Dodaj do ulubionych

Ja lubie dzieci ale...

30.10.07, 11:22
... takie co przyjda w odwiedziny i pojda. Jestem mezatka od 2 lat i
wlasnie moj malzonek stwierdzil ze fajnie byloby miec dziecko, juz
brakuje mi argumentow zeby go dp tego zniechecic. Brrrr
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Przykro mi, nie wygrasz 01.11.07, 22:19
      Nie znam ani jednej pary, która przetrwałaby drastyczną róznicę zdań
      w temacie "mieć dzieci/nie mieć dzieci". Kilka lat można odmawiać,
      podawac argumenty mniej i bardziej racjonalne, wyszukiwać preteksty
      ale z upraszczając "parciem na rozród" żaden najwspanialszy
      partner/partnerka nie wygra. To dotyczy obu płci. Ani najlepszy
      seks, ani fajne hobby, satysfakcjonująca praca ani wszystkie zalety
      drugiej osoby nie wygrają z pragnieniem posaidania dziecka w
      momencie gdy to pragnienie jest wyraźne i narastające. Nie wygrasz z
      cudzą biologią po prostu.
      Istnieje oczywiście szansa na to, że mówienie o dzieciach to ze
      strony Twojego męża taki kaprys, ochota, która przyszła pod wpływem
      lirycznych opowieści znajomych i rodziny ale lepiej porozmawiajcie
      serio teraz. Jesli Ty zdecydowanie i nigdy nie chcesz a on zakłada,
      że w przyszłości chciałby to się rozstańcie, szkoda czasu i nerwów.
      • niki255 Re: Przykro mi, nie wygrasz 02.11.07, 10:34
        Mam nadzieje ze to tylko kwestia czasu zeby On tez zrozumial jak
        fajnie mozna zyc bez dziecka, ja tez na poczatku nie wyobrazalam
        sobie zwiazku bez dziecka bo przeciez wszyscy maja dzieci i tacy
        zadowoleni sa, ale ciekawa jestem ile razy juz zazdroscili tym co
        dzieci nie maja. Narazie jestem na etapie uswiadamiania meza z czego
        by musial zrezygnowac majac dziecko.








        • jop Re: Przykro mi, nie wygrasz 02.11.07, 11:20
          Tak jak Ci napisała Triss - jeśli to jest chwilowe
          zauroczenie, "Kodak moments", "będę grał z synem w piłkę i zabierał
          go na ryby", to może masz szansę. Ale jak facet rzeczywiście ma
          parcie, to raczej przerąbane.
        • triss_merigold6 Niki... 02.11.07, 12:12
          Mozna doskonale rozumieć jak fajnie można żyć bez dziecka, naprawdę.
          Syna urodziłam mając 30 lat a wczesniejsze bezdzietne i miejscami
          singlowskie życie naprawdę mi się podobało własnie z powodów jakie
          są wymieniane na tym forum: czas, luz, mozliwość podejmowania
          spontanicznych decyzji, imprezowanie całe weekendy, kasa tylko dla
          siebie etc. Niekiedy owej wolności bezdzietnym zazdroszczę ale
          wyszalałam się w życiu na tyle, żeby się nasycić.wink O ile mając 25
          czy 28 lat absolutnie nie wyobrażałam sobie dziecka w swoim życiu o
          tyle ładnych parę lat później już owszem.
          Kiedy podejmowałam decyzję o ciąży bynajmniej nie kierował mną
          instynkt macierzyński, powód był zupełnie inny.

          Zrozum: można świetnie wiedzieć z obserwacji z czego trzeba
          zrezygnować mając dziecko a mimo tego chcieć powielić swoje DNA.
          Czemu? Ponieważ pragnienie nie podlega racjonalnej kalkulacji.
          Racjonalnie kalkulując można najwyżej odkładać prokreację na później
          ale nie wykluczać. Można odkładać bo mieszkanie, kredyt, praca,
          niestabilny związek, chęć zrealizowania jakichś planów, zdrowie etc.
          Jeśli natomiast Twoj mąż będzie z czasem odczuwał coraz większą chęć
          posiadania dzieci to żadne Twoje racjonalne tłumaczenia nie będą
          miały racji bytu.
          • meggy4 Re: Niki... 04.11.07, 21:36
            Hmm ...piszesz O ile mając 25
            > czy 28 lat absolutnie nie wyobrażałam sobie dziecka w swoim życiu
            o tyle ładnych parę lat później już owszem.
            Syna urodziłam mając 30 lat
            5 lat to chyba nie az tak dlugo zeby mozna je ujac jako ladnych pare
            lat. Czytam Twoje wypowiedzi i ciagle nasowa mi sie jeden wniosek ze
            chyba tesknisz za czasami gdzie dziecka nie bylo, zreszta chyba
            szczesliwa mama by nie zagladala na to forum. Chyba ze zdecydowalas
            sie na dziecko tak jak piszesz zeby powielic swoje DNA.
            • triss_merigold6 Re: Niki... 05.11.07, 14:11
              Gwoli ścisłości to miałam prawie 31 jak urodziłam a gdyby nie pewne
              okoliczności życiowe to zdecydowałabym się później. Nie, nie była to
              wpadka - uprzedzam pytanie. Jako matka jestem spełniona a na TO
              forum zaglądam z identycznego powodu jak na fora "Wychowanie w
              wierze" czy "Rodziny wielodzietne" (będąc ateistka i matką
              jedynaka) - ciekawość poznawcza.
          • the_city Re: Niki... 05.11.07, 13:08
            triss_merigold6 napisała:

            > Jeśli natomiast Twoj mąż będzie z czasem odczuwał coraz większą
            > chęć posiadania dzieci to żadne Twoje racjonalne tłumaczenia nie
            > będą miały racji bytu.

            Tak niestety bywa. Chociaż dużo gorsza wydaje mi się sytuacja, kiedy
            partner zamiast odejść zadręcza wyrzytami "że on chce dzieci".
            Myślę, że jeżeli dla kogoś ważniejsza jest biologia niż partner,
            którego samodzielnie się wybrało, to w ogóle nie warto go żałować.
            Ja po uwolnieniu się od kogoś takiego czułam wyłącznie ulgę i
            radość.
            Dla mnie to "obnoszenie się" z chęcią posiadania dzieci, silną
            zwłaszcza u kobiet, kiedy wszystko przestaje się liczyć, byle zajść
            w ciążę, jest wyjątkowo niedojrzałe, a niekiedy ma znamiona obsesji.
            A potem wielka tragedia jak się nie udaje, ale tak to bywa jeśli
            ktoś, zamiast rozumem, kieruje się wyłącznie uczuciami.




        • lazy_lou Re: Przykro mi, nie wygrasz 15.01.08, 14:30
          odrobina dobrej organizacji i z tak bardzo wielu rzeczy mozna nie
          rezygnowac...
          inna rzecz ze Synu jest jeszcze maly i dosc lajtowy (nie ryczy, nie
          wierzga, w nocy spi) i tez do 30tki nie chcialam miec WCALE dzieci
          ale potem zaliczylismy "kontrolowana wpadke" i ciesze sie z tego.
          fakt- trzeba miec wiecej kasy zeby zyc tak jak bez dziecka (niania
          kosztuje swoje... )
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka