Katar- mam dość:(

20.09.09, 23:36
Antoś na początku września był 4 dni w przedszkolu. Załapał tam
jakiegoś wirusa i już trzeci tydzień ma katar. Nie było gorączki. W
nosie nic nie ma. Ale spływa mu do gardła i okropnie kaszle. Brał
już masę leków. Euphorbium, nasivin, wapno, vit c, bioaron,
clemastinum, mucosolvan, inhalacje z pulmicortu i atroventu.
Laryngolog zapisał krople do nosa z antybiotykiem na bazie nasivinu.
Niby trochę to pomogło ale dziś znów kaszle. Teraz śpi i się dławisad
A miał jutro iść wreszcie do przedszkola. Jestem już wykończona tym
kaszlem. Czy katar może aż tak długo trwać???
    • polaa27 Re: Katar- mam dość:( 20.09.09, 23:48
      Hej, antybiotyk na katar to chyba nie za dobre rozwiązanie. No chyba że katar
      jest bakteryjny, ale pewnie rzadko kiedy to się zdarza. Przy wirusówkach leczy
      się objawowo. Jak Mikołaj przyszedł z glutem ze szpitala i zaczął pokasływać, a
      miał jeszcze szwy na brzuchu to pediatra dała my syrop przeciwzapalny,
      antyhistaminowy. Niby głównie stosowany w alergii, ale właśnie to działanie
      przeciwzapalne ma przy wirusach znaczenie. Za chiny nie mogę sobie przypomnieć
      jak nazywał się ten syrop, wiem tylko że był zarówno dla dzieci, jak i dla
      dorosłych i był na receptę. Katar przeszedł po 3-4 dniach. Zapytaj się lekarza,
      powinien wiedzieć.
    • mama-cudownego-misia Re: Katar- mam dość:( 21.09.09, 09:06
      Wiesz, nasze maluchy to mogą mieć nieźle zrypaną śluzówkę nosa po
      intubacji - znam takiego, co w ogóle ma jakieś ubytki w przegrodzie i
      po prostu stale mu się katar leje. Nie jest to zaraźliwe, nie jest
      bakteryjne ani wirusowe (chociaż byle co go zaraża), wystarczyła
      rozmowa z dyrektorką i po prostu z tym gilem do przedszkola chodzi.
      No bo co ma zrobić?
    • ola_mi Re: Katar- mam dość:( 21.09.09, 09:08
      Traganku mam to samo z synkiem. Teraz trzeci tydzien sie zaczyna.
      Dziecko nie moze oddychac nosem, bo caly zaplchany i bulgocza gile
      na maxa, a nie wiac ich. Przez buze jak oddycha to chrapie i dlawi
      sie, prowokuje wymioty, Dzisiaj spaam moze 3 godziny. Dzieco jst
      detka, wrakiem, na nic nie ma sily. Nie wiem czy to nie zatoki. W
      dodatku wczraj wyrzucilo mu gulke na szyi, czyba wezel chlonny.
      Dzisiaj zbowu learza, t juz 5 raz w ciagu ostatnich dwoch tygodni.
      Przerabialismy: Mucfluid, Nasivin, Euforbium, Prospan, Herbapect,
      Clemastinum, obecnie Sinpred i Sulfarinol.
    • tabaluga0 Re: Katar- mam dość:( 21.09.09, 09:27
      u nas to samo dziś. Na kaszel polecam sinecod.
      a na katar i kaszel katarowy pulsatilla:
      forum.gazeta.pl/forum/w,19760,14839170,,Pulsatilla_15ch.html?v=2
      wyprobowałam i działa.

      Mucosolvan raczej wam nie pomoże bo jeszcze bardziej rozrzedza i bardziej będzie
      spływac.
    • kicia031 Re: Katar- mam dość:( 21.09.09, 09:46
      teraz grasuje taka wirusowka. Nawet moj 17-latek chory. u nas pomaga
      (troche) Engystol i Coryzalia (homeopatyczne).
    • uliszek Re: Katar- mam dość:( 21.09.09, 11:25
      u nas Coryzalia to słabo działa, dostaje w ramach nagrody jak weźmie
      wszystkie lekrastwa, ale rewelacyjnie działa SINUPRET, on właśnie
      rozrzedza, zaczyna cieknąć i po paru dniach mu się odetka nosek,
      Standardowo mamy 2 tygodnie katar, w przypadku alergików, katar trwa
      dłużej, teraz pylą zarodniki grzybów i pleśni.
    • wiwika12 Re: Katar- mam dość:( 21.09.09, 12:26
      Ja takie jazdy przerabiałąm ze starszakiem przez ok 3 lata. Katar
      tygodniami, potem kaszel. Leczyli nas zwyczajowo syropkami,
      kropelkami etc. a po kilknastu dniach dostawał antybiotyk bo
      atakowało oskrzela. Był tak wyjałowiony ze każdy wirus był jego.
      dopiero pewna lekarka odkryła ze to ciągłe chorowanie doprowadziło
      do nawracających zapalen oskrzeli, które nie wymagają syropków (u
      nas królowały eurespal, clemastin) czy armaty w postaci antybiotyku
      tylko leków wziewnych i pomogło. zaczynał prychać, kasłac to ja
      podawałam wziewy i po sprawie. pocieszające jest, ze po kilku latach
      to juz za nami i katar to tylk katar.
    • ag0000 Re: Katar- mam dość:( 21.09.09, 12:37
      Nam pani doktor-laryngolog kiedyś powiedziała że po intubacji (mała ma
      skrzywioną przegrodę)muszę się przygotować na częste infekcje jakie mała może
      łapać w przyszłości zwłaszcza jak pójdzie do przedszkola gdzie jest to
      nieuniknione,a cieknący nosek może być bardzo często.
    • mama-wczesniaka Re: Katar- mam dość:( 21.09.09, 13:39
      Sa plastry które przykleja się na ubranko do spania choć to dla dzieci w wieku
      3lata ale lekarz przepisał kol i ta przykleiła 6miesiecznemu dziecku na około
      godzinę kataru ani śladu...
      • mama-wczesniaka Re: Katar- mam dość:( 21.09.09, 13:41
        MY tez mamy katar Tymek dostał disnemar do czyszczenia nosa i maść majerankowa
        przechodzi nie dusi się w nocy
        • asiek1982_8 a co na zalegającą flegmę ? 21.09.09, 15:06
          Filip już 3tyg jest na lekach zaczęło się od kataru który spłyną na oskrzela
          brał antyb. zinat a teraz kończy następny, mamy wyziewy z pulmikortu. Pozbył
          się już kataru i kaszlu ale zostały mu straszne zalegania flegmy w gardełku,
          oklepujemy, robimy wyziewy, miał flawamen w syropie , flegamine w kropelkach i
          dalej charczy, czasami uda mu sie cos odkrztusić ale i tak problem wraca. I tak
          już jest od tygodnia.Macie jakiś sprawdzone sposóby.

          ja na katar polecam maść wika żeby nasmarować piersiątka i plecki to lepiej sie
          będzie maleństwu oddychać.
          • tabaluga0 Re: a co na zalegającą flegmę ? 22.09.09, 12:20
            ja stosuje acc mini ale to dla dzieci od 2 lat.
    • sirbal Re: Katar- mam dość:( 22.09.09, 14:26
      Hej,
      Moja młoda po tygodniowym okresie adaptacyjnym, też miała katar,
      wrrrr. W sobotę oprócz typowych leków na przeziębienie zrobiłam i
      podałam jej syrop z cebuli. U nas już po weekendzie było lepiej a w
      środę wróciła do przedszkola. Może dodatkowo taki domowy sposób
      leczenia Wam pomoze, tylko nie wiem czy na tym etapie. Zastanawiałam
      sie też czy nie postawić bańki ale chyba nie było potrzeby. Wiosną,
      2x stawiałam Ali bańki i bardzo pomogło (choć przez pierwsze 1,5
      dnia po postawieniu wydawało się, że jest gorzej). Pani w
      przedszkolu powiedziała, że większość dzieci ma katar więc pewnie
      kuracja cebulowa będzie u nas często. Powodzenia i duzo zdrówka dla
      dzieciaczków.
    • melincjanda Re: Katar- mam dość:( 22.09.09, 15:25
      Witamsmile
      Znam ten bol... Niestety z katarem jest tak, ze mozna tylko lagodzic objawy,
      ale konkretnego leczenia nie ma. Oczywiscie mowie tylko o katarze, a nie o
      zapaleniu zatok (tu tez moze wystepowac katar) i innych powazniejszych
      infekcjach. Moja corka - trzyletni, "swiezy" przedszkolak - juz drugi raz
      zlapala infekcje, ktora objawia sie glownie katarem. Nie ma goraczki, jest
      apetyt, chec na zabawe, dziecko nieco oslabione. Oczywiscie nie puszczam do
      przedszkola, a "leczenie" polega na podawaniu wapna, vit c, tranu (jesienia i
      zima codziennie), lipomalu, miodu, cieplego mleka, soku z malin oraz syropu z
      cebuli. Do tego przez pierwsze kilka dni - przy najbardziej zatkanym nosku -
      smarowanie klatki piersiowej Wick Vapo Rub i wlewanie kilku kropel olejku do
      inhalacji do cieplej kapieli. Nie unikam tez spacerow, nie pozwalam tylko nie
      zbyt intensywny wysilek. Moim zdaniem taka "kuracja" pomaga, katar wychodzi
      noskiem i nie wyglada, jakby cos zalegalo w gardle czy oskrzelach, rano jest
      chwila odkaslywania, potem spokoj. Dziecko powinno probowac samo zwalczyc
      infekcje, ja przyjelam strategie wspomagania dziecka, a nie zwalczania
      najrozniejszymi lekami, w produkcji ktorych - niestety - przescigaja sie
      koncerny. Dodatkowo kupilam wlasnie elektryczny inhalator, polecany przez
      kolezanki, ponoc bardzo dobra pomoc przy infekcjach gornych drog oddechowych.
      Jak go przetestuje, dam znacsmile
      Pozdrawiam Was serdeczniesmile
      • melincjanda Re: Katar- mam dość:( 22.09.09, 15:28
        I zapomnialam dopisac, ze oczywiscie uzywam kropli do nosasmile Euphorbium
        i Disnemar (woda morska). W nocy dziecko spi bez problemu.
        Powodzeniasmile
        • tolka11 Re: Katar- mam dość:( 22.09.09, 15:42
          U nas były takie same objawy, ale tylko u Miłosza. i powtarzało sie
          bez końca. Na szczęście mamy świetnego laryngologa, który zrobił
          diagnostykę krtani i okazało sie, że krtan jest po intubacji tak
          zniszczona, ze byle katar ją podraznia i stąd straszny kaszel. Ale
          młody miał też często inny objaw; kiedy wrzeszcał często (a tak bywa
          w czasie zabawy w przedszkolu|) to miał chrypkę.
    • liti Re: Katar- mam dość:( 22.09.09, 21:20
      hmm... za dużo nie pomogę, bo u nas odwrotnie jest. Jest katar , nie może
      oddychać,a nic prawie nie wypływa i nie ma kaszlu. Laryngolog mówi,że to 3
      migdał... no ale w tym wieku to mu nic nie zrobią. Na synka najlepiej działa
      Pecto drill- syrop rozrzedza wydzielinę zapobiegając kaszlowi i rozluźnia mu
      trochę nos. Ale przy takiej armacie leków a szczególnie tych wziewnych to one
      chyba powinny najbardziej pomóc, więc może problem leży gdzie indziej.
      pozdrawiam
      • traganek Re: Katar- mam dość:( 23.09.09, 08:48
        Chyba macie rację z tą intubacją. Pediatra potwierdziła, że Antoś ma
        hyper wrażliwe gardło. Teraz zwiększyłam mu pulmicort i wreszcie nie
        kaszle. Dostał też singulair, żeby zobaczyć jak na to zareaguje.
        • 20ewita79 Re: Katar- mam dość:( 23.09.09, 10:33
          Dziewczyny przepraszam ,że się wtrącam (nie jestem mamą wcześniaczka )ale moje dzieci wiecznie miały katar bakteryjny lub niebakteryjny (:faktem jest ,że kończyło się niemal zawsze antybiotykiem po dwóch lub trzech tygodniach kataru (:aż trafiłam na pediatrę który kazał dawać doustnie Lymphomyosot krople na odporność i obrzęki limfatyczne dodatkowo poradził żeby przez trzy dni smarować po troszkę jedną i drugą dziurkę od nosa w środku detromycyną 1% i katar znikł jak ręką odjął i już mam pół roku spokój .Nie wiem tylko czy można tak w przypadku tych najmniejszych misiaczków smilepozdrawiam jeszcze raz przepraszam ,że się wcinam smile
          • tabaluga0 Re: Katar- mam dość:( 23.09.09, 14:52
            detromycyna to maść sterydowa, z resztą tak jak i pulmicort, ale skoro pomaga to
            super, ja mam jeszcze krople przeciwbakteryjen sulfarinol, tez pomagaja.
    • carmita80 Re: Katar- mam dość:( 23.09.09, 15:13
      Witam. Katar moze dlugo trwac, ale jesli dziecko ma kaszel dlugotrwaly to trzeba
      dzialac. Moj synek (ur. w 29 tyg.) obecniema 25 m-cy, chodzi juz od 16 m-cy do
      przedszkola i tez tak mial katar plus kaszel, po jakims czasie kaszel juz
      dziwnie brzmial, poszlam z nim do lekarza, osluchowo byl czysty jednak
      podejrzewano astme dziecieca (dzieci z niej wyrastaja)dostalam dziennik, w
      ktorym przez 3 tygodnie codziennie zapisywalam inf dot. kaszlu. Potem maly
      dostal antybiotyk. Kaszel i katar przeszly juz w drugiej dobie jego podawania i
      niema po nich sladu do dzis, a minelo juz pol roku. Podejrzenia o astmie tez
      zostaly rozwiane.
    • zaisa Re: Katar- mam dość:( 23.09.09, 22:22
      U nas w analogicznej sytuacji - 3 dni przedszkola, wieczorem wydmuchał coś z
      jednej dziurki, w nocy kaszlał już kaszlem pobrzmiewającym krtaniowo + jakby coś
      głębiej. W ciągu dnia skrzecząca chrypka. Na krtaniowość mieliśmy już zawczasu
      zalecone homeogranulki Spongia tosta CH15 i została szybko zażegnana. Poza tym
      była woda morska do noska + Euphorbium, Engystol, syrop Stodal. Porządnie
      pomogło po ok. tyg., choć noce zaraz zaczęły być lepsze. A przez pierwsze kilka
      dni bałam się, że jednak nie bardzo pomaga - przerwy w chrypce małe były, ale
      młody potrafił wydzierać się strasznie - ot, tak z radości życia..
      • traganek Re: Katar- mam dość:( 24.09.09, 08:39
        A ja wczoraj w nocy musiałam jechać do apteki po antybiotyksad Antek
        miał taki atak dławiącego kaszlu, że prawie mi się udusił. Podałam
        antybiotyk (oranex) i jak ręką odjął. Dziś wogóle nie kaszle. Na
        szczęście to antybiotyk tylko na trzy dni...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja