Mieszkania dla...bezdzietnych?

    • szkolniak59 Re: Mieszkania dla...bezdzietnych ? Niekoniecznie 17.07.10, 17:22
      Wystarczy, że rodzice będą wychowywać swoje dzieci w szacunku do
      drugiego człowieka...oddam moją podwórkową dzieciarnię i
      młodzieżówkę bezpłatnie...krzyki, hałasy to norma...setki uderzeń
      piłką w ścianę budynku to standard, zniszczone młode drzewka kupione
      przez niektórych lokatorów to sprawa nie dzieci tylko ufo,
      zdemolowane urządzenia zabawowe też nie wiadomo przez kogo...gdy
      byłem dzieckiem nawet do głowy nie przychodziły mi takie
      zachowania...ojciec spojrzał i wszystko było jasne...dzisiaj
      rodziców mało co obchodzą ich dzieci będące na podwórku, każda uwaga
      zwrócona dzieciom wywołuje szyderstwo a rodzicom agresję w obronie
      pociech...nic mnie to już nie obchodzi, każdy ma takie dzieci na
      jakie zasługuje...za kilka miesięcy wyprowadzam się, będzie cisza i
      spokój, prawdziwy plac zabaw dla dzieci ale moich...no może i ich
      przyjaciół.
    • klutek Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 17.07.10, 18:05
      Moze nie dla singli ale...

      Sa takie w N. Zespoly 2-4 pietrowych blokow, terasy oszklone etc, calkiem
      fajnie, oczywiscie drewno glownie. Aby kupic trzeba miec 55 lat.

      To nie sa tzw domy starcow, oczywiscie jak sie zaplaci to ma sie alarmowe
      podlaczenie w razie potrzeby np lekarz.
    • 1_zly_pies Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 17.07.10, 20:10
      jestem nie żonaty, bezdzietny i powiem Ci jedno paniusiu...j...nij
      się w łeb
    • timurek1 Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 17.07.10, 20:32
      ty, a ty jesteś z kosmosu, czy może z warszawy? chcesz ludzi powk...
      czy może zawracasz glowe pierdolami? a może szukasz dziury w całym?
    • erillzw Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 17.07.10, 20:47
      Bo to jest kwestia wychowania tych dzieci. jak sie dziecku na
      wszystko pzowala to sie z owego robi bachora a nie dziecko.

      Wybaczcie. Moja mama wychowywala mnie i mojego brata w szacunku do
      cudzego odpoczynku, smu i potrzeby ciszy. I strofowala nas gdy
      bylismy na podworku za glosno az sie nauczylismy, ze nie jestesmy
      pepkami swiata i wolno nam wszystko lacznie z za przeproszeniem
      darciem mordy "bo tak/bo jestem dzieckiem".

      Wiec blagam nie sciemiajcie tutaj tekstami o apsolecznosci czy tym,
      ze wrzaski dzieci nalezy akceptowac bo to bzdura. To, ze dzieci sa
      zachowuja sie glosno to rozumiem, ale darcie sie i tlumaczenie tego
      norma i wyzywanie innych od aspolecznych to jakas patlogia.

      Podobnie zreszta wszelki glosne, nudne i niekulturalne zachowania w
      srodkoach komunikacji. Dzieci tez TRZEBA uczyc jak zyc w
      SPOLECZENSTWIE. A nie pukac sie w glowe, ze sa ludzie ktorzy widza
      braki w tym wychowaiu..

      Zawsze sa dwie strony medalu i warto by o tym pamietac a nie
      zacietrzewiac sie w tlumaczeniach, ze 'dzeci tak maja' albo
      'nastilatki tak maja, etc'.
      Jak bylam nastolatka to zasady wpojone mi w dziecinstwie wlasnie
      sprawialy ze nie piszczalam pod blokami czy na imprezach/po tylko
      cicho wracam wiedzac i majac swiadomosc tego, ze to, ze ja wracam z
      imprezy i nie spie nie znaczy ze inni tez.
      Polecam zapatrzonym w swoje pociechy ktorzy tak sie frustruja na
      ludzi ktorzy maja pewna granice tolerancji na halasy ze dzieci mozna
      i TRZEBA nauczyc szanowania przestrzeni innych ludzi.
      • misself Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 18.07.10, 12:18
        erillzw napisała:
        > Wiec blagam nie sciemiajcie tutaj tekstami o apsolecznosci czy tym,
        > ze wrzaski dzieci nalezy akceptowac bo to bzdura.

        Nie, nie należy akceptować. Wychowanie jednak nie polega na tym, że się ucieka
        od tego, co sprawia problemy.

        > Dzieci tez TRZEBA uczyc jak zyc w SPOLECZENSTWIE.

        Ot co. I nie nauczysz ich tego, jeśli będą mieszkać wśród ludzi, którzy ze
        spokojem (autentycznym bądź udawanym) znoszą ich niewłaściwe zachowania, bo ci,
        którzy znieść nie mogli, wynieśli się na zamknięte osiedle.
    • oplacalny Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 17.07.10, 22:11
      w UK tez ostatnio takie powstalo.



      szkoda ze Twoi rodzice nie chcieli na takim mieszkac..
    • canuck_eh Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 17.07.10, 22:54
      Poroniony pomysl.I co jak bezdzietni po kilku latach stwierdza ze nie chca byc
      bezdzietni - to co wyprowadzic sie z wlasnego lokum bo za jakis rok juz w tym
      bloku mieszkac im nie bedzie wolno?Przyzwyczaj sie do dzieci, zamontuj okna
      dzwiekoszczelne Inie badz zgredsmile
    • pp07 Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 17.07.10, 22:54
      pewnie przeszkadza Ci też szczekanie, miauczenie, pianie, ćwierkanie, wiatr, grzmoty,tęcza....wolałbym nie mieszkać z Tobą przez płot....pzdr;0
    • aurelka28 Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 17.07.10, 23:17
      Super pomysł. Ja też bym kupił takie mieszkanie. Nie mogę znieść bachorów jeżdżących po patio rowerkami pod moim domem - bo plac zabaw to za mało i nieważne, że kupiłem mieszkanie jak najdalej od placu zabaw. MUSZĄ, po prostu MUSZĄ się drzeć pod moim oknem. A do tego rodzice z balkonu "Filipek! ... Filipek! ... Filipek!" Ale Filipek ma mamusie tam gdzie ona nawet nie przypuszcza, że on już ją może mieć. Ale to nie przeszkadza jej krzyczeć dalej :]
      Kiedyś do jednego z rodziców powiedziałem "Patio nie jest miejscem zabaw dzieci, od tego jest wydzielony na osiedlu plac zabaw. Patio nie jest miejscem do jeżdżenia rowerkiem" ... moja wypowiedź została skwitowana jedynie drwiącym uśmiechem ... i z kim tu gadać. Jakie wychowanie takie dzieci. Te bachory świadczą wyłącznie o rodzicach, i jak rodzice normalni to i dziecko nie przeszkadza.
    • sibeliuss Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 18.07.10, 00:28
      forum.gazeta.pl/forum/w,11207,114295063,114295063,Dzieci_maja_sie_wyniesc_z_placu_zabaw.html
    • para-noir Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 18.07.10, 02:02
      na pewno nie przypominasz sobie tego, ale ty tez kiedys bylas dzieckiem smile,
      biegalas, halasowalas, gralas w pilke. dajmy dzieciom sie wyszalec, przeciez nie
      chcemy, zeby spedzaly czas przed kompem. dzieci to nasza przyszlosc.
      • erillzw Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 18.07.10, 04:06
        para-noir napisała:

        > na pewno nie przypominasz sobie tego, ale ty tez kiedys bylas
        dzieckiem smile,
        > biegalas, halasowalas, gralas w pilke. dajmy dzieciom sie wyszalec,
        przeciez ni
        > e
        > chcemy, zeby spedzaly czas przed kompem. dzieci to nasza
        przyszlosc.

        Przepraszam Cie bardzo ale Ty uwazasz ze drace sie na cale glos
        dzieci ktore nie zostaly nauczone szacunku do innych i nie zostala im
        wpojona swiadomosc, ze nie sa same w danym miejscu to dawanie im
        szansy na to by sie wyszalaly?

        Jakos tak dziwnie sie skalda, ze sa dzieci ktore nie dra japy na caly
        regulator, tylko tworza dzieciey gwar naturalny zabawie. I nie nie
        dlatego, ze sa starsze od tamtych wydzierajacych sie.. sa po prostu
        wychowane a nie puszczone by robily co sie chce.
        • sineloco Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 18.07.10, 08:42
          wolność nasz ograniczona jest wolnościa innych ludzi,tylko, że
          podstawowy manifest liberalizmu nie jest zrozumiały dla ludzi żyjacych
          od tylu lat w zniewoleniu umysłów.

          Osoby posiadajace dzieci,przynajmniej znakomita większość, niestety
          posiada cechy przynależne różnej maści intelektualnych talibów
          wyznajacych tylko jedna, słuszna opcje-ich opcje.

          I ma rację jeden z wcześniejszych piszacych, że oprócz hałasujacych
          dzieci przeszkadzja mi też szczekajacy psy, awanturujacy się
          pijaczkowie.

          W poniższym temacie nie chodzi o krucjatę anty-dziecinna tylko obronę
          przed nietolerancja ze strony osób posiadajacych dzieci, którzy z
          namaszczona mina wpajaja komunał:dzieci to nasz przyszłość! Zatem znoś
          dzielnie moje hałasujace dzieci w imię lepszej sprawy.

          Tylko kto dał im prawo decydować o tym, co ma być moja przyszłościa?

          ps. przepraszam, że nie ma "oł", ale piszę z urzadzenia, które na
          klawiaturze nie ma tej literym smile
    • sevennationarmy a jak im się urodzą dzieci? 18.07.10, 11:12
      Poważnie. Ktoś kupuje mieszkanie na osiedlu dla bezdzietnych i jednak rodzi mu
      się dziecko. Co wtedy? Musi się wyprowadzić? To mało realne.
    • plo_11 Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 18.07.10, 11:22
      Ja już jestem dzietna ale też wrzasku swoich dzieci nie lubię. I nie
      rozumiem dlaczego są takie głośne skoro matka i ojciec należą do
      tych cichych, nieimprezowych, wręcz aspołecznych. Nawet głośno
      muzyki nie puszczamy chociaż sprzęt do tego jest.

      Natomiast chronicznie nie znoszę palaczy za calokształt. Jestem za
      osiedlami tylko dla palaczy, niech się męczą we własnym towarzystwie
      i smrodzie, i niech i będą osiedla tylko dla bezdzietnych. Wolę
      mieszkać we wrzasku dzieci bez papierosów niż z palaczami skarżącymi
      się, że 'dzieci drą mordy' (cytat z bezdzietnej sąsiadki).
      • plo_11 acha.. 18.07.10, 11:30
        A rozmnażać sie jednak wypadałoby. I nie chodzi o ZUS i emeryturę a
        o to kto za 30-40-50 lat będzie was drodzy Bezdzietni leczył,
        dowiezie do tego lekarza, upiecze wam chlebek, sprzeda go, wrzuci
        list do skrzynki. Będą to moje i moich znajomych dzieci, a nie
        znajomy połamany i schorowany emeryt-rówieśnik. Jesli tak do poźnej
        starości będziecie tkwić na tych swoich bezdzietnych osiedlach to
        marnie widzę waszą egzystencję...
        • grek.grek Re: acha.. 18.07.10, 14:39
          IMigranci. Ze Wschodu mogą być. Za 30 lat będziemy w Polsce żyli w takim multikulti jak dzisiaj Wlk Brytania, Francja czy Niemcy. Każdy z nich chętnie zarobi, a że w przyrodzie nie ma prózni, to na problemy znacznej populacji starszych, bezdzietnych ludzi zareaguje rynek tworząc odpowiednią ofertę usług. Za stosunkowo niewielkie pieniądze.
          • plo_11 Re: acha.. 18.07.10, 17:12
            No tak, masz rację. A już się pocieszyłam, że bezdzietne staruszki,
            które z racji nie wydawania gigantycznej kasy na wychowanie dzieci
            będą jej miały w kieszeni gigantyczne ilości, wydadzą je przecież u
            mojego syna-lekarza, prawnika czy opiekuna społecznego. I zwrócą mi
            się nakłady poniesione na wychowanie wink

            Z tymi ze wschodu to będzie gorzej jak sami zechcą zaprzestac się
            rozmnażać i nie bedzie komu i u nas i u nich robić. Mam nadzieję, ze
            jako weteranka - matka polka będę miała pierwszeństwo w dostepie do
            wszelkich usług przed wypoczętymi i niezmęczonymi życiem
            niedzieciatymi ;-DDD
    • effata Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 18.07.10, 11:59
      W Wielkiej Brytanii już są takie osiedla, ale ... musisz być po 50-ce smile
      I żadnych kaczek czy królików smile

      ***********************************************************
      Rozumu nie można zastąpić wiedzą o tym, jak należy myśleć.
      Linkownia
      Don'tguess
      • effata Osiedle dla bezdzietnych ... niestety w WB :) 18.07.10, 12:01
        Zapomniałam wkleić link
        www.bbc.co.uk/news/10476754
    • eas_y Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 18.07.10, 12:11
      morze łatwiej byloby przeprowadzic się na ósme piętro?tam krzyków
      raczej nie slychac...i odgłosów samochodów jakby mniej
      • sineloco Re: Mieszkania dla...bezdzietnych? 18.07.10, 13:40
        eas_y napisał:

        > morze łatwiej byloby przeprowadzic się na ósme piętro?tam krzyków
        > raczej nie slychac...i odgłosów samochodów jakby mniej

        to nic osobistego, ale nie każdy mieszka w mrówkowcu...
Pełna wersja