Dodaj do ulubionych

Ulga po poronieniu

23.04.09, 10:45
Nie znalazłam nigdzie takiego wątku... Nie wiem czy nie ma takich
kobiet, czy może wstydzą się o tym mówić.

Nie ma 100% pewnych środków antykoncepcyjnych co potwierdziło się w
moim przypadku. Nie mam też nastu lat żeby się na tym nie znać. Nie
lubię dzieci i nie chcę ich posiadać. Jednak stało się, zaszłam w
ciążę... Totalne zaskoczenie, załamanie.
Nie chciałam tego, planowałam usunięcie, traktowałam to jako po
prostu pozbycie się problemu. Na kilka dni przed wizytą i omówieniem
sposobu usunięcia poroniłam.
Jedyne co wtedy czułam to ogromna ulga i radość! Wcześniej bywały
momenty kiedy miałam mieszane uczucia i nie wiedziałam tak do końca
czy chce dziecka czy nie. Chwilami nawet byłam bliska zdecydowania
się na nie, ale ta niespodziewana sytuacja pokazała mi że na prawdę
tego nie chcę!

Przeglądając inne fora, szukając podobnych tematów nie spotkałam się
z takimi. Rozumiem kobiety które starają się o dziecko, poronią i
rozpaczają z tego powodu. Jednak nigdzie nikt nie pisał że przyjął
to z ulgą.

Był ktoś kiedyś w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 28.04.09, 10:32
      Czy oddanie Cię do domu starców też będzie pozbyciem się problemu?
      Taka stara, egoistyczna, popuszczająca mocz baba dla bliskich będzie
      z pewnością ciężarem.
      • agulaq Re: Ulga po poronieniu 28.04.09, 16:00
        sibeliuss napisał:

        > Czy oddanie Cię do domu starców też będzie pozbyciem się problemu?
        > Taka stara, egoistyczna, popuszczająca mocz baba dla bliskich
        będzie
        > z pewnością ciężarem.

        To będzie już moja sprawa i mój problem do rozwiązania.
        A Ty zastanowiłeś się gdzie podziejesz swoje cielsko na starość?
        • jaonmyi Re: Ulga po poronieniu 29.04.09, 09:54
          Agulaq, daj spokój. Z normalnymi inaczej się nie dyskutuje, hehehehe.
      • bubster Re: Ulga po poronieniu 29.04.09, 13:42
        Czyli płód uważasz już za człowieka a aborcję za równoważną oddaniu
        rodziców do domu starców?
        • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 30.04.09, 10:45
          Piszemy o radości z poronienia.
          • bubster Re: Ulga po poronieniu 30.04.09, 19:34
            Wychodzi na to samo.
            Kobieta nie chce dziecka, decyduje się na aborcję, ale okazuje się
            że nie musi.

            Czyli jesteś za donoszeniem każdej niechcianej ciąży?
            • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 02.05.09, 19:15
              Jestem za antykoncepcją.
              • bubster Re: Ulga po poronieniu 04.05.09, 10:07
                Która nie działa w 100%.
                I co wtedy jak nie zadziała? "Nosić swój krzyż"?
                • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 04.05.09, 16:43
                  Nie chcesz mieć dzieci to podwiąż jajniki - co Ci zależy? A jak Ci
                  się odmieni? - a to już Twój problem.
                  • bubster Re: Ulga po poronieniu 04.05.09, 17:00
                    W Polsce nielegalne. Nie zawsze dozwolone z przyczyn medycznych.
                    Świat nie jest czarno - biały.
                    • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 07.05.09, 16:42
                      Świat jest szary, a że go nmiejscami nieudolnie pokolorowano, to
                      inna sprawa.
                      • bubster Re: Ulga po poronieniu 07.05.09, 17:30
                        Nadal nie odpowiedziałeś - co jest złego w odczuwaniu ulgi po
                        poronieniu ciąży, której się nie chciało?
                        • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 11.05.09, 21:46
                          Aboracja jest planowanym działaniem - świadomym wyborem. Poronienie jest
                          "odporne" na możliwość chociażby zmiany decyzji. Nie wiem jak dla Ciebie, ale
                          dla mnie to bardzo zmienia postać rzeczy.
                          • bubster Re: Ulga po poronieniu 11.05.09, 22:06
                            Ja nadal nie rozumie - aborcja ok, ale ulga po poronieniu (bo np.
                            mie musi się robić aborcji) już nie ok?
                            • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 09:16
                              Dokładnie tak.
                              • bubster Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 12:34
                                Bez sensu.

                                Czyli ma się martwić tym, że poroniła, chociaż dziecka nie chciała?
                                • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 13:44
                                  Bubster, w godzinach pracy myślisz jak według instrukcji.
                                  • bubster Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 14:48
                                    Bo uważam, że jak ktoś się zdecyduje na aborcję, i cieszy się, że
                                    nie musiał jej wykonać, bo poronił (a właściwie poroniła) to nie
                                    jest równoznaczne z nie podjęciem decyzji i nie jest złe (zakładając
                                    że się dopuszcza aborcję)?
                                    • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 15:14
                                      Z każdym następnym poronieniem radość będzie mniejsza.
                              • jaonmyi Re: Ulga po poronieniu 13.05.09, 11:43
                                Słucham???! Możesz jaśniej? Nigdy nie słyszałam o uldze po aborcji.
                                To zawsze dramat nawet jeśli świadomie wybrany. Z całym szacunkiem,
                                ale naprawdę nie masz bladego pojęcia w tej tematyce. Siłą rzeczy...
                                • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 14.05.09, 10:01
                                  Po aborcji nie ma ulgi a po poronieniu jest?
                                  To chyba Ty bredzisz. Miałaś po aborcji traumę?
                                  • jaonmyi Re: Ulga po poronieniu 15.05.09, 10:21
                                    U kobiety takiej jak agulaq, która nie chciała ciąży, można mówić o
                                    uldze, natomiast po aborcji w pierwszym odruchu też o niej mówimy,
                                    jednakże potem to już trochę inna bajka, ponieważ aborcja to nasza
                                    interwencja, to my celowo i świadomie pozbywamy się ciąży i zaczyna
                                    odzywać się sumienie. Niejednokrotnie mówimy wtedy o traumie. A na
                                    poronienie wpływu nie mamy, a napewno nie taki jak na aborcję.
                                    Myślę, że tylko kobiety, które pragną dziecka przeżywają poronienie
                                    dość dotkliwie. Aborcja to zawsze dramatyczna decyzja, a nie wizyta
                                    u dentysty. A to, że często podejmowana z pełnym przekonaniem, nie
                                    wyklucza jej tragizmu dla kobiety.

                                    Czy miałam traumę po aborcji? Miałam. I co w związku z tym?
                                    Po co Ci ta wiedza? A Ty miałeś?
                                    • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 18.05.09, 18:52
                                      jaonmyi napisała:

                                      > Czy miałam traumę po aborcji? Miałam. I co w związku z tym?

                                      To, że wcale Ci tej traumy nie zazdroszczę, ale i nie współczuję.

                                      > Po co Ci ta wiedza? A Ty miałeś?

                                      Jest takie magiczne słowo - antykoncepcja.
                                      • jaonmyi Re: Ulga po poronieniu 20.05.09, 16:33
                                        > To, że wcale Ci tej traumy nie zazdroszczę, ale i nie współczuję.

                                        No, domyślam się i nie oczekuję tego od Ciebie smile

                                        > Jest takie magiczne słowo - antykoncepcja.

                                        Jest też bardzo proste słowo - mędrkowanie. Ty je właśnie wcielasz w
                                        czyn/uprawiasz.
                                        Gdyby w życiu wszystko było takie dwukolorowe i proste to Świat
                                        byłby inny. Od razu można wyciągnąć wniosek, że baaardzo młody
                                        jesteś i teoretyk tematu smile Zgadza się?
                        • orien bubster, tu troche inne emchanizmy dzialaja... 30.05.09, 10:51
                          dziewczyna wpadla. planowala aborcje, ale gdzies tam nie byla przekonana.
                          poronila. poczula ulge, bo ktos/cos inny podjal za nia te decyzje (nie bedzie
                          sie z tym gryzla (potencjalnie), bo to odpwoiedzialanosc zostala z niej juz
                          zdjeta - przeciez to nie ona podjela decyzje, tylko natura, tak sie stalo).
                          efekt: nie jest juz w ciazy. wiec czuje ulge. teraz szuka innych osob, ktore
                          czuja podobnie...

                          aborcja - wg mnie oczywiscie - nie jest jednym ze srodkow antykoncepcyjnych, a
                          takie odnioslam wrazenie z tego postu. moze mylne... nie, nie jest tez dobra
                          opcja dzwigania krzyza, jesli nie jest sie na to gotowym. po prostu, jesli nie
                          czujesz sie pewnie ze srodkami dostepnymi, to mozna ruszyc tylek, wyjechac do
                          np. Niemiec czy UK i zrobic sobie podwiazenie jajnikow. po sprawie. tym samym
                          oszczedzajac sobie kolejnej emocjonalnej hustawki...
                          • sibeliuss Re: bubster, tu troche inne emchanizmy dzialaja.. 01.06.09, 20:27
                            A jak jej się kiedyś zachce dziecka, tak jak pieska lub kotka - takie
                            podwiązanie jajników jest bardzo ekstremalne.
                            • orien Re: bubster, tu troche inne emchanizmy dzialaja.. 02.06.09, 00:37
                              hmm. jak sie chce pieska albo kotka to mozna isc i ze schorniska wybrac.
                              powiem szczerze, ze trudno mi sobie wyobrazic kogos, kto traktuje aborcje jak
                              srodek antykoncepcyjny, by nastepnie poczuc potrzebe macierzynstwa. ale moge sie
                              mylic.
                              poza tym, aborcja moze pozostawic zarowno zraniona psyche (co moze wyjsc nawet i
                              po kilkunastu latach), jak i cialo i tego dziecka mozne mozna nie miec wcale.
    • brak.polskich.liter Re: Ulga po poronieniu 29.04.09, 14:36
      agulaq napisała:

      > Był ktoś kiedyś w podobnej sytuacji?

      Dwie moje kolezanki. Jedna z nich zaliczyla klasyczna mlodziencza wpade w
      liceum. Wiadomo - panika, szybka decyzja i rozgladanie sie za zyczliwym
      ginekologiem. Ginekologa znalazla, nie skorzystala, bo problem sam sie
      rozwiazal. Cieszyla sie z tego poronienia, jak pijany mis.
      Druga - mocno dorosla (lat 35+), maz, dwoje dobrze juz odchowanych dzieci i
      wpadkowa ciaza. Uczucia bardzo, bardzo mieszane.
      Uwiad decyzyjny. I ogromna ulga, gdy poronila.

      > Rozumiem kobiety które starają się o dziecko, poronią i
      > rozpaczają z tego powodu. Jednak nigdzie nikt nie pisał że przyjął
      > to z ulgą.

      Zal i rozpacz po stracie ciazy, nawet nieplanowanej - zrozumiale skadinad - sa
      spolecznie akceptowane. Kobieta, dla ktorej poronienie bylo dramatem, moze
      liczyc na zrozumienie, wsparcie, wspolczucie. I bardzo dobrze. A te, dla ktorych
      poronienie bylo wybawieniem, albo co najmniej sporym ulatwieniem? Te siedza
      cicho. Bo wiedza, ze otwarcie mowiac o swoich uczuciach narazaja sie na kopy.
      • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 30.04.09, 10:46
        Dla mnie wpadkowa ciąża u 35 letniej kobiety to oksymoron.
        • katja_24 Re: Ulga po poronieniu 30.04.09, 12:17
          Sib, wpadka moze byc w kazdym wieku, jesli nie planuje sie dziecka.
          A antykoncepcja niestety czasem zawodzi.
        • bubster Re: Ulga po poronieniu 30.04.09, 19:36
          W 100% pewna jest tylko szklanka wody zamiast (przynajmniej w naszym
          kraju, bo sterylizacja jest zabroniona).
          • mam_na_nia_alergie Re: Ulga po poronieniu 01.05.09, 10:51
            HEj

            Ja rozumiem autorkę tematu, chociaż sama nigdy nie byłam w ciąży i wystrzegam
            się jej jak ognia. Ale gdybym miała taka sytuację to też bym była szczęśliwa.
            Uważam że o uczuciach powinno mówić się otwarcie, tych o których zawsze milczymy
            nie łatwo jest pojąć innej osobie która nie przeżyła tego, ale jest coś takiego
            jak wczuwanie się w sytuacje innej osoby, trudna to sztuka i jak widać niektórzy
            jej nie potrafią... Ja Cię rozumiem
          • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 02.05.09, 19:15
            Pogadamy jak będziesz po pierwszej skrobance - ok?
            • bubster Re: Ulga po poronieniu 04.05.09, 10:06
              Ja????
              • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 04.05.09, 16:44
                bubster napisała:

                > Ja????

                No przecież nie ja.
                • bubster Re: Ulga po poronieniu 04.05.09, 16:59
                  A kto powiedział że mam zamiar sobie skrobankę zrobić? I ciekawe
                  niby czego, jak nawet w ciązy nie jestem? Tak dla zasady żeby
                  Sibeliusowi pasowała odpowiedź do sytuacji?
                  Żenada.
                  • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 07.05.09, 16:41
                    Dopiero wtedy będziesz wiarygodna, bo póki co to jest żenada, lanie
                    Lavazzy na białe spodnie.
                    • bubster Re: Ulga po poronieniu 07.05.09, 17:32
                      Ale co ma ewentualna skrobanka do odczuwania ulgi po poronieniu?
                      • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 11.05.09, 21:47
                        Odpisałem powyżej - możliwość dokonania wyboru.
                        • bubster Re: Ulga po poronieniu 11.05.09, 22:07
                          Jeżeli dziewczyna i tak nie chciała ciąży i tak by zrobiła aborcję
                          więc co złego w tym, że się cieszy że nie będzie musiała?
                          • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 09:16
                            Z tego, że to nie ona zadecydowała, naprawdę nie umiesz tego pojąć?
                            • bubster Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 12:33
                              Ależ to ona zdecydowała - planowała przecież usunięcie. Poronienie
                              było szybciej.
                              Nie potrafisz tego zrozumieć?
                              • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 13:45
                                Masz faceta?
                                • bubster Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 14:47
                                  A co to ma do rzeczy?
                                  • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 15:15
                                    Masz faceta Bub?
                                    • bubster Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 16:16
                                      A jak to pytanie ma się do wątku?
                                      • druga_swiezosc No,litości 13.05.09, 10:28
                                        Sibeliuss, z całym szacunkiem, trzymasz się swoich (wątpliwych)
                                        argumentów jak pijany płotu.

                                        Los (czy co tam kto chce) rozwiązał dziewczynie problem.
                                        Koniec.Kropka.O czym tu dyskutować?

                                        Bubster, PO CO dajesz się wkręcać? wink

                                        Rzućcie na ruszt jakiś ciekawy temat,ot co !
                                        • sibeliuss Re: No,litości 14.05.09, 10:04
                                          druga_swiezosc napisała:
                                          >
                                          > Bubster, PO CO dajesz się wkręcać? wink
                                          >
                                          > Rzućcie na ruszt jakiś ciekawy temat,ot co !

                                          No właśnie pytam ją czy poza garsonką i laptopem ma jeszcze chłopa -
                                          to "subtelna" próba zmiany tematu.
      • kibur Re: Ulga po poronieniu 14.06.09, 13:28
        "Zal i rozpacz po stracie ciąży, nawet nieplanowanej - zrozumiale skądinąd - są
        społecznie akceptowane. Kobieta, dla której poronienie było dramatem, może
        liczyć na zrozumienie, wsparcie, współczucie. I bardzo dobrze. A te, dla których
        poronienie było wybawieniem, albo co najmniej sporym ułatwieniem? Te siedzą
        cicho. Bo wiedza, ze otwarcie mówiąc o swoich uczuciach narażają się na kopy."

        brak.p.l- wyjął mi to z ust...zgadzam się w 100%
    • ma_maja Re: Ulga po poronieniu 01.05.09, 19:37
      Jeśli czułabyś się tak ekstra świetnie po tym co ci się przytrafiło to nie
      szukałabyś na forum osób w podobnej sytuacji. Najwidoczniej czujesz wewnętrznie,
      że coś jest nie tak ... Jeśli czujesz się winna, że poczułaś ulgę to porozmawiaj
      z kimś realnym, kto Cię wysłucha i wesprze.
      • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 02.05.09, 19:16
        Zgadzam się.
        • jaonmyi Re: Ulga po poronieniu 03.05.09, 13:30
          A ja się nie zgadzam. Szukanie osób w podobnej sytuacji nie musi, a
          nawet nie oznacza, iż autorka źle czuje się ze swoją radością z
          poronienia. Szuka osób, które tak jak ona chcą łamać tabu.
          A Ty, sibellius, w temacie poruszonym w tym wątku masz tyle do
          powiedzenia co przedstawiciel plemienia Zuni o rybach pływających w
          Morzu Ochockim, więc milcz, teoretyku. Dla mnie Ty i Twoje
          wypowiedzi to mieszanka wielu figur retorycznych, nie tylko
          oksymoron big_grin
          • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 04.05.09, 16:45
            Ty też mnie zgrzewasz, ale o wpływie macicy na Twój sposób myślenia
            nie bedę dyskutował.
            Nie zwykłem mawiać do ścian.
      • agulaq Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 08:19
        Akurat czuję się świetnie z tym co się stało, pomijając zajrzenie do
        mego postu to zapomniałam o sprawie.
        A napisałam posta szukając osób z podobną sytuacją bo tak jak
        zaznaczyłam na początku jak ktoś poroni a chce dziecka może się
        wygadać na forum Poronienie. Podobnie jest jak napiszesz coś na
        Aborcji zakrzykują Cię głosy przeciwników aborcji i taka dyskusja w
        ogóle nie ma sensu, natomiast forum Aborcja Obiektywnie prawie
        umarło śmiercią naturalną...
        • ma_maja Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 08:51
          A w jakim celu chcesz się wygadać skoro czujesz się tak doskonale?
          To tak jakbyś po każdym udanym stosunku szukała osób, które też
          przed chwilą przeżyły orgazm ... durne to.
          Z ciekawości zapytam co było powodem najcudowniejszych Twoich doznań
          po poronieniu - to że zaoszczędziłaś na skrobance?
          • agulaq Re: Ulga po poronieniu 13.05.09, 13:36
            A po co te które się na przykład rozmnożyły chcą się wygadać jak
            urodziły się ich dzieci, jak jedzą, śpią i srają?
            Każdy człowiek ma potrzebę rozmawiania i dzielenia się swoimi
            emocjami, wydarzeniami, itp.
            A jak Ci się nie podoba to nie komentuj.
            • ma_maja Re: Ulga po poronieniu 13.05.09, 15:57
              Czyli chciałaś podzielić się radością z faktu, że zaoszczędziłaś na
              skrobance? Gratuluję, napisz o tym koniecznie na forum dla
              oszczędzających.

              To jest forum i służy ono do wymiany poglądów więc mogę komentować
              zarówno to co mi się podoba jak i to co mi się nie podoba.
        • sibeliuss Re: Ulga po poronieniu 12.05.09, 09:19
          W sumie pozostaje Ci życzyć, abyś nie musiała więcej ronić i się
          skrobać. Czyli, abyś nie zachodziła w ciążę. To jest dobre życzenie.
    • tresa5 Re: Ulga po poronieniu 06.05.09, 16:43
      Jednak nigdzie nikt nie pisał że przyjął
      > to z ulgą.

      No bo i po co maja pisac?
      Szukanie potwierdzenia swoich odczuc?
      po co?
      • kombinezon Re: Ulga po poronieniu 22.05.09, 11:48
        Nie wiem, czy czuję się dokładnie tak jak Ty, ale chyba nareszcie znalazłam
        kogoś, kto ma co nie co ze mną wspólnego.
        U mnie było tak: najpierw totalna awersja do dzieci, zero instynktu - a wokół
        sami rozmnażający się znajomi, my - szczęśliwi we dwójkę, bez mieszkania, już
        bliżej trzydziestki niż dalej, ale dopiero niedawno osiągnęliśmy jakąś
        stabilizację finansową, która pozwoliła na wakacje, nieco luzu. Pochodzimy z
        biednych rodzin i odkrycie, jak może wyglądać życie, że to, czego inni próbują
        jako nastolatki czy na studiach, my mogliśmy dopiero teraz - to wszystko
        sprawiło, że nie chcieliśmy ładować się w pieluchy, chcieliśmy jeszcze trochę
        pożyć, nacieszyć się sobą. Miałam kiepskie dzieciństwo i wszelkie próby
        ograniczania mojej niezależności - czy w postaci kredytu hipotecznego czy
        dziecka - powodują u mnie natychmiastową reakcję obronną. I tak też było z ciążą
        - po zrobieniu testu mojego męża obudził mój dziki ryk, byłam zupełnie rozbita,
        właściwie myślę, że otarłam się o załamanie nerwowe. Zastanawialiśmy się nad
        aborcją, ale doszliśmy do wniosku, że chyba przesadzamy - dziecko poczęte w
        udanym związku, finansowo damy jakoś radę. No i postanowiliśmy urodzić.
        Pracowałam nad sobą: oglądałam zdjęcia dzieciaków znajomych, widziałam jak
        ludzie są szczęśliwi - uznałam ok, niech będzie. Powiedzieliśmy rodzicom, radość
        ogromna - ale mimo, że uprzedzałam, że ja tak nie bardzo się cieszę, że to dla
        mnie szok i że muszę mieć pewność, że będą mnie wspierać a nie ograniczać, za
        parę dni się zaczęło "teraz musicie być bardziej odpowiedzialni", "musicie
        nareszcie kupić jakieś mieszkanie", "skończą się te wasze wyjazdy", "wreszcie
        nauczysz się gotować" itp. Załamałam się znowu - przez cały dzień ryczałam,
        stres nieziemski, czułam się odrzucona, potępiona, wprost nienawidziłam swojego
        ciała. Nie wiem, czy to hormony, czy coś innego. Fakt, że się pozbierałam,
        postanowiłam donosić ciążę i żyć po swojemu mimo wszystko. Ale finał był inny:
        najpierw ciąża zagrożona (tu postanowiłam walczyć, byłam już na tym etapie, że
        może naprawdę będzie fajnie), a potem obumarła i pobyt w szpitalu zakończony
        bolesnym wywoływaniem poronienia.
        W całej sytuacji odczułam dwa razy ulgę, ale połączoną z takim jednak żalem: jak
        mi potwierdzili, że z ciąży nic nie będzie (że już nie muszę leżeć plackiem, bo
        jak wstanę, to kogoś zabiję) i jak w końcu wzięli mnie na zabieg (że już nie
        muszę czekać w tym szpitalu, aż ktoś mnie w końcu doprowadzi do normalnego
        stanu). Byłam chyba jedyną pacjentką na tym smutnym oddziale, która zamiast
        chlipać w ramionach męża, kłóciła się z personelem, ile jeszcze można czekać,
        skoro od dwóch tygodni pęcherzyk nie urósł ani o milimetr i śladu zarodka w nim
        nie ma.
        Ale nie jestem zadowolona z tego, jak sprawy się potoczyły. Mam wrażenie, że
        gdybym urodziła to dziecko, wszystko jakoś by się ułożyło, a ja nie miałabym
        dzisiaj za sobą wielkiego plecaka z milionem myśli, które mi się w głowie
        poukładać nie chcą: od ulgi, że życie jednak wraca do normy, po żal za bliżej
        nieokreślonym szczęściem, wyrzutami sumienia, że tym stresem i autoagresją
        doprowadziłam do tej całej sytuacji, poczuciem, że ta cała sytuacja może się
        powtórzyć, że może kiedyś będę bardzo żałować, że nie mam dzieci, a tu się
        okaże, że z jakiś względów mieć nie mogę, itp.

        Na razie dochodzę jednak do wniosku, że chociaż nadal mam do dzieci stosunek
        raczej chłodny, to postaram się przebadać i kiedyś spróbuję zostać matką. Bez
        ciśnienia. Ale bardziej świadomie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka