Dodaj do ulubionych

Moje życie bez dzieci

07.04.12, 20:23
Przypadkowo weszłam na to forum, cieszę się, że ono istnieje.
Wychowałam się w tradycyjnej rodzinie, niezbyt szczęśliwej, być może doświadczenia rodzinne sprawiły, że nigdy nie zdecydowałam się na dziecko i nigdy nie miałam potrzeby jego posiadania. Czytam sobie wpisy osób, które uparcie trzymają się wersji posiadania dziecka.
Mój styl życia, ten, który wybrałam całkowicie wyklucza posiadanie dziecka.
Praca przez pół miesiąca - pół miesiąca podróżowania po całym świecie. 12 wakacji w ciągu roku. Z mężem. Czy zamieniłabym to życie na inne? Nigdy.
Nic nie równa się z tą adrenaliną, kiedy ląduje się na obcym lądzie, poznaje inną kulturę, nic nie dorównuje przygodom w dżungli (dziecka przecież tam by nie wzięła), na safari, na dzikiej plaży, opuszczonej wyspie, nie wspomnę o częstotliwości podróżowania.
Dzięki temu życiu jestem bogata, kocham i jestem kochana, przeżywam przygodę niemal każdego dnia, nie wyobrażam sobie, abym z dnia na dzień miała z tego zrezygnować.
Moja rodzina nie akceptuje mojego stylu życia, ale czy musi?
Czas skończyć z wszechobecną presją na temat macierzyństwa, radości z posiadania dzieci, szczęścia, które one przynoszą.
Jestem szczęśliwa. Bez dzieci.
Pozdrawiam tych, którzy nie boją się marzeń.
P.S. Nie potępiam ludzi, którzy mają dzieci, chcę tylko pokazać, że istnieje życie, które ich posiadanie wyklucza. I jest piękne.
Obserwuj wątek
    • wiktorka_24 Re: Moje życie bez dzieci 14.04.13, 23:36
      Podoba mi się to, co piszesz.

      Ja również kocham podróże i to, co się czuje odwiedzając wymarzone miejsce na ziemi, nie równa się z niczym innym.
      Jednak po znajomych wiem, że oni nawet nie mają takiego wyobrażenia, bo nigdzie od dziecka nie jeździli, co najwyżej na kolonie nad Bałtyk. Potem jako dorośli ludzie nie mieli ciekawości świata, mało widzieli, zwiedzili, więc nie zrozumieją tego i uważają, że dziecko to największy sukces oraz przeżycie. Nie mają nawet pomysłu jak to życie mogłoby inaczej wyglądać, jak bogatym w wiedzę się jest, podróżując. Inaczej, jest się zamkniętym, prowadzi ograniczone życie w jednym miejscu.

      Ja być może zdecyduję się na max 1 dziecko, jak poznam miłość swojego życia, ale nie jest tak, że bez dziecka życia sobie nie wyobrażam smile
      • brak.slow Re: Moje życie bez dzieci 14.12.13, 20:25
        twoje pytanie zalatuje złośliwością.
        czyżby decyzja o dziecku została podjęta pochopnie? zazdrościsz innym wolności?
        z tego co pisałaś na innym forum to byłaś kiedyś bezdzietną z wyboru...do czasu.
        to jak jest teraz? zadowolona czy nie?

        jeśli miałabym zwiedzać świat 12 razy w roku w innym miejscu, to...praca sezonowa byłaby moim marzeniem a tak jest to tylko nudne korpo. big_grinbig_grin haahaha i wakacje jedynie 3 razy w roku. sad
      • zana256 Re: Moje życie bez dzieci 16.12.13, 15:20
        To jest właśnie takie dziwne podejście, że ludzie mający dzieci nie są samotni i mają ciekawe , barwne życie.
        Nic bardziej mylnego. A co jeśli dziecko odsunie się od rodziców i nie będzie się z nimi widywać? Ile słyszy się o starszych ludziach żyjących we własnych odchodach, a dwa miasta dalej mieszkają dzieci, które nie chcą mieć nic wspólnego z rodzicem. Może to trochę ekstremalny przykład, ale mam i inne przykłady z mojej własnej rodziny: otóż dwójka dzieci całkowicie odizolowała się od rodziców, wyprowadzili się z domu, nie odbierają telefonów i nie jest to absolutnie rodzina patologiczna. Dzieci wykształcone, ze świetnymi ocenami. Pokłóciły się z rodzicami pewną sprawę rodzinną i od lat już nie nawiązują żadnego kontaktu. Czy tacy rodzice nie czują się samotni? I w dodatku opuszczeni?
        Denerwują mnie takie uwagi, bo ja sama nie mam dzieci i jestem całkowicie szczęśliwa, absolutnie nie samotna. Dla mnie dzieci byłyby udręką.
        • horatio_valor Re: Moje życie bez dzieci 22.12.13, 17:11
          Masz rację. Na starość właśnie posiadanie dzieci, które nie chcą nas znać i się do nas nie odzywają, jest - myślę - o wiele bardziej bolesne niż nieposiadanie ich w ogóle. Człowiek bezdzietny myśli sobie przynajmniej, że to, co byłby zainwestował w dzieci, zainwestował w siebie, w pełniejsze, bogatsze i bardziej komfortowe życie.

          Uprzedzam argumenty dzieciatych, że dzieci, które nie chcą nas znać, to skutki złego wychowania i że "u mnie będzie inaczej". Po pierwsze: wcale nie zawsze. Różnie się czasem w życiu układa - i rodzicom, i dzieciom. Czasem przestaje im być po drodze, czasem się pokłócą na śmierć i życie. Owszem, to niewdzięczne wobec rodziców, ale tak się zdarza i nikt nie ma pewności, że u niego będzie inaczej - człowiek nie jest nakręcanym automatem, który zrobi wszystko, na co go zaprogramować. Można wychowywać najlepiej, jak się umie, a i tak życie pójdzie w swoją stronę. Po drugie: skąd macie pewność, że akurat Wasze wychowanie będzie dobre? Po latach Wasze dziecko może ocenić to inaczej. Dzieci to nie jest czysta karta, to ludzie z takimi samymi osobowościami, charakterami i wadami, jak wszyscy.
        • cauliflowerpl Re: Moje życie bez dzieci 23.12.13, 20:29
          Można wychować doskonale, a dziecko, w poszukiwaniu lepszego życia, wyjedzie na drugi koniec świata. Założy rodzinę, zdobędzie znajomych i przyjaciół zdobędzie pracę, możne nawet założy jakąś firmę - ogólnie mówiąc - ułoży sobie życie.
          I co wtedy?
          Wymagać od dziecka, by po latach przekreśliło to wszystko i wróciło do kraju, do starego rodzica? Bo przecież zapewnienie opieki i pomoc finansowa to w oczach wszystkolepiejwiedzących za mało.
          Bo "starych drzew się nie przesadza" i rodzic nie zdecyduje się na przeprowadzkę do dziecka.
          Taki przykład...

          Życie nie jest czarno-białe. Odcieni szarości jest mnóstwo i losy ludzkie przeróżnie się układają.

          Pomijam fakt, że można najzwyczajniej własne dziecko przeżyć. Wypadki i choróbska chodzą po ludziach, również po tych młodych.


          Nigdy nie zrozumiem tego fanatycznego poglądu "nie masz dzieci = na starość będziesz samotny".
          --
          Navarra - mój kawałek podłogi
    • proost Re: Moje życie bez dzieci 24.02.19, 19:51
      Piękny wpis. Tak. Życie bez dzieci może być piękne i wartościowe.

      --
      Tarot. Wróżby. Potwierdzenia sprawdzalności.
      Kup przez Allegro.
      Więcej o mnie i link do aukcji na wrozbitawojciech.blogspot.com
    • wrotek0 Re: Moje życie bez dzieci 14.03.19, 12:53
      Cieszę się z Twojego szczęścia. Taki wybór. Czasami mnie dzieciatą (choć dzieci wyrosły i są samodzielne i dziś już inne rzeczy trzymają mnie w domu) bierze jakieś negatywne uczucie w posiadanie (czytaj : zazdrość), że nie obejrzałam tego Świata. Ale wybrałam inny model szczęścia - to co było można, pokazałam dzieciom. Czas z nimi spędzony to najfajniejsze lata życia, choć i organizacyjnie i finansowo bywało ciężko. Chyba bym się nie zamieniła...
    • magdarysz Re: Moje życie bez dzieci 16.04.19, 23:07
      Witam, jestem studentką piątego roku psychologii. Obecnie piszę pracę magisterską na temat jakości życia i poczucia szczęścia wśród rodzin wielodzietnych i par bezdzietnych. Jeśli mogłabym prosić o wypełnienie kwestionariuszy które posłużą celom badawczym byłabym bardzo wdzięczna. Badania te nie służą wartościowaniu czy ocenianianiu co jest lepsze a jedynie na zestawieniu tych dwóch zmiennych jak poczucie szcześcia i jakość życia. Link do badań poniżej. Pozdrawiam i dziękuję wszystkim którzy zechcą poświęcić kolka minut dla moich badań.
      forms.gle/NTe5DrYWxXyvbUN19
      forms.gle/NTe5DrYWxXyvbUN19

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka