiedyś bezdzietny.


                        --
                        Kura podchodzi do stołu i mówi:
                        "Tu radość,
                        gdy kura u stołu tak punktualna!"
                        • p.s.j Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 08.07.10, 11:48
                          > Ależ tu akurat dzietny z całą uczciwością może powiedzieć, że
                          > bezdzietny guzik wie na ten temat (posiadania własnego dziecka)
                          > podczas, kiedy sam był kiedyś bezdzietny.

                          Ale czy postponed (od którego/ej wypowiedzi zaczął się ten fragment dyskusji)
                          wypowiadał(a) się na temat posiadania własnego dziecka? No cóż, nie. Po prostu
                          stwierdził(a), że bez dziecka żyje jej się pięknie. Słusznie przywołano przykład
                          z trzecim światem: czy jeśli ktoś nigdy nie umierał z głodu, to
                          automatycznie oznacza, że nie może odczuwać uczucia głodu w ogóle? Piękno
                          (życia) to jakiś stan zero-jedynkowy, realizowany tylko i wyłacznie w jednym
                          układzie warunków?
                          --
                          试释是事!
                          Shi shi shi shi!
              • skiela1 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 30.06.10, 21:57
                zupakalafiorowa napisała:

                > Czyli jak nie ma dzieci to nie moze twierdzic, ze jej zycie jest
                > piekne?

                Manipulujesz jej wypowiedzia.
                Ona napisala,ze jej zycie jest piekne bez dzieci.
                Zeby stwierdzic,ze cos jest piekne bez czegos/kogos, trzeba najpierw doswiadczyc
                tego czegos.

    • joanka-r Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 30.06.10, 22:19
      ''Pomijając fakt, że przeraża mnie to, że mogłabym mu zrobić krzywdę albo
      wychować na bandytę albo nieszczęśliwego człowieka.
      Może ja się po prostu nie nadaję na matkę?
      A sprowadzanie na świat dziecka, przy tej świadomości, wydaje mi się głupotą.
      Lubię dzieci od czasu do czasu. Cudze, jak są czyste, pachnące i uśmiechnięte.
      Może to wina tego, że między mną a moim bratem jest duża różnica wieku i
      trochę z tej racji byłam jak "mamusia".''

      Każda odpowiedzialna kobieta ma takie wątpliwości. Nie ma tak, ze przechodzisz etap ciąży, macierzyństwa bez emocji i obaw. Dziecko urodziło się nam przeszło dwa lata po ślubie, miałam skończone 26 lat i też miałam tego typu obawy. Dlaczego? Bo jestem osobą odpowiedzialną.
      Powiem ci z perspektywy czasu, ze okres ciąży i rodzicielstwa to najwspanialszy czas w naszym życiu. Wcześniej życie było po prostu inne, bardziej luzackie. Ale po jakimś czasie kino, koncerty, wycieczki, wspólne wypady, spanie w weekend cały dzień w łózko- nudzi się. Człowiekowi do szczęścia brakuje czegoś więcej. I powiem szczerze, ze osobą namawiającą do dziecka był maż. On pierwszy zaczął mówić o potomku....

      Bezdzietni po prostu nie wiedza co tracą.
      Każda para
      która po jakimś czasie doczeka się potomstwa mówi potem''ja sobie życia nie wyobrażam bez tego małego kurdupla, jak mogliśmy do tej pory żyć w tak egoistyczny sposób?''.
      --
      Jestem wredna musicie do tego przywyknąć....
    • zolza38 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 10:43
      Bezdzietni nie wiedzą co tracą?
      Jasne, a dzietni już wiedzą, co stracili.

      Dzieci mnie w ogóle nie interesują, guzik mnie obchodzi czy ktoś je
      ma, czy ich pragnie, czy może zajść w ciążę, czy też nie i jakie są
      tego koszty. No mam to wszystko w nosie i już!

      Życie jest zbyt piękne i bogate, aby sobie zawaracać głowę bzdetami,
      które mnie całkowicie nie obchodzą!

    • mikucha Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 11:29
      Dyskusje tego typu bawią mnie, czytuję je do porannej kawy. Większość
      zapierających się przed dziećmi za jakiś czas zmieni zdanie bo "zeżre ich
      ciekawość" i wtedy przejdą na drugą stronę mocy. A mamuśki będą walczyć o
      wygłoszenie jedynej prawdy "że dzieci to najwspanialsza rzecz pod słońcem", mimo
      że pewnie nie raz klęły że są udupione w domu itp.

      Nie wojujcie tak bezdzietni, bo a nuż kiedyś gdzieś... i jak będziecie wyglądać?
      Zostawicie dzieci w domach dziecka?
      --
      Psy górą!
      • kotek.filemon Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 13:53
        mikucha napisała:

        > Większość
        > zapierających się przed dziećmi za jakiś czas zmieni zdanie bo "zeżre ich
        > ciekawość" i wtedy przejdą na drugą stronę mocy.

        Do zaspokojenia tej odrobiny ciekawości, jaka mi jeszcze została, zupełnie wystarczają incydentalne spotkania z dzietnymi znajomymi i ich przychówkiem. Jak do tej pory działa jak najlepszy środek na obniżenie libido - im jestem starszy, tym skuteczniej (co nieco przeczy teoriom, że "do dziecka trzeba dojrzeć").

        • stara_dominikowa Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 02.07.10, 10:28
          kotek.filemon napisał:
          (...)

          Filemonie, masz pomysły na życie inne niż dzieci, ok. Ciekawe, czy masz pracę,
          mieszkanie i kobietę? Jeśli tak, zasmucę cię. To instynkt rodzicielskismile U
          facetów przejawia się ciekawą pracą, wygodnym mieszkaniem i obcowaniem z
          kobietą, którą uważa za atrakcyjną. Bynajmniej nie pociągiem do zaglądania w
          wózki i błogim uśmiechem gdy trzylatek drze się w niebogłosy. Jeśli nie lubi
          obcych dzieci, to nawet lepiej dla natury - ma dbać o swoje, cudze to tylko
          konkurencja w walce o zasoby dla własnego potomstwasmile Gdyby człowiek z pomocą
          rozumu nie poznał mechanizmów rozrodu i nie umiał im zapobiegać byłby
          niewolnikiem tego instynktu, a Filemon bawiłby (kto wie?) może już wnukismile
          --
          Ale wieś! Forum o "Chłopach" Reymonta
    • broceliande Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 01.07.10, 14:10
      comedia_finita napisała:

      > Może to wina tego, że między mną a moim bratem jest duża różnica
      wieku i
      > trochę z tej racji byłam jak "mamusia".

      Może się zrealizowałaś z bratem?
      Opieka nad rodzeństwem to identyczne inwestowanie w geny.
      Rodzeństwo i dzieci mają połowę genów naszychsmile


      --
      Kura podchodzi do stołu i mówi:
      "Tu radość,
      gdy kura u stołu tak punktualna!"
    • hanna26 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 02.07.10, 12:39
      comedia_finita napisała:

      > No, nie mam.
      > Nie czuję.


      A jakiegoś stałego partnera w ogóle masz?
      Bo ja zrozumiałam, że nie. I w związku z tym nie widzę u Ciebie
      specjalnego problemu. Przepraszam za dosadność, ale nie masz nawet z
      kim mieć tego dziecka, więc nad czym tu się w ogóle zastanawiać?
      Najpierw poszukaj w życiu szczęśliwej miłości, a potem będziesz się
      zastanawiać nad dalszymi planami na przyszłość.

      > Czy powinnam odpuścić?

      Zdecydowania tak. Nie chcesz mieć dzieci, nie masz z kim ich mieć,
      więc nad czym chcesz się jeszcze zastanawiać?

      > Czy coś mnie w życiu ominie?

      Z całą pewnością TAK, ale nie jest to pytanie do uczestniczek
      forum "Bezdzietni". Ja raczej nie pytałabym na forum dla głuchych od
      urodzenia, czy dużo mnie w życiu ominie, jeśli nigdy nie będę na
      koncercie w filharmonii.

      > I czy są faceci, którzy nie chcą mieć dzieci?

      Oczywioście, że są, podobnie jak kobiety. Pytanie tylko: czy Tobie
      spodobałby się taki facet i czy Ty spodobałabyś się takiemu
      facetowi. Więc na Twoim miejscu raczej nie szukałabym przyszłego
      partnera wyłącznie wśród osób nie planujących posiadania potomstwa.
      To bardzo zawęża pole manewru.


      > Bo póki co każdy, którego spotykam wychodzi z założenia, ze
      instynkt się we
      > mnie obudzi, ze on mnie z czasem przekona.


      Rozumiem, że każdemu, jeszcze w przedbiegach wyznajesz, jak nie
      lubisz dzieci i że nigdy ich nie będziesz chciała mieć. wink
      Tego, czy nigdy nie będziesz chciała, nie możesz wiedzieć. Wiesz, że
      teraz nie chcesz i nie planujesz w przyszłości.

      > Czy coś ze mną nie tak?

      MZ całkowicie z Tobą w porządku. Wiele młodych kobiet nie chce mieć
      dziecka, szczególnie, kiedy jest jeszcze na etapie poszukiwań
      stałego i głębokiego uczucia.


      --
      Jakość zabawy, podobnie jak jakość życia nie zależy od warunków
      materialnych

      • zolza38 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 03.07.10, 10:00
        Może się tak też zdarzyć, że się spotka tego jedynego, wymarzonego,
        kupi się razem piękny dom, urządzi się cudowny ogród, przygarnie się
        koty i psy i za nic w świecie nie będzie się chciało wpuścić do
        swojego wspólnego życia z bajki - dzieciaka, który to wszystko by
        zepsuł i całą naszą bajkę szlag by trafił!
        • lilith76 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 03.07.10, 15:36
          Tak tylko przekornie zapytam - co to za bajka skoro coś może ją rozwalić? wink
          Nie namawiam do posiadania dzieci (nie, to nie), ale jak czytam takie teksty, to
          mam wrażenie, że ktoś sobie jakieś iluzje tworzy dalekie od realnego życia.
          Jednemu idyllę rozwali pojawienie się dziecka, innemu pojawienie dwóch psów i
          trzech kotów (mnie) wink

          --
          Wschody słońca są owszem całkiem niczego kiedy podejść do nich powoli od strony
          poprzedniej nocy ale zetknięcie się z takim wschodem słońca nos w nos od strony
          bieżącego poranka jest rzeczą zupełnie nieznośną. Gertruda Stein
    • rene-e74 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 13.07.10, 15:09
      Są tacy faceci, którzy nie chcą mieć dzieci.

      Z wygody, strachu, egocentryzmu, chęci skupienia uwagi swojej
      partnerki tylko na sobie, niechęci do dzielenia się czasem, energią,
      uwagą, pieniędzmi,.... itd.
      Są tacy, którzy nie zniesliby konkurencji w postaci dziecka,
      poniewaz kobieta skupiłaby się bardziej na dziecku, a nie na nim i
      jego miejsce jednego jedynego byłoby zajęte przez dziecko. Dziecinne
      to, ale prawdziwe.
      • a1ma Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 13.07.10, 16:22
        rene-e74 napisała:

        > Są tacy faceci, którzy nie chcą mieć dzieci.
        >
        > Z wygody, strachu, egocentryzmu, chęci skupienia uwagi swojej
        > partnerki tylko na sobie, niechęci do dzielenia się czasem, energią,
        > uwagą, pieniędzmi,.... itd.
        > Są tacy, którzy nie zniesliby konkurencji w postaci dziecka,
        > poniewaz kobieta skupiłaby się bardziej na dziecku, a nie na nim i
        > jego miejsce jednego jedynego byłoby zajęte przez dziecko. Dziecinne
        > to, ale prawdziwe.

        Czy do Was nie dociera, że niechęć posiadania dzieci nie musi być spowodowana
        żadnym z powyższych? Że to CHĘĆ należałoby motywować, a niechęć - to po prostu
        brak owej chęci?

        Jeśli nie mam ochoty zjeść ciastka / iść na spacer / zaśpiewać kolędy - to nie
        dlatego, że mam powód, żeby tego nie robić, tylko dlatego, że NIE MAM POWODU,
        ŻEBY TO ROBIĆ.

        --
        chez alma
      • kotek.filemon Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 15.07.10, 11:23
        > Są tacy, którzy nie zniesliby konkurencji w postaci dziecka,
        > poniewaz kobieta skupiłaby się bardziej na dziecku, a nie na nim i
        > jego miejsce jednego jedynego byłoby zajęte przez dziecko. Dziecinne
        > to, ale prawdziwe.

        Połowicznie się zgadzam. Tzn. co do prawdziwe. Natomiast nie dziecinne, tylko wynikające z wieloletnich obserwacji. Zawsze po pojawieniu się dziecka facet spada dla mamuśki na dalszą pozycję w hierarchii wartości. Pół biedy, jak to jest spadek o jedno oczko (w sensie, zaraz poniżej dziecka) - taki może uważać się za szczęściarza. Niestety znacznie częściej ten spadek lokuje faceta w hierarchii rodzinnej tuż po ukochanym króliku Tuptusiu i całej reszcie domowej menażerii.

        --
        I'll make no subscription to your paradise...
    • warm_and_fuzzy_logic Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 15.01.12, 22:48
      Oczywiscie ze sa faceci ktorzy dzieci miec nie chca.

      Ja nie mialem okazji "zachciec" ale tak sie zlozylo ze mam. I w dalszym ciagu jakbym mial wybor to bym nie mial.

      W duzej mierze przez dziecko rozstalem sie byla zona.
      Rozstalem sie tez z dziewczyna, ktora szczerze wierzyla ze ja "zachce" - bardzo sie chcialem przekonac do tego, ale nie dalem rady, wiec nie widzialem sensu marnowania jej i swojego czasu.

      Teraz szukam kobiete ktora nie chce dzieci.

      Rozne zycie pisze scenariusze....
      --
      Opłakiwałem gorycz fiaska,
      Zanim spostrzegłem, ze to łaska.

      Jan I Sztaudinger
      • carrie23 Re: kompletny brak instynktu macierzyńskiego 23.02.13, 11:23
        i ja się wypowiem....

        ja tez dzieci nie lubi i czasami dziwi mnie zachwyt kobiet nad malymi bobasami .... zaczełam nawet myślec, że coś ze mna nie tak....

        ale mysle, że tak naprawdę okazując niechęć dla dzieci wyrażamy po prostu bunt wobec szerzacych sie stereotypow , że kobieta powinna wychowywac dzieci , byc delikatna, czula itd...Zdrowa emocjonalnie kobieta jest gotowa na dziecko , na jego wychowanie i akceptacje wobec jego pojawienia sie w jej zyciu.. I zgodze sie ze bezdzietni nigdy nie pojma ze placz wlasnego dziecka moze wzbudzac zupelnie inne uczucia niż te które odczuwamy gdy zacznie nam wrzeszczec jakis obcy dzieciak, ze chce lizaka kiedy stoimy w kolejce w sklepie z rana w sobote....
        Ja mam 27 lat i nie wiem czy zdecyduje sie na dziecko...mysle, ze kazde dziecko potrzebuje dwoch rodzicow a w tym gniewnym swiecie doroslych ludzi nic nie jest pewne...nie chce by brakowało mu tego czego brakuje mi do dzisiaj ....
        na forum w tym watku pelno jakis brakow u ludzi, moze racja ze nie chcecie dzieci ...swiat i tak jest zly
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka