nie lubię!!!!!!!!!!!!

    • zwiatrem a kto to jest Matka Polka?? 25.03.06, 10:28
    • emiram Re: nie lubię!!!!!!!!!!!! 21.07.06, 17:10
      Ja też!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • papieska_kremowka Ja też nie lubię ;-) 25.07.06, 06:16
        Na wstępie proszę, żeby mi oszczędzono argumentów o tym, że mi się zmieni, o
        traumie z dzieciństwa, o braku odpowiedniego faceta, o samotnej starości,
        szklance wody i podobnych. wink Miałam całkiem przyjemne dzieciństwo, mam świetny
        kontakt z mamą, rewelacyjnego faceta i rozkręcające się fajne życie, a w
        perspektywie wymarzone studia (na które musiałam czekać kilka lat, bo
        chorowałam). Dzieci nie lubię i nie chcę, przykro mi. Nie wzrusza mnie widok
        różowego bobasa, nie kręcą mnie wózki spacerowe, nie chcę być w ciąży, mało
        tego, panicznie się tej ciąży boję, że już o porodzie nie wspomnę i o pierwszych
        latach życia dziecka, kiedy miałabym tkwić z nim domu, wychodzić z domu z nim i
        wracać z nim.
        Szanuję kobiety, które zostały matkami, bo wiem, że to nie je bajka i podziwiam
        zachowanie pogody ducha u niektórych, ale nikt mi nie wmówi, że zostałam
        stworzona do rodzenia dzieci. Bujda. Ewolucji zawdzięczamy ten bajer, że
        instynkt nie rozporządza nami w stu procentach i możemy same decydować o własnym
        życiu. Kto chce, ten rodzi, kto nie chce - nie rodzi, i tak powinno wyglądać
        życie, bez presji społeczeństwa czy oburzenia, że "to ty jeszcze nie masz dzieci?".
        A w życiu spotykam się z wieloma matkami, często świeżo upieczonymi, które
        wydrapałyby mi oczy za odmienność. Dzisiaj przeczytałam sobie osławiony felieton
        Chylińskiej o pierwszych miesiącach macierzyństwa - o zgrozo, ja tak nie chcę,
        nigdy, przenigdy w życiu. Wolałabym adoptować podrośnięte dziecko - one tak
        bardzo czekają na dom, a ja sama też wolę większe, mądre dzieci.
        Wczoraj dostałam ochrzan od koleżanki - że jestem głupia, że tylko własne
        dziecko się naprawdę kocha itp, że poród taki super, a mężusia jak się odsunie
        na dalszy plan i on tego nie zniesie, to znaczy, że dupa z niego, a nie mąż.uncertain
        Cholera, przecież nikomu nie robię krzywdy.
        Proszę, powiedzcie, że jest was więcej podobnych do mnie. wink
    • yowah76 Re: nie lubię!!!!!!!!!!!! 23.10.06, 18:11
      Nie lubie od zawsze, tzn deklaruje sie, ze nie lubie - ale raczej jest to tak,
      ze nie dostrzegam w nich niczego interesujacego. Ani to ladne, ani nawiazac z
      tym kontakt, zapach watpliwy - zwlaszcza noworodek zalatuje kupa ze skislego
      mleka - dzwieki wydaje odrazajace, skrzeczy, slini sie i dobrze jesli tylko
      tyle,starsze gryza, ciagna za wlosy, w dotyku sa nieprzyjemne, nieee... niech
      sobie beda byle z dala ode mnie...a juz szczegolnie nie znosze jak ktos mi
      wciska taka larwe na rece.
      Nie znosze odwiedzania znajomych, ktorzy maja male dzieci - jezeli widze sie z
      kims raz na pare miesiecy to wolalabym, zeby mi poswiecil chwile uwagi,
      szczegolnie jak dzieciak jest w wieku wystarczajacym do tego, zeby sie sam
      przez moment czyms zajal. Oczywiscie spotkac sie na terenie neutralnym tez nie
      mozna...
      Sama ciaza, porod, nie wydaja mi sie szczegolnie odrazajace, fizjologia i tyle -
      mysle tez, ze u wiekszosci osob nie lubiacych dzieci instynkt macierzynski w
      stosunku do WLASNEGO wlaczy sie naturalnie, co nie znaczy, ze znienacka zaczna
      uwielbiac wszystkie - to wrecz niezgodne z natura. Kwestia ewentualnej kariery
      jakby w moim przypadku nie istnieje... ale nie. Stanowczo nie. Idzcie i
      rozmnazajcie sie, byle z dala ode mnie...
    • teyoo a ja nie chcę dzieci, bo nie mam potrzeby takiej;) 22.12.06, 22:27
      Przeczytałam wszyściutkie posty w tym temacie. Mam kilka spostrzeżeń. Bardzo nie
      podoba mi się wyższość, z jaką matki patrzą na kobiety, które nie chcą mieć
      dzieci. Dla nich to albo wariatki albo niedojrzałe osoby. Przykro mi, gdy ktoś
      obdarza mnie takim epitetem, w ogóle mnie nie znając, i nie potrafiąc
      zaakceptować czyichś odmiennych poglądów. Przecież ja nie atakuję nikogo za fakt
      posiadania potomstwa, nie uważam się za lepszą (ale też nie za gorszą) osobę niż
      "dzieciaci", jedyne czego pragnęłabym, to zwykły, banalny szacunek do mojej
      niechęci do posiadania dzieci i uprzejme nie wciskanie mi kitu o "dorośnięciu" i
      "jesteś nienormalna". Jeśli bowiem ktoś nie potrafi zaakceptować czyjejś
      odmienności, sam powinien się leczyć.

      To może coś o sobie, żeby potem nie było wycieczek osobistych.. Mam normalną
      rodzinę, miałam zwyczajne dzieciństwo, uważam się za rozsądnego człowieka, mam
      29 lat, pracuję sobie, nie mam przygnębiającego życia itpsmile Osobiście nie czuję
      potrzeby posiadania dziecka, tak zwyczajnie, nie chcę tego, bo nie potrzebuję,
      nie muszę. Nic mnie do tego nie ciągnie, a małe dzieci również, swoją drogą, nie
      wydają mi się interesujące (nie jest to jednak decydujące). Koleżanki, widzę,
      jak zachwycają się byle zdjęciem niemowlęcia, idą teksty "zobacz, jakie ma
      oczka, jaki śliczny itp". Ja nie dostrzegam w tych dzieciach nic ładnego. Bądźmy
      szczerzy - może dla matki jej dziecko i jest ładne, i niech tak będzie, ok, ale
      obiektywnie przyglądając się małemu dziecku, naprawdę nie widzę piękna. Małe
      dzieci są nieforemne, tłuste, mają grube palce i wielkie oczy. To tylko wygląd,
      pewnie kobiety mówiąc "jaki ładny" mają na myśli raczej swoje odczucia względem
      'słodkiej istotki', jednak ładne to dzieci nie są, przyznajmy.. w końcu to
      niedojrzała forma człowieka.. proszę się nie oburzać, zaliż to nieprawda?
      Dalej. Piszecie, drogie matki, że też tak myślałyście jak my, nie-dzieciate. I
      że po porodzie nagle zalała was fala szczęścia i już nie wyobrażacie sobie życia
      bez swej kruszynki. Hormony, jak piszecie. A parę zdań wcześniej zarzucacie nam
      niedojrzałość. To jak to jest z tą 'zmianą optyki'? Hormony czy niedojrzałość
      emocjonalno-psychiczna? Bo coś mi tu nie gra. Jeśli wasze zachowanie zmieniła
      zwyczajnie, banalnie i prymitywnie natura, wtłaczając wam kilka związków
      chemicznych, to gdzie tu miejsce na "dojrzałość"? ..skromnie upraszam o
      zrezygnowanie z uderzania w górnolotne tony i pouczania nas, że niby to musimy
      dorosnąć.

      Sądzę też, że można chciec mieć dziecko, ale niekoniecznie takie małe,
      wrzeszczące itd. Jest tyle dzieci w domach dziecka, które nie mają rodziców
      (albo raczej mają, ale złychwink.. A takie podrośnięte dziecko nie drażni tak jak
      mała "bestyjka" (proszę się nie obrażać, to tylko takie soczyste
      sformułowankowink. Jest to jakieś rozwiązanie dla chcących mieć dziecko, ale nie
      chcących rodzić/nie lubiących małych dzieci. I w ogóle czemu każda kobieta
      będąca ZA, nie bierze pod uwagę takiej opcji? Musi być "swoje"? To chodzi o
      dziecko jako takie czy o konieczność powielenia własnego DNA? Ja np. nie czuję
      się jakoś wyjątkowa, by koniecznie pozostawiać swoje geny dla potomnych,
      osobiście nie miałabym pewnie nic przeciwko wychowywaniu czyjegoś dziecka, choc
      jak pisałam, ogólnie nie pociąga mnie to zbytnio.
      Argumenty o "podawaniu szklanki i pomocy na starośc" litościwie pominę i nie
      będę polemizować z ich roszczeniowością.

      No i tak podsumowując, życzę wszystkiego najlepszego wszystkim dzieciatym i
      nie-dzieciatym, żyjmy w tolerancji. smile
      • ihatechildren Re: a ja nie chcę dzieci, bo nie mam potrzeby tak 25.08.07, 15:10
        Sama lepiej bym tego nie ujęła Teyoo smile
    • anula52 Re: nie lubię!!!!!!!!!!!! 10.01.07, 09:58
      Kobietki więcej tolerancji! Nie każda kobieta musi byc mamą, nie każda musi
      lubić dzieci i nie każda nadaje się na matkę wink Nie wyzywajcie nas od egoistek,
      nie piszcie,że na starość zostaniemy same a mąż odejdzie do innej itp To nasze
      życie i nikogo nie powinna obchodzić nasza decyzja . macierzyństwo to wybór a
      nie obowiązek. Żyjcie i dajcie żyć innym wink pozdrawiam mamusie i bezdzietne wink
      PS. dzieci lubię
    • ilonekp W takim razie powiedzcie mi w jakim przedziale... 03.02.07, 13:41
      ...wieku ludzi lubicie... Starców też nie? A nastolatki? Czy wy w ogóle lubicie
      ludzi? wink
      tongue_out
      • magnuna i ja nie lubie.... 09.03.07, 09:38
        Mowiac krotko nie lubie dzieci. Moze kiedys sie zdecyduje, ale czas leci a ja
        juz po 30-tce i nie czuje takiej potrzeby.Rozumiem tych ktorzy lubia i chca
        miec dzieci ale wkurza mnie przekonywanie na sile ze powinnam (wrecz musze)
        kochac dzieci, zachwycac sie nimi, podziwiac i godzinami o tym rozmawiac.
        Generalnie moje podejscie do dzieci jest obojetne a zaczynam ich nie lubic
        wlasnie wtedy kiedy ktos probuje koniecznie mi wmowic ze to jest zle i kiedy na
        sile stara sie to udowodnic zmuszajac do zabawy z dzieckim i pokazem
        przewijanae, kapania, kupkania, karmienia, itp. Dlaczego ludzie ktorzy nie chca
        dzieci potrafia szanowac tych, ktorzy je maja a w w druga strone to nie dziala?
        • pigula731 Re: i ja nie lubie.... 09.03.07, 10:07
          chyba dlatego, że w naszym społeczeństwie "utarło się już"..ale na szczęście
          powoli z tego wychodzimy , że kobieta "powinna"urodzić chociaż jedno dziecko,
          wychować je i KOCHAĆ I LUBIĆ TO ROBIĆ.A przecież każda z nas doskonale wie sama
          co chce najbardziej robić w życiu, doskonale cię rozumię, nie przejmuj się i
          rób swoje.Ja mam dzieci (3 !!!), ale kilka lat temu myślałam podobnie jak
          ty.Obecnie jestem szczęśliwa.
          • anula52 Re: do magnuny 23.03.07, 10:49
            może w tym katolickim kraju nie wypada nie mieć dzieci?wink Nie wiem
            dlaczego,tak jest. Nikogo nie powinno obchodzić, czy ktoś chce dziecka czy nie.
            • magnuna Re: do magnuny 24.03.07, 23:09
              Mi chodzi tylko o jedna prosta (ale obserwujac nasze spoleczenstwo chyba zbyt
              trudna) sprawe: szacunek dla cudzych (czesto odmiennych) pogladow,
              potrzeb,spojrzenia, wartosci w zyciu. To dotyczy kwestii posiadai dzieci, ale
              nie tylko. Dla mnie przykre jest to, ze nie moge otwarcie mowic o tym, ze nie
              czulam i nadal nie czuje potrzeby posiadania dziecka. Bylam mezatka, nie
              ukladalo sie od samego poczatku i ja nie chcialam za sprawa dziecka ratowac
              zwiazku. Uwazam,ze to tylko pogorszyloby sprawe. My trwalibysmy dla dziecka w
              zwiazku a dziecko byloby nieszczesliwe. To ma byc owoc milosci. Moje kolezanki,
              ktore o tym wiedza nie moga tego pojac, w pytaniu "dlaczego nie chcialas"
              zawsze jest oskarzenie, zarzut, jakas wrogosc. Inne osoby poznane pozniej
              rowniez reaguja zlosliwoscia kiedy na pyt."nie tesknisz za posiadaniem dziecka"
              odpowiadam, ze nie. "Jak mozna nie tesknic za takim malenstwem, jak moze Cie to
              nie wzruszac? Zobaczysz na starosc zostaniesz sama, nie bedzie mial kto podac
              Ci szklanki wody, nie sadzisz ze Twoej zycie jest puste? ITD Nie jest puste,
              majac dziecko nie mam gwarancji, ze na starosc (jesli dozyje) bedzie sie mna
              opiekowalo (przeciez moze np. wyjechac na drugi koniec swiata). Czasem czuje
              sie zaszczuta. Nie zarzekam sie, ze NIGDY ale mojego TERAZ nikt nikt nie
              szanuje. I oczywiscie nie mam prawa powiedziec matce, ze jej dziecko zachowuje
              sie zle kiedy wymusza placzem i krzykiem, kopaniem, rzucaniem sie na podloge -
              bo nie mam o tym wszystkim pojecia.
    • katikot Re: nie lubię!!!!!!!!!!!! 14.10.07, 18:35
      Ja też nie lubię dzieci i nie mam najmniejszego zamiaru ich mieć. Fajnie, że istnieje to forum!
Pełna wersja