Dodaj do ulubionych

Mamy, zostawcie dzieci w domu!

02.03.09, 17:21
O ile jestem w stanie zrozumieć, że lodziarnie, restauracje na
świeżym powietrzu czy inne mleczne bary mogą być domyślnie knajpami
rodzinnymi, to nie rozumiem, czemu mam znosić małego potworka w
kameralnym, cichym i z założenia klimatycznie subtelnym miejscu.
dziecko.onet.pl/21830,0,41,mamy__zostawcie_dzieci_w_domu,artykul.html
Obserwuj wątek
    • miamia35 Re: Mamy, zostawcie dzieci w domu! 18.03.09, 11:13
      Nie mam dzieci i nie przepadam za nimi ale daleka jestem od takiej
      fobii jaką Ty reprezentujesz. Nie da się całkowicie uniknąć kontaktu
      z dziećmi - możesz najwyżej z domu nie wychodzić i latem to nawet
      okien nie otwierać. I naprawdę jak na kogos kto nie lubi dzieci to
      zdecydowanie za dużo czasu im poświęcasz ...
      • aribeth1 Re: Mamy, zostawcie dzieci w domu! 15.04.09, 10:00
        Teraz jest modna postawa pt. "dziecko nic w moim życiu nie zmieniło" - czyli
        robi się to samo, co przed dzieckiem, tyle, że z dzieckiem. Efektem tego są np.
        zapłakane, znudzone dzieciaki spędzające po kilka godzin w galeriach handlowych,
        bo mamusiom nie przyszło do głowy, że większy pożytek dzieciakowi dałby spacer
        po parku. Albo dzieci "umilające" pozostałym klientom pobyt w restauracji. W
        efekcie takich zabiegów i udawania przed samym sobą, że jest się tak samo
        niezależnym, jak przed wydaniem na świat potomstwa, zadowoleni są jedynie
        rodzice - bo ani dzieci, ani osoby postronne już nie.
        P.S. Jestem dzietna i dobrze mi z tymsmile
        • broceliande Re: Mamy, zostawcie dzieci w domu! 15.04.09, 20:38
          aribeth1 napisała:

          > Teraz jest modna postawa pt. "dziecko nic w moim życiu nie
          zmieniło" - czyli
          > robi się to samo, co przed dzieckiem, tyle, że z dzieckiem.

          Poniekąt się zgadzam, że taka jest tendencja.
          Zastanawiam się, co kieruje ludźmi, którzy naprawdę wierzą i chcą to
          wykazać, że 'dziecko w moim zyciu nic nie zmieniło'.
          Po pierwsze, jasne jest dla dzietnych - nawet bardziej - i
          bezdzietnych, że zmieniło.
          Po co udawać, że kontynuuje się bezdzietny styl życia?
          To już lepiej przestać udawać bezdzietnego (inaczej) i trochę liczyć
          się z dzieckiem.
          • des4 Re: Mamy, zostawcie dzieci w domu! 17.04.09, 21:55
            dzieci w moim życiu mnóstwo zmieniły, wręcz przewróciły je do góry
            nogami, co nie znaczy, że zajmuję się wyłacznie pieluchami i
            dyskusjami o dziecięcych problemach...

            mamy 2009 rok i posiedanie/wychowanie dzieci nie wymaga już takich
            poświęceń jak jesze np. 20 lat temu....

            jeśli już, to dzieci wzbogaciły i uzupełniły moje życie...
        • anjako Re: Mamy, zostawcie dzieci w domu! 26.05.09, 16:28
          aribeth1 napisała:
          > Teraz jest modna postawa pt. "dziecko nic w moim życiu nie zmieniło" - czyli
          robi się to samo, co przed dzieckiem, tyle, że z dzieckiem. Efektem tego są np.
          zapłakane, znudzone dzieciaki spędzające po kilka godzin w galeriach handlowych,
          bo mamusiom nie przyszło do głowy, że większy pożytek dzieciakowi dałby spacer
          po parku. Albo dzieci "umilające" pozostałym klientom pobyt w restauracji. W
          efekcie takich zabiegów i udawania przed samym sobą, że jest się tak samo
          niezależnym, jak przed wydaniem na świat potomstwa, zadowoleni są jedynie
          rodzice - bo ani dzieci, ani osoby postronne już nie.
          > P.S. Jestem dzietna i dobrze mi z tymsmile

          aribeth1 dziecko generalnie nie zmieniło mojego życia, ponieważ przyszło ono w
          czasie przez nas zaplanowanym.

          Uwierz mi, można wyjść z małym dzieckiem do galerii handlowej, czy do restauracji.
          Przede wszystkim trzeba umieć wychować i trzeba znać swoje dziecko. Przed
          wycieczką do centrum można zafundować dziecku czas, który będzie dla niego, i
          tylko dla niego, spacer, park, plac zabaw, cokolwiek co sprawia dziecku
          przyjemność.
          Do restauracji z dzieckiem chodzimy we wczesnych godzinach, i staram się
          również umilić jemu czas (kolorowanki, małe książeczki), ale również ma wpajane
          zachowania społeczne zgodnie z zasadą "Twoja wolność kończy się, tam, gdzie
          zaczyna się wolność drugiego człowieka".

          Gdy chcemy wyjść na kolację z racji tego, że ani ja ani mąż nie mamy blisko
          rodziny dziecko zostaje z opiekunką.

          Nie lubie dzieci, swoje kocham, jednak jakiekolwiek zachowania odbiegające od
          normy eliminuję. Nie mam ochoty, aby czyjeś dziecko psuło mój miły czas
          gdziekolwiek jestem, i nie chcę, aby moje własne dziecko miało podobny wpływ na
          innych ludzi.

          Jestem równie niezależna jak byłam przed ciążą, jestem zadowolona, moje dziecko
          jest szczęśliwe, a i otoczenie nie wydaje się być rozdrażnione moją i mojego
          dziecka obecnością.

          Właśnie w wychowaniu i jakże ważnym słuchaniu i zaspakajaniu potrzeb dziecka
          leży złoty środek, na "wkurzające do granic możliwości dzieciaki".

          AU
    • madzioreck Re: Mamy, zostawcie dzieci w domu! 29.09.09, 23:16
      Nie lubię przeginania ani w jedną, ani w drugą stronę. Nie przeszkadzają mi
      dzieci. Trudno, żeby ludzie, którzy są rodzicami, skazani byli na uwięzienie w
      domu. Mają prawo pójść tu i tam z dziećmi.
      Przeszkadzają mi dzieci niewychowane, rozwrzeszczane, rozpuszczone jak
      dziadowskie bicze, a jeszcze ich bardziej rodzice reprezentujący postawę "Nie
      kop pani, bo się spocisz". To znaczy, rodzice, którzy uważają, że to bardzo
      słodkie, jak dzieci swoim zachowaniem przeszkadzają innym. Żeby nie być
      gołosłownym: pracuję w banku, jest iluś+ tam klientów, którzy zawsze przychodzą
      z pociechami. Niektórzy są w stanie pilnować swoich dzieci, inni nie. Są dzieci,
      które, w czasie, gdy mama czy tata załatwiają sprawę - dostają od pracownika
      jakieś gadżety do zabawy czy kartkę i mazak do rysowania i jest OK. Są takie,
      które biegają po całym oddziale, a czasem i po krzesłach, wrzeszczą, robią mi
      sajgon na biurku, uniemożliwiają obsługę klientów, bawią się czytnikiem do
      PINów, a ja, kurde, księguję na przykład jakąś operację i jaja wychodzą. A
      rodzice? Stoją w tym czasie w kolejce do kasy i mają gdzieś, co robią ich
      dzieci. Albo uśmiechają się słodko i wyjaśniają "On jest taki ruchliwy, no żywe
      srebro po prostu". I nadal zero reakcji. Albo przychodzą podpisywać umowy, czy
      załatwiać różne inne sprawy, które wymagają dłuższej chwili, przygotowania
      dokumentów, i poganiają mnie przy tym, bo ich dziecko płacze. Bo przecież ja się
      specjalnie obijam, żeby im zrobić na złość, nie? To właśnie mnie wkurza.
      Rozpuszczenie i brak jakichkolwiek zasad, a nie same dzieci.
      • konopielka80 Re: Mamy, zostawcie dzieci w domu! 30.09.09, 16:50
        Madziorek, podpisuje sie obiema rękami. Mi też nie przeszkadzają grzeczne,
        wychowane dzieci. Wkurzaja mnie za to te, które hałasują, biegają i robią zamęt
        i nie są przez rodziców uspokajane. Wrecz rodzic patrzy na to z pobłazaniem, bo
        przeciez "to tylko dziecko".
          • madzioreck Re: Mamy, zostawcie dzieci w domu! 02.10.09, 20:01
            jola8181 napisała:

            > Bo grzeczne dziecko to ciche dziecko. Oj, ludzie ręce opadają jak się Was
            > momentami czyta.

            Nie wiem, jak przedmówczyni, ale ja tak nie uważam. Dzieci, które przed blokiem
            biegają, wrzeszczą, szaleją - też mi nie przeszkadzaj.
            Wkurzają mnie takie sytuacje, jak opisałam powyżej.
            Sama też nie byłam dzieckiem, które siedzi w kątku i się nie odzywa, ale kiedy
            trzeba było, potrafiłam nie rozrabiać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka