"przyjaciółka" - mieszane uczucia..

01.10.09, 11:31
nie mogłam się doczekać tego wydania ponieważ nie wiedziałam co w
nim bedzie, robili ze mną wywiad i tyle..czekałam od sierpnia...dziś
kupuje...owszem super napisane..ciesze sie ze tyle dla nas robia
tyle ze ja wyszłam na czubka z tego co napisali...
widac ze Pani ktora to pisala nie do konca miala pojecie o
wczesniakach...
napisala ze synagis ktory dostala uodparnia ja na stale od
przeziebien i angin...ehsad((ktos kto to czyta pomysli ze ja takie
glupoty naoopowiadałamsad
nie wspomniała o tym ze jula jeszcze nie siedzi, ze miala wylewy, ze
je sonda...

aha...ja jej mowilam ze jak zaczeli ja karmic to podawali jej 0,5 ml
mleka a ona miala wielkie zalegania i tak w kolko az po jakims
miesiacu zalapala...a ona napisala ze podawali jej 0,5 mleka co pol
godzsad(

i tam kilka innych rzeczy...
ale mimo wszystko rozczulil mnie ten artykuł popłakałam sie i jestem
im ogromnie wdzieczna za to co dla nas robia....
    • polaa27 autoryzacja 01.10.09, 11:47
      Jeszcze nie czytałam, ale gratuluję Julci, że została bohaterką artykułusmile

      Co do nieścisłości w artykuł pamiętajcie dziewczyny, że zawsze możecie prosić o
      autoryzację swoich wypowiedzi i dziennikarz musi przesłać waszą wypowiedź do
      sprawdzenia przed drukiem. To jeśli chodzi o cytat. Jeśli chodzi o opisywanie
      historii zawsze można poprosić o możliwość rzucenia okiem na tekst przed
      drukiem, żeby potem kwiatki nie powychodziły.
    • traganek Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 01.10.09, 11:48
      Nie przejmuj się. Trzy lata temu moja koleżanka, którą poznałam w
      szpitalu (nasze dzieci spędziły wspólnie w szpitalu 10 mcy) też
      miała wywiad w przyjaciółce. Wszystko poprzekręcali. Wyszło na to,
      że synagis jest jedynym lekiem, który może uratować życie jej
      synkowi. Trochę się złościłysmy na ten artykuł. Ale najważniejszy
      był skutek. Dzięki artykułowi jej synek i moja Zosia dostali z
      Fundacji Przyjaciółki pieniądze na pełną serię synagisu.
    • joannapa Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 01.10.09, 11:56
      wiesz, a ja jakos czytałm to właśnie z przymróżeniem oka - jakby
      wiedząc, że to tylko gazeta, ze skierowana do wszystkich, że... że
      cel najważniejszy

      a przy anginach się uśmiechnęłam, a przy karmieniu co pół godz
      zdziwiałam

      ale to nieważne
      mam nadzieję, ze dzielna Julka będzie sobei coraz lepiej radzić
      • mamamalegorycerza Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 01.10.09, 12:56
        Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale twoje rozczarowanie jest naturalne. Sama
        jestem dziennikarką i nie raz widziałam zawód w oczach osob, których historie
        przedstawiałam w mediach. Mimo moich starań i rzetelności, zawsze efekt odbiega
        od oczekiwań. Przede wszystkim dlatego, ze każdy traktuje swoją historię
        osobiście i chciałby zeby wszystko zgadzało się w najdrobniejszych sczegółach.
        Dziennikarz nie ma tej wiedzy co my i nie jest w stanie w ciągu tygodnia czy
        dwóch jej zdobyć, stad zdarzają sie przekłamania. POmysl ile czasu zajęlo nam-
        mamom wcześniaków zdobywanie wiedzy na temat dolegliwości, z którymi borykają
        się nasze maluchy. Dziennikarz tego czasu nie ma, a w dodatku jego podejście do
        tematu nie jest takie samo, bo to nie jest to jego osobista historia. Druga
        sprawa to fakt, ze media bardzo upraszczają pewne sprawy. Wszystko co jest na
        pisane, "ma byc dla ludzi", co oznacza, ze przeciętna osoba nie znająca się na
        temacie ma go zrozumieć. Przeciez ten artykuł nie jest kierowany tylko do mam
        wczesniaków, ale do wszystkich i pewne ugoólnienia, sa konieczne. Ja zawsze
        kiedy przeprowadzałam z kimś kilkugodzinny wywiad, to potem spotykalam się z
        zarzutem- "czemu tak malo znalazło się na antenie? " I tak samo jest tutaj,
        gdyby ta dziennikarka miała skrupulatnie wyjaśnić wszystko co dotyczy
        wczesniaków i przytoczyć każde tqwoje slowo, to musiałaby poswiecic temu
        tematowi caly numer, a nie jeden artykuł.
        Nie czytałam tego artykułu więc nie wiem czym dokładnie kierowali się
        dziennikarze "Przyjaciółki". Nie chę ich tłumaczyć bo być moze po prostu sie nie
        przyłożyli, ale z własnego doświadczenia wiem, ze często bohaterowie medialnych
        historii sa rozczarowani, choć to nie jest wina dziennikarzy smile
    • aneciamamawiki Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 01.10.09, 12:57
      kochana wywiad wypadl swietnie,zreszta pisalam ci na zamknietym...
      99% rodzicow dzieci urodzonych o czasie nie ma pojecia o wylewach
      sondzie rehabilitacjach zaleganiach, wiec nie przejmuj sie nie
      jestes idiotka!- jestes niesamowita mama a JULCIA jest poprostu
      cudem...szkoda ze dziennikarka nie podeszla do sprawy rzetelnie o
      moglaby sprawic piszac dory wywiad ze choc troche inne mamy beda
      rozumialy problem wczesniaka echhh ale fajnie ze wam kupili sprzet i
      dali na rehabilitacje to bardzo duzo... pozdrawiam
      • echo1978 Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 01.10.09, 15:13
        Podczytuję z sentymentu to forum, bo jestem mamą Hani i Sebastiana urodzonych w
        32/33 tc (18.02.2008). NIe udzielałam się za bardzo na forum, bo u nas obyło się
        bez większych problemów.

        Ale wracając do tematu - kiedys pojawił się wywiad w wyborczej na temat
        bliźniąt. Wszystko co powiedziałam zostało poprzekręcane i wstyd mi było przed
        znajomymi (akurat u mnie w pracy widać wszyscy wyborczą czytają). smile Ale dziś
        mam to w nosie. Jeszcze nie widziałam artykułu ale mam nadzieję, ze gazetę
        zdobedę w kiosku.

        Pozdrawiam
        • mamamalegorycerza Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 01.10.09, 17:53
          No w końcu przeczytałam ten wywiadsmile Niepotrzebnie się martwisz. Tych
          nieścisłości, o których pisałaś, nikt nie zauważy. A najważniejsze, ze z tego
          wszystkiego wyłania się obraz bardzo kochającej mamy. Wzruszyłam się. Myślę, ze
          Julka ma ogromne szczęscie, ze ma właśnie Ciebie, bo ta milość wynagrodzi jej z
          czasem wszystkie początkowe trudności i pozwoli całkiem wyzdrowieć. Wierzę w to!
          • bijou82 Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 01.10.09, 18:37
            kochana "nie przejmuj się"
            chyba zawsze tak jest że cos poprzekręcają
            w grudniu 2007 w chwila dla ciebie był artykuł o mojej madzi i
            synagisie
            i jak przeczytałam "moje słowa" - "wydobędę pieniądze choby spod
            ziemi" czy opis pani redaktor "mówi zrozpaczona pani Izabela"
            (opowiadałam z uśmiechem) to załamałam ręce a ludzie którzy to
            czytali (znajomi) śmiali się z niektórych takich "rzeczy" bo
            wiedzieli że to nie w moim stylu tak mówic cxzy płakac przy
            dziennikarce wink
            zaraz idę kupic przyjaciółkę
            • kicius_85 Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 01.10.09, 18:58
              wiem wiem kochane nie ma sie czym przejmowac...
              podobno artykuł był dużo dłuższy tylko musieli go skrócic do gazety i stad
              czasem wydaje sie jakby cos było wyrwane z kontekstu...

              dziekuje za wszystkie miłe słowa!
    • monikamadzia Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 01.10.09, 19:23
      I ja przeczytałam, powiem Ci Kasiu niczym się nie przejmuj. Najważniejsze
      żebyście uzbierali pieniążki, a ja mam fajnie śmieszny kalendarz na
      2010r.Buziaki dla Was!!!!

      Madzia 31ty 820g fotoforum.gazeta.pl/5,2,monikamadzia.html
    • ada-15 Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 01.10.09, 19:32
      Nie ważna jest forma artykułu ale sam cel i mam nadzieje że uda wam
      się uzbierac pieniążki.
    • u_brzoska Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 01.10.09, 23:23
      gratuluje artykulu, Julcia jest kochana!
      rozumiem Twoje rozczarowanie, bo sama sie tak czulam kiedy jakis czas temu pisano o Bereni (juz nie pamietam w jakiej to bylo gazecie), i okreslenia typu "zrozpaczona", przerazona" itp, tez mnie draznily smile))
      ale jak dostalam do autoryzzacji tekst, i dziennikarz zaczal go od slow "Kochanie, bedziemy mieli dziecko" - ze niby ja tak do mojego meza jak zaszlam w ciaze z Bercia, to myslalam, ze padne ze smiachu. My sobie z mezem tak nie slodzimy smile tongue_out
    • mamakubusia9 Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 02.10.09, 21:42
      Ja dziś dwa dni byłam poza domem, ale zaraz z rana pamiętałam i
      kupiłam przyjaciółkę i przeczytałam artykuł. Gratuluję i tymi
      nieścisłościami się nie przejmuj, zwykłe mamy się nie zorientują. A
      najważniejsze, jak piszą dziewczyny, że cel osiągniety smile
      My też mieliśmy przygodę z mediami, ale TV, robili reportaż jeszcze
      na oddziale o wczesniakach i akurat poprosili mnie i męża o kilka
      słów przy inkubatorach. Nie dość, że powycinali najważniejsze
      fragmenty, to jakos tak dziwnie to zmontowali, że nie przekazali tej
      treści tak jak nam się wydawało, że będzie, a imię mojego męża
      przekręcili. Też się trochę przejmowaliśmy tym, a teraz się śmiejemy
      z tego.
    • karro80 Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 02.10.09, 21:57
      Kupione wreszcie i przeczytanesmile Jula piękna, wywiad niezgorszy -
      wierz mi gorsze banialuki widywałam.
      • marynka07 Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 03.10.09, 14:03
        Kasiu nie przejmuj się że poprzekręcali,najważniejsze że pomogli Julci, ja choć
        byłam z Martyną w szpitalu to "przyjaciółkę" kupiła mi szpitalna sąsiadka
        pamiętałam że będziecie smile pozdrawiam
    • izu222 Re: "przyjaciółka" - mieszane uczucia.. 04.10.09, 11:37
      I my przeczytaliśmy.
      Nic się nie przejmuj Kasiu, osoby, które nie mają pojęcia o
      wczesniakach nie zauważą tych nieścisłości, a najważniejsza jest
      Julcia, i że dięki temu artykułowi nazbieracie pieniądze.
      No a Julcia jest śliczna i Wy razem tez wyszliście pięknie na
      zdjęciu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja