Dodaj do ulubionych

tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup

29.07.09, 13:47
Do sąsiadów przyjechał bachor. Mam nadzieję, że przyjechał, bo to by znaczyło, że wkrótce wyjedzie. Płci żeńskiej. Gorzej, jeśli zostanie tu na stałe.
Dlaczego bachor jest bachorem, a nie dzieckiem, jak inne osobniki w jego wieku? Z trzech powodów.
1. Dzięki zaawansowanej głupocie swojej matki, która - zamiast pójść z dzieckiem na podwórko - siedzi z nim w domu. A gdy nie ma jej w domu - bachor na podwórko sam wyjść nie może. Naprawdę, przeciętny pies dłużej przebywa na powietrzu. Bawi się, więc, dzieć całymi dniami w domu. Biega głównie, skacze na skakance i gra w piłkę.
2. Dzięki nieumiejętności chodzenia. Bachor tupie jak słoń, zarówno, gdy chodzi, jak i wtedy, gdy biega.
3. I najważniejsze. Bachor znajduje się piętro wyżej. Jakieś półtora metra nad moją głową - gdy jestem w pozycji stojącej. Gdyby nie to - nie byłoby tego wpisu a świat byłby piękniejszy.

A więc: bachor biega i tupie jak stado słoni sto pięćdziesiąt centymetrów nade mną. Jakieś dziewięć, dziesięć godzin dziennie, z przerwami na posiłki. Zaczyna się zwykle koło południa, pojedyncze tup-tup-tup. Potem zaczyna się tup tup-tup-TUP-TUP-TUP, a następnie przeradza się w tup-tup-łomot-hop-hop-łomot-bum. Po południu zmienia się w łomot-łomot-turl-turl-szur bo bachor zaczyna przesuwać mniejsze meble i turlać coś po podłodze. Kończy się koło północy, tuż przez nastaniem umownej, śródziemnomorskiej ciszy nocnej. Jeszcze tylko kilka małych SRU-BUM i można iść spać.
I tak od końca czerwca...

Rozmawiam z przyjaciółką przez skype’a - dwa tysiące kilometrów ode mnie słychać łomot-bum-tup-tup. I wcale nie mam jakiegoś wypasionego mikrofonu, który zbiera wszystkie dźwięki brzmiące wokół. Nie, nie, zwykły, marny mikrofonik, nabyty w chińskim sklepie za trzy Euro.

Chłop wychodzi spod prysznica. Łomot-łomot-bum-trach-tup-tup-TUP. „Kochanie, idziemy na spacer?” - pytam chłopa. „Ale przecież burza będzie, grzmi” odpowiada szczęśliwy, nieświadomy chłop pracujący, który nie musi słuchać bachora przez dużą część dnia. Nie, mój drogi, to nie burza...

W sufit stukać nie mogę, ponownie z trzech powodów:
1. Sufit mam podwieszany, więc można go uszkodzić
2. Sufit mam podwieszany, więc bachor i tak nic nie usłyszy.
3. Nawet jak usłyszy to jest zbyt tępy, żeby zrozumieć aluzję.

Bachorowi powiedzieć nic nie mogę, bo tutaj nieletni to święte krowy. Zaraz na mnie naśle policję. Mogę powiedzieć sąsiadom, ale co z tego skoro i tak nie ma ich w domu całymi dniami, i dziecia nikt nie pilnuje. Zresztą "pan domu" od samego rana chodzi w butach po mieszkaniu. Wkłada je chyba jeszcze przed porannym myciem zębów i tupie niemiłosiernie o szóstej rano, przy czym już mi to przestało przeszkadzać. Przy tupaniu bachora to balsam dla uszu.
Zdarzało się, że bachor skakał również w nocy - sądząc po natężeniu łomotu - z łóżka na podłogę. Czekam na powtórkę i natychmiast lecę na górę na skargę. W nocy mi wolno.

A tymczasem: Co czynić?? Co czynić??
Zepchnąć ze schodów? Wszak "żeby kózka nie skakała to by nóżki nie złamała", dzieci czasem spadają ze schodów, to się zdarza. Ba, nawet wypadają przez okna.
Zestrzelić z dachu sąsiedniego budynku przez okno?
Sprzedać na aukcji internetowej?

Kończ się, kończ się kryzysie, dajże pracę biednemu imigrantowi, wolę spędzać w robocie dziesięć godzin, niż słuchać przez dziesięć godzin tup-tup-łomot-sru-bum-tup-tup.
Jednakże jest iskierka nadziei: we wrześniu bachor wyjedzie. Jeśli nie wyjedzie to pójdzie do szkoły. Jeśli nie pójdzie do szkoły - to podkabluję tę jego głupią matkę. A co. Jest obowiązek kształcenia dzieci.
Kończ się kryzysie, kupię sobie kawałek ziemi na wsi i zamieszkam w szałasie...

Konkluzja: drodzy rodzice. Wyprowadzajcie swoje dzieci na podwórko. Dajcie się im wyszaleć. Dla ich bezpieczeństwa, po prostu. Nie wiecie w końcu, jak długo wytrzyma Wasz sąsiad z dołu. I jak bardzo nienawidzi Waszego słodkiego dzieciątka...

Tup-tup-łomot-sru-bum-tup-tup-tup-tup.
Tak, tak, mówiłam coś. Nie słyszeliście? Nic dziwnego. Mówiłam, że dziękuję za uwagę.
Obserwuj wątek
    • zupakalafiorowa Dodam jedynie: 29.07.09, 13:54
      Wiek - około ośmiu lat.
      Pod blokiem piękne, ogrodzone podwórko przy szkole. Wszystkie dzieci z naszego
      budynku się tam bawią, jeżdżą na rowerkach, grają w piłkę. Nawet same, doglądane
      z okien, bo widok jest doskonały. Tylko to jedno nie może... No cóż, widocznie
      stanie w oknie to dla matki za duży wysiłek, łatwiej wpierniczać chipsy przed
      telewizorem...
      • zupakalafiorowa Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 29.07.09, 18:04
        > Czy to dziecka wina, że ma głupią matkę?
        Nie. Nie dziecka. Ale fakt jest taki, że to nie matka tupie, tylko dziecko. A
        moja złość skupia się na bezpośrednim wykonawcy a nie na nadzorcy big_grin
        Przecież istnieje masa zabaw poza skakaniem na skakance, prawda?

        > Czy to jego wina, że nie masz pracy tam gdzie pojechałaś?
        Widzisz, skupiłeś się na najmniej istotnym aspekcie. Zawód mam taki, że do tej
        pory przeważnie pracowałam z domu. I co wtedy? Pracować przy nieustannym
        tup-trach-bum-stuk? A nawet gdybym w przyszłości miała chodzić "do roboty" to
        pozostają jeszcze soboty, niedziele i święta, kiedy człowiek chciałby wypocząć.

        Czy to źle, że ktoś we własnym mieszkaniu chce odpocząć w spokoju bez
        konieczności znoszenia bezsensownie czynionego łomotu nad głową, kilka godzin
        każdego dnia i wieczora?
        • konstancja16 Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 29.07.09, 20:42

          mieszkasz w Hiszpanii? tak mi sie skojarzylo, z uwagi na opisana
          jakosc budownictwa i traktowanie dzieci jak swietych krow.

          wolnoc Tomku w swoim domku, jak Ci nie pasuja halasy to w zacofanym
          srodziemnomorskim kraju to pozostaja wille. najwyzej na glowe
          nakapie, ale nie bedzie slychac sasiadow. mozna tez albo obstawiac
          spedzanie wiekszosci czasu poza domem. albo sprobowac przetrwac do
          wrzesnia, powinno sie troche poprawic...
          • zupakalafiorowa Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 30.07.09, 10:31
            > mieszkasz w Hiszpanii? tak mi sie skojarzylo, z uwagi na opisana
            > jakosc budownictwa i traktowanie dzieci jak swietych krow.
            Bardzo dobrze Ci się skojarzyło smile

            > wolnoc Tomku w swoim domku,
            No niestety. Mam tego świadomość i dlatego nie skarżę się sąsiadom. W swoim domu
            mogą robić co chcą, dopóki nie przekraczają dziennych i nocnych norm hałasu.
            Wtedy mogę śmiało wzywać straż miejską.

            > w zacofanym srodziemnomorskim kraju
            Dla ścisłości: nigdzie nie napisałam, że to zacofany kraj. I wcale tak nie
            uważam. Kocham ten kraj i nie ruszę się stąd choćby mnie mieli na taczkach wywieźć.

            > spedzanie wiekszosci czasu poza domem.
            Gorącooo! big_grin Ale stosuję tę metodę, książka pod pachę i nad rzekę, byle do
            cienia, chociaż nawet w cieniu opala...

            > albo sprobowac przetrwac do wrzesnia, powinno sie troche poprawic...
            O to to. To jest mój plan. Poważnie, no przecież nie będę afery robić, z
            sąsiadami trzeba żyć w zgodzie. Ale ponarzekać sobie mogę, nie? Wolę pomarudzić
            na forum, niż przynudzać chłopu albo przyjaciołom big_grin Taka forma rozładowania
            emocji wink
        • ko-fankabeauty Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 01.08.09, 08:31
          Mialam sasiadow ktorych dwa bachory nastolatki skakaly na
          deskorolce w domu. Cwiczyli sobie rozne wariacje skokow.
          Tak ich nienawidzilam jak wscieklych psow bo taki nastolatek cos juz
          kuma i powinien wiedziec co dzieje sie z ludzmi pietro nizej.
          Jednak ja zrobilam matce karczemna awanture i sie uspokoilo.
    • odzim22 Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 30.07.09, 11:07
      Wiem co czujesz. Każdego poranka ok 7:30 dzieciak w pokoju nad moją
      sypialnią zaczyna biegać wdłuż pokoju (organizują mu indoor jogging
      czy co?). Brzmi to podobnie do tego co opisujesz. Sam jestem głośny
      także normalnie nawet nie zwróciłbym uwagi ale mój budzik jest
      nastawiony na 8:00 czyli o tej porze powiniem spać! Całe szczęście,
      że w październiku się wyprowadzam. Wyrazy współczucia dla przyszłych
      lokatorów.
        • zupakalafiorowa Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 30.07.09, 14:03
          > Faktycznie przejebane. Ale że chciało ci się pisać taki esej z tego powodu- to już powód do niepokoju.
          Domyślam się, że to do mnie, chociaż napisane pod postem "odzim22" smile Dzięki za zrozumienie.
          Co do eseju - monologi to moja specjalność big_grin Ponoć na żywo, z ust moich wychodzące, z odpowiednią intonacją, brzmi dość interesująco - to opinia znajomych.
          Długi, bo długi, ale przeczytałeś (może po łebkach?) i nawet wyraziłeś pogląd. Czyli, że mam dar krasomówstwa haha smile
          A że piszę szybko to żaden problem przelać to na monitor, nie? Tak, jak wspomniałam, forma odreagowania złości. Jedni robią lalki z wosku i wbijają igły, ja piszę.
          Poza tym - im mniej piszę tym więcej błędów ortograficznych popełniam, więc dobrze zrobi mały "esej" od czasu do czasu.

          > Ja mam sąsiada który od 1996r prowadzi nieustanny remont mieszkania.
          Współczuję serdecznie. Tupanie dziecka dobrze zagłuszają Rolling Stonesi, ale na wiertarki to już chyba tylko heavy metal podziała sad
                • zupakalafiorowa Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tu 01.08.09, 11:01
                  Otóż jest to (wg Słownika slangu i mowy potocznej):
                  slamowanie czyli uprawianie Slam Poetry to czasem dziwna, bardzo ekspresyjna prezentacja wierszy przez ich autorów przed publicznością słuchającą i oglądającą ich na żywo zazwyczaj odbywające się w klimacie typowej knajpy. W recytowaniu tych wierszy ważniejsza jest forma przekazu niż sama treść.

                  I nie jesteśmy jedyne, które tego nie wiedziały, bo:
                  "Samo zaś słowo slamerka pochodzi od angielskiego „slam”, czyli oratorskiego popisu poezji przez wierszokletę przed większą publicznością. Ciekawe tylko, że to właśnie słowo, najwidoczniej jeszcze nieoswojone wśród młodych ludzi, wywołało w Internecie żywe poruszenie, bo niemal nikt z młodzieży nie wiedział, co ono oznacza. Prędzej zorientowali się w jego znaczeniu… poeci, którym nieobce jest wyrażenie slam poetry, którzy sami je uprawiają jako rodzaj sztuk"
                  A tu:
                  www.we-dwoje.pl/slamerka;slammer;slamowac;-;nowy;jezyk;nie-polski,artykul,13485.html
                  Cały artykuł o niszczeniu języka polskiego. Reklamy nie widziałam, więc nie wiem o jakiej reklamie piszą. Poszukam na youtube.

                  Wczoraj do moich sąsiadów przyszli znajomi, z drugim nieletnim. Dorośli w jednym pokoju, a młode "bawiły się w drugim". Cały wieczór, skończyły przed parę minut dwunastą big_grin
                  Pod blokiem zaczął się remont, u góry dzieć, po całym dniu łomotu, mimo, ze to piątkowy wieczór, nie miałam ochoty na łażenie po knajpach. W końcu wygrał spacer bo nie dało się wytrzymać.
                  Przynajmniej mój chłop zrozumiał, dlaczego czasem chodzę jak burza gradowa sad
                    • metalewa Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 11.08.09, 13:27
                      Strasznie Ci współczuję zupakalafiorowa . Trzymam kciuki żeby "to"
                      zniknęło z najbliższej okolicy, jak najszybciej. Wcale się nie dziwię
                      że tak o tym napisałaś, kiedyś też mi się chciało. Teraz już tylko
                      diabli mnie biorą i wściekłość.
                      Wiem jak to jest, obok miałam piszczące i jeżdżące na czymś po
                      mieszkaniu takie coś, i po przekątnej mieszkania także, wszystko
                      słychać, żyć się nie da i ciężko zagłuszyć.
                      Kiedyś u mojej dzieciolubnej koleżanki były latorośle jej siostry i
                      sobie błogo biegały na 7 piętrze a ona cała szczęśliwa, że się tak
                      świetnie bawią. A co ją że pewnie na dole mają katusze i żeby uczyć
                      "dziecko" od małego poszanowania...
                      Pozdrawiam empatycznie i trzymam kciuki za Twój spokój.
                      • zupakalafiorowa Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 11.08.09, 18:02
                        Dzięki za empatię i wsparcie smile
                        Pewnej nocy sąsiedzi kłócili się całą noc, nie dając nam spać. Nie
                        ingerowaliśmy, bo sąsiad pijany, nie wiadomo, jak zareaguje, trochę strach.
                        Następnego popołudnia pomyślałam, że BYĆ MOŻE będą mieli wyrzuty sumienia z
                        powodu nocnego hałasu, trzeba skorzystać. Poszłam więc porozmawiać o tupiących
                        dzieciach. Bo - jak się okazało - słoników jest dwie sztuki.
                        Pomogło. Tego dnia.
                        Następnego skakały już od nowa. To bez sensu.
                        Sąsiedzi mieszkają na ostatnim piętrze, więc zupełnie nie mają wyobrażenia jak
                        słychać hałasy na górze...
                        Pozostaje zagłuszać. I czekać do września, już niedługo...
    • zupakalafiorowa Tak po cichu powiem.. 19.08.09, 09:36
      po cichu (bo wyjątkowo nie trzeba głośno mówić, żeby coś usłyszeć przez ten
      tupot), żeby nie zapeszyć...
      Że od soboty jest cisza.
      Słyszę jak mi kawa w kubku chlupie.
      Ale fajnie, zapomniałam już, że może być tak cicho...
      Codziennie mnie to zaskakuje. Dawno nie byłam w tak dobrym humorze.

      Mała rzecz, a cieszy...
        • zupakalafiorowa Re: Tak po cichu powiem.. 19.08.09, 17:15
          Ćśśś.
          Mam nadzieję, że to jednak przyjezdni byli (wcześniej ich nie widziałam, nagle pojawiła się dwudziestoparoletnia dziewczyna z dwójką dzieci), i że po prostu pojechali do domu. Już na zawsze smile
          Został tylko sąsiad, który w nocy w piątek się uchlał, zaczął słuchać muzyki na całe osiedle i musieliśmy go uciszyć. Najwyraźniej sąsiadka też gdzieś pojechała.
          Na balkonie od piątku wisi pranie, bo sąsiad jak na typowego macho przystało - nie będzie przecież prania ściągał. Dlatego boję się, że sąsiadka wróci, a razem z nią bachory sad
          Ale póki co - cieszmy się i radujmy big_grin
              • zupakalafiorowa Re: Tak po cichu powiem.. 20.08.09, 09:58
                Między "dziećmi" a "bachorkami" jest ogromna różnica.
                Tak samo jak między "starszą osobą" a "starym pierdzielem".
                Kwestia zachowania i charakteru.

                Opisywane przypadki to są bachorki właśnie.
                Jeśli ktoś mnie nie szanuje (a tak właśnie odbieram złośliwe tłuczenie się ze
                zwiększoną intensywnością po tym, jak proszę sąsiada o trochę ciszy) to trudno,
                żebym ja się odwdzięczała miłością i szacunkiem.
                O innych nieletnich - owszem - mówię: "dzieci".
                Dziękuję za uwagę.
    • li_lah Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 19.08.09, 17:08
      mam to samo. w roku szkolnym pobudka gdzies okolo 7 rano, babka dziewczynki drze
      pape tak glosno, ze ja u siebie slysze KAZDE jej slowo, a przede wszystkim od
      jej ryku sama sie budze. bachor oczywiscie zaczyna sie drzeć, krzyczec,
      sprzeczać z babką, potem śpiewać, czasem ryczeć. babka mowi(krzyczy)caly czas co
      ma robic: ubrac rajstopki, buciki, spodenki, ola uczesz wloski ola zrob to zrob
      tamto. oszaleć mozna, ola ma chyba 8 lat i trzepie całym domem. ,,ekhm połową
      bloku :\
    • maria_3 Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 30.08.09, 17:03
      "
      A tymczasem: Co czynić?? Co czynić??
      Zepchnąć ze schodów? Wszak "żeby kózka nie skakała to by nóżki nie złamała",
      dzieci czasem spadają ze schodów, to się zdarza. Ba, nawet wypadają przez okna.
      Zestrzelić z dachu sąsiedniego budynku przez okno?
      Sprzedać na aukcji internetowej? "

      Wybacz,ale jakies "niezdrowe"pomysly masz w glowie.
    • weronka_1 Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 30.08.09, 18:38
      "Konkluzja: drodzy rodzice. Wyprowadzajcie swoje dzieci na podwórko. Dajcie się
      im wyszaleć. Dla ich bezpieczeństwa, po prostu. Nie wiecie w końcu, jak długo
      wytrzyma Wasz sąsiad z dołu. I jak bardzo nienawidzi Waszego słodkiego
      dzieciątka... "

      Ja Ci bardzo wspolczuje,ze musisz tak siedziec i sluchac.Nie masz nic innego do
      roboty?
      Mozesz isc na spacer,poszalej po sklepach,mozna isc do biblioteki,a nie tak
      siedzisz caly dzien i nasluchujesz, co robia, o ktorej wstaja Twoi sasiedzi.
      Troche wyrozumialosci albo na pustynie.
      • zupakalafiorowa Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 30.08.09, 18:46
        Niestety w ciągu dnia nie mogę poszaleć po sklepach ani iść do biblioteki.
        Sjesta. Wszystkie sklepy i biblioteki są zamknięte w godzinach od 13 do 17,
        mniej więcej. A dlaczego? Ano dlatego ,że upał niemiłosierny panuje póki co, co
        wyklucza możliwość spaceru. A udar słoneczny mi się nie marzy.

        Nasłuchiwać nie muszę, uwierz mi. Przygłuchy by usłyszał ten łomot. Tego się nie
        da nie słyszeć.

        A poza tym... przecież mi wolno w domu siedzieć, prawda? Trochę wyrozumiałości...
        • weronka_1 Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 30.08.09, 19:13
          zupakalafiorowa napisała:

          Ano dlatego ,że upał niemiłosierny panuje póki co, co
          > wyklucza możliwość spaceru. A udar słoneczny mi się nie marzy.

          JESZCZE RAZ WLEPIE TWOJA WYPOWIEDZ


          ""Konkluzja: drodzy rodzice. Wyprowadzajcie swoje dzieci na podwórko. Dajcie się
          im wyszaleć. Dla ich bezpieczeństwa, po prostu. Nie wiecie w końcu, jak długo
          wytrzyma Wasz sąsiad z dołu. I jak bardzo nienawidzi Waszego słodkiego
          dzieciątka... "

          SAMA NIE WYJDZESZ NA TEN ZAR ,A WYSYLASZ RODZICOW Z DZIECMI????
          tylko dlatego,ze nienawidzisz ich dzieci?
          Ty chora jestes.

          >
          > A poza tym... przecież mi wolno w domu siedzieć

          Tak jak wszystkim.
          Wolnosc Tomku w swoim domku.
          • zupakalafiorowa Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 31.08.09, 08:47
            Oj Weronko. Nie bulwersuj się tek. Przecież nie mówię, żeby te dzieci wyprowadzali w największy upał, gdzie to wyczytałaś?

            Jeśli dziecię wyjdzie na podwórko o 9 rano (o tej porze już nie śpi, jakby spało to by nie tupało) i pohasa trzy godziny, to jest szansa, że będzie mniej szalało w domu do popołudnia przynajmniej, prawda? O dziewiątej jest całkiem przyjemnie, wiem, bo - jak już pewnie zdążyłaś doczytać - czasem jednak wychodzę z domu, żeby nie słuchać tego hałasu przez cały dzień. Tudzież żeby zrobić zakupy.
            Mam nadzieję, że Ci rozjaśniłam.
            Dziękuję za uwagę.
            Bez odbioru.
            • lu_bella Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 31.08.09, 11:25
              zupakalafiorowa napisała:

              > Mamusia mi szepnęła big_grin
              > Dlatego właśnie już na samym początku napisałam, że dziecię sąsiadów zawdzięcza
              > mój stosunek do niego swojej matce.

              Czasem jest to kwestia wyobraźni. Ja całe swoje młode życie spędziłam na ostatniej kondygnacji. Kiedy jako już dorosła osoba zamieszkałam "pod" kimś przeżyłam szok. Nie miałam pojęcie, że i jak wszystko słychać. musiałam, a raczej dałam radę trawić sąsiadeczkę singielkę, która dzień w dzień koło 22iej zaczynała się szykować na wyjście i stukała szpilkami po panelach. Przetrzymywałam jej kłótnie z narzeczonym, a potem telefoniczne żale. Jednak nie wytrzymałam tego, że trzepie chodniki, narzuty przez balkon na pranie mojego dziecka, a potem dzieci. Zwróciłam pani grzecznie uwagę a pani była w szoku co ja chcę. Nie miała bladego pojęcia co robi surprised Oczywiście szybko zapomniała i trzepała dalej. Na szczęście już tam nie mieszkam, co nie znaczy, że nie odczuwam obecności sąsiadów teraz. Staram się pilnować moje dzieci, ale nie jestem w stanie ogarnąć wszystkiego. Tak czy inaczej dzieci urosną, a cham zdechnie chamem. Gorzej mieć chama niż dziecko za sąsiada.
              A swoja drogą...w Hiszpanii nie wolno grzecznie powiedzieć, że coś jest uciążliwe ???


              Powód tego, że złoszczę się na dzieciątko a
              > nie na mamusię również już przedstawiłam smile
              > Pozdrawiam.

              Trochę wyobraźni wink

              P.S. Cudzych dzieci też nie lubię, ale moje to co innego wink
              • zupakalafiorowa Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tup 31.08.09, 12:09
                Ja wiem, że człowiek z pewnych rzeczy nie zdaje sobie sprawy, ale próbowałam im uświadomić, że jest to nieco uciążliwe.

                "A swoja drogą...w Hiszpanii nie wolno grzecznie powiedzieć, że coś jest uciążliwe ???"

                Jasne, że można smile Prosiłam już wiele razy, bez skutku.
                Bo to jest tak: (wywnioskowane z ostatniej z co-sobotnich kłótni nocnych, które są niestety zbyt głośne, żeby móc spać, i niestety zbyt ciche, żeby wzywać policję. A żeby ktoś znów nie zaraz nie napisał, że nasłuchuję - słychać dokładnie każde słowo, ściany tu nie należą do najgrubszych).
                Na górze mieszkał sobie facet z dorosłym synem. Syn się wyprowadził, a wprowadziła się kobieta - konkubentka sąsiada, a zaraz niedługo jej dorosła córka z dwójką dzieci. Wtedy też mniej więcej zaczęły się nocne kłótnie, bo Pan Domu zaczyna dość głośno wylewać swoje żale gdy sobie wypije i ostatnio właśnie narzekał na obecność córki i dzieci, co słyszało bez mała pół osiedla, ponieważ mieli otwarte okna.

                Do rzeczy - kilka razy poprosiłam bardzo, ale to bardzo grzecznie sąsiada, by sprawił, żeby dzieci przestały tak skakać, odrzekł mi "dobrze" i... i nic. Po wspomnianej kłótni dochodzę do wniosku, że on to traktuje na zasadzie "nie moje małpy, nie mój cyrk" (za przeproszeniem) i byłby równie wdzięczny jak ja, gdyby córka z dziećmi jednak się wyprowadziły.
                Prosiłam matkę dziewczynek - "dobrze, dobrze", po czym wracam do siebie i słyszę łomot niewiarygodny wręcz, wystukiwanie rytmów piętą i śmiechy dzieci. Czyli przyniosło skutek dokładnie odwrotny - dzieciaczki postanowiły mi zrobić na złość sad
                Więcej nie mogę nic zrobić, bo powiedzonko "wolnoć Tomku" jest święte. Mogę jedynie - jeśli hałasują w nocy - wezwać policję, ale hałas musi przekroczyć ustalone normy. Policja przyjeżdża z miernikiem i mierzy.
                Za trzy dni pójdą do szkoły.
                Za cztery miesiące się wyprowadzamy. Na ostatnie piętro, do budynku z nowymi, dźwiękoszczelnymi oknami big_grin
                Wytrzymam. Ale w międzyczasie sobie ponarzekam big_grin
                • lu_bella Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-tu 31.08.09, 18:32
                  A nie możesz dać im popalić Ty ???
                  Hi hi hi ja mojej dałam big_grin Po nocach nie spałam bo tamta albo w szpileczkach łaziła, albo się kłóciła, albo żaliła. Rano wstawałam bo dzieci były małe, więc....sąsiadka nie miała wyjścia tez wstawała bo włączałam głośno muzykę, a i dzieci prowokowałam do wrzasków wink ( sąsiadki z dołu nie było przez cały dzień ). No i wiedziałam, że narzekała jak się paliło na balkonie bo jej do sypialni leciało. I zgadnij co robiliśmy ??? hi hi hi Pożegnałam się z nią jakiś czas temu, ale nie to, że teraz mam raj na ziemi crying
                  • zupakalafiorowa Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-t 01.09.09, 09:26
                    Myślałam o tym, ale mam za ścianą parę przesympatycznych emerytów, więc i im by
                    się oberwało. Raz tylko puszczałam muzykę od rana, bo sąsiedzi żarli się przez
                    całą noc (skończyli o ósmej rano big_grin ) i.. poszli sobie spać w najlepsze. Więc
                    troszkę im poprzeszkadzałam, ale wiedziałam, że równocześnie przeszkadzam tym
                    poczciwym ludziom zza ściany. No i sąsiedzi z dołu też bez zarzutu...
                    • lu-bella Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-t 01.09.09, 11:17
                      zupakalafiorowa napisała:

                      > Myślałam o tym, ale mam za ścianą parę przesympatycznych emerytów, więc i im by
                      > się oberwało. Raz tylko puszczałam muzykę od rana, bo sąsiedzi żarli się przez
                      > całą noc (skończyli o ósmej rano big_grin ) i.. poszli sobie spać w najlepsze. Więc
                      > troszkę im poprzeszkadzałam, ale wiedziałam, że równocześnie przeszkadzam tym
                      > poczciwym ludziom zza ściany. No i sąsiedzi z dołu też bez zarzutu...

                      Pogadaj z nimi. Może też maja dość głośnych sąsiadów ? A nie możesz młodej trochę postraszyć ( oczywiście bez świadków ;D) Ja tak zrobiłam, jak pewna
                      "niezbyt "grzeczna dziewucha biła moja córkę big_grin Bez świadków tak jej nawtykałam, że dała spokój ;D Wymyśl tylko co "stanie się" jak nie przestanie tupać big_grin
                      • zupakalafiorowa Re: tup-tup-sru-bum-łomot-trach-tup-t up-t 01.09.09, 13:14
                        Hahaha, też o tym myślałam, ale gdzie ja mam ją spotkać, skoro prawie nie
                        wychodzi z domu big_grin
                        A poważnie - nie chcę. Dzieć najprawdopodobniej nie robi tego celowo (pomijając
                        wystukiwanie rytmów opisane wyżej), pewnie po prostu nie zdaje sobie sprawy, że
                        tupie (a może ona ma jakąś wadę kręgosłupa i to przez to?). Z tego samego powodu
                        - pewnie będzie skakać dalej... bo zapomni smile
                        A tak zupełnie poważnie - nie chcę, bo to, co napisałam o "świętych krowach" to
                        niestety prawda. W Hiszpanii praw dzieci broni się do granic absurdu. Na
                        zorientował się, że ojciec wie o wagarach młodego. Chłopak bał się kary i wrócił
                        do domu z Policją twierdząc, że ojciec go bije (co było bzdurą).
                        Niedawno jakiejś kobiecie groziło kilkanaście miesięcy więzienie po tym, jak
                        uderzyła "z liścia" swojego syna, który nazwał ją k**wą. Na szczęście ją
                        wybronili. I takie historie co raz sad
                        Gdyby biła moje dziecko - nie zastanawiałabym się ani chwili. Dobrze zrobiłaś big_grin
                        Yhh, zobaczymy jak będzie gdy się szkoła zacznie.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka