Dodaj do ulubionych

Ciekawostka przyrodnicza

31.10.07, 23:20
Nie wiem, czy zwróciliście uwagę, ale ostatnio, na forum "Nie lubię dzieci"
najczęściej wypowiadają się osoby dzieci lubiące. Koniecznie chcą wtrącić
swoje trzy grosze w nie swoje sprawy. To byłby drobiazg - bo w końcu forum
ogólnie dostępne, ale zaczynam mieć wrażenie, ze opanowują forum, bo nikomu z
nas nie chce sie z nimi dyskutować.
Jak nic udam sie zaraz na "ich" fora i pobawię się tak samo jak one.
Obserwuj wątek
      • enith Re: Ciekawostka przyrodnicza 01.11.07, 00:35
        ciezka_cholera napisała:

        > obcowanie z ludźmi o odmiennym światopoglądzie poszerza horyzonty...

        Tylko wtedy, gdy ów odmienny światopogląd prezentowny jest w formie kulturalnej
        i merytorycznej dyskusji, co na tym forum zdarza się niezwykle rzadko, i to
        zarówno ze strony przeciwników posiadania dzieci, którzy owe nazywają
        "bachorami", jak i zwolenników rodzenia, dla których jesteśmy jednostkami, które
        wyeliminować należy ze społeczeństwa. Ja jednak polecam forum "Bezdzietnych z
        wyboru" - moderowane, mniej na nim chamskich pyskówek i naprawdę poszerza
        horyzonty bez ryzyka bycia obrzuconym błotem niezależnie od światopoglądu wink
        • homysz Re: Ciekawostka przyrodnicza 01.11.07, 05:48
          Chyba na cud liczysz.

          Wyobraż sobie - jesteś młoda matką, nieważne, że wpadka czy nie, masz dziecko
          albo kilka sztuk. Mąż w pracy, Ty z dziećmi, niech będzie, że z trójeczką.
          Wstają o różnych porach, ale dość wcześnie, więc jestes niewyspana, zmęczona, bo
          prasowałaś czy cośtam do późna. Podajesz sniadanie - jedno nie zje kanapeczki,
          drugie nakarmi kiełbaską kotka, trzecie musi dostac Bebiko, każde domaga się
          uwagi, zabawek, bajki, tatusia, ciaśtećka, drugie płacze, bo trzecie na nie
          popatrzyło, a pierwsze zabrało mu misia z odgryzioną łapką, dzwoni telefon
          (teściowa) i domofon (listonosz), sąsiadka z balkonu obok wrzeszczy, że wasz kot
          zjadl jej margerytki a trzecie dziecko (nie zauważyłaś, kiedy zniknęło z pola
          widzenia) dokańcza dzieła zniszczenia, a po chwili wymiotuje. Wydobywasz kota z
          doniczki, margerytki z dziecka nr 3 oraz drugą łapkę misia z gardła dziecka nr 2
          (glodnego, bo kiełbaskę zjadł kotek zanim poszedł dopchać się margerytkami) przy
          akompaniamencie wrzasku dziecka nr 1 (bo nie dość, że nie ma kanapeczki, która
          jednak chce, to jeszcze mu drugie tego misia wydarło). Przepraszasz sąsiadkę,
          płacisz za margerytki (dwa razy, bo nie zauważyłaś, że nadal glodne drugie
          zwinęło i skonsumowało częściowo banknot położony na stoliku), karmisz dzieci,
          ścierasz pozostałości po margerytkach, ktorych pozbył się kotek...Mniej więcej 7
          h później wróci mąż i całą zabawę w karmienie, kąpanie, bawienie i usypianie
          przezyjecie we dwoje, cudownie zjednoczeni w opiece nad skarbami. Potem juz
          tylko zmywanie, pranie, szycie, prasowanie i możesz usiąść przed monitorem,
          zajrzec na fora...I widzisz, że jakaś młoda, podła, durna małpa, wyspana i z
          jędrnym biustem i po wycieczce do Bandar Seri Begawan ośmiela sie pisac, że nie
          chce mieć dzieci, bo woli sie wyspać i mieć pieniądze tylko dla siebie i faceta
          - no przecież szlag może trafić, jak sie czyta wypociny takich smutnych,
          pustych, ubogich duchowo idiotek ktore nie wiedzą, co tracą !!!1111

          Chyba zacznę bloga pisać wink
          • enith Re: Ciekawostka przyrodnicza 01.11.07, 06:20
            By mieć w domu taki sajgon nie potrzeba nawet trójeczki, wystarczy jedno,
            odpowiednio "żywe"smile Ostatnio nawiązałam kontakt z dawno nie widzianą
            przyjaciółką, samotną matką 9-miesięcznego szkraba, która sypia od 3 do 5 godzin
            na dobę, nie ma czasu jeść, a ostatnią niedzielę spędziła sprzątając mieszkanie
            utytłane ciastem czekoladowym, które jej dziecko jadło z podłogi. Kocha bardzo
            synka, ale bardzo żałuje, że nie ma czasu na nic więcej poza dzieckiem i pracą,
            co zresztą robi kosztem swojego zdrowia (5 godzin snu od 9 miesięcy - to się nie
            może skończyć dobrze).
          • alba.alba Re: Ciekawostka przyrodnicza 01.11.07, 11:53
            Homysz, celny post, zgadzam się w 100%. Ale niestety na tym forum są jednostki, które na przekór oczywistym faktom twierdzą, że przy małym dziecku można w spokoju pisać publikacje naukowe. W ramach ciekawostki zacytuję te wypowiedzi niejakiej Betki2 - to dopiero ciekawostka przyrodniczawinkPrzydałoby się ją podłączyć do wykrywacza kłamstw.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15267&w=70505144&a=71177772
            "Znam dziewczynę która zrobiła doktorat mając 6 dzieci i nie było to
            na emeryturzewink

            oczywiście, że łatwiej roboc karierę nie mając dzieci, ale przykład
            z dokotratem jak dla mnie chybiony."

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15267&w=70505144&a=71241593
            "Broniłam się jak moja najstarsza miała 3 mies i zapewniam Cię, że da
            się czytac książkę trzymając dziecko na rękusmile"


            • sineira Re: Ciekawostka przyrodnicza 09.11.07, 20:41
              > Ale niestety na tym forum są jednostki,
              > które na przekór oczywistym faktom twierdzą, że przy małym dziecku
              > można w spokoju pisać publikacje naukowe.
              Nie jestem z tych "nawracających", ale muszę stwierdzić, że co do tych
              "oczywistych faktów" się mylisz. W całkowitym spokoju - nie, ale moja osobista
              matka doktorat zrobiła i jakoś przeżyłyśmy to obiesmile

              > "Broniłam się jak moja najstarsza miała 3 mies i zapewniam Cię, że
              > da się czytac książkę trzymając dziecko na rękusmile"
              Z 3-miesięcznym się da, jak najbardziej, nawet da się grać na komputerze,
              osobiście sprawdziłam!big_grin
              W ogóle wiele się da zrobić z takim, które jeszcze nie chodzi, to tylko kwestia
              organizacji. Potem jest już nieco trudniej, bo dziecko jest "samobieżne" i
              domaga się interakcji.

              To wszystko zależy - dzieci są różne, matki też. Co ja mówię - nie matki, ale
              kobiety w ogóle. Jedna potrafi sobie zorganizować dzień mając trójkę dzieci,
              inna nie znajdzie czasu nawet na umycie zębów będąc bezdzietnym singlem.

              A tekścik - zabawny i całkiem prawdziwy. Nawet "idealne dziecko" potrafi czasem
              doprowadzić na skraj załamania nerwowegowink
              • letis Re: Ciekawostka przyrodnicza 10.11.07, 11:32
                sineira napisała: (...)

                Zgadzam sie z toba w zupelnosci. Wprawdzie wiele zalezy od 'jakosci'
                dziecka - jedne potrafia przespac caly dzien z przerwami na
                karmienie inne wymagaja wiecej uwagi (mam na mysli trzymiesieczne
                bobasy a nie trzyletnie) i od zorganizowania czasu mamy ale z
                pewnoscia mozna napisac prace licencjacka magisterska i doktorat
                rowniez. Wszak dla chcacego nie ma nic trudnegosmile

                A co do tekstu - byl rewelacyjny. Wyobraznia podpowiada mi jeszcze
                zakonczenie tego milego dnia i wieczoru w postaci rozmowy o czwartym
                dziecku i drugim kociewink
          • alina.walkowiak Re: Ciekawostka przyrodnicza 01.11.07, 11:54
            homysz, dziiiięki !!! Dawno sie tak nie ubawiłam smile) Jak mi sie kiedyś zachce
            dziecka to wrócę do tego tekstu smile)

            Mam nadzieję, że gościsz również na forum Bezdzietni ... ? Błagam, zamieść ten
            tekst również tam, niech i inni mają rozrywkę smile)
          • ciezka_cholera Re: Ciekawostka przyrodnicza 01.11.07, 14:27
            hahaha, ale barwny opis mojego dnia codziennego (nawet kota do niedawna mialam
            smile))))))
            no ale to doskonale tlumaczy poziom agresji oredowniczek rodzicielstwa, a jak
            wytlumaczysz agresje tych wyspanych, zrelaksowanych, spelnionych zawodowo
            bezdzietnych? prosze o rownie barwna relacje smile
            • homysz Re: Ciekawostka przyrodnicza 01.11.07, 15:24
              Co zrobiłaś temu kotku, że go już nie masz? ;-(

              Myślę, że bezdzietna naprawdę, szczerze i stanowczo sobie dzieci nie życząca i
              naprawdę szczęśliwa, spełniona i bez lęków o utratę partnera i samotną starość
              do agresji nie ma powodów - tak samo szczęśliwa spełniona matka nie cierpi na
              maluszkocentryzm i nie włazi na nie przeznaczone dla dzieciatych fora z
              poczuciem misji. Kiedy na forum dla niedzieciatych wchodzi dzieciata i zaczyna
              pluć, prychać, bluzgać i obrażać, to mnie - spokojną i pewną swojej decyzji -
              zaczyna szlag trafiać, każdego by w końcu trafił. Ileż można tłumaczyć, że forum
              ma czytelny tytuł, że siedzą tu ludzie wiedzący, co piszą i że narzucanie swoich
              poglądów, zwłaszcza w sposób mało kulturalny, jest i chamskie, i żałosne, i
              świadczy o tym, że szczęśliwa dzieciatość nie jest chyba tak naprawdę szczęśliwa?

              Niech każdy żyje, jak chce i jak mu pasuje, i da zyć innym, a obejdzie się bez
              agresji smile
              • ciezka_cholera Re: Ciekawostka przyrodnicza 01.11.07, 18:49
                homysz napisała:

                > Co zrobiłaś temu kotku, że go już nie masz? ;-(

                moze mu zaszkodzily nagietki?

                > Myślę, że bezdzietna naprawdę, szczerze i stanowczo sobie dzieci nie życząca i
                > naprawdę szczęśliwa, spełniona i bez lęków o utratę partnera i samotną starość
                > do agresji nie ma powodów - tak samo szczęśliwa spełniona matka nie cierpi na
                > maluszkocentryzm i nie włazi na nie przeznaczone dla dzieciatych fora z
                > poczuciem misji. Kiedy na forum dla niedzieciatych wchodzi dzieciata i zaczyna
                > pluć, prychać, bluzgać i obrażać, to mnie - spokojną i pewną swojej decyzji -
                > zaczyna szlag trafiać, każdego by w końcu trafił. Ileż można tłumaczyć, że foru
                > m
                > ma czytelny tytuł, że siedzą tu ludzie wiedzący, co piszą i że narzucanie swoic
                > h
                > poglądów, zwłaszcza w sposób mało kulturalny, jest i chamskie, i żałosne, i
                > świadczy o tym, że szczęśliwa dzieciatość nie jest chyba tak naprawdę szczęśliw
                > a?

                a ja mysle, ze po pierwsze sugerujesz, ze agresywne posty bezdzietnych sa
                jedynie odpowiedzia na takiez posty dzieciatych. nie jest to prawda. po drugie
                moim zdaniem ani zmeczenie, ani bycie sprowokowanym nie tlumaczy pewnego poziomu
                chamstwa. w jednym sie zgadzamy: roznego typu agresywnych wypowiedzi na otwartym
                i niemoderowanym forum nie da sie uniknac. tylko ja upatruje przyczyny w
                zupelnie banalnej sprawie: po prostu i bezdzietni, i rodzice sa bardzo duzymi
                spolecznosciami i doprawdy nie widze powodu, by jakis procent wsrod nich nie
                stanowily jednostki chamskie, glupie, wulgarne itd (mniej wiecej taki sam w
                jednej i drugiej grupie, gdyz nie sa to cechy skorelowane w zaden sposob z
                posiadaniem potomstwa).

                poza tym nie widze zupelnie sensu negowania cudzych odczuc. jezeli po ciezkim
                dniu z dziecmi pisze, ze mimo to jestem b. szczesliwa i usatysfakcjonowana, to
                zapewne tak jest. a jezeli nawet klamie, to w jaki sposob mozna to udowodnic? a
                takie rozmowy bez argumentacji nie maja sensu. jest to tak samo irytujace jak
                dla bezdzietnych moga byc irytujace zapewnienia rodzicow, ze na pewno zmienia
                zdanie, kiedy dojrzeja (bo na razie, wiadomo, sa mlodzi i glupi) do tej
                wspanialej decyzji jaka jest postanowienie posiadania potomka, pokochaja dzieci,
                gotowanie zupek i zmienianie pieluszek z zoltymi cudownie pachnacymi kupkami wink

                i jeszcze jedno. jestem przekonana, ze pewna podatnosc na prowokacje moze, ale
                nie musi wynikac z frustracji, badz tez bycia niepewnym swojej decyzji. rownie
                dobrze moze wynikac z wrazliwosci. niektorzy ludzie sa delikatni, latwo ich
                urazic, sprawic przykrosc.

                > Niech każdy żyje, jak chce i jak mu pasuje, i da zyć innym, a obejdzie się bez
                > agresji smile

                no raczej sie nie obejdzie, z ww powodu. trudno, jakos musimy sie z tym pogodzic wink

                pozdr
              • meganka.2 Re: ... 07.11.07, 00:48
                "Myślę, że bezdzietna naprawdę, szczerze i stanowczo sobie dzieci
                nie życząca i naprawdę szczęśliwa, spełniona i bez lęków o utratę
                partnera i samotną starość do agresji nie ma powodów.."

                a jednak trochę agresji w sobie masz. a ten bezlęk o utratę partnera
                to pewnie masz dzięki temu super jędrnemu biustowi, hmm? smile Samotna
                starość faktycznie też Cię nie czeka bowiem tyyyle masz tu koleżanek
                i kolegów, że zapewne wspomożecie siebie w przyszłości smile

                .."tak samo szczęśliwa spełniona matka nie cierpi na
                maluszkocentryzm i nie włazi na nie przeznaczone dla dzieciatych
                fora z poczuciem misji".

                Dlaczego spełniona matka nie "włazi" na takowe fora? Ja osobiście
                nie mam żadnego poczucia misji, ale wchodzę tu by przekonać się jak
                skrajni potrafią być ludzie. Cel poznawczy to jest to. Wiekszości
                takich jak Wy nie miałam okazji spotkać z życiu toteż opinie
                niektórych osób z forum dostarczają mi nie tylko emocji, ale i
                wiedzy jacy mogą być ludzie żyjący obok mnie. I powtarzam, żyjcie
                sobie jak chcecie, ale nie zgodzę się, że matki są bee, a nie-matki
                są cool. Bo to generalizujący bzdet.

                • homysz Re: ... 07.11.07, 09:24
                  o, to tych Twoich uwag do mnie jest więcej, doprawdy nie moge zostawić Cie bez
                  odpowiedzi wink

                  Co do mojego małżeństwa - pewnie zaburze Ci światopogląd, ale sa mężczyźni,
                  ktorzy nie żenią się z kobietami dla ich jędrnych biustów. Więcej - nie żenia
                  się dla urody, dzieci, pieniędzy itp.
                  Dość kurczowo sie mojego biustu uczepiłaś, a wysstarczylo wprost napisać, że
                  prosisz o jakies porady w zakresie pielęgnacji czy coś - chętnie podpowiem, serio.

                  Nie boję sie samotnej starości, faktycznie. Dbam o znajomości z wartościowymi
                  ludźmi, polecam.

                  Szczęśliwa matka nie włazi na fora antydzieckowe bo jest zajęta swoja rodziną,
                  dziećmi i nie ma chorego poczucia misji i potrzeby nawracania tych, którzy widza
                  swoje szczęście gdzie indziej. Jest najzwyczajniej zadowolona i szczęśliwa ze
                  swoimi wyborami, totez nie czuje zawiści, żalu i pozwala innym być szczęśliwymi
                  w sposób, ktory oni dla siebie wybrali.

                  Co do tego, że forum dostarcza Ci emocji - widać, niestety.
                  W dodatku Twoje "żyjcie sobie jak chcecie" w zestawieniu z całą reszta wypocin
                  wyszlo niewiarygodnie.

                  Reasumując - współczuję lęku w związku, obwisłego biustu, samotności i przymusu
                  udowadniania samej sobie swojego wielkiego szczęścia (bo jakos tak wyszło, że
                  ludzie czepiają się tego, co ich samych najbardziej boli) - ale to nadal nie
                  znaczy, że zacznę sie Toba jakoś strasznie przejmować.
                  • meganka.2 Re: Ideał przeciętności.. 07.11.07, 14:29
                    Wiesz, jak przeczytałam Twoje dzisiejsze odpowiedzi, zrobiło mi się
                    smutno. Dlaczego? Bo nie mam z kim dyskutować. Bo mam wrażenie, że
                    większość z Was - ATrollów- jest niestety inteligentnymi inaczej.
                    Wracając do Ciebie, jesteś żywym przykładem na określenie "Ideał
                    przeciętności", jak to ładnie mawia o takowych osobnikach mój mąż.
                    Nie rozumiesz koleżanko co czytasz, nie odnajdujesz drugiego dna,
                    ukrytych acz czytelnych sugestii, trzeba do Ciebie pisać WIELKIMI
                    LITERAMI, czyli - wytłumaczę Ci - dosłownie. Bo inaczej nie
                    zrozumiesz. Ty dławiłaś się wodą, mnie ręce opadły. Przykłady?
                    Proszę bardzo. Moja córeczka śpi, więc mam chwilkę.
                    Oto Ty:

                    "Co do mojego małżeństwa - pewnie zaburze Ci światopogląd, ale sa
                    mężczyźni,ktorzy nie żenią się z kobietami dla ich jędrnych biustów.
                    Więcej - nie żenia się dla urody, dzieci, pieniędzy itp.
                    Dość kurczowo sie mojego biustu uczepiłaś, a wysstarczylo wprost
                    napisać, że prosisz o jakies porady w zakresie pielęgnacji czy coś -
                    chętnie podpowiem, serio."

                    To przeczytaj raz jeszcze siebie:
                    "I widzisz, że jakaś młoda, podła, durna małpa, wyspana i z
                    jędrnym biustem i po wycieczce do Bandar Seri Begawan ośmiela sie
                    pisac, że nie chce mieć dzieci, bo woli sie wyspać i mieć pieniądze
                    tylko dla siebie i faceta- no przecież szlag może trafić, jak sie
                    czyta wypociny takich smutnych,pustych, ubogich duchowo idiotek
                    ktore nie wiedzą, co tracą"

                    No i ja na to: "a ten bezlęk o utratę partnera to pewnie masz dzięki
                    temu super jędrnemu biustowi, hmm? smile"

                    I Ty mi odpisujesz coś o burzeniu światopoglądu??? hihihihihiihihihi
                    I jaka mądra i mentorska chcesz być. To do Ciebie niestety nie
                    pasuje. Ty jesteś stworzona do pisania bzdetów, z których śmieją się
                    podobne intelektem koleżanki. Nie wiem co musiałabyś wymyślić by
                    mnie to dotknęło (z wyjątkiem obrażania dzieci bo od tego zaczęła
                    się moja przygoda z tym forum). I czy byłabyś w ogóle w stanie. Kim
                    Ty jesteś? Co sobą reprezentujesz? Czy naprawdę pisnie o spa,
                    wycieczkach, kasie stanowi o Twojej wartości? Dla takiech jak ja
                    strzelasz gola do własnej bramki. I warta jesteś tyle co ten kiepski
                    gol. Oto Ty, 30letnia, nie mająca NIC do powiedzenia:

                    "Reasumując - współczuję lęku w związku, obwisłego biustu,
                    samotności i przymusu udowadniania samej sobie swojego wielkiego
                    szczęścia (bo jakos tak wyszło, że ludzie czepiają się tego, co ich
                    samych najbardziej boli) - ale to nadal nie znaczy, że zacznę sie
                    Toba jakoś strasznie przejmować."

                    Szkoda mi Ciebie.





          • meganka.2 Re: hejho mysz.. 07.11.07, 00:16
            Takie bzdury może pisać tylko osoba nie mająca pojęcia o posiadaniu
            dzieci. Nakreślony przez Ciebie scenariusz nadaje się to do bardzo
            taniej i tandetnej komedii pomyłek. To Twoje przejaskrawienie tematu
            nie jest śmieszne. I pozwól, że podkreślę, że wcale nie dotyka mnie
            to jako matki, nie bulwersuje. Nie, nie. Wkurza mnie tylko to jak Ty
            i Twoje popleczniczki karmicie się smakiem, którego nie znacie.
            Jakbyście własnie doskonale znały temat posiadania dzieci od
            podszewki! A guzik. Bzdury i insynuacje. Przedstawianie na siłę
            obrazu w bardzo krzywym zwierciadle i generalizowanie to to, co Ty
            zrobiłaś i to z jaką dumą! smile Załóż bloga! Załóż bloga!
            hihihihihihihihihihiihi smile

            Piszesz:
            "Potem juz tylko zmywanie, pranie, szycie, prasowanie i możesz
            usiąść przed monitorem,zajrzec na fora..."

            Nie dodałaś cerowania, krochmalenia, polerowania szkła, czyszczenia
            kibla i butów mężowi, odkurzania, mycia podłóg.. no i w
            międzyczasie.. szybkiego.. hmm.. baaaardzo szybkiego i bylejakiego
            seksu (no bo przecież matki to już nie kochanki, mają cyc do pasa,
            są brzydsze i biernesmile

            I znowu Ty:
            "I widzisz, że jakaś młoda, podła, durna małpa, wyspana i z
            jędrnym biustem i po wycieczce do Bandar Seri Begawan ośmiela sie
            pisac, że nie chce mieć dzieci, bo woli sie wyspać i mieć pieniądze
            tylko dla siebie i faceta.."

            smile Nie durna małpa, ale mysz. A nie miej Ty se dzieci piękny
            biuście, nic mi do tego, żyj i podróżuj gdzie chcesz, ale błagam -
            bez takich tandetnych jaskrawości! Masz dzieci - jesteś beeee, fuj,
            do niczego. Nie masz dzieci - jesteś myszą świata. Bzdura.
            Pokazujesz kim naprawdę jesteś..

            I Ty, o mądra myszo:
            .."no przecież szlag może trafić, jak sie czyta wypociny takich
            smutnych,pustych, ubogich duchowo idiotek ktore nie wiedzą, co
            tracą !!!"

            Posłuchaj piskająca myszo ze swojej ubogiej jak cholera norki.
            Zdrowy i myślący człowiek czytając takie Twoje wypociny oceni, że
            pustka świeci w Tobie a Twoja dusza się za Ciebie wstydzi.


            • homysz Re: hejho mysz.. 07.11.07, 08:29
              Witaj, meganko.2.
              Ze 4 razy czytałam, zanim się uspokoiłam, poważnie. Mąż (współposiadacz ubogiej
              norki) mi świadkiem, bo się zakrztusiłam i wode mi przynosił.

              Zwłaszcza to, że moja dusza się za mnie wstydzi, mnie siekło. I ta norka moja
              uboga, bo, w domyśle, nie wypełniona piskiem stada otroczków z oczkami jak bławatki.

              Będzie krótko, bo mam szczerą awersje do trolli, a przede mna spore zlecenie.
              Musze pracować, niestety, rata kredytu za świeżo nabytą uboga norkę jest
              horrendalna, a przede mna liczne drogie wyjazdy do spa na kuracje podtrzymujące
              biust, sama rozumiesz*. (*Tak, to żart.)

              Włazisz, kotek, na forum przeznaczone dla ludzi myślących inaczej, niż Ty, i
              dość żałośnie próbujesz ich obrazić licząc na to, że sie przejmą. Zonk,
              agresywny troll piszący "hihihihihihih", "cyc" i "kibel" nie może mnie obrazić,
              doceniam wysiłek, ale fatalnie ci to wyszło, serio. Każda z nas sprząta, odkurza
              czy co tam jeszcze, nie każda w międzyczasie wyrywa dziecku z gardła banknot,
              kwiatka, maskotke, myszoskoczka albo nos drugiego dziecka - niektórzy na
              dzieckowe atrakcje nie mają ochoty, pogódź się z tym jakoś albo szukaj wsparcie
              gdzie indziej, tu bym się klepania po pleckach nie spodziewała.

              "Karmicie się smakiem, którego nie znacie" - zechcesz w wolnej chwili wyjaśnić,
              jak osoby nie planujące dzieci karmią się smakiem macierzyństwa? wink

              "Zdrowy i myślący człowiek czytając takie Twoje wypociny oceni, że
              pustka świeci w Tobie a Twoja dusza się za Ciebie wstydzi." - po tym tekście
              myślałam, że się nie podniosę wink

              Na szczęście osoby zdrowe i myślące zrozumiały przesłanie i tekst im się
              spodobał, śmiały sie, o to chodziło. Jakoś mnie nie dziwi, że Ty nie zrozumiałaś.
              Pustka mi sie w środku świeci, a moja dusza się wstydzi - pójdę sie uderzyć w
              głowę solonym dorszem na znak skruchy i żalu, bo troll tekstu nie zrozumial i ma
              pretensje.

              No nic, biore się za pracę, całuski znad kawy, napisz coś jeszcze,


              Mysz World, aha! ;->
              • meganka.2 Re: ideał p cz.2 07.11.07, 15:39
                Będzie krótko, bo mam szczerą awersje do trolli, a przede mna spore
                zlecenie.Musze pracować, niestety, rata kredytu za świeżo nabytą
                uboga norkę jest horrendalna, a przede mna liczne drogie wyjazdy do
                spa na kuracje podtrzymujące biust, sama rozumiesz*. (*Tak, to
                żart.)"

                Kto daje Ci zlecenia? Ja nie miałabym odwagi. Raczej marne to
                zlecenie bowiem zajmuje/zajmowało Cię bardziej gwiazdowanie na
                forum. I te ciągle sugestie (nawet w formie zawoluowanego żartu) do
                kasy są niesmaczne i głupie. Nie mam dziecka-pracuję-mam kasę-stać
                mnie na wiele kontra mam dziecko-kasy mało-nie dość, że przerąbane
                bo dziecku trzeba zrobić kanapkęsmile, to jeszcze nie na wiele mnie
                stać... To takie samo jak i sugerujące: ziejące pustotą. Poza
                wszystkim, jeśli naprawdę czyta to ktoś kto ma dziecko, problemy i
                mało pieniędzy, może być komuś zwyczajnie przykro. I żeby nie było,
                nie piszę o sobie, ja nawet gdybym kasy nie miała,nie byłbym w
                stanie się niczym zatrwożyć co piszą takie jak Ty.

                "Zonk,agresywny troll piszący "hihihihihihih", "cyc" i "kibel" nie
                może mnie obrazić,doceniam wysiłek, ale fatalnie ci to wyszło,
                serio."

                Nie bądź cyniczna, że dotykają Cię słowa "cyc" i "kibel" smile Zresztą
                jest takie mądre porzekadło "jak się wejdzie między wrony.." Znasz
                dalej? Nie zdziwiłabym się gdybyś nie znała smile A co do mej
                fatalności, to ona nigdy nie przebije Twojej, więc jesteś
                nieopiniotwórcza smile

                "Każda z nas sprząta, odkurza czy co tam jeszcze, nie każda w
                międzyczasie wyrywa dziecku z gardła banknot.."

                To po jaką cholerę dramatyzujesz w swojej komedii? (to taki
                absurdalny żarcik, rozumiesz co mam na myśli?)

                "Karmicie się smakiem, którego nie znacie" - zechcesz w wolnej
                chwili wyjaśnić,jak osoby nie planujące dzieci karmią się smakiem
                macierzyństwa? wink"

                Przeginasz. Nie będę dalej tłumaczyć oczywistości. Jeśli nie
                kokietujesz, to może zamiast jechać do spa, zrób sobie testy na IQ?

                "pójdę sie uderzyć w głowę solonym dorszem na znak skruchy i żalu,
                bo troll tekstu nie zrozumial i ma pretensje"

                Otóż to. Idź. To czasami pomaga. A nazywanie kogoś "trollami" to
                kolejna oznaka prostactwa i prymitywizmu.

                "No nic, biore się za pracę, całuski znad kawy, napisz coś jeszcze."

                Piszesz i masz smile











      • daria_nowak Re: Ciekawostka przyrodnicza 01.11.07, 11:00
        Pyskówki, które się tu coraz częściej odbywają poszerzają horyzonty?? Prędzej
        już słownik, ale akurat nie w tych ciekawszych dziedzinachwink
        Było kilka normalnych rozmów, ale najczęściej jednak to przepychanki na mojszą
        prawdę...
        • ciezka_cholera Re: Ciekawostka przyrodnicza 01.11.07, 12:40
          daria_nowak napisała:

          > Pyskówki, które się tu coraz częściej odbywają poszerzają horyzonty??

          uwazam, ze tak. wezmy na ten z najbardziej radykalnych przykladow z tego forum -
          niejaki remislanc. ten pan nie napisal ani jednego zdania, ktore by mialo sens.
          ale wiesz, ja nie mam takich znajomych. mysle, ze bardzo malo myslacych ludzi ma
          takich znajomych. a swiadomosc, ze sa ludzie o takich pogladach (przypomne:
          czlowiek... tfuuu kobieta realizuje sie tylko poprzez posiadanie potomstwa - byc
          moze czlowiek (czyli mezczyzna) ma znaczenie jako jednostka samodzielna) jest
          bardzo wazna. bo obawiam sie, ze sa cale srodowiska, gdzie tego typu tezy
          znajduja poklask. a to ma oddzwiek spoleczny. specjalnie wybralam przyklad z
          mojej frakcji, zeby nie zostac posadzona o stronniczosc, ale prawie dokladnie to
          samo moglabym napisac o niektorych postach toma-77 (no ten, w ktorym biedactwo
          ubolewa, ze kobieta moze wygladac brzydko). dla obu panow kobieta to przedmiot
          spelniajacy okreslona funkcje (tylko tyle, ze inna).

          tylko jak juz widac, ze adwersarz nad soba nie panuje (wspomniany wyzej
          remi-costam) to chyba lepiej sie nie dopisywac do watku.

          pozdr
      • parispari Re: Ciekawostka przyrodnicza 01.11.07, 16:35
        bo jesteście podgrupą forum Dziecko, a w większości znajdują się tu
        fora zadowolonych z ich posiadania, być może dlatego te osoby się tu
        często wypowiadają..."Bezdzietni z wyboru" są w społeczeństwie, tam
        może zaglądać nieco inna gupa osób, no i jeszcze nazwa forum, może
        na niektórych działać jak płachta na byka.
    • bietka2 Re: Ciekawostka przyrodnicza 05.11.07, 22:20
      "Homysz, celny post, zgadzam się w 100%. Ale niestety na tym forum
      są jednostki, które na przekór oczywistym faktom twierdzą, że przy
      małym dziecku można w spokoju pisać publikacje naukowe. W ramach
      ciekawostki zacytuję te wypowiedzi niejakiej Betki2 - to dopiero
      ciekawostka przyrodniczawinkPrzydałoby się ją podłączyć do wykrywacza
      kłamstw.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15267&w=70505144&a=71177772
      "Znam dziewczynę która zrobiła doktorat mając 6 dzieci i nie było to
      na emeryturzewink

      oczywiście, że łatwiej roboc karierę nie mając dzieci, ale przykład
      z dokotratem jak dla mnie chybiony."

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15267&w=70505144&a=71241593
      "Broniłam się jak moja najstarsza miała 3 mies i zapewniam Cię, że
      da
      się czytac książkę trzymając dziecko na rękusmile"


      Nie wiem albo dlaczego uważasz, że kłamię???!!! Sama w któryms
      poscie pouczyłas mnie, abym czytała ze zrozumieniem, bo nie
      twierdzisz, że kariera naukowa przy dzieciach jest niemożliwa, ale
      rzadsza. Nie twierdze niczego innego. Nie zamierzam udawadniac, że
      nie jestem wielbładem, ale zastanawia mnie w jakim środowisku się
      obracasz. Własnie spędziłam weekend z dwiema rodzinami, każda ma po
      trójce dzieci, a kobiety doktoraty i zbierają publikacje do
      habilitacji. Widzisz, przykra prawada jest taka, ze czesto (ale nie
      zawsze) rozbija się to o kasę. W środowsku bardzo dobrze
      zarabiających mężczyzn (niestety oni są najczęściej głównymi
      żywicielami) posiadanie doktoratu i praca na uczelni przez kobietę
      jest wręcz modna... Ona po przyjściu z pracy ma lśniący dom,
      ugotowane, poprasowane i czas na dzieci. Nie znaczy to, że i tak
      czasem nie jest jej ciężko pogodzic i pracy i dzieci, ale znacznie
      łatwiej niż kobiecie, której mąż pracuje na trzy zmiany, a ona sama
      w domu oprócz zajmowania się dziecmi, sprząta, gotuje i in. - czasu
      na doktorat i rozwój nie ma. Choc kobieta z szóstką dzieci o której
      pisałam do najzamożniejszych akurat nie nalezy...
      • monikahp1 Re: Ciekawostka przyrodnicza 06.11.07, 13:57
        można zrobić doktorat mając dzieci zgadzam sie wpełni, można nawet
        zrobic habilitacje (jestem dzieckiem takich rodziców) ale musze tu
        napisać, że ich karera naukowa rozwijała się bo w domu była babcia,
        która odbierała mnie z przedszkola a potem ze szkoły, rodziców
        rzadko widywałam bo jezeli nie byli w pracy to jeździli na
        konferencje, ale swój cel osiagneli, ja chociaz sama pracuje w
        instytucji, w której doktoraty sa mile widziane (nie ma jeszcze
        tutaj takiego wymogu jak na uczelniach) to mi się do doktoratu nie
        śpieszy, teraz jestem na etapie studiowania drugiej klasy szkoły
        podstawowej i odrabiania lekcji i na swój rozwój naukowy jakoś nie
        znajduje czasu.........
        pozdrawiam monika
          • monikahp1 Re: Ciekawostka przyrodnicza 08.11.07, 10:50
            cofnełabym sie w rozwoju gdybym po urodzeniu dzieci zrezygnowała z
            pracy w instytucie na rzecz handlowania marchewką, zmartwię Cie po
            studiach kiedy szukułam pracy (nie miałam dzieci, męża i tak jak
            Ciebie wkurzały mnie bachory) mój promotor zaproponował mi prace na
            uczelni a ja ze wzgledu na musowy rozwój naukowy tzn obowiązek
            zrobienia doktoratu przez asystenta w ciągu (wydaje mi się ośmiu
            lat, jak się nie obronisz wypadasz z gry)nie podjełam sie tej pracy.
            Musisz zrozumiec, żę różnica między praca magisterską a doktorską
            jest taka, że ta ostatnia to udokumentowanie odkrycia naukowego a
            nie jak w przypadku prac magisterskich powielanie wkółko tych samych
            tematów. Druga sprawa na uczelni masz pensum tzn okresloną ilośc
            godzin dydaktyki, po których możesz zając sie "robieniem nauki",
            natomiast w instytutach masz normalny wymiar pracy a doktoratami,
            habilitacjami itp zajmujesz się po tzw pracy (a siedzenie po
            godzinach, za które nikt nie płaci mi się nie uśmiecha). I jeszcze
            Ci powiem, że moja matka też reproduktor, mając dwoje dzieci zrobiła
            habilitacje i jest profesorem. Ja po prostu nie znalazam
            jeszcze "tematu mojego życia" i moge Ci zagwarantować, że jeżeli go
            znajde to będe doktorem , ale po co ci ja to pisze i tak tego nie
            zrozumiesz primo: nie masz pojecia o pracy naukowej, secundo: i tak
            zaraz bedziesz szukać luk i się czepiać
            pozdrawiam przyszły doktor nauk przyrodniczych PA
    • meganka.2 Re: dario n ... 07.11.07, 01:06
      tak na koniec, zaraz idę spać..
      Widzisz ile masz wpisów na swój mało ciekawy wątek? Śmiem twierdzić,
      że gdyby nie my - przybysze z matplanety - dyskusja byłaby bledsza,
      chudsza, mniej jędrna smile

      wiem, wiem, dziś byłam może mniej miła. ale nawet mamom się to
      zdarza tak jak zdarza się im być mądrymi, pięknymi, inteligentnymi,
      wykształconymi, jędrnobiustnymi, ciekawymi...

      no to czekam na nalot.. pa

      • daria_nowak Re: dario n ... 07.11.07, 10:19
        A za co mam Cię napaść?
        Jeśli wątek jest mało ciekawy - nie ma musu się doń wpisywaćsmile
        Jako ciekawostkę powiem tylko, że istnieje dość podobne forum, bez
        podjudzających "obcych"wink i ma się całkiem dobrzesmile
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka