Dodaj do ulubionych

3/4 z was to ludzie chyba jacyś psychczni

12.02.08, 13:18
Poczytałam z nudów wasze wypociny i powiem wam że ci co nie mają
dzieci to sami siebie nie lubią albo po prostu nie mogą ich mieć,lub
nie mają z kim,jest też możliwość że się ich boją.SZkoda że wasze
matki tak nie myślały...
Obserwuj wątek
      • papalaya wieland ma rację 12.02.08, 17:39
        z wyjątkiem paru, większości przydałaby się wizyta u psychologa

        ciekawy pretensjolnalny zbiorek frustratek wszelkije maści, od
        gówniar nie mających pojęcia co i jak, po stare panny i przywiędłe
        hrabiny doszywające ideologię do swoich niepowodzeń

        ot, takie nawiedzone mamuśki z ujemnym znakiem, buszujące po
        wiadomych forach aby obgadywać i komentować

        no i "gwiazda" czyli anastazja vel mangolda vel
        karolinajakaśtam...snobizm wyłażący ze słoma z butów, niektórzy
        mówią na to "wyżej s..a niż d..ę ma"
        • wieland.com och,mam nadzieję że będziecie spać 12.02.08, 18:35
          Po pierwsze jestem płci żeńskiej,konkretnie mamą ślicznego
          chłopczyka,i jak czytam takie bzdety to mnie krew zalewa i mam
          nadzieje że żadne z was które cyt"brzydzi się dzieci ,itp
          "nie będzie ich miało.Nie myślcie że jestem jakaś złośliwa baba ale
          wiele w życiu widziałam i wierzcie mi wiele z was nie wie co pisze
          [wejdżciev sobie w wolnej chwili na forum strata dziecka a może
          wiele zrozumiecie]
          ?Wysuszona panna,he he dobre
          • keltoi I daj Ci Bozia zdrowie! 13.02.08, 01:49
            Większość brzydzących się dziećmi z zasady ich mieć nie będzie, to raczej logiczne. Duża część, w związku z tym, jest bezdzietna - lub bezpłodna - z wyboru.

            Czego w tym nie rozumiesz?

            Ja nie włażę na e-mamę ani inne fora prorodzinne, żeby matkom wmawiać, że potrzebują konsultacji specjalisty, "bo po jaką cholerę ograniczać się dzieckiem? To trzeba być nienormalnym przecież..."

            Jesteś w stanie załapać różnicę postaw życiowych, czy nie bardzo?
            • wieland.com jestem bardzo tolerancyjna 13.02.08, 10:15
              Powiem wam że toleruję wszystko pedałów,lesbijki,bi itd itp ,poglądy
              polityczne ale ok można dzieci nie lubić też mogłabym to
              przetrawić,ale nie mówić o tym bo w tej kwestii nie ma czym się
              chwalić,ale żeby tworzyć takie forum i upajać się tą niechęcią to
              już zakrawa na chorobę psychczną[wiedzcie że rzaden chory się do
              tego nie przyzna]Jeżeli nie jesteście chorzy to powinno się was
              zamknąć w rezerwacie bo jesteście "okazami"mniejszością społeczną,a
              zamknąć po to żębyście nie rozprzestrzeniali swoich hm poglądów.
              Wiecie co myśli się o was?Dla mnie to tak jakby pedofil przedstawił
              swoje racje i dziwił się dlaczego nikt go nie rozumie.Intryguje mnie
              również z czego wywodzą się wasze poglądy...bo z jakiegoś powodu się
              tak myśli.Co domojego dziecka to nie martwcie się ja mam
              wystarczająco dużo czasu by się nim zająć,a i też mam czas żeby
              sobie polatać na forach
              • des4 Brawo wieland 13.02.08, 10:48
                O to właśnie chodzi...

                Panienki niewątpliwie mają "misję" do spełnienia, ok, niech się
                wymieniają kompleksami w swoim grajdołku wzajemnej adoracji, tylko
                dlaczego nie zrobią sobie tego w formie forum zamkniętego??? No, ale
                wtedy to kłóciłoby się z "misją"...

                No i dużo racji w tym, że frustrat nigdy nie przyzna się do sowich
                aberracji tylko dorobi do nich odpowiednia teorię której będzie się
                trzymał w zaparte, na gruncie zawodowym mam sporo takich
                przypadków...
                  • katja_24 Re: katja cd 13.02.08, 12:27
                    Nie mam 24 lat, w tym roku skoncze 26.
                    Nigdy nie lubilam dzieci. Mam kochajacego partnera,z ktorym jestem
                    szczesliwa, ale jakos nie mam potrzeby "rodzic mu dzieci", bo
                    niektore i tak mysla ("Nie lubie dzieci, ale z NIM chce miec").
                    Powiedzmy, ze ta "rzecz" znajduje sie na ostatniej pozycji listy
                    celow do osiagniecia.
                    • wieland.com Re: katja cd 13.02.08, 12:46
                      Dobrze że chociaż jest na liście bo tak nieraz bywa że twój partner
                      w końcu będzie chciał dzidzię i albo cie zostawi albo przy tobie ale
                      z kim innym się o nią postara
                      • katja_24 Re: katja cd 13.02.08, 12:49
                        Coz, takie jest zycie. W druga strone tez to dziala. Nieraz partner
                        chce, a jak juz owa dzidzia jest, to stwierdza, ze nie nadaje sie na
                        ojca i znika z Twojego zycia.
                        Poki co, zadne z nas nie chce dziecka.
                      • twojafantazja Re: katja cd 13.02.08, 14:15
                        Nie słyszałam jeszcze,żeby dziecko dawało gwarancję trwałości związku.
                        Skąd wobec tego biorą się samotne matki? I skąd długotrwałe związki w których
                        dzieci nie ma? (oczywiście są też długotrwałe związki z dziećmi i nietrwałe bez
                        dzieci,ale akurat nie o tym mowa).
    • egon26 Re: 3/4 z was to ludzie chyba jacyś psychczni 13.02.08, 15:09
      Szkoda że nie napisałaś które 3/4wink Teraz muszę to wziąć do siebie i po krótkiej
      analizie przyznaje ci rację. Tak 3/4 mnie jest jakieś psychiczne, ale zawsze
      zostaje ta 1/4 wink

      A wracając do tematu. Nie każdy będzie dobrym kierowcą więc zmuszanie wszystkich
      by jeździli autem jest kretyńskim pomysłem. A skoro to jest kretyński pomysł to
      czemu ktoś ma się wyżywać na tych którzy jeździć nie chcą ??wink

      > Szkoda że wasze matki tak nie myślały...
      To hasło powraca tutaj jak bumerang raz na jakiś czas. Ale poniekąd masz pewnie
      racje, podobno każdy organizm żywy dąży do rozmnażania. Mi się wydaje że rodzice
      bezdzietnych coś sknocili skoro ich dzieci mają niechęć do potomstwa i ogólnie
      dziec, więc może warto poznać ich bliżej by nie powtórzyć błędów ich rodziców?!
      Podobno ślepy człowiek od urodzenia nie rozpacza tak bardzo nad swoją ślepotą,
      bo nigdy nie wiedział jak to jest widzieć. Część bezdzietnych też pewnie nigdy
      nie zapłacze nad tym że dzieci nie mają, bo też nie znają tych uczuć.
      • wieland.com do egona 13.02.08, 17:46
        Widzisz gdzieś już napisałam że można nie przepadać za dziećmi
        ok ,chodzi o upajanie się tym cyt"bacgor jechał koło mnie w
        samolocie chamstwo dotykał mnie ,powinni wytyczyć osobne samoloty
        dla bachorów z opiekunami" lub "nie lubię dzieci bo są
        egoistyczne"itp itd ,ale czy ci co pisali to pomyśleli że dziecko
        nawet nie wie co to egoista,czy jak dotknie kogoś to nie robi tego
        złośliwie.Nie możecie nie lubić dzieci tylko dlatego że nie są takie
        jak dorośli,boto nienormalne po prostu
        • keltoi do wieland (et consortes) 14.02.08, 03:19
          Nie "dziecko mnie dotknęło" tylko "wlazło mi na kolana upaprane w czekoladzie, a na zwrócenie uwagi jego rodzicielka obraziła się, jak można mieć pretensje o czystą słodycz jej dziubaska"

          Nie "jechał koło mnie w samolocie" tylko "wył cały lot a jego mama nie próbowała go nawet uspokoić i zrobiła awanturę, że zwraca się jej uwagę"

          Nie "dzieci są egoistyczne" tylko "ich rodzice nie mają pojęcia co to jest dobre wychowanie".

          Mnóstwo razy zdarza się, że używamy skrótów myślowych, może stąd nieporozumienie.

          Chcesz mi powiedzieć, że dzieciak, który ściąga wszystko z mojego stolika, a jego mamusia jest tym zachwycona i twierdzi, że to strasznie zabawne - to jest normalna sytuacja?
          Że pozwalanie dziecku na bieganie i wrzeszczenie, jakby go ze skóry obdzierano w sklepie jest ok?

          I wybacz, ale ja się np zaślinionego niemowlaka brzydzę, takie mam wyczucie estetyki, w którym nawet najśliczniejsze dziecko, ale upaprane śliną nie jest śliczne. Ani dziecko upaprane batonikiem nie jest słodkie. Ani robiące kupę w pieluchę - co daje oczywiste efekty ofalktoryczne - w restauracji nie jest normalną sytuacją. Tak, zajmowałam się moim bratem od dzieciństwa, wiem - nie można "skontrolować" fizjologii małego dziecka na 100%. Ale moi rodzice nie łazili z nim po restauracjach dopóty, dopóki nie nauczył się sam używać sztućców, więc ta opcja odpadła!

          Ostatnio rozmawiałam ze znajomym Hiszpanem, który nie wyobraża sobie życia bez dzieci. Usiłował mi udowodnić, że pewnie mi się zmieni, że młoda jestem, że nie wiem, jak to naprawdę jest etc Wytłumaczyłam mu tak:
          - Zabiłbyś kogoś, tak poprostu? Wiesz, że mógłbyś to zrobić, z zimną krwią? Polubiłbyś to, gdybyś spróbował?
          - Nie, nigdy w życiu, no coś Ty!
          - Skąd to wiesz?
          - Wiem, tak czuję, znam siebie, nigdy w życiu!
          - Widzisz, tak samo ja wiem, że nie lubię i nie chcę mieć dzieci.

          I tą rozmowę polecam ku przemyśleniom wink
          • egon26 Re: do wieland (et consortes) 14.02.08, 12:16
            keltoi napisała:
            > - Zabiłbyś kogoś, tak poprostu? Wiesz, że mógłbyś to zrobić, z zimną krwią? Pol
            > ubiłbyś to, gdybyś spróbował?
            > - Nie, nigdy w życiu, no coś Ty!
            > - Skąd to wiesz?
            > - Wiem, tak czuję, znam siebie, nigdy w życiu!
            > - Widzisz, tak samo ja wiem, że nie lubię i nie chcę mieć dzieci.
            >
            > I tą rozmowę polecam ku przemyśleniom wink

            Ten przykład jest o tyle do kitu że w ludzkiej naturze nie leży zabijanie, a
            rodzenie dzieci jednak tak. Kiedyś oglądałem program o tym jak to armie świata
            mają problem z tym że nie każdy żołnierz umie zabić, mimo że jakoś społecznie są
            usprawiedliwieni bo to jest ich rola i obowiązek. Podobno najlepsze wyniki ma
            armia USA bo koło 53% żołnierzy jest w stanie zabić przeciwnika. Np. podczas
            wojny secesyjnej często zdarzało się że po oddaniu salwy z jednego szeregu w
            drugi nikt nie padał, bo wszyscy celowali nad głowy. Tak ciekawostka.
      • bubster Egon 13.02.08, 18:08
        egon26 napisał:

        > Szkoda że nie napisałaś które 3/4wink Teraz muszę to wziąć do siebie
        i po krótkie
        > j
        > analizie przyznaje ci rację. Tak 3/4 mnie jest jakieś psychiczne,
        ale zawsze
        > zostaje ta 1/4 wink
        >

        Egon, a tak naprawdę dlaczego udzielasz się na tym forum? ani tytuł
        Cie nie dotyczy, masz dziecko, no i 3/4 osób na forum uznajesz za
        chorych psychicznie

        > Mi się wydaje że rodzic
        > e
        > bezdzietnych coś sknocili skoro ich dzieci mają niechęć do
        potomstwa i ogólnie
        > dziec, więc może warto poznać ich bliżej by nie powtórzyć błędów
        ich rodziców?!

        dlatego udzielasz się na forum?
        bo uważasz forumowiczów za "sknoconych" i chcesz uniknąć błędu
        wychowawczego?

        niskie pobudki? niezdrowa ciekawość?

        >
        • des4 Re: Egon 13.02.08, 19:55
          egon nie pisze o chorych psychicznie, egon i wieland piszą, że 3/4 z
          tych osób ma pewne problemy z psychiką, co jest pojęcię nietożsamym
          z chorobą pychiczną ...

          tylko które z nich się do tego przyzna??? to coś takiego jak rozmowa
          ze ślepym o kolorach...
        • egon26 Re: Egon 14.02.08, 09:04
          Chwila. Ja nie napisałem że 3/4 osób jest tu chorych psychicznie tylko że 3/4
          mojej osoby tak czasem się zachowuje. Taki żarcik po prostu.

          Nie uważam też bezdzietnych za sknoconych, ale że ich rodzice coś sknocili, bo
          nie potrafili nauczyć ich ile ciepła płynie z prawdziwej rodziny. Dużo
          bezdzietnych kobiet nie ma ochoto dzielić się z nikim (dzieckiem) swoim
          partnerem, przez co można podejrzewać że ich ojcowie nie dali im tyle uczucia
          ile powinni. Inne zbyt wcześnie musiały zajmować się młodszym rodzeństwem przez
          co też do dzieci się zraziły. Może też były świadkiem narzekania/kłótni rodziców
          w których przewijało się dziecko i to ich też zraziło do tego tematu. Rodzice
          bezdzietnych mogli też nie dać sobie rady z miłością do nich i w części
          przypadków wychowali samolubnych egoistów. Przy wychowaniu dziecka zepsuć można
          bardzo wiele mimo że chce się jak najlepiej.
          A udzielam się na tym forum głównie dlatego że lubię poznawać ludzi o innych
          poglądach.
          • bubster domorosły psycholog 14.02.08, 17:43
            Moi rodzice coś sknocili mnie wychowując, bo nie potrafili mnie
            nauczyć, ile przyjemności płynie z jedzenia arbuzów tongue_out

            droga którą Ty wybrałeś, misjonarzu, nie jest jedyna i słuszna
            i jak ktoś jej nie wybiera, nie znaczy, że miał sknocone wychowanie

            może Ty miałeś sknocone wychowanie, skoro uważasz, że Twój wybór był
            słuszny a reszt anie wie co traci?
            • egon26 Re: domorosły psycholog 14.02.08, 20:22
              > może Ty miałeś sknocone wychowanie, skoro uważasz, że Twój wybór był
              > słuszny a reszt anie wie co traci?

              Trochę racji jest w tym co piszesz, dzieciństwo miałem raczej szczęśliwe ale
              błędy też były. Z czym kiedyś miałem spory problem.
              Tylko się zastanawiam dlaczego mnie atakujesz i po co? Przedstawiłem tutaj tylko
              moja teorie, wielu naukowców uważa że każdy gatunek chce się rozmnażać. Więc
              wydaje mi się że jest jakiś powód waszej niechęci do dzieci i tyle, czytywałem
              kiedyś BzW i część dziewczyn pisało tam o swoim dzieciństwie. Nie napisałem że
              jesteście stuknięci, możecie rewelacyjnie pracować, przeżyć cudownie życie z
              partnerem itd. Chyba każdy człowiek ma jakieś uchybienia, jedni są nadpobudliwi
              inni są fanatykami religijnymi, nie tolerancyjni itd. Dużo tych uchybień wynosi
              się z domu. Wy macie niechęć do dzieci. Widzisz w tym problem, bo ja nie.
                • egon26 Re: domorosły psycholog 14.02.08, 23:07
                  bubster napisała:

                  > egon26 napisał:
                  > > Wy macie niechęć do dzieci.
                  > niechęć d o p o s i a d a n i a dzieci a nie do dzieci samych w
                  > sobie

                  Zerknij jeszcze raz na ten tekst. Pisałem tam o tobie ?? Napisałem *wy* a z tego
                  co wiem część z was nie tylko nie chce mieć dzieci ale i ich nie lubi.
    • twojafantazja Re: 3/4 z was to ludzie chyba jacyś psychczni 16.02.08, 21:14
      wieland.com napisała:

      > Poczytałam z nudów wasze wypociny i powiem wam że ci co nie mają
      > dzieci to sami siebie nie lubią albo po prostu nie mogą ich mieć,lub
      > nie mają z kim,jest też możliwość że się ich boją.SZkoda że wasze
      > matki tak nie myślały...

      Lubię siebie (no może czasami jak mam doła to nie),pani ginekolog,do której
      chodzę nie wykryła u mnie żadnej nie prawidłowości,która uniemożliwiłaby zajście
      w ciążę(no,chyba,że jednak coś przede mną ukrywatongue_out) i jako mężatka mam też z kim
      je mieć.
      A co do ostatniego zdania: dlaczego żałujesz,że moja matka nie myślała tak samo?
      Zrobiłam komuś krzywdę albo co?
      • egon26 Re: 3/4 z was to ludzie chyba jacyś psychczni 18.02.08, 20:37
        twojafantazja napisała:
        >pani ginekolog,do której
        > chodzę nie wykryła u mnie żadnej nie prawidłowości,która uniemożliwiłaby
        zajście w ciążę

        Fachowcem nie jestem ale chyba nie zawsze ginekolog może to sprawdzić jeśli nie
        było próbowania. Znaczy pewnie jak byś się uparła i zapłaciła to może ktoś by to
        stwierdził jakoś. Ale zwykłe badanie to chyba niewink
        • ding_yun Re: 3/4 z was to ludzie chyba jacyś psychczni 20.02.08, 11:09
          Ja po prostu nie jestem w stanie pojąć jak można do tego stopnia nie
          tolerować odmiennych poglądów. Nietolerancja to jest bolączka
          naszego społeczeństwa - myślę, że największa.

          Dlaczego uważasz, że coś patologicznego jest w niechęci do
          posiadania własnych dzieci? Owszem, człowiek jest
          niejako "zaprogramowany" na rozmnażanie, ale jak widać istnieją
          wyjątki, które psychicznie się do tego nie nadają - i dobrze. Niech
          tak zostanie. Lepiej, żeby ludzie, którzy nie chcą dzieci ich nie
          mieli, bo inaczej są kłopoty. Zostaje spora większość, która pracuje
          na przyrost naturalny.

          Jakim prawem odmawiasz komuś możliwości podjęcia własnej decyzji,
          nazywając "psychicznym"? Co Cię do tego upoważnia?
              • egon26 Re: 3/4 z was to ludzie chyba jacyś psychczni 20.02.08, 23:50
                twojafantazja napisała:
                > Kogoś skrzywdziłam może? Okradłam/zgwałciłam/rozbiłam czyjąś rodzinę/jestem
                > alkoholiczką lub narkomanką?

                W zasadzie to jest dobre pytanie, nie sądzę jednak by autorka wątku myślała
                konkretnie o tobie, a po stronie bezdzietnych też jest kilka trolli które piszą
                kretyńskie wypowiedzi i mają ubaw że sprowokowały dzietnychwink Wiec to pewnie o
                nich byłowink

                Ale jak ma pytanie, jaki jest wasz/twój stosunek do aborcji? np. w twoim
                przypadku, niechciana ciąża- nikt nie jest nieomylny, wszystko się zdarzyć może.
                  • egon26 Re: 3/4 z was to ludzie chyba jacyś psychczni 21.02.08, 23:06
                    twojafantazja napisała:
                    > Spox.Finansowo większość jednak stać na 2000złsmile A bogatszych na wyjazd do
                    > Holandii/Niemiec itp.

                    Czyli rozumiem że jakby przydarzyła ci się wpadka to 2 tysiaki lub weekend w
                    Holandii.
                    To dla niektórych na pewno jest wystarczający powód by żałować że twoi rodzice
                    nie chcieli być bezpłodni- w końcu jakiś się znalazł. Może o to też chodziło
                    autorce.
                    Ja jestem przeciwny aborcji, bez sensu jest mordowanie niewinnych ludzi za swoje
                    winy. Bardzo jestem za tym by niechciane dziecko oddać do adopcji, tam znajdzie
                    dobrych rodziców którzy latami czekają na dzieci. Ale by skorzystać z takiego
                    rozwiązania trzeba mieć charakter i umieć wypić piwo które się samemu naważyło.
                    • twojafantazja Re: 3/4 z was to ludzie chyba jacyś psychczni 24.02.08, 16:19
                      Tego nie napisałam-jest po prostu taka możliwość,jak i szereg innych(łącznie z
                      adopcją o której piszesz).Każdą bym rozważyła.
                      A nie rozumiem o co chodzi z tym Twoim "za swoje winy"- owszem jeśli laska (lub
                      jej facet) nie zabezpieczyli się albo uprawia się sex z byle kim,to można i
                      mówić o winie ( w końcu dziś antykoncepcja nie jest większym problemem).
                      A jaką winę widzisz w czysto teoretycznej sytuacji: małżeństwo uprawia sex z
                      zabezpieczeniem wysoce skutecznym,ale niestety to zabezpieczenie okazuje się
                      felerne. I gdzie tu wina?
                      A co do domów dziecka -po części skończyłam taki kierunek studiów,gdzie ma się
                      do czynienia (między innymi) z domami dziecka.
                      I wiesz dlaczego "biedni" ludzie czekają latami na dziecko? Dlatego,że chcą
                      określone dziecko (tj. najlepiej zdrowy noworodek/niemowlę). Na starsze dzieci
                      (powyżej 5 lat lub ciut młodsze) jakoś ci "biedni" ludzie nie mają
                      ochoty.Acha,żeby nie było. Duża część starszych dzieci ma jednak uregulowaną
                      sytuację prawną(są oczywiście i takie co nie mają),więc jeżeli rodzic przeszedł
                      testy itp. nie ma najmniejszego powodu,żeby nie adoptował takiego dziecka.
                      No,ale skoro woli czekać na niemowlaka,jego wybór,niech czeka latami.
                      • egon26 Re: 3/4 z was to ludzie chyba jacyś psychczni 24.02.08, 23:32
                        twojafantazja napisała:
                        > I gdzie tu wina?

                        Żadna antykoncepcja nie daje 100% pewności, wiec idąc z kimś do łóżka trzeba
                        brać taką możliwość że coś się z tego wykluje. My z żoną od czasu zaręczyn
                        zabezpieczaliśmy się podwójnie, bo przerażała nas wizja wpadki. Możesz nie
                        traktować tego jako winy- religia tak to traktuje. Możesz potraktować to jako:
                        "dwoje się bawi a za zabawę płaci to trzecie niczemu nie winne i to własną
                        głową" wink

                        > Na starsze dzieci
                        > (powyżej 5 lat lub ciut młodsze) jakoś ci "biedni" ludzie nie mają
                        Ja im się w sumie nie dziwie. Na adopcje małego dziecka decydują się ludzie
                        którzy swoich mieć nie mogą i chcieli by to wszystko przeżyć od samego początku.
                        Poza tym ja obawiałbym się że starsze dziecko jest już jakoś ukierunkowane-
                        pewnie przez patologiczną rodzinę z której zostało zabrane. Nie znam danych ale
                        przypuszczam że większość tam jest takich a nie dzieci których rodzice zginęli.
                        Tak patrze na swoim przykładzie- gdyby nam się coś stało. Małym zajęły by się
                        babcie, lub nasze rodzeństwo. Łatwiej jest się zdecydować na kogoś kto jeszcze
                        nie ma doświadczeń życiowych.
              • wieland.com do twojafantazja 22.02.08, 18:43
                Wiesz początkowo nie do ciebie akurat tytułowałam moją
                wypowiedż"szkoda że twoja matka tak nie myślała"ale po wypowiedzi
                twojej na temat aborcji to powiem ci tak wypowiedz ta dotyczy
                również ciebie ,bo gdyby twoja matka cię nie urodziła,nie naraziła
                by ,potencjalnie oczywiście,niewinnego dziecka na śmierć.Ja nie
                jestem zagorzałą katoliczką chodzę do kościoła jak mi się chce,ale
                aborcja?Fuj brzydzę się ludzmi którzy do niej tak podchodzą,którzy
                nie mają poszanowania do życia ludzkiego.Egon ma rację dlaczego nie
                oddać dziecka do adopcji tylko zabijać?Bo tak wygodniej....
    • igra-is-me a moze zakompleksieni? 21.02.08, 19:29
      Braku szacunku to jest to.Przypuszczam,ze wkurzyly Cie teksty,ktore czytasz na
      tego typu forach.Pamietaj jak sobie tu popisza to ich odstresowuje bo w realu to
      buzia na klodkesmile)
      Nie generalizuj bo garstka tu czy tam piszacych nie ma nic wspolnego z
      ludzmi,ktorzy decyduja sie na zycie bez dzieci.
      Fakt brakuje forum dla bezdzietnych,ale na ktorym nie bedzie propagowana
      nienawisc,wysmiewanie i arogancja w stosunku do rodzin z dziecmi.
      Chetnie bym popisala na takim forum jednak zle sie czuje w towarzystwie
      ludzi,ktorzy potrafia jedynie zlosliwie komentowac zasmarkane nosy, obfajczone
      lapy czy wrzeszczace geby.
      Bywam na roznych forach powiedzmy mniejszosciowych i sie nie spotkalam z takim
      zacietrzewieniem.
      • papalaya Re: a moze zakompleksieni? 21.02.08, 22:15
        to je kręci, kariera, sporty ekstramalne i tzw. samorealizacja nie
        wystarczają...

        a jedna z nich dorobiła sobie kompleksową legendę "bezdzietnej z
        wyboru" i podkręca resztę naiwnych dzieweczek sama mając dobry ubaw,
        osobiście podziwiam zdolność manipulacji...

        zgadnijcie która....
        • keltoi O, kto? 22.02.08, 00:25
          papalaya napisała:
          > a jedna z nich dorobiła sobie kompleksową legendę "bezdzietnej z
          > wyboru" i podkręca resztę naiwnych dzieweczek sama mając dobry ubaw,
          > osobiście podziwiam zdolność manipulacji...
          >
          > zgadnijcie która....

          Bo ja się gubię w tych forumowych meandrach. Podobno jest jedna osoba o rozszczepionej osobowości nie tylko tu, ale ja nie bardzo wiem, o kogo chodzi. Jak narazie rozszczepu osobowości doznawałam tylko ze strony zwykłych trolli, jakiś postanowił podziałać w drugą stronę?

          [mówię poważnie, nie nabijam się, nie zarzucam niczego, autentycznie jestem ciekawa]
        • igra-is-me Re: a moze zakompleksieni? 22.02.08, 15:05
          >
          a jedna z nich dorobiła sobie kompleksową legendę "bezdzietnej z
          wyboru" i podkręca resztę naiwnych dzieweczek sama mając dobry ubaw,
          osobiście podziwiam zdolność manipulacji...

          zgadnijcie która....

          Masz racje.
          Sprytnosc,przebieglosc,manipulacja.
          Tylko ja siepytam po co??
          Zachowanie typowe dla trolla.
          W wolnej chwili zerkne na jakich jeszcze forach burza atmosferesmile))))

      • sibeliuss Re: a moze zakompleksieni? 22.02.08, 19:16
        Pożegnałem forum bezdzietnych z wyboru, bo fakt, że ktoś nie chce mieć dzieci
        nie powinien był łączony z nienawiścią do wszystkiego co łączy się z
        rodzicielstwem. Nie lubię dzieci, ale nie zmienia to faktu, że z nimi obcuję i
        traktuję ich jak plagi.
        Ba, za takie a nie inne zdarzenia z udziałem dzieciaków winię rodziców, który
        przyzwalają dzieciom na wchodzenie sobie i innym na głowy.
        • egon26 Re: a moze zakompleksieni? 22.02.08, 22:57
          sibeliuss napisał:
          > Pożegnałem forum bezdzietnych z wyboru, bo fakt, że ktoś nie chce mieć dzieci
          > nie powinien był łączony z nienawiścią do wszystkiego co łączy się z
          > rodzicielstwem

          Wiesz dla mnie często tamto forum jest kolejnym dowodem na to jak silny jest
          instynkt macierzyński u kobiet. Część z tamtych pań jest bezdzietnymi głównie
          dlatego że tak ich los ustawił: boją się że wylecą z pracy, że zostawi ich
          partner, że przestaną być atrakcyjne- bo jakiś idiota wcześniej wmówił im że nie
          ważne czy głupia czy mądra ważne by atrakcyjna i jędrna byławink. Jednak ten
          instynkt się w nich odzywa i próbują go zagłuszyć właśnie tą chorą nienawiścią,
          atakami. Nie twierdzę że wszystkie są takie ale wydaje mi się że duża część, a
          te które są naprawdę bezdzietne z wyboru powinny zrobić porządek z tą resztą bo
          okropnie im psują opinie.
          • keltoi Oj, Egon, Egon... 23.02.08, 00:28
            egon26 napisał:
            > Wiesz dla mnie często tamto forum jest kolejnym dowodem na to jak silny jest
            > instynkt macierzyński u kobiet. Część z tamtych pań jest bezdzietnymi głównie
            > dlatego że tak ich los ustawił: boją się że wylecą z pracy, że zostawi ich
            > partner, że przestaną być atrakcyjne- bo jakiś idiota wcześniej wmówił im że ni
            > e
            > ważne czy głupia czy mądra ważne by atrakcyjna i jędrna byławink. >Jednak ten
            > instynkt się w nich odzywa i próbują go zagłuszyć właśnie tą chorą nienawiścią,
            > atakami. Nie twierdzę że wszystkie są takie ale wydaje mi się że duża część, a
            > te które są naprawdę bezdzietne z wyboru powinny zrobić porządek z tą resztą bo
            > okropnie im psują opinie.

            Egon, ja już chyba wiem, dlaczego wyleciałeś z BzW. Za opowiadanie takich pierdolansów sama bym Cię wywaliła.

            Instynkt macieżyński to lipa. Mit. U niektórych hormony grają tak, a u niektórych inaczej i stąd się bierze przekonanie o istnieniu czegoś takiego, jak "instynkt macieżyński". A co z odrzucaniem potomstwa, mniej lub bardziej gwałtownie - i u ludzi, i u zwierząt? Pomyłka, nie istnieje, humbug? Zapamiętać do końca życia - część ludzkości nie chciała, nie chce i nie będzie chciała mieć dzieci. Szlus.

            Kto się boi, że dziecko przeszkodzi w pracy? Albo "utraty jędrności"? Głęboko w swym parowie ma to większość z dziewczyn. Nie mówiąc o tym, że decyzja "wolę moją ukochaną pracę niż dziecko" trochę się jednak różni od "boję się stracić pracę". Zapewniam Cię, że motyw wyglądu jest na baaaaaardzo dalekim planie na liście argumentów, dla których zdaniem moim, i nie tylko, nie warto mieć dzieci. Swoją drogą opowiadanie, że ciąża nie ma wpływu na kobietę, że jest tak samo piękna i wiotka to bzdura i wszyscy to wiemy. :]

            A akurat agrument o partnerze zostawiającym z powodu braku dziecka pasuje jak pięść do oka - to główie wojujący dzietni wmawiają wszystkim na BzW, że jak sobie nie machniesz dwójeczki, to na 100% prędzej czy później partner/mąż Cię rzuci dla tej "normalnej" i rodzącej jedno za drugim, na życzenie i z uśmiechem.

            Ja tam przeciwko dzietności nic nie mam - rozmnażajcie się, moi drodzy, na zdrowie, tylko trzymajce swoje potomstwo w ryzach. I nie czepiajcie się mojej decyzji. wink

            Dziękuję bardzo.
            • egon26 Re: Oj, Egon, Egon... 23.02.08, 19:44
              keltoi napisała:
              > Egon, ja już chyba wiem, dlaczego wyleciałeś z BzW. Za opowiadanie takich pierd
              > olansów sama bym Cię wywaliła.

              Pierwsza sprawa: nie wyleciałem z BzW, dalej mogę na nim pisać, tyle że pisząc
              musiałbym też czytać-a część tamtych wypowiedzi dotyka czegoś co jest dla mnie
              ważne. Nie chcąc się z wami kłócić wole was tam nie czytać. Poza tym część osób
              z BzW uważała że próbuje was namawiać, nie próbuje- dlatego też tam nie piszę.
              Administrator zwrócił mi uwagę że to jest WASZ forum i ja to uszanowałem, mogłem
              zostać, ale pewne absurdy które tam są dalej by mnie irytowały.

              > Instynkt macieżyński to lipa. Mit.
              Może i mit. Ale dla części kobiet - NIE WSZYSTKICH - tam jest to temat jednak
              bardzo ważny i często czytając ich wypowiedzi na temat dzieciatych odnosiłem
              wrażenie jakby przemawiała przez nich zazdrość. Ale jak mówię nie przez
              wszystkie, choć bywałem na tamtym forum w grudniu i co się tam teraz dzieje nie
              wiem.

              > Kto się boi, że dziecko przeszkodzi w pracy?
              Poczytaj tamto forum, kiedyś założyłem tam wątek o kotach. Często padały
              argumenty że kot nie przeszkadza w pracy, a dziecko jednak tak. Mam ci poszukać
              przykładów czy sama znajdziesz??

              > Zapamiętać do końca życia - część ludzkości nie chciała, nie chce i
              > nie będzie chciała mieć dzieci. Szlus.
              Widzisz chyba bardzo wyraźnie napisałem że pisze o CZĘŚĆ kobiet z tamtego forum
              nie o wszystkich. homysz, kirkwall - według mnie na pewno nie chcą i to jest ich
              sprawa, jest na pewno więcej takich których nie wymieniłem- ciebie nie kojarzę z
              tamtego forum.

              > Zapewniam Cię, że motyw wyglądu jest na baaaaaardzo dalekim planie na liś
              > cie argumentów, dla których zdaniem moim, i nie tylko, nie warto mieć dzieci.
              Jeśli jest na takim dalekim czemu jest tak często wymienianym argumentem ??


              > Swoją drogą opowiadanie, że ciąża nie ma wpływu na kobietę, że jest
              > tak samo piękna i wiotka to bzdura i wszyscy to wiemy. :]
              Ja chyba nic takiego nie napisałem. Ale u mojej żony nie zauważyłem różnicy- po
              porodzie ważyła trochę więcej ale teraz jest ok. Tyle że ja swoją żonę kocham za
              charakter przede wszystkim i nawet jak będzie stara i pomarszczona dalej będzie
              dla mnie najpiękniejsza. I moja żona o tym wie. A wydaje mi się że wiele z
              tamtego forum nie ma tej świadomości i tego takiego zaufania do swojego partnera.

              > A akurat agrument o partnerze zostawiającym z powodu braku dziecka pasuje jak p
              > ięść do oka - to główie wojujący dzietni wmawiają wszystkim na BzW
              Dlatego nie użyłem tego argumentu tylko napisałem: "że zostawi ich partner" - w
              domyśle zostawi jak zajdą w ciąże, urodzą dziecko. Nie że zostawią ich bo nie
              urodziły im dziecka. Chyba tak napisałem prawda ??

              > Ja tam przeciwko dzietności nic nie mam
              Ja przeciwko bezdzietności też nie - jestem jej ciekawy, bo to odmienny punkt
              widzenia. Ale szanuje wasze wybory. Tyle że to oczy napisałem tutaj to są
              odczucia po czytaniu niektórych wątków z BzW. I wydaje mi się że te prawdziwe
              powinny zrobić tam porządek. Na etatach mieliśmy kiedyś kilku takich którzy
              narzekali w bardzo chamski sposób na brak seksu po porodzie, puszczali hasła w
              stylu: "każ jej to jej święty obowiązek" - przegoniliśmy dziadów bo psuli nam
              strasznie opinie. TYLE.
              • igra-is-me Egon, Egon...rozbawiasz ludzi 23.02.08, 20:59
                "Widzisz chyba bardzo wyraźnie napisałem że pisze o CZĘŚĆ kobiet z tamtego forum
                nie o wszystkich. homysz, kirkwall - według mnie na pewno nie chcą i to jest ich
                sprawa,"

                a skad wiesz,ze na pewno??
                znasz je osobiscie?
                Najpierw piszesz,ze tamtego forum nie czyatsz a pozniej
                wymieniasz nicki osob najbardziej psychicznie zaburzonych.
                Pomijajac ich kulture osobista,ktora jest ponizej poziomu.
                No ale jaki poziom taka kultura.
                Nie chce mi sie szukac tekstow(specjalnie dla Ciebie, bo tam nie czytasz)
                chociazby tej kirkwall czy innych klaryncow,ale zrob to sam,zeby byc chociaz
                obiektywnym.
                Tak jak napisalam w innym miejscu-admini powini w pierwszej kolejnosci zajac sie
                takimi zacietrzewionymi forumowiczkami, a dopiero pozniej zajac sie
                nieproszonymi goscimi.
                Jak pewnie zauwazyles na tym forum "nie lubie dzieci'jest troche inaczej.
                • egon26 Re: Egon, Egon...rozbawiasz ludzi 23.02.08, 21:31
                  igra-is-me napisała:
                  > a skad wiesz,ze na pewno??
                  > znasz je osobiscie?

                  Dobrze- nie na pewno ale w moim przekonaniu. Jak pisałem bywałem tam w grudniu i
                  te dziewczyny pamiętam z tamtego czasu, a z kirkwall pisuje jeszcze czasem na
                  inne tematy. Nie mam zamiaru niczego tam szukać, naprawdę. Porównywanie dziecka
                  do pilota telewizyjnego lub czytanie bzdur jakie wypisuje pisowana(czy jakoś
                  tak) działają mi na nerwy i pewnie trudno by mi się było powstrzymać przed
                  odpisaniem. Ja swoją opinie mam na tamten temat ale niczyje życie od niej nie
                  zależy wiec nie mam zamiaru tracić na nich czas i nerwy.
              • keltoi Re: Oj, Egon, Egon... 23.02.08, 22:20
                egon26 napisał:
                > Administrator zwrócił mi uwagę że to jest WASZ forum i ja to uszanowałem, mogłe
                > m
                > zostać, ale pewne absurdy które tam są dalej by mnie irytowały.

                Ok, given.

                > Może i mit. Ale dla części kobiet - NIE WSZYSTKICH - tam jest to temat jednak
                > bardzo ważny i często czytając ich wypowiedzi na temat dzieciatych odnosiłem
                > wrażenie jakby przemawiała przez nich zazdrość.

                Nie wiem, szczerze mówiąc nie zauważyłam czegoś takiego? Wiesz co, w jakimś wątku, chyba nawet tutaj pisało o różnicach postrzegania BzW i dzietnych. Może to jest główny problem? Na Twój pierwszy post się strasznie obruszyłam, bo mi zabrzmiał jak jakaś agresywna demagogia, ale teraz patrzę na ten i myślę sobie - słyszymy podobne zdania, rozumiemy co innego? Tu przykład:

                > Poczytaj tamto forum, kiedyś założyłem tam wątek o kotach. Często padały
                > argumenty że kot nie przeszkadza w pracy, a dziecko jednak tak. Mam ci poszukać
                > przykładów czy sama znajdziesz??

                Czytam, czytam, piszę nawet wink Widzisz, bo to jest tak: nie chcę dziecka, wolę czas przeznaczać na swoją ukochaną pracę, na koty, na podróże (tu wstaw co kto lubi). Takie zdanie nie oznacza: "Ojej, jak ja bym chciała dzidziusia!!! Tylko nie mogę.. sad" Może to tak brzmi dla kogoś, kto dzieci uwielbia, chce je mieć, nawet kilkoro. Ale widzisz, na BzW wraca często motyw tego, jak często zwraca się nam uwagę, że dziecko nie przeszkadza w karierze, a jeżeli już, to minimalnie, a jest takim wspaniałym towarzyszem, ktoś na Ciebie w domu czeka itp. No świetnie, ale ja nie chcę, żeby mi cokolwiek, nawet minimalnie, przeszkadzało. Na moim przykładzie - wyjechałam na roczne stypendium. Koty zostały u rodziców, którzy też je mają, czereda się bawi, jest ok. Tęsknię za nimi, to fakt, ale nie muszę mieć wyrzutów sumienia. Myślisz, że z dziećmi nie trzeba by się było sto razy zastaniowić? A jak wrócę do domu, to też na mnie ktoś czeka - jak dla mnie git! smile

                > Jeśli jest na takim dalekim czemu jest tak często wymienianym argumentem ??

                Bo jak wszędzie, jest odpowiednio złośliwy ;P A serio, jest dosyć widoczny, dla niektórych najwyraźniej bardziej. Ja znam przypadki różnej skali, ale nie wymieniłabym tego jako dobrego powodu do niechcenia dzieci. No dobra, może pęknięcie spojenia łonowego, dosyć popularne w ciąży, tak wink

                > za
                > charakter przede wszystkim i nawet jak będzie stara i pomarszczona dalej będzie
                > dla mnie najpiękniejsza. I moja żona o tym wie. A wydaje mi się że wiele z
                > tamtego forum nie ma tej świadomości i tego takiego zaufania do swojego partner
                > a.

                Nie robiłam statystyki, ale jedyna osobą, która to tak strasznie podnosiła, okazała się trollem wink Zazwyczaj dziewczyny w związkach się o to nie boją, bo ich partnerzy wiedzą o BzW, sami też podobnie myślą i nie postrzegają ich w takich kategoriach - zbrzydnie, nie zbrzydnie. Tak mi się przyajmniej wydaje... smile

                > Dlatego nie użyłem tego argumentu tylko napisałem: "że zostawi ich partner" - w
                > domyśle zostawi jak zajdą w ciąże, urodzą dziecko. Nie że zostawią ich bo nie
                > urodziły im dziecka. Chyba tak napisałem prawda ??

                Kurcze, z kontekstu wyszło mi, że chodzi Ci o popularny argument wojujących matek... O_o Hm, nie wiem jak to jest z tej strony, ale można by o tym podyskutować. wink

                > Ja przeciwko bezdzietności też nie - jestem jej ciekawy, bo to odmienny punkt
                > widzenia. Ale szanuje wasze wybory. Tyle że to oczy napisałem tutaj to są
                > odczucia po czytaniu niektórych wątków z BzW. I wydaje mi się że te prawdziwe
                > powinny zrobić tam porządek.

                Staramy się jak możemy, jak nie możemy też się staramy big_grin
                Long live alterego! wink

                >Na etatach mieliśmy kiedyś kilku takich którzy
                > narzekali w bardzo chamski sposób na brak seksu po porodzie, puszczali hasła w
                > stylu: "każ jej to jej święty obowiązek" - przegoniliśmy dziadów bo psuli nam
                > strasznie opinie. TYLE.

                O rany, faktycznie chamy.. uncertain Ale wiesz, ostatnio też się jedna z foremek obraziła, bo alter pochlastała wątek, w którym agresywanie najeżdżała na jedną z dyskutujących normalnie mam. Jasne, że czasami traci się cierpliwośc, kiedy po raz setny słyszysz argument (zrobiłam na BzW wątek na ten temat, jakby co), jak to posiadanie dzieci jest fantastyczne, no matter what.. ja się staram coraz bardziej kontrolować, żeby nie rzucać się za bardzo, bo jestem z natury choleryczka... wink
                Z drugiej strony, są ludzie bardziej i mniej zaciekli w dyskusji, są takie wrażliwce, którym nawet zapytanie "a czemu tak strasznie tych dzieci nie chcesz mieć?" wygląda na atak etc. Ja mam całe tony argumentów, w tym kilka ultymatywnych, podsuniętych przez mądrą Matkę Naturę wink I długo może zająć dojście do EOT, co jest z resztą w tym wszystkim najfajniesze dla obojga kulturalnych, podkreślmy, dyskutantów.

                Poczytujesz jeszcze BzW? My się chyba jakoś minęliśmy, bo nie wpadałam w dyskusje z Twoim udziałem, chociaż je pamiętam... wink

                Pozdrawiam.
                • egon26 Re: Oj, Egon, Egon... 24.02.08, 01:00
                  keltoi na pewno nasz punkt widzenia jest inny, tyle że mi akurat wydaj się że
                  nie przesadzam jako dzietny. Część pań z BzW chyba nigdy nie powiedziało dobrego
                  słowa na temat dzietności. A ich wypowiedzi na ten temat są naszpikowane
                  negatywnymi uczuciami, nie potrafią powiedzieć nic dobrego o tym czemu ludzie
                  mają dzieci, co może być przyjemne w ich posiadaniu, często twierdzą że dzieci
                  ma tylko margines i muszą być z wpadki itd. Jednocześnie mówią dużo o tym
                  temacie, ale skupiają się tylko na negatywnych stronach. Tak jak by chciały
                  sobie obrzydzić temat jeszcze bardziej. Tak ja to czuje. Przypomina mi to takie
                  przepychanki w szkole, z wmawianiem wszystkim że coś jest nie fajne, w ogóle nie
                  potrzebne - bo wstyd się przyznać że nas na to nie stać, a jednak temat nas
                  korci więc zaczynamy o nim rozmowę. Tak mi się wiele razy kojarzyły wypowiedzi
                  plisowianki, karoliny336 i jod kojarzyły - mogłem trochę pomieszać loginy.
                  Oczywiście nie mówię że nie stać w sensie finansowym ale jakimś innym. Poza tym
                  też czasem wyszukiwały na forach mama jakieś negatywy i roztrząsały je okropnie.
                  Popatrz czasem pod tym kontem na wypowiedzi niektórych osób.
                  • keltoi Re: Oj, Egon, Egon... 24.02.08, 02:17
                    egon26 napisał:

                    > keltoi na pewno nasz punkt widzenia jest inny, tyle że mi akurat wydaj się że
                    > nie przesadzam jako dzietny. Część pań z BzW chyba nigdy nie powiedziało dobreg
                    > o
                    > słowa na temat dzietności. A ich wypowiedzi na ten temat są naszpikowane
                    > negatywnymi uczuciami, nie potrafią powiedzieć nic dobrego o tym czemu ludzie
                    > mają dzieci, co może być przyjemne w ich posiadaniu, często twierdzą że dzieci
                    > ma tylko margines i muszą być z wpadki itd. Jednocześnie mówią dużo o tym
                    > temacie, ale skupiają się tylko na negatywnych stronach. Tak jak by chciały
                    > sobie obrzydzić temat jeszcze bardziej. Tak ja to czuje.

                    Wiesz, ja zawsze tych "za ostrych" jak dla mnie wypowiedzi starałam się nie roztrząsać, ale z drugiej strony - czasami to (BzW) forum działa jak pokój odstresowania dla bezdzietnego człowieka, wiesz - taka ściana płaczu. wink Tam sobie można pomarudzić, że tacy jesteście strrrrrrrrrrrraszni dzieciaci i w ogóle be! i Cię zrozumieją wink A przecież pamiętam wypowiedzi, gdzie są opowieści o "normalnych" znajomych z dziećmi, którzy nie usiłują nawracać, nie męczą klasycznymi opowieściami z gatunku "kupa i zupa"... Ba! Sama takich mam! smile W każdym razie - stąd może to skondensowanie złych opinii.
                    Hm, no i chyba trudno byłoby napisać coś pozytywnego o macieżyństwie kobiecie, której ono nie interesuje. A jedyny poważny personalny styk, jak z nim ma, to zawracanie gitary "A kiedy będziesz miała swoje dzieci?". Trudno pisać coś pozytywnego, jak się czymś nie interesujesz, a kojarzy Ci się tylko z niemiłymi wydarzeniami w życiu...
                    Nevertheless, rozumiem o co Ci chodzi. wink

                    >Przypomina mi to takie
                    > przepychanki w szkole, z wmawianiem wszystkim że coś jest nie fajne, w ogóle ni
                    > e
                    > potrzebne - bo wstyd się przyznać że nas na to nie stać, a jednak temat nas
                    > korci więc zaczynamy o nim rozmowę. Tak mi się wiele razy kojarzyły wypowiedzi
                    > plisowianki, karoliny336 i jod kojarzyły - mogłem trochę pomieszać loginy.
                    > Oczywiście nie mówię że nie stać w sensie finansowym ale jakimś innym. Poza tym
                    > też czasem wyszukiwały na forach mama jakieś negatywy i roztrząsały je okropnie
                    > .
                    > Popatrz czasem pod tym kontem na wypowiedzi niektórych osób.

                    Wiem, wiem, pamiętam. Ale z drugiej strony - jak pójdę na Twojego etatę poskarżyć się, że mi źle, bo opieprzył mnie tatuś dzieciaka, który mnie upaprał w galerii handlowej swoim lodem, bo latał z nim niepilnowany, to nie dostanę takiego samego zrozumienia, jak tam. Jak przeżyję kolejny lot-horror z dwójką płaczących dzieci, których nie próbowano nawet uspokoić, "bo dziecko musi się wypłakać", to nie powiem tego na emamie, tylko tam, bo wiedzą, co czuję. Takie trochę kółko wzajemnego zrozumienia, gdzie pokiwają głowami i powiedzą, też tak miałam/miałem - było podobnie straszliwie, opowiedzą. Może też stąd się bierze przewaga negatywnych opinii?

                    Ja staram się nie przekopiowywać wątków z zasady, najwyżej napomykam o sprawie, o której usłyszałam albo przeczytałam np pod artykułem. W ogóle nie wchodzę na emamę, chociaż zdarzyło mi się napisać na Niemowlaku, ale o antybiotyku wink Ot, tyle. Zresztą, nadgorliwców znajdziesz wszędzie - tu też są wink
                    • egon26 Re: Oj, Egon, Egon... 24.02.08, 23:47
                      keltoi napisała:
                      > Wiesz, ja zawsze tych "za ostrych" jak dla mnie wypowiedzi starałam się nie
                      roztrząsać

                      Myślę że wy macie więcej tolerancji do takich wypowiedzi tak ja powinienem mieć
                      więcej do głupich wypowiedzi dzieciatych - nie mam wink
                      Ale nie chodzi mi o uskarżanie się, na etatach byśmy cię wysłuchali i krzywdy
                      nikt by ci nie zrobił, my staramy się wychowywać dzieci, nie hodować. Chodzi mi
                      o takie durne "dzióbanie" w stylu: "po co im zdjęcia dzieci na biurkach- to
                      takie głupie", "czytałam na emamie że dziecko jednaj tak daje w d.. że chce się
                      powiesić- wszystkie tak mają", "po co mi dziecko jak mam pilota od telewizora" -
                      zerknąłem na tamto forum, ale część to z pamięci. O to mi chodzi. Ja nawet
                      lubiłem czytać wasze "skargi" bo jako rodzic mogę pewnych rzeczy nie zauważać że
                      mogą przeszkadzać innym a chciałbym dziecko wychować.
                      Nie mam nic przeciwko waszemu forum, dobrze że je macie. A napisałem to wszystko
                      dlatego że wchodząc tam po raz pierwszy takie odniosłem wrażenie. A teraz moje
                      spostrzeżenie potwierdził jeszcze sibeliuss. Napisałem też o instynkcie
                      macierzyńskim bo wiem że takie forum z większością mężczyzn poruszało by temat
                      dzieci sporadycznie, dlatego uznałem że dla części Pań jest to temat bardzo
                      ważny i pewnie ich gnębi.
                      • keltoi Tolerancja to jest to! 25.02.08, 00:58
                        egon26 napisał:

                        > Myślę że wy macie więcej tolerancji do takich wypowiedzi tak ja powinienem mieć
                        > więcej do głupich wypowiedzi dzieciatych - nie mam wink

                        Od roztrząsania mamy admina, a jak coś bardzo nie działa, to się wysyła wiadomość... wink

                        > Ale nie chodzi mi o uskarżanie się, na etatach byśmy cię wysłuchali i krzywdy
                        > nikt by ci nie zrobił, my staramy się wychowywać dzieci, nie hodować. Chodzi mi
                        > o takie durne "dzióbanie" w stylu: "po co im zdjęcia dzieci na biurkach- to
                        > takie głupie", "czytałam na emamie że dziecko jednaj tak daje w d.. że chce się
                        > powiesić- wszystkie tak mają", "po co mi dziecko jak mam pilota od telewizora"
                        > -
                        > zerknąłem na tamto forum, ale część to z pamięci. O to mi chodzi. Ja nawet
                        > lubiłem czytać wasze "skargi" bo jako rodzic mogę pewnych rzeczy nie zauważać ż
                        > e
                        > mogą przeszkadzać innym a chciałbym dziecko wychować.
                        > Nie mam nic przeciwko waszemu forum, dobrze że je macie. A napisałem to wszystk
                        > o
                        > dlatego że wchodząc tam po raz pierwszy takie odniosłem wrażenie. A teraz moje
                        > spostrzeżenie potwierdził jeszcze sibeliuss. Napisałem też o instynkcie
                        > macierzyńskim bo wiem że takie forum z większością mężczyzn poruszało by temat
                        > dzieci sporadycznie, dlatego uznałem że dla części Pań jest to temat bardzo
                        > ważny i pewnie ich gnębi.

                        Dla mnie to taka... alergiczna kontrreakcja. Nie widzę w tym instynktu.
                        Wiesz, jakby założyć forum nt nie znoszę białych kozaczków to też miałbyś wysyp opinii o paniach nienajcięższej konduity, kretynkach, bezmózgowcach, durnych dziumdziach etc. Forum to takia trochę soczewka, jak się człowiek żali, to na całego. Jak w życiu spotykam sytuację konfliktową z dzieckiem, to nie rozwieram ryja "Weźmie Pan tego bachora!!!!", tylko proszę o zaopiekowanie się odpowiednio dzieckiem i zgodnie z jedną z moich (skądinąd znalezionych na forum) sygnaturek - staram się mieć umysł chłodny jak łysy mamut big_grin
                        Jasne, są sytuacje tragiczne, jak np przytoczona kiedyś przezemnie ta z dzieckiem ściągającym serwetę ze stolika razem z naszą kawą i lodami - i zachwyconą tym Mamusią... wtedy musiałam Mamusi wytłumaczyć, że za zniszczenia w wykonaniu dziecka odpowiada ona i nie, to nie jest urocze, nie, to nie kwestia "to tylko dziecko", tak - będzie Pani musiała uregulować nasz rachunek. Zresztą, sytuację widziała manager i po prostu przesłała im przez kelnerkę nasz rachunek, z naszą pełną aprobatą.. tak, musiałam poprosić, żeby się opanowała i nie robiła sceny, podnieść głos - bo darła się niemiłosiernie. I nie mam za złe mojemu znajomemu, że w tej sytuacji powiedział, że chmastwo powinno w domu siedzieć i się edukować, jak się w społeczeństwie zachowywać.

                        Widzisz, stąd mamy wysyp takich relacji. Lepiej pamięta się złe przejścia, niż dobre - to chyba też ma wpływ.

                        Ale! Podam Ci coś, co mnie pozytywnie zaskoczyło w czasie poprzednich świąt. Hipermarket, wiadomo - nerwówka zakupowa, polowanie na dobre karpie etc. Na środku alejki na podłogę rzuca się dziecko i wyje jak zwierzę. Rodzice zasłonili je wózkiem i na popatrujących przechodniów reagowali - bardzo przepraszamy, nie możemy się dać sterroryzować, musimy olać focha, konsekwencja. Dzieciak umilkł po kilku minutach, został obsztorcowany za nieodpowiednie zachowanie, zapakowany do wózka i odjechali w siną dal jogurtów smile To rozumiem. Trochę nieprzyjemne, ale da się przeżyć. Większość problemów bierze się z roszczeniowej postawy i klasycznego "to tylko dziecko!!". Ile razy słyszałam, że w samolocie da się dziecko i upilnować, i uspokoić... można iść do łazienki i przeczekać. Można się zaopatrzyć w melisę, rumianek i zabawki.

                        Nie chodzi o to, że dziecko płacze, bo - za przeproszeniem - tak ma w defaulcie.wink Wkurzająca cecha, ale co tam. Najgorsze jest, kiedy rodzic traktuje to jak uroczą cechę, jakby wszyscy mieli być tym zachwyceni i nie mieli prawa do irytacji z tego powodu.

                        I na koniec - to, że nie lubię dzieci, jakkolwiek mogłoby się to wydawać nieracjonalne, nie znaczy, że dostaję histerii na widok wózka, odpycham parasolką dzieci w parku itp Mooooże trochę sztywnieję na widok pędzącego na mnie kilkulatka na ulicy, ale prędzej go złapię, niż dam mu wpaść między samochody. Jakoś się przemogę... ;D *cienki dżołk*
                        • egon26 Re: Tolerancja to jest to! 25.02.08, 08:56
                          keltoi napisała:
                          > Widzisz, stąd mamy wysyp takich relacji. Lepiej pamięta się złe przejścia, niż
                          > dobre - to chyba też ma wpływ.

                          I widzisz tu jest to samowink Tyle że wy często oceniacie dzieci na podstawie tych
                          negatywnych przykładów bo bardziej zapadają wam w pamięci. Tak jak nam zapadają
                          w pamięci bardziej te negatywne przykłady z waszego forum.
                          A o niewychowanych dzieciach mi nie musisz pisać, myślę że to dla mnie jest
                          większy problem niż dla waswink Moje dzieci będą musiała wśród nich żyć jak będą
                          dorosłe. A już teraz mamy czasem problem ze znajomymi którzy nie potrafią
                          wytłumaczyć starszemu gnojeczkowi od naszego że nie wolno szarpać za włosy i
                          rzucać klockami w inne dzieci. A nie ma nic bardziej wkurzającego jak obcy
                          bachor próbuje zrobić coś dziecku.

                          > Dla mnie to taka... alergiczna kontrreakcja.
                          A dla mnie i dla wielu pewnie będzie to szukanie dziury w całym. Na siłę.
          • igra-is-me Re: a moze zakompleksieni? 23.02.08, 00:41
            " a
            te które są naprawdę bezdzietne z wyboru powinny zrobić porządek z tą resztą bo
            okropnie im psują opinie. "

            Tylko,ze tam takich nie ma.Opinii nikt nikomu nie psuje,same sobie psuja.
            Chyba,ze na mysli masz milczaca alterego,ktora robi porzadek ale nie ztymi co
            trzeba.Widoczne forumowiczki zachowuja sie jak trolle podsycajace jadem.


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka