Dodaj do ulubionych

Również nie lubię dzieci - moje uzasadnienia

15.10.07, 13:13
Najpierw chciałbym pogratulować założenia tego forum. Miło zobaczyć, że wiele
osób myśli podobnie. Nie mieszkam w jakiejś zabitej dechami wsi, a w dużej
aglomeracji (górny ślask-zagłebie), a mimo to praktycznie nie spotykam kobiet,
które nie lubią dzieci. Mężczyźni owszem, zdarzają się, ale do chwili wejścia
na to forum miałem wrażenie, że prawdopodobieństwo spotkania kobiety nie
lubiącej dzieci konsekwentnie (również nie chcącej ich mieć) jest zbliżone do
znalezienia na chodniku banknotu stuzłotowego. Ale do rzeczy - nie lubię
dzieci, szczególnie małych, bo:
- są skrajnie egoistyczne i egocentryczne
- są wobec siebie okrutne jak zwierzęta. Dorosłych się boją, więc ich agresja
tak się nie ujawnia
- są wyjątkowo hałaśliwe, co jest uciążliwe w miejscach publicznych
- większość osób traktuje dzieci i ich rodziców jak święte krowy pomimo ich
często skandalicznego i roszczeniowego postępowania
- ich niski poziom rozwoju umysłowego wyklucza je z grona poszukiwanych
partnerów interakcji
- społeczeństwo narzuca jedynie słuszny model zachowania wobec dzieci
(rozczulanie się, itp.) na dodatek kreowane w mediach koncentrowanie życia
dorosłych na wychowaniu potomstwa przybiera już karykaturalne postacie
- niektóre zachowania dzieci powodują u mnie odruch obrzydzenia (twarz umazana
czekoladą, itp.)
Tyle powodów mi się nasunęło. Jak widać drażnią mnie małe dzieci, do
nastolatków praktycznie nic nie mam. Sam nie chcę mnie dzieci, chociaż presja
ze strony rodziców i w ogóle rodziny jest momentami denerwująca.
Obserwuj wątek
        • levi453 Miodzio :) 15.10.07, 15:40
          A moze poszukujesz towarzyszki zycia z Pomorza? Jestes idealem smile Wszyscy
          faceci, ktorych spotykam, chca miec dzieci sad. Czasem podejrzewam, ze wykuli na
          pamiec te formulke, zeby podrywac dzieciolubne babeczki sad
          • tom-77 Re: Miodzio :) 15.10.07, 17:21
            Hehe, dzięki za komplement, Ty też wydajesz się niczego sobie. Nie
            jak to stado Matek Polek, które spotykam w pracy. Już mi niedobrze
            od tych wizyt z noworodkami w koszykach i zdjęć dzieciaczków na
            pulpitach windowsa. Szkoda, że jestem z drugiego krańca Polski, ale
            miło Cię poznać wink
    • yagiennka A ja mam trochę inne 15.10.07, 20:28
      Nie lubię tylko małych dzieci, takich gdzieś do 5-6 roku życia. A dlatego bo:
      - są okropnie hałaśliwe, nie cierpię wrzeszczenia, darcia się i innych dziwnych
      zachowań, jest to dla mnie nie do przyjęcia. Płacz małego dziecka budzi we mnie
      agresję. Nie wiem, może mojego włąsnego bedzie budził odruchy macierzyńskie smile
      ale obcych- brrr.
      - egoizm i egocentryzm mi nie przeszkadza, to są pierwotne zachowania obronne.
      Dzieci wcale nie są takie bezbronne jak się wydaje.
      - zdanie o niskim poziomie ejst idiotyczne, dzieci potrafią być zadziwiająco
      mądre i bystre, czasami mam wrażenie że sa mądrzejsze od wielu dorosłych smile
      - nie trawię dziecięcej agresji - walenia wszystkiego wokół, scen, histerii,
      pisków i wymuszania tym odpowiednich zachowań dorosłych - chociaż je rozumiem,
      to dziecięcy sposób na przetrwanie. Na takie zachowania wg mnie jest jeden
      sposób - ignorancja. Tylko trzeba jeszcze znieść pełne potępienia spojrzenia
      przechodniów wink
      - dzieci starsze bardzo lubię, tak między 6 - 15 rokiem życia.
      - nie cierpię dorastających nastolatków - 16 - 20 rok życia. Mam wrażenie że
      wtedy cofają się w rozwoju i mają zanik mózgu - ich zachowania na to wskazują.
      Dziewczyny głównie idiotycznie chichoczą a chłopcy poruszają się jak szympansy i
      co 2 słowo mówią k... i ch.. Pogadać z nimi totalnie nie ma o czym.
      No i tyle.
    • marlenita Głupie uzasadnienie. 21.10.07, 15:28
      Bardziej durnej wypowidzi nie przyczytałam do tej pory.Też byłeś
      dzieckiem!skrajnie egoistycznym(i do tej pory takim egoistą
      zostałeś!)i egocentrycznym!Rwónież miałeś te jak to napisałeś
      zwierzęce agresje!pewnie w niebogłosy darłeś się w miejscach
      publicznych!Większość osób traktuje wszystkich ludzi z szacunkiem u
      ciebie tego nie zauważyłam skoro takie bzdety wypisujesz!Czy wiesz
      że dziecko w wieku 18 miesięcy porafi zapamiętać 90 wyrazów w ciągu
      dnia?Tobie też się kiedyś to udało i dzięki temu mówisz,czytasz i
      piszesz.Może Bóg powinien ci odebrać któryś ze zmysłów to nie
      przeczytałabym tego co napisałeś!pewnie nie raz wdepnąłeś w gówno i
      to jest większym obrzudzeniem niż dzidziuś z czekoladki!

      Ty nie powinieneś się urodzić!
      • tom-77 Głupie argumenty 21.10.07, 21:32
        > Też byłeś
        > dzieckiem!skrajnie egoistycznym(i do tej pory takim egoistą
        > zostałeś!)i egocentrycznym!Rwónież miałeś te jak to napisałeś
        > zwierzęce agresje!pewnie w niebogłosy darłeś się w miejscach
        > publicznych!

        I co z tego. Zapewne byłem i gdybym spotkał siebie z tamtych lat
        dzisiaj, to bym się nie lubił i czekał, aż trochę podrosnę, żeby móc
        się w pełni polubić.

        > Czy wiesz
        > że dziecko w wieku 18 miesięcy porafi zapamiętać 90 wyrazów w
        ciągu
        > dnia?

        To świadczy o skali niedorozwoju intelektualnego dziecka. Poważne
        braki wiedzy powodują, że każda rzecz jest dla dziecka nowa.

        > Może Bóg powinien ci odebrać któryś ze zmysłów to nie
        > przeczytałabym tego co napisałeś

        Ta wypowiedź świadczy o tym, że masz jeszcze umysłowość małego
        bachora. Skrajny egocentryzm, jak napisałem w poście. Do tego
        dochodzi infantylna wiara, ale nie to jest przedmiotem forum.

        > Ty nie powinieneś się urodzić!

        Zapewne w umyśle infantylnym dużą rolę odgrywa bóstwo, które posiada
        obiektywne kryteria, kto jest dobry, a kto zły.
    • cytrynka_1 Re: Również nie lubię dzieci - moje uzasadnienia 23.10.07, 13:18

      > Ale do rzeczy - nie lubię
      > dzieci, szczególnie małych, bo:

      tu pada kilka ciekawych argumentow, ktore mozna podciagnac bez
      problemu pod doroslego czlowieka lub nawet dorosly pasuje tu
      bardziej niz male dziecko. twoja argumentacja nie wyjasnia wiec
      twojej niecheci do malych dziec:

      > - są skrajnie egoistyczne i egocentryczne -
      u doroslych najwazniejsza jest ich wygoda, dobrobyt, spokoj. tym sie
      kieruja w zyciu. sa egoistyczni. sa egocentryczni, szukaja poklasku
      np w mediach, popelniaja przestepstwa aby poprawic swoj status
      majatkowy i lepiej zyc

      > - są wobec siebie okrutne jak zwierzęta. Dorosłych się boją, więc
      ich agresja
      > tak się nie ujawnia
      - dorosli sa okrutni. zabijaja sie, rabuja, gwalca, znecaja nad soba
      i slabszymi (dzieci, zwierzeta)

      > - są wyjątkowo hałaśliwe, co jest uciążliwe w miejscach
      publicznych
      - wezmy np. taka grupe podpitych mezczyzn, grupe japonskich turystow
      czy kibicow pilki noznej albo opieprzajacych sie kierowcow na
      skrzyzowaniu - oaza ciszy i spokoju??

      > - większość osób traktuje dzieci i ich rodziców jak święte krowy
      pomimo ich
      > często skandalicznego i roszczeniowego postępowania
      - a jak sa traktowani np politycy przez swoich poplecznikow czy
      gwiazdy pop kultury? pijani, nacpani, klamia, obrzucaja blotem, a
      ciagle sa na piedestalach...

      > - ich niski poziom rozwoju umysłowego wyklucza je z grona
      poszukiwanych
      > partnerów interakcji
      - popatrz na rzesze niedouczonych doroslych, nacpanch lub pijanych,
      albo niedoukow

      > - społeczeństwo narzuca jedynie słuszny model zachowania wobec
      dzieci
      > (rozczulanie się, itp.) na dodatek kreowane w mediach
      koncentrowanie życia
      > dorosłych na wychowaniu potomstwa przybiera już karykaturalne
      postacie
      - nie wiem, w jakim spoleczenstwie zyjesz, ale w moim otoczeniu nikt
      nie narzuca rozczulania sie nad dziecmi (robia to chyba jakies
      niedoroby umyslowe). nie zauwazylam, zeby media kazaly nam nasze
      zycie koncentrowac na wychowaniu dzieci. konkretnie, o jakich
      programach mowisz?

      > - niektóre zachowania dzieci powodują u mnie odruch obrzydzenia
      (twarz umazana
      > czekoladą, itp.) - u mnie obrzydzenie budzi facet szczajacy na
      klatce schodowej, rzygajacy w parku lub onanizujacy sie w bramie.
      patrz, jaka mamy rozna wrazliwosc

      > Tyle powodów mi się nasunęło. Jak widać drażnią mnie małe dzieci,
      do
      > nastolatków praktycznie nic nie mam.
      - jasne, ciche to, nie slucha glosno muzyki, nie drze sie
      idiotycznie na cale gardlo, nie upija sie i rzyga w miejscach
      publicznych... sama rozkosz smile)

      Sam nie chcę mnie dzieci, chociaż presja
      > ze strony rodziców i w ogóle rodziny jest momentami denerwująca.

      dziecko jestes? postaw sie, to twoje zycie


      • tom-77 Re: Również nie lubię dzieci - moje uzasadnienia 23.10.07, 20:34
        Oczywiście, że każdy z argumentów można odnieść do każdej grupy
        wiekowej. Kluczowa jest jednak kwestia stopnia i częstości, w jakiej
        te cechy się objawiają. W socjologii używa się statystyki, a nie
        prostych zależności liniowych.

        Narzucanie postaw społecznych w małym stopniu polega na tym, że ktoś
        coś komuś każe wprost czy go instruuje. O narzucaniu postaw decyduje
        ogólny klimat społeczny, aprobata, sympatia, wykluczanie z grupy,
        sam język, jakiego się mówiąc o dzieciach. Tu nie chodzi o programy
        publicystyczne, ale reklamy, filmy, reportaże, newsy ("w katastrofie
        zginęło 20 osób, w tym 2 małych dzieci" - LOL, oto przykład).
        Narzuca się postawy w tle, a nie wprost.

        "dziecko jestes? postaw sie, to twoje zycie"
        I stawiam się, jak mam ochotę. A przy okazji wypowiadam swoje zdanie
        na forum big_grin
    • fridka5 Ej biedny człowieku... 23.10.07, 23:44
      żeby poznać motywy postępowania dzieci trzeba wiedzieć jedno.
      Dziecko to istota niedojrzała, naśladująca, ucząca sie
      od ...dorosłych. Dzieci są takie jak dorosli ich otaczający. Po
      Twojej wypowiedzi widac że nie lubisz dzieci bo ... wytykaja
      wszystkie Twoje wady, a tego nikt nie lubi. Może więc zamiast
      narzekac na maluchy spojrzysz najpierw na siebie i przyznasz się
      jaki jestes naprawdę: skrajnie egoistyczny i egocentryczny
      okrutny wobec innych, wyjątkowo hałaśliwy, z niskim poziomem rozwoju
      umysłowego - o czy świadczy fakt niezrozumienia istoty którą sam
      kiedys byłeś smileo ironio losu... Ktoś musiał Cię nieźle skrzywdzić w
      dzieciństwie. Szczerze współczuję.
      Acha, masz rację, lepiej nie staraj sie o potomstwo, szkoda
      kolejnych pokoleń. Pozdrawiam.
      • tom-77 Ej biedna kobieto... 24.10.07, 18:36
        Jakoś tak się składa, że nikt mnie jakoś ponadprzeciętnie nie
        skrzywdził. Zamiast psychoanalizę, która nie jest nauką, poczytaj
        inne pozycje, bo ośmieszasz psychologię.
        I też się nie rozmnażaj, bo dzięki temu Polacy będą mieli wyższe PKB
        na osobę i szybciej dogonią unię.
    • a.nancy Re: Również nie lubię dzieci - moje uzasadnienia 24.10.07, 08:50
      > - są wobec siebie okrutne jak zwierzęta.

      zwierzeta nie sa okrutne. zadne zwierze nie stosuje przemocy bez potrzeby.
      czasem moze sie tak wydawac, ale to tylko dlatego, ze nie rozumiemy ich motywacji.
      dzieci nie sa okrutne. proces interioryzacji norm spolecznych jest... no
      wlasnie, procesem wink a wiec umysl dziecka jest jeszcze nie uksztaltowany i
      trudno wymagac od dziecka pelnego zrozumienia i akceptacji tych norm. u jednych
      trwa to dluzej, u innych krocej - to kwestia indywidualnego temperamentu, a
      PRZEDE WSZYSTKIM wychowania.

      a brak w na tym polu sa m.in. wynikiem tego, ze:
      > - większość osób traktuje dzieci i ich rodziców jak święte krowy pomimo ich
      > często skandalicznego i roszczeniowego postępowania
      • zonka77 tom-77 24.10.07, 10:04
        Wiesz co jest w Tobie obrzydliwe?
        Ze ziejesz pogardą i niechęcią do tych co dzieci mają i lubią.
        Twój interes czy dzieci lubisz czy nie ale odczep się od tych co myślą inaczej.
        Ja uważam że ty sam masz te cechy za które nie lubisz dzieci - ale żyj sobie jak
        chcesz tylko daj żyć innym.

        Nie znoszę tego jakże modnego dzisiaj epatowania niechęcią do dzieci.
        Niektórzy naprawdę zdają się zapominać ze sami byli dziećmi i żyją tylko dlatego
        że ich rodzice nie podzielali ich przekonań. Nie rozumieją również że poza dla
        nich oczywiście banalnymi frazesami o miłości i pięknie macierzyństwa posiadanie
        dzieci zapewnia naszemu gatunkowi przetrwanie i rozwój. Niestety nie da się
        inaczej - oby tych których tak nie rozumiesz i nie lubisz było jak najwięcej -
        inaczej jaka przyszłość nas czeka?

        Dorośnij tom i zrozum że nawet jeśli ty nie lubisz dzieci to one mają prawo być.
        Ciebie też pewnie wiele osób nie znosi choćby dzięki temu co wypisujesz - a
        jednak jesteś, i masz prawo być.

        Jesteś beznadziejny nie dlatego że nie lubisz dzieci (znam i lubię nie jedną
        osobę która dzieci nie lubi, nawet mając własne innych nie lubi) tylko dla tego
        że uważasz osoby lubiące i mające dzieci za gorsze, również same dzieci uważasz
        za gorsze.


        GUZIK wiesz o dzieciach. To co napisałeś w pierwszym poście to stek bzdur,
        głupot i banałów jakich mało.

        Większość nie lubi rozwydrzonych dzieci a zwłaszcza ich rodziców. Większość
        wkurza się na "święte krowy"

        Napisałeś:

        - są wobec siebie okrutne jak zwierzęta. Dorosłych się boją, więc ich agresja
        tak się nie ujawnia

        Ja sobie wypraszam jako matka porównywanie dzieci do zwierząt. Nie znam
        okrutnych dzieci, takie dzieci to przypadki szczególne, zapewniam Cię że znam o
        wiele więcej okrutnych dorosłych niż dzieci!!
        Co za obrzydliwe i chore bzdury!!

        - są wyjątkowo hałaśliwe, co jest uciążliwe w miejscach publicznych

        Co za bzdura. Znam kupę dzieci i może ze dwoje troje są faktycznie hałaśliwe i
        niegrzeczne. Moje własne jest dosyć ciche i grzeczne - grzeczniejsze niż
        niejeden dorosły w miejscu publicznym!

        - większość osób traktuje dzieci i ich rodziców jak święte krowy pomimo ich
        często skandalicznego i roszczeniowego postępowania

        Następna bzdura. Większość ludzi to wkurza i uważają to za nieudolność wychowawczą

        - ich niski poziom rozwoju umysłowego wyklucza je z grona poszukiwanych
        partnerów interakcji

        Ty to naprawdę guzik wiesz o dzieciach i zapewniam że od mojej 6 latki mógłbyś
        się paru rzeczy nauczyć, m.in. tolerancji


        - społeczeństwo narzuca jedynie słuszny model zachowania wobec dzieci
        (rozczulanie się, itp.) na dodatek kreowane w mediach koncentrowanie życia
        dorosłych na wychowaniu potomstwa przybiera już karykaturalne postacie

        Następny frazes - jaki jedyny słuszny model?? Same banały i frazesy.

        - niektóre zachowania dzieci powodują u mnie odruch obrzydzenia (twarz umazana
        czekoladą, itp.)

        Obrzydzenie to wywołujesz we mnie głównie ty. Dzieci umazane (obce) również
        niekiedy wywołują we mnie obrzydzenie - jeszcze większe zaś umazani i brudni
        dorośli.
        Tyle że większość dzieci jakie znam są po prostu czyste przez większość czasu.

        Nie wiem czy jakakolwiek dyskusja z kimś tak niedojrzałym, egoistycznym i
        egocentrycznym i uprzedzonym jak ty ma sens ale podjęłam tę próbę - może
        cokolwiek dotrze...

        Proponowałabym nie wyrażać się tak definitywnie o tematach o których
        najwyraźniej nie wiesz nic. Dzieci nie masz, trzymasz się od nich z daleka a
        swoje "osądy" opierasz na frazesach i banałach, jakbyś sie naoglądał tylko super
        niani i paru filmów i niegrzecznych dzieciach.

        Dzieci to mali ludzie mają różne charaktery i różne zachowania i tak jak dorośli
        mają prawo żyć i być. Co więcej - im mniej ich będzie tym gorsza przyszłość
        czeka nas, dorosłych.
        • tom-77 Re: tom-77 24.10.07, 18:32
          > Nie wiem czy jakakolwiek dyskusja z kimś tak niedojrzałym,
          egoistycznym i
          > egocentrycznym i uprzedzonym jak ty ma sens ale podjęłam tę próbę -
          może
          > cokolwiek dotrze...

          Niestety nie "dotarło", ale doceniam wysiłek. Sporo głupot
          napisałaś, ale skoro dyskusja nie ma sensu, nie będę tego rozwijał.
      • tom-77 Re: Również nie lubię dzieci - moje uzasadnienia 24.10.07, 18:41
        Mam na myśli okrucieństwo w sensie bezwględności, a ta jest jak
        najbardziej zwierzęca (i dziecięca). Byłem dzieckiem i mam dobrą
        pamięć. Mnie okrucieństwo nie dotykało specjalnie, bo byłem w
        dzieciństwie znacznie bardziej wyrośnięty fizycznie od rówieśników,
        ale byłem świadkiem wielu zachowań, w tym nawet w piaskownicy przy
        foremkach smile
        • a.nancy Re: Również nie lubię dzieci - moje uzasadnienia 24.10.07, 18:52
          tom-77 napisał:

          > Mam na myśli okrucieństwo w sensie bezwględności, a ta jest jak
          > najbardziej zwierzęca (i dziecięca). Byłem dzieckiem i mam dobrą
          > pamięć. Mnie okrucieństwo nie dotykało specjalnie, bo byłem w
          > dzieciństwie znacznie bardziej wyrośnięty fizycznie od rówieśników

          wiec zgodnie z twoja teza powinno cie, e... dotyczyc bezposrednio - jako sprawce smile

          > ale byłem świadkiem wielu zachowań, w tym nawet w piaskownicy przy
          > foremkach smile

          a ja (wyobraz sobie, ze tez bylam dzieckiem) niespecjalnie. chyba ze za
          okrucienstwo uwazasz walniecie lopatka w glowe towarzysza zabaw. no coz, w takim
          razie masz racje, i z tymi zwierzetami tez. szczeniaki sie bawia walczac. to tez
          forma socjalizacji. moze u dzieci tak samo.
          mnie to srednio rusza prawde mowiac. prawdziwe dzieciece okrucienstwo i
          bezwzglednosc (wystepuje, a jakze) to, powtorze, efekt bledow wychowawczych. a i
          tak dorosli sa skuteczniejsi w brutalnym wykaczaniu bliznich.

          rany, i to musze tlumaczyc ja, tez nieprzepadajaca za dzieciakami...
        • kirkwall Czesc Tom! 25.10.07, 07:55
          Tylko i wylacznie dla tej dyskusji zalozylam konto. Oj, przyjemnie
          zobaczyc, ze nie cierpi sie w samotnosci!
          Tylko glowa do gory, na pewno znajdziesz dziewczyne, ktora mysli tak
          jak ty. Jest nas wiecej, niz mozna sobie wyobrazic. Sama bym zaczela
          stalking za toba, ale jest kilka przeszkod natury technicznej big_grin
          W kazdym razie glowa do gory i pamietaj, nigdy nie wychodz z domu
          bez pancerza ochronnego ie iPod! Pomaga zagluszyc to, co najgorsze.

          Gorace pozdrowienia od bylej mieszkanki Katowic!

          A
    • kamelia04.08.2007 nie lubię dzieci tych głośnych, 24.10.07, 23:23
      ryczących syren, tych piszczałek, wrzeszczących bez powodu, albo
      żeby tylko sie powydzierać.

      najgorsze, że mam pecha i trafie na to w samolocie, w tramwaju albo
      w metrze. Ostatni mi sie trafiło w MUZEUM takie co ledwo umie
      chodzić. mamusia uszcześliwiona, że rozkoszny berbec popiskuje,
      pokrzykuje, a pozostali nie słysza co mówi przewodniczka. Nastepnym
      razem zwróce uwage babsztylowi, żeby wyprowadziła progeniturę.
      • miyoki Re: nie lubię dzieci tych głośnych, 09.11.07, 11:45
        No cóż tak jak napisałam w innym wątku te argumenty świadczą, że
        dzieci nei znasz. Jakoś ja nie znam wrzeszczących, piszczącyc
        krzyczączych bez powodu dzieci. Dzieci to zazwyczaj dość ciche
        stworzenia. Uważam, że dorośli są dużo bardziej chałaśliwi. Dziecko
        do roku jest praktycznie bezproblemowe i zdziwienie dla innyc ciche,
        owszem czasem popłacze czasem pokrzyczy ale nigdy bez powodu jak coś
        je boli lub mu źle ale ty też krzyczysz jak cię cos boli. Po roku
        również mało problemów potrafi bawić sie samo, śmieje sie na głos
        owszem jak każdy, krzyczy niezbyt często i też bez powodu.
        • daria_nowak Re: nie lubię dzieci tych głośnych, 09.11.07, 11:58
          Pisałam to już w innym wątku, ale się powtórzę. Ludzie, którzy nie lubią dzieci
          najczęściej ich nie zauważają. Dopiero w momencie, gdy takie dziecko zaczyna być
          dla nich "inwazyjne" rejestrują jego obecność. Dlatego częściej niż "lubiący"
          mówimy o hałaśliwych, bezstresowo wychowanych dzieciach, które "wchodzą nam w
          drogę". One zwyczajnie zwracają naszą uwagę, te spokojne przechodzą niezauważone.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka